reklama

reklama

reklama

    Temat miesiąca
Proszą o miejsce w twoim domu i w sercu


Jeszcze nie jest za późno, aby odmienić los któregoś z bezdomnych psiaków. Postanowiliśmy miejsce zarezerwowane dla tematu miesiąca w tym numerze udostępnić szukającym miłości czworonogom. Być może ktoś spełni największe marzenie choć jednego z nich... Oddaliśmy im głos.

Grudniowa gorączka zakupów, podekscytowanie, radosne strojenie choinki. Jeszcze ciasto, prezent dla siostry, telefon do cioci mieszkającej za granicą i już. Święta. Wreszcie nadchodzi ten wspaniały czas, kiedy siadamy z rodziną do wigilijnego stołu, dzielimy się opłatkiem, śpiewamy kolędy. Jeśli w dodatku możemy przytulić ukochanego psa, podrapać go za uchem i podarować mu jakiś niezwykły przysmak, szczęście osiąga pełnię.

Zwierzęta, tak jak ludzie, odczuwają świąteczne emocje, chcą brać czynny udział w życiu rodzinnym. Niestety nie każdy pies ma tyle szczęścia, nie każdy zostanie wygłaskany przy blasku choinkowych lampek. Co roku w Polsce tysiące niechcianych psiaków spędza święta w zimnych schroniskach lub błąkając się po ulicach. Dla nich Boże Narodzenie to czas taki sam jak każdy inny - wypełniony samotnością, bólem, tęsknotą. Posłuchajmy, jak bardzo cierpią i jak niezłomnie marzą, że ich los się jednak odmieni. Proszą o miejsce w twoim domu i w sercu.

Wysłuchała Anna Czerwińska

Puko: Nie widzę, ale wierzę w cuda
Tyle świąt już za mną, że nie oczekuję cudów w tym roku. Cud - krótkie słowo, które tak często słyszałem w swoim życiu. To cud, że on tak wspaniale sobie radzi - słyszę to niemal codziennie. Co z tego, skoro dla mnie to nie cud? Dla mnie cudem byłoby... Nie, nie wychodzenie na spacer, nie samodzielne jedzenie z miski, to już potrafię. Dla mnie cudem byłoby usłyszeć dwa słowa: jesteś mój. Dlaczego tyle psów jest czyichś, a ja jestem niczyj? Wiem, głupie pytanie, takich jak ja nikt nie chce. I wcale nie mam o to do nikogo pretensji, rozumiem. Jak mógłbym nie rozumieć? Przecież ludziom takie psy, jak ja, kojarzą się tylko z obowiązkiem. I pewnie trochę tak jest, bo ja nie wyjdę sam na spacer, nie przejdę sam przez ulicę. Ale czy naprawdę tak trudno jest wziąć pieska na smycz i pospacerować wspólnie? Ja się nauczę życia w nowym domu - nie będę brudził, nie będę gryzł, nie będę wył. Może przez pierwsze dni zrzucę coś na podłogę, ale tylko niechcący i to się więcej nie powtórzy. Nauczę się nowego domu, zapamiętam, gdzie stoją meble, a gdzie moja miska. To, że jestem niewidomy, nie oznacza, że nie potrafię kochać. Potrafię, nawet mocniej niż kiedyś. Ale rozumiem, że nie dostanę w życiu swojej szansy. I naprawdę nie mam o to do nikogo pretensji. Jestem 8-letnim kundelkiem, tacy jak ja nie wierzą już w cuda. A może tylko wmawiają sobie, że nie wierzą?

Władek: Wejdę do małej dziupelki
Kudłacz ze mnie nie byle jaki, nie wiem, jak smakują raki, mam swoje wewnętrzne życie, co teraz o mnie myślicie? Lubię sobie rymować, trochę poetą jestem. No dobra, bardziej wierszokletą, ale mi to nie przeszkadza. Jestem rudy i nie lubię nudy. Swoje wiersze układam tylko w głowie, nikt nie wie, że takie mam hobby. Wszyscy myślą, że stronię od ludzi, bo się ich boję. Czasem ogarnia mnie strach, ale najczęściej lubię być sam, żeby sobie porymować. Na przykład ostatnio ułożyłem taki wiersz:
Marzę o swoim domu
Choćby był on niewielki
Za odrobinę miłości
Wejdę do małej dziupelki
Mój dom nie musi być duży
Niech pan mi posłanko wymości
Będę wiernie tam siedział
Za odrobinę miłości

Jestem typem myśliciela, mój rozmiar o niczym nie świadczy. Taki trochę ze mnie melancholik, a przez to samotnik. Chciałbym się zintegrować z ludźmi, ale oni mnie nie rozumieją - na siłę chcą mnie głaskać, wyprowadzać na spacery. A ze mną trzeba cierpliwie, powoli, ja muszę poznać teren, ja muszę sobie wszystko poukładać w głowie. Przy okazji jakiś wiersz wymyślę. Szkoda, że nie umiem pisać. Wydałbym tomik, a za tak zarobione pieniądze wybudowałbym maleńki domek. Może jeśli miałbym swój dom, to wtedy chciałby tam ze mną zamieszkać jakiś człowiek? Czas najmilej płynie, gdy jest się przy swojej rodzinie...

Jana: Mam chrapkę na DOM
Chrr, chrr, podrap mnie po brzuszku. Chrr, tak delikatnie, lubię, jak ktoś mnie, chrr, tak smyra. Mam wyciągnięte sutki, chrr, ale to dlatego, że często rodziłam szczeniaki. Chrr, gdy byłam młoda, mieszkałam w małej klatce. Chrr, nie mogłam się zbyt dużo ruszać, nikt nie chodził ze mną na spacery. Chrr, chrr, w sumie, jak sobie przypomnę, to miałam szczeniaki co pół roku. Dużo, chrr, dzieci urodziłam, w sumie, zdaje się, że sześćdziesięcioro dwoje, chrr. O ile dobrze liczę, bo już trochę straciłam rachubę. Chrr, zresztą to było dawno, od trzech lat mieszkałam we wspaniałym domu. Wreszcie, chrr, byłam odpowiednio kochana, wreszcie mnie głaskano po brzuszku. Chrr, chrr, chrr. Spałam z moją panią w łóżku, przytulałam się do niej, byłam jej jedynym pieskiem. Chrr, niestety moja pani odeszła, mam nadzieję, że kiedyś spotkam się z nią po drugiej stronie tęczy. Bardzo, chrr, za nią tęsknię, za tą miłością, którą mi dawała. Teraz jestem w domu tymczasowym, chrr, i jest mi dobrze, też jestem tu pieszczona, głaskana i całowana, ale... nie jestem jedyna. Chrr, nie jestem już młoda, może nie uda mi się znaleźć nowego domu, ale chrr, tak bardzo marzę o świętach, które spędzę na rękach mojego nowego opiekuna. Nie zostało mi już pewnie wiele tych świąt, chrr, ale chciałabym jeszcze komuś pokazać, jak gorące jest moje serduszko, chrr, jak ono bardzo chce dla kogoś bić. Babciom już nie daje się szans? Chrr, wiem, że chrumkam, ale przecież wszystkie buldożki chrumkają. Moja pani mówiła, że w tym, chrr, urok buldożka.

Fart: Żeby nigdy mnie nie bolało
Teraz nazywam się Fart. Nie zawsze tak było, ale podoba mi się nowe imię, bo od niego zaczęło się moje nowe życie. Jeszcze nie do końca takie, o jakim marzę, ale jest zupełnie inne niż kiedyś. Ech, gdy przypominam sobie to wszystko, przez co przeszedłem, tak bardzo chcę się przytulić do swojego opiekuna. Przytulić z całych sił i usłyszeć: "Farcik, możesz zapomnieć, teraz już ci nic nie grozi". Ale ja wciąż nie mam pewności, że to nie wróci, wciąż się boję, bo to, co mam teraz, to tylko miejsce w psim hotelu, to nie jest mój dom...
Wcześniej byłem w schronisku, bardzo długo tam byłem, sam nie wiem, ile minęło dni, tygodni, miesięcy. To było najgorsze miejsce, jakie można sobie wyobrazić - zimno, przeraźliwie głośno, mało jedzenia. Któregoś dnia postanowiłem z tym skończyć i gdy do mojego boksu wszedł pracownik schroniska, skoczyłem na niego. Nie chciałem mu zrobić nic złego, chciałem tylko pokazać, że tam jestem, żeby mnie stamtąd zabrał. On jednak myślał, że chciałem go ugryźć, i z całej siły uderzył mnie w głowę jakimś tępym przedmiotem. Straciłem przytomność. Obudził mnie przeraźliwy ból głowy. Leżałem zakrwawiony, oko mi pulsowało, nie wiedziałem, że w życiu może być aż tak źle. Powiedzmy to sobie szczerze - konałem w męczarniach. I właśnie w tym momencie zjawiła się jakaś kobieta, wzięła mnie na ręce i zawiozła do lekarza. Ból, przeraźliwy ból, tylko tyle pamiętam.
Lekarze zaczęli walczyć o mnie; już nawet nie o moje oko, ale o moje życie. Cudem udało im się opanować rozprzestrzeniającą się infekcję, ale tak strasznie się bałem powrotu do schroniska, że marzyłem o tym, aby nie wyzdrowieć, aby ciągle chorować i ciągle być pod opieką lekarzy.
Wyzdrowiałem. Nie odwieziono mnie jednak do schroniska. Trafiłem do psiego hotelu, w którym mieszkam do dziś. Mam dużo jedzenia, jestem głaskany i jest mi ciepło, ale nie zbliżam się do mężczyzn. Nie wiem, czy oni są nieobliczalni, ale wszystkiego, co dobre, zaznałem z ręki kobiety i tylko kobietom jestem w stanie zaufać. Tak bardzo chciałbym, żeby któraś chciała ze mną zamieszkać. Przecież będę się do niej przytulał, będę z nią chodził na spacery, będę ją kochał całym swoim sercem.
Wiem, że idą święta. Bardzo chciałbym spędzić je w nowym domu. Nie wiem, czy mi się uda, jestem taki... nieurodziwy - czarny, średniej wielkości, niczym specjalnym się nie wyróżniam. Ale potrafię kochać! Obiecuję! Pokocham!

Sara: Masz patyki?
Hej, pobawmy się! No już, chodź, pogryziemy się trochę albo, wiem, poganiamy. Dobrze biegasz? Szybko? Ja jestem szybka i zwinna. Uciekam - goń mnie! Ale super, uwielbiam się bawić. Może coś pogryziemy? Ja złapię zasłonkę z jednej strony, a ty z drugiej. Co o tym sądzisz? Będzie super! Nie? Nie gryźć? Dobrze, nie będę. Chcesz mnie pogłaskać? Głaszcz, ja się chętnie położę na twoich kolanach. Wolisz, żebym leżała brzuszkiem do góry czy w dół? Przybiorę każdą pozycję, chcę, żeby ci było wygodnie. Tylko nie kąp mnie, proszę. Nie chcę wody, woda jest zła, woda jest okropna, woda to niemy krzyk. Bo ja miałam rodzeństwo, wiesz? Tacy fajni byliśmy, mój brat lubił mnie łapać za ogon i ja wtedy się na niego rzucałam i go powalałam, to była nasza ulubiona zabawa. Była, bo jego już nie ma, już się z nim nie pobawię. On jest pod wodą, on nie wypłynął. Moje dwie siostry też, oni wszyscy nie umieli oddychać pod wodą. Tylko ja się uratowałam, ale też miałam zostać utopiona. Mam dopiero cztery miesiące, nie rozumiem wszystkiego. Nie wiem, dlaczego ten facet nas wrzucił do wody, przecież wszyscy piszczeliśmy, mówiliśmy mu, że nie chcemy, że to nie jest fajna zabawa. Ja wolę biegać po lesie, tam jest tyle patyków. Lubisz gryźć patyki? Patyki są ekstra! Kiedyś znalazłam takiego długiego, grubego, że nie mogłam sobie z nim poradzić. Gryzłam go i gryzłam, i wtedy przyszła moja mama i mi pomogła - rozgryzła patyk i ja wtedy złapałam ten odgryziony kawałek i biegałam z nim w kółko. Ale było fajnie! Masz patyki w domu? Jeśli tak, to może ja bym z tobą zamieszkała? Chcesz?

Bond: Przeżyłem jeden szczęśliwy dzień w życiu
Ojej, ojej, będę w prasie? I co, moje zdjęcie też? Czy wtedy ktoś mnie zobaczy? Tak? Czy moja nowa rodzina to przeczyta? No co ja mam powiedzieć? Nie chcę wypaść jakoś niestosownie albo głupio, ale taka szansa może się już nie powtórzyć. Takim psom, jak ja, zazwyczaj nikt nie daje szansy. Jestem przyzwyczajony do tego, że się mnie lekceważy, a tu nagle tylu ludzi, cała Polska mnie zobaczy. Tak! To ja! Patrzcie na mnie! Jestem Bond! Pies Bond! Mam się odwrócić? Nie, w gazecie nikt nie zobaczy, jak się ruszam, ale ja się super ruszam. Jak model! Tak, właśnie tak umiem chodzić! Prawa, lewa, przednia łapka, tylna, tup, tup, ale super! Tyle rzeczy chcę powiedzieć. Czy mogę się pochwalić? Bo ostatnio udało mi się przez cały dzień nie myśleć o samotności. To był świetny dzień, jeden z najlepszych w moim życiu. Wiecie, jakie to fajne? To było tak: obudziłem się rano, przeciągnąłem, ziewnąłem i pomyślałem, że świeci słońce. Więc poszedłem położyć się na słońcu. Później dostałem jeść, poobserwowałem srokę, która przyleciała szukać czegoś do zjedzenia, i byłem taki radosny, że do niej podbiegłem, i wtedy ona odleciała, ale tylko na gałąź pobliskiego drzewa. Fajnie było patrzeć, jak tam siedzi. A później wykopałem taką małą dziurę i ją zostawiłem. Tak po prostu chciałem sobie pokopać. Później chwilę pobiegałem, znowu poleżałem i dopiero wieczorem przypomniałem sobie, że nie mam stałego domu, że wciąż czekam na kogoś, kto mnie pokocha. Ale to nic, że wciąż czekam, ten dzień był taki doskonały, chociaż wiadomo, że pełnia radości jest dopiero wtedy, gdy można ją z kimś dzielić. A teraz cała Polska może dzielić ze mną moją radość! Jak będę miał swojego człowieka, to opowiem mu dokładnie o tym dniu. Może mnie nie zbije, może mnie nie skopie jak ten pan w schronisku. Chciałem mu wtedy pokazać, że nauczyłem się nowego rodzaju skoku, tylko niechcący, gdy spadałem, wpadłem na miskę i wylała mi się woda i niestety on strasznie się zdenerwował. Bardzo mnie bolało, gdy mnie pobił, ale zasłużyłem na to, mogłem przecież uważać. Teraz, jak będę miał nowego pana, własnego, to postaram się robić wszystko wolniej i ostrożniej. Może zasłużę na miłość. Proszę, proszę, jeśli nie chcesz mnie przygarnąć, to może znasz kogoś, kto marzy o oddanym psim przyjacielu, który nigdy nie zawiedzie i który zrobi wszystko, aby zasłużyć na uwagę?

Kama: Odnajdź mnie, mamo!

Wiecie, co mi się przydarzyło? Zostałam oszukana. Jak byłam mała, to byłam w schronisku. Na szczęście bardzo krótko, bo przyjechali po mnie moi rodzice i zabrali mnie do domu. To tak naprawdę nie byli moi prawdziwi rodzice, bo przecież to byli ludzie, ale traktowali mnie jak córeczkę. No, było super. Wszędzie razem jeździliśmy, na wakacje, do znajomych. Rodzice zawsze powtarzali mi, że jestem wyjątkowa, wspaniała, jedyna i ich najukochańsza. A oni byli moi i kochałam ich szaleńczo. Tak mijał dzień za dniem, rok za rokiem. Któregoś dnia powiedzieli mi, że będą mieli dziecko. Jak ja się wtedy ucieszyłam. Kurczę, nie mogłam się doczekać porodu. Gdy maleństwo się urodziło, rodzice zabrali mnie na wycieczkę. I wiecie, gdzie pojechaliśmy? Do schroniska! Nagle stało się coś dziwnego. Moja mama powiedziała pracownikom schroniska, że już nie ma dla mnie czasu i że na pewno szybko znajdę nowy dom, bo jestem super. Nowy dom - zadźwięczało mi w uszach tak przenikliwie, że stanęłam jak wryta. Jaki nowy dom? Przeprowadzamy się? Nie rozumiałam, o co chodzi. Minęły dwa lata od tamtego dnia. I już rozumiem, jak wielkim oszustwem było całe moje życie. Oni mnie nigdy nie kochali. Nigdy, nawet w połowie tak bardzo, jak ja kochałam ich. Oszukali mnie, kłamali tyle lat, moi ukochani rodzice. Tak bardzo za wami tęsknię, za miłością, której zaznałam. Może to była namiastka miłości, ale ja mogę żyć z tą namiastką. Tak bardzo chciałabym znów przytulić się do mamy. Może innej, może nawet lepszej, może prawdziwszej.

Miśka: Życzenia się spełniają
Jestem Miśka, mam niecałe dwa lata i życiorys, którego chyba nikt by mi nie pozazdrościł. W skrócie wyglądało to tak: kiedy już wyrosłam z wieku szczenięcego i przestałam się podobać jako maskotka, wsadzili mnie do samochodu, zawieźli nie wiadomo gdzie i zostawili samą, w nocy, w obcym miejscu. Strasznie się bałam i szukałam swojego domu, ale nie znalazłam. Byłam bardzo głodna i było mi zimno, marzyłam o ciepłym kącie do spania i pełnej misce. Ale wszędzie mnie przeganiali, nie wiem dlaczego, przecież tak się cieszyłam na widok każdego człowieka. Żebym nie okazywała zbyt spontanicznie moich uczuć, ktoś mnie złapał i uwiązał na łańcuchu. Było jeszcze gorzej, łańcuch był krótki i wbijał się w szyję, było strasznie zimno, chyba minus 20 stopni, a ja spałam na betonie. To były święta Bożego Narodzenia w zeszłym roku, moje pierwsze w życiu; nie tak sobie wyobrażałam Wigilię z ludźmi. Kiedy zobaczyłam pierwszą gwiazdkę na niebie, pomyślałam, że ktoś mógłby mnie stąd zabrać... I wiecie co, życzenie się spełniło. Znalazła mnie pewna wolontariuszka i teraz mam ciepłą budę, pełną miskę, ale jestem zamknięta w kojcu i nie mam do kogo się przytulić. Obiecują, że na pewno znajdą mi dom i człowieka, którego będę mogła kochać, ale ja tak długo czekam... Już następne święta się zbliżają. Może teraz też spełni się moje życzenie?

Kasztanka: Nie jestem im już potrzebna?
Nie, nie będę pisać pamiętnika. Nie, i już! I tak mnie nie zrozumiesz, i tak nie dasz mi domu, więc po co chcesz w ogóle wiedzieć, co myślę, co przeżyłam. Koszmar. Horror. I nie mam zamiaru się nad sobą rozczulać. Życie jest wystarczająco złe, nie muszę dodatkowo rozpamiętywać moich przeżyć. Bo kogo tak naprawdę interesuje to, że w schroniskowym boksie niemal zostałam zagryziona? I to w dodatku będąc w ostatnich dniach ciąży! Kto rzuca się na ciężarną? Zwyrodnialcy tylko, ale schronisko potrafi z najbardziej uległego baranka zrobić zwyrodnialca. Tam czasem odbywa się walka o przetrwanie, nikogo nie interesują twoje emocje, w ogóle nic nikogo nie interesuje. Byłam zdana sama na siebie.
Jak przyjechały te wolontariuszki i wyciągały mnie na siłę z boksu, to je gryzłam. A co miałam zrobić? Pozwolić się bez oporu zabrać w obce miejsce? Już nie raz widziałam, jak wyciągali jakiegoś psa z boksu. Nigdy nie wracał! Ta buda była moim jedynym azylem, tam miały się urodzić moje dzieci. Byłam wściekła!
Ale kogo to tak naprawdę interesuje? Moje życie jest pasmem udręk, a to, że od niedawna wygląda przyzwoicie, jeszcze nie oznacza, że uwierzyłam w odmianę losu. On się nie odmieni. Nikt nie chce bezdomnych psów. Jakby ktoś je chciał, to już dawno miałabym dom, a tak? Nie mam! Nikt mnie nie chce. Co ze mną jest nie tak? Jestem ładna, mam dobry węch, dobry wzrok, załatwiam się tylko na dworze, prawie nie szczekam (Bo i po co? Kogoś interesuje, co mam do powiedzenia?) i ogólnie chyba fajna ze mnie babka. Ale ludzie tego nie rozumieją. Nie, nie jestem im potrzebna. Wprawdzie coraz bardziej się do nich przekonuję, coraz częściej zdarza mi się myśleć, że... że może... że jakiś dom, jakieś własne legowisko... Idą święta, znowu mam być sama? Dlaczego nikt mnie nie kocha?

Semir: Zielono mi!
Wiesz, co to jest trawa? No trawa, taka zielona, na łące? Wiem, śmieszne pytanie, ale był moment, że zapomniałem, co to jest trawa. Kolega z boksu obok wspominał, jak kiedyś buszował w trawie, i wtedy ja go zapytałem: co to jest trawa? Spojrzał na mnie zdziwiony i nie wiedział, jak ma mi wytłumaczyć. Mówił, że pachnie tak wyraziście, tak świeżo, że pachnie wolnością. Mówił, że jest miękka, że przyjemnie ociera się o łapki, gdy się po niej biegnie. Mówił, że trawa to prawdziwe życie. A ja wciąż nie wiedziałem, nie pamiętałem. A przecież musiałem wcześniej ją widzieć, chodzić po niej. On chciał mi ją pokazać, ale nigdzie w zasięgu naszego wzroku nie było trawy. Wszędzie tylko beton i druty, i jeszcze więcej betonu, i jeszcze więcej drutów, żadnego nawet ździebełka. Przychodzili do mojego boksu jacyś ludzie, głaskali mnie, ale wciąż byłem smutny, trawa nie dawała mi żyć. Chciałem choć na sekundę ją poczuć. I wtedy to się stało - zabrano mnie ze schroniska i zawieziono do hotelu. Nie uwierzycie, co tam zobaczyłem! Przede mną rozciągała się najprawdziwsza łąka!! Zielona, usłana polnymi kwiatami i piękną, soczystą trawą!!! Na samo wspomnienie tamtej chwili wciąż kręci mi się w głowie. Tak, pamiętałem trawę, teraz już jej nigdy nie zapomnę. Mam tylko takie małe marzenie: chciałbym tej wolności zaznawać częściej. Wiem, że idzie zima i trawa nie jest taka soczysta, ale to nic, poczekam cierpliwie do wiosny. Tylko niech ktoś da mi nadzieję na te wspaniałe wiosenne spacery. Ostatnie święta spędziłem tak miło, ciepło, chyba miałem swoją rodzinę. Nie za bardzo pamiętam, bo gdy kilka dni po świętach rozległy się w nocy straszliwe wybuchy, zacząłem biec przed siebie i wtedy zapomniałem wiele rzeczy z mojego wcześniejszego życia. Zapomniałem, gdzie mieszkałem, zapomniałem, kto był moim opiekunem, zapomniałem, co to jest trawa. Jeżeli w tym roku po świętach znów będzie coś strzelało, nie ucieknę. Schowam się, ale nie ucieknę. Chciałbym ze swoim opiekunem poczekać na wiosnę.



 
  Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
 
 Wasze komentarze:     Dodaj nowy
 
 
    ~owe 05:55 | 20-07-2010   Odpowiedz
 

zmiencie w koncu temat miesiaca !ten jest juz kilka miesiecy !


 
 
         ~zium 05:57 | 20-07-2010   Odpowiedz
 

owe ma racje


 
 
         ~killlllllllllllllllllllll 05:56 | 20-07-2010   Odpowiedz
 

nudny ten temat


 
 
    ~ali 09:46 | 25-06-2010   Odpowiedz
 

chciałam mieć psa ale rodzice mają uczulenie i nie lubią zwierząt.lecz ciebie zachęcam do kupna psa .Moja ciocia ma psa o imieniu Mika .proszę oddaj choć jeden głos na imię Mika. dzięki ! jesteś super


 
 
    ~killlllllllll 03:34 | 10-06-2010   Odpowiedz
 

nara


 
 
    ~killlllllllll 03:32 | 10-06-2010   Odpowiedz
 

jo jo ładny piesio paulusia19955 tylko jedna wada kup obroże na tego phlacza :)


 
 
    ~Stella189 06:58 | 05-05-2010   Odpowiedz
 

U nas w Drobinie(woj.maz.)wyrzucili rudego pieska.Ładny jest.Nieduży,rudy jak lis,mily.Prawie szczeniak.Ilekroc wychodzę z Rafciem na spacer,to on za nami idzie.Rafek go uwielbia.Serce mnie boli,bo nie mogę go przygarnąć,nie mam warunków.Mam dwa koty i wkrótce do kolekcji dojdą małe kociaki.Towarzystwo tez z ulicy.A ja mieszkam na drugim pietrze.


 
 
    ~Natalia 04:16 | 15-04-2010   Odpowiedz
 

Slawek naprawde urzasz że dorosłe koty niezasługują na to?


 
 
    ~Gosia K. 05:05 | 24-02-2010   Odpowiedz
 

Biedaki..... Tak mi ich szkoda.. Mam ten numer.... Ale mam już 2 pieski w tym jeden wyciągnięty z kanału... Był biedaczkiem.... Wcześniej jego też ktoś bił bo boi się strasznie łopaty i miotły.


 
 
    ~Slawek 05:04 | 30-01-2010   Odpowiedz
 

Kochani,Nogdy nie będzie dobrze dopuki nie utworzy się Centrum Informacyjno Adopcyjnego dla psów i kociąt w centrum wielkich miast.Do centrum takiego powinno się dostarczać rególarnie zdjęcia i informacje o psiakach i kociętach szukających domu.Centrum powinno zatrudniać psychologa, który służyłby radą dla osób chcących adoptować zwierzę.To nie takie łatwe wybrac samemu odpowiednią rasę.Każdy czlowiek jest inny.Chodzi o jak najlepsze skojarzenie psa i człowieka.W centrum takim człowiek miałby prawo do odpłatnej fachowej pomocy psychologa w dobrym wyborze psa.Ja chciałbym mieć psa ale nie wiem który pies bylby najlepszy i czółby się szczęśliwy.


 
 
    Psiara7788 01:58 | 24-12-2009   Odpowiedz
 

po co kupili jak teraz wywalają biedne pieski ściska mnie żal!


 
 
    Nataszka 06:19 | 19-12-2009   Odpowiedz
 

BIEDNE PSIAKI!! SERC EMI SIĘ KROI!


 
 
    ~shi tzu 06:53 | 16-12-2009   Odpowiedz
 

tak nie można.pokrzywdzamy wtedy psa. poco ludzie kupują psa a potem wyrzucają.pie jest wtedy samotny.


 
 
    AnnieXD 05:47 | 15-12-2009   Odpowiedz
 

Oto dowód ile jest zła na świecie...poczas, gdy większość ludzi i dużo psów spędza święta w ciepłych domach, wśród kochających ich ludzi(i nie tylko).Ale one...one muszę ten cudowny czas spędzić w zimnych kojcach, oczekując osoby która przyjdzie i ich zabierze...niestety, w święta wszyscy są zabiegani, myślą głównie o przygotowaniu kolacji, kupieniu prezentów, posprzątniu mieszkania.Zapominają, że w schroniskach tyle kochających zwierząt czeka, żeby podarować człowiekowi miłość, jakiej nigdy nie doświadczył i otrzymać w zamian to samo.Czy to takie trudne?Te psy tylko chcą być kochane...


 
 
    nataszka11 05:10 | 15-12-2009   Odpowiedz
 

czemu się nie chce dodać mój komentarz?


 
 
         ~monia i maksik 06:01 | 20-07-2010   Odpowiedz
 

nie kazdy moze miec psa . np ten kto mieszka w bloku.albo ten kto ma alergie.taka osoba to ja.


 
 
    ~dog tofik 05:21 | 13-12-2009   Odpowiedz
 

ja zawsze się zastanawiam jak tych ludzi nie zerzre sumienie niech ich diabeł wezimie do piekła moi rodzice byli w grecji tam za zabicie psa grozi 6 lat więzienia


 
 
         ~Aga 10:56 | 13-12-2009   Odpowiedz
 

Ja też nie pojmuję okrucieństwa ludzi. Uważam, że powinny być wysokie kary za krzywdzenie zwierząt ale niestety nasi rządzący zajmują się bzdetami zamiast tym co należałoby zmienić.


 
 
              ~dog tofik 11:17 | 13-12-2009   Odpowiedz
 

hej natym konkursie sms była kłótnia


 
 
    Tagata 01:24 | 12-12-2009   Odpowiedz
 

Żeczywiscie historia tych psów jest bardzo smutna, ale dzieki redakcji PP dużo psów znalazło domy i myśle ze te psiaki też szybko znajdą nowe domy :) KAżdy z tych psów opowiedział własna historie własnego, cieżkiego życia. Te przezycia wywołały we mnie wielkie wzruszenie szczegulnie historia małego szczeniaka którego rodzeństwo zostało utopione:( Życze szczęścia w znalezieniu nowych domów dla Semira i innych psiaków. Oraz zycze szczęsliwych swiąt Bozego Narodzenia redakcji PP :**


 
 
    Sissy 09:48 | 09-12-2009   Odpowiedz
 

Nie ma co ukrywać-obecny temat miesiąca poruszył mnie,jak jeszcze żaden. Jest smutny,okrutny-ale prawdziwy i dlatego tak bliski. Psiaki potrzebują bliskości. A wigilia...Wigilia to taki czas,kiedy każdy chce być blisko,chce mieć kogoś kochanego. Także-a może zwłaszcza-psy ze schroniska. One nie potrzebują tak wiele,nie potrzebują drogich kamieni, modnych gadżetów. Im wystarczy Twoja miłość,o którą wiernie proszę w ten świąteczny okres. Mam nadzieję,że dzięki Tematowi Miesiąca choć połowa z przedstawionych psiaków znajdzie ciepły,kochający dom. Bo tylko na taki zasługują.


 
 
         ~dog tofik 05:32 | 13-12-2009   Odpowiedz
 

moja rodzina ma fundację ludzie przychodzą do schroniska i biorą psa na wigilie jesili się do niego przywiążą to go zabierają a nawet jesili nie to maja szczęsiliwy dzieni jezdzimy od miasta do miasta


 
 
    ela0799 10:28 | 07-12-2009   Odpowiedz
 

W tym miesiącu również nie mogłam doczekać się nowego numeru już chodziłam po sklepach i przeszukiwałam półki aż się doczekałam i kiedy kupiłam ten numer ujrzałam właśnie ten nowy temat miesiąca kiedy go czytałam miałam łzy w oczach.To jest bardzo przykre co muszą przeżywać te niewinne stworzenia.Niektórzy ludzie chyba zapominają że są to żywe istoty i tak samo pragną spędzić święta jak my,a nie marznąć z zimna w pełnym psów schronisku.W schronisku te psy nie dostają prezentów,a przecież święta są tylko raz w roku jest to taki wyjątkowy dzień,a te psy uważają go jako normalny.Niestety w schronisku ten dzień dla psów niczym się nie różni od innych. Chciałabym zmienić los tych zwierząt one nic nikomu nie zrobiły nie zasługują na taki los.


 
 
    ~DjDzeki 06:15 | 07-12-2009   Odpowiedz
 

Święta to dla nas radosny czas , niestety nie jest on taki piękny i kolorowy dla bezdomnych psiaków . Coraz więcej ich kręci się po ulicach ( sama dawałam takiemu jednemu czarnemu kundelkowi troche jedzenia , ale potem niewiem co sie z nim stało , nie bylo go nigdzie i mam nadzieje , że ktoś przygarnął maluszka ;) ) Robimy też błąd kupując komuś psa pod choinke , najpierw trzeba byłoby sprawdzić czy ta osoba ma czas . Z tego powodu pieski lądują w schronisku albo na ulicy bo są niechciane . JAk już ktoś decyduje się na psa to powinien nieść za niego obowiązek , czy dziecko też by wyrzucił ? Pomyślmy troche zanim coś zrobimy .. =] Czy te bezdomne psiaki muszą święta widzieć szaro i czarno ?? Czy nielepiej było by gdy święta są kolorowe ? Pomóżmy pieską jak tylko się da ;))).


 
 
         ChampionDog 07:51 | 07-12-2009   Odpowiedz
 

Jak co miesiąc niecierpliwie czekałam na nowy numer PP, a najbardziej na temat miesiąca.Tyle jest psów które proszą o miejsce w naszych domach i w sercach , ale myślę że redakcji nie chodzi o dom w którym znajdują się meble i krzesła tylko o dom w naszym sercu. Przecież my do naszego serca wpuszczamy miłość i przyjaźń.Ale nie zawsze jest tak bo nasze serce ma takie drzwi w których stoją strażnicy(rodzice) i kontrolują kto wchodzi. Bo przecież do serca domu nie wpuszczą nienawiści i złości. Pies jest przyjaźnią która może trwać nawet przez całe jego życie jeśli podaruje się mu nasze serce dom. Przecież takiemu psu jest obojętne czy ma prawdziwy dom a w nim : Kominek,piłeczka i miska. On tylko chce mieć dom w naszym sercu,być kochany. Wtedy pies czuje się szczęśliwy. Pies tak jak i my nie jest istotą materialną,Wilki nadal mieszkają w lasach i są szczęśliwe dlatego że są razem z całą watahą.Pies też chce być razem z nami ludźmi w naszych sercach ,bo co jest piękniejsze od psiej przyjaźni!


 
 
    Doggie28 05:11 | 07-12-2009   Odpowiedz
 

Przeczytałam ten artykuł i nie wiem jakim cudem powstrzymałam łzy. Są one bowiem aktem bezradności, której za nic w świecie nie potrafię przyjąć. Postanowiłam pomóc. Myślałam długo nad sposobem i choć może wybrałam najłatwiejszy, to mam satysfakcję, że się staram. Znalazłam kilka portali z ludźmi, którzy chcieliby przyjąć psa. Później szukałam psów, które odpowiadają ich opisom i wysyłałam na e-mail Po kilkunastu potencjalnych kandydatów. Ludzie odpisywali mi że z chęcią przejrzą psiaki i zastanowią się nad adopcją. I te słowa dopiero dawały mi tak ogromną satysfakcję, że dziękowałam Wam redakcjo w duchu za ten artykuł, bo pomógł mi znaleźć sposób na pomoc czworonogom. No i nie zapomniałam o swoich psach, a w świąteczny czas naprawdę łatwo zapomnieć.


 
 
    ChampionDog 01:33 | 07-12-2009   Odpowiedz
 

Jak co miesiąc niecierpliwie czekałam na nowy numer PP, a najbardziej na temat miesiąca.Tyle jest psów które proszą o miejsce w naszych domach i w sercach , ale myślę że redakcji nie chodzi o dom w którym znajdują się meble i krzesła tylko o dom w naszym sercu. Przecież my do naszego serca wpuszczamy miłość i przyjaźń.Ale nie zawsze jest tak bo nasze serce ma takie drzwi w których stoją strażnicy(rodzice) i kontrolują kto wchodzi. Bo przecież do serca domu nie wpuszczą nienawiści i złości. Pies jest przyjaźnią która może trwać nawet przez całe jego życie jeśli podaruje się mu nasze serce dom. Przecież takiemu psu jest obojętne czy ma prawdziwy dom a w nim : Kominek,piłeczka i miska. On tylko chce mieć dom w naszym sercu,być kochany. Wtedy pies czuje się szczęśliwy. Pies tak jak i my nie jest istotą materialną,Wilki nadal mieszkają w lasach i są szczęśliwe dlatego że są razem z całą watahą.Pies też chce być razem z nami ludźmi w naszych sercach ,bo co jest piękniejsze od psiej przyjaźni!


 
 
    Nata383 11:29 | 04-12-2009   Odpowiedz
 

Ja bym bardzo chciała pomóc! Nnie rozumiem dlaczego luudzie nie chcą mieć psa, tylko dlatego bo jest np. ślepy. Przecież takie zwierzaki też potrzebująmiłości! To musi być okropne siedzieć wświęta samemu, bez prawdziwego przyjaciela, bez rodziny. Ja sama bardzo chciałabym pomóc psiakom i jakiegoś wziąć, ale mój tata się nie zgadza. Bardzo mi przykro z tego powodu, a niedaleko mnie nie ma żadnego schroniska, któremu mogłabym pomóc.


 
 
    ~Emma 09:59 | 04-12-2009   Odpowiedz
 

Wielu ludzi chce mieć psy.Wszyscy niby mówią,że obojętnie jaki,ale jeśli tak,to dlaczego ciągle kupują od hodowcy,a nie przygarną psiaka ze schroniska?Albo nie zajmą się przez jakiś czas głodnym,zziębniętym psem,co wałęsa się koło domu i widać,że ie ma opiekuna?


 
 
    ChampionDog 01:28 | 04-12-2009   Odpowiedz
 

Jak co miesiąc niecierpliwie czekałam na nowy numer PP, a najbardziej na temat miesiąca.Tyle jest psów które proszą o miejsce w naszych domach i w sercach , ale myślę że redakcji nie chodzi o dom w którym znajdują się meble i krzesła tylko o dom w naszym sercu. Przecież my do naszego serca wpuszczamy miłość i przyjaźń.Ale nie zawsze jest tak bo nasze serce ma takie drzwi w których stoją strażnicy(rodzice) i kontrolują kto wchodzi. Bo przecież do serca domu nie wpuszczą nienawiści i złości. Pies jest przyjaźnią która może trwać nawet przez całe jego życie jeśli podaruje się mu nasze serce dom. Przecież takiemu psu jest obojętne czy ma prawdziwy dom a w nim : Kominek,piłeczka i miska. On tylko chce mieć dom w naszym sercu,być kochany. Wtedy pies czuje się szczęśliwy. Pies tak jak i my nie jest istotą materialną,Wilki nadal mieszkają w lasach i są szczęśliwe dlatego że są razem z całą watahą.Pies też chce być razem z nami ludźmi w naszych sercach ,bo co jest piękniejsze od psiej przyjaźni!


 
 
    ~Yoanna 06:03 | 02-12-2009   Odpowiedz
 

Trudne musi być życie przyjaciela człowieka... Człowiek to jest jednak wymagający, lubi zmieniać zdanie i miewa humorki. A zwierzę jeszcze mu za to dziękuje. Za co? Za wszystko. Znam takiego psa, który nie ma najlepszego domu. Jest głodny. Ten pies mógłby spokojnie uciec, gdyby tylko chciał. Mógłby pobiec w siną dal i nie wracać. Ale nie! On jest wierny swojemu panu. Chce być mu oddanym zawsze, gdy tylko zajdzie taka potrzeba. Tyle, że chyba nie do końca jest potrzebny... Niestety tak bywa. Podobnie było z pieskami, przedstawionymi w artykule, których ktoś się pozbył. Szczęście w nieszczęściu trafiły na ludzi. Na innych, lepszych ludzi, którzy ich nie oszukają, tylko pomogą. Ja staram się pomagać owemu pieskowi i innym głodnym, porzuconym zwierzakom. Dobrze, że zawsze pamiętają, gdzie jest miska z obiadem.


 
 
         ChampionDog 06:12 | 02-12-2009   Odpowiedz
 

Jak co miesiąc niecierpliwie czekałam na nowy numer PP, a najbardziej na temat miesiąca.Tyle jest psów które proszą o miejsce w naszych domach i w sercach , ale myślę że redakcji nie chodzi o dom w którym znajdują się meble i krzesła tylko o dom w naszym sercu. Przecież my do naszego serca wpuszczamy miłość i przyjaźń.Ale nie zawsze jest tak bo nasze serce ma takie drzwi w których stoją strażnicy(rodzice) i kontrolują kto wchodzi. Bo przecież do serca domu nie wpuszczą nienawiści i złości. Pies jest przyjaźnią która może trwać nawet przez całe jego życie jeśli podaruje się mu nasze serce dom. Przecież takiemu psu jest obojętne czy ma prawdziwy dom a w nim : Kominek,piłeczka i miska. On tylko chce mieć dom w naszym sercu,być kochany. Wtedy pies czuje się szczęśliwy. Pies tak jak i my nie jest istotą materialną,Wilki nadal mieszkają w lasach i są szczęśliwe dlatego że są razem z całą watahą.Pies też chce być razem z nami ludźmi w naszych sercach ,bo co jest piękniejsze od psiej przyjaźni!


 
 
    ~Agata94 06:01 | 02-12-2009   Odpowiedz
 

Denerwuje mnie, że w temacie miesiąca wszyscy piszą komentarze na pół strony, bo jest konkurs. Jakby 10-zdaniowy komentarz był lepszy od zwykłego. Liczy się to, co napiszecie, a nie ILE napiszecie ;D


 
 
    Doggie28 04:11 | 01-12-2009   Odpowiedz
 

Psy są stworzeniami niemalże idealnymi. Nie rozumiem dlaczego w hierarchii życia postawione są niżej niż człowiek. Bo nie potrafią mówić? Bo są mniej inteligentne? Co z tego skoro są tysiąckroć wierniejsze, lojalniejsze i czułe. I ja nie chcę płakać, wzruszać się czytając artykuł. To tylko podkreśla moją bezradność. Postanowiłam pomóc, zdeterminować się. Postanowiłam szukać potencjalnych właścicieli dla bezdomnych psów. Nie jest łatwo, ale wierzę, że kiedy po raz tysięczny zapytam "Nie chciał byś przygarnąć psa?" usłyszę "tak". I to wdzięczne słowo będzie brzmieć w uszach uratowanego czworonoga a ja dopiero wtedy zapłaczę. Tylko, że ze szczęścia.


 
 
    Goldenbella 08:02 | 30-11-2009   Odpowiedz
 

No cóż znowu idą święta i znowu ktoś wpadnie na pomysł a może damy jej psiaka, bez pytania się o zdanie osoby ,która ma dostać tego psiaka i co piesek jak mały to fajny a czym większy tym dla ludzi większy problem i potem taki ktoś zastanawia się co z nim zrobić może go uśpimy a może oddamy do schroniska jak sobie o tym pomyśle to mi się słabo robi jak pomyśle o tym że moja belcia ma ciepły dom i kaloryfer a taki pies w schronisku ma zimno mokro i nie wiadomo co jeszcze aż serce żal ściska :(


 
 
         ChampionDog 11:02 | 30-11-2009   Odpowiedz
 

Jak co miesiąc niecierpliwie czekałam na nowy numer PP, a najbardziej na temat miesiąca.Tyle jest psów które proszą o miejsce w naszych domach i w sercach , ale myślę że redakcji nie chodzi o dom w którym znajdują się meble i krzesła tylko o dom w naszym sercu. Przecież my do naszego serca wpuszczamy miłość i przyjaźń.Ale nie zawsze jest tak bo nasze serce ma takie drzwi w których stoją strażnicy(rodzice) i kontrolują kto wchodzi. Bo przecież do serca domu nie wpuszczą nienawiści i złości. Pies jest przyjaźnią która może trwać nawet przez całe jego życie jeśli podaruje się mu nasze serce dom. Przecież takiemu psu jest obojętne czy ma prawdziwy dom a w nim : Kominek,piłeczka i miska. On tylko chce mieć dom w naszym sercu,być kochany. Wtedy pies czuje się szczęśliwy. Pies tak jak i my nie jest istotą materialną,Wilki nadal mieszkają w lasach i są szczęśliwe dlatego że są razem z całą watahą.Pies też chce być razem z nami ludźmi w naszych sercach ,bo co jest piękniejsze od psiej przyjaźni!


 
 
    michi 05:31 | 30-11-2009   Odpowiedz
 

To smutne.Bardzo.Tyle psów pokrzywdzonych chodzi po ulicy. Pies czuje.Daj mu szansę,a on na pewno da ją tobie!A może nawet zostaniecie przyjaciółmi na zawsze? Pies zawsze da Ci serce-pamiętaj. Będzie Ci zawsze ufał-pamiętaj. I choć byś nie wiem jak fukał-pamiętaj. On będzie kochał Cię!!!


 
 
    madziak124 02:36 | 30-11-2009   Odpowiedz
 

Wszystkim tym psiakom życzę dobrych domów i kochających rodzin. Bardzo chcę przygarnąć jednego z tych psów, jednak nie mogę, rodzice się nie zgadzają, mamy już jednego psa Lakiego i mieszkamy w bloku. Jedyne co mi w tej sytuacji pozostaje to życzyć im szczęścia, one wszystkie są wspaniałe, a ci ,,ludzie" byli na to ślepi, a szkoda. Każdy pies zasługuje na dobry dom i kochającą rodzinę, nie tylko rasowe. Jestem początkującą właścicielkom psa, dlatego mam rasowego z rodowodem, a nie kundelka. Pieski, ponownie wam życzę, żeby ktoś was zaadoptował i pokochał całym sobą, a wy nie traćcie nadzieji na lepszy los!


 
 
    ChampionDog 07:31 | 29-11-2009   Odpowiedz
 

Jak co miesiąc niecierpliwie czekałam na nowy numer PP, a najbardziej na temat miesiąca.Tyle jest psów które proszą o miejsce w naszych domach i w sercach , ale myślę że redakcji nie chodzi o dom w którym znajdują się meble i krzesła tylko o dom w naszym sercu. Przecież my do naszego serca wpuszczamy miłość i przyjaźń.Ale nie zawsze jest tak bo nasze serce ma takie drzwi w których stoją strażnicy(rodzice) i kontrolują kto wchodzi. Bo przecież do serca domu nie wpuszczą nienawiści i złości. Pies jest przyjaźnią która może trwać nawet przez całe jego życie jeśli podaruje się mu nasze serce dom. Przecież takiemu psu jest obojętne czy ma prawdziwy dom a w nim : Kominek,piłeczka i miska. On tylko chce mieć dom w naszym sercu,być kochany. Wtedy pies czuje się szczęśliwy. Pies tak jak i my nie jest istotą materialną,Wilki nadal mieszkają w lasach i są szczęśliwe dlatego że są razem z całą watahą.Pies też chce być razem z nami ludźmi w naszych sercach ,bo co jest piękniejsze od psiej przyjaźni!


 
 
    paulusia19955 07:24 | 29-11-2009   Odpowiedz
 

Kilka dni temu moja sąsiadka wyprowadziła się. Miała sunię...Widziałam jak zawsze z nią wychodziła na spacer. Jak psina machała z radością ogonem kochała swoją panią, ale jej właścicielka już nie... Zresztą czy kiedykolwiek ją kochała skoro oddała ją do schroniska? NIE! Nie mogła jej kochać skoro postanowiła wyrządzić jej taką krzywdę! Nie mogła! Sunia strasznie za nią tęskni. Z psiną jest trochę lepiej. Wychodzę z nią na spacery, razem biegamy, ale ciągle widzę jej smutek w oczach... Jej błaganie"Wróć do mnie!"


 
 
    enigma 01:55 | 29-11-2009   Odpowiedz
 

No to ja trochę inaczej podejdę do tematu - bo sama mam przygarniętego psa. Oczywiście, że przygarnięcie psa to szlachetny uczynek. Tylko że trzeba pamiętać, że taki pies z odzysku nie jest wdzięczny w ludzkim rozumieniu - taki pies ma potrzaskaną duszę, często zwichrowaną psychikę. I trzeba być tego świadomym, przygarniając psa ze schroniska. Żeby po takim szlachetnym odruchu nie zostać sam na sam z problemowym psem, niszczącym mieszkanie, szczekającym całymi dniami. Do przyjęcia pod swój dach psa z odzysku trzeba się dobrze przygotować. ** A Święta to nie jest dobry czas dla zwierząt, wiele z tych, które będą prezentem pod choinkę - szybko się znudzi i, niestety, stracą dom, znów będą szukać nowego właściciela....Zwierzak, żywy zwierzak to zły pomysł na prezent:(


 
 
    Aleksandra2811 09:49 | 28-11-2009   Odpowiedz
 

Jak to czytałam to aż się ze smutku popłakałam. Jak można tak psy traktować. Wyżucić zostawić bo się znudził albo z jakiegoś innego błachego powodu. Szczegulnie wzruszyła mnie historja: Puka, Władka, Farta, Sary, Bonda i Kasztanki. Te psiaki zasługują na nowy dom.


 
 
    ~Kawa 04:11 | 28-11-2009   Odpowiedz
 

Ja także nie mogłam się doczekać nowego numeru miesięcznika PP. Wzruszyła mnie już sama zapowiedź tematu miesiąca. śliczne jest to zdjęcie: Ośnieżone drzewa, biała furtka a koło niej smutny, czarny pies. Bardzo wzruszyła mnie MIŚKA i KAMA. To że w domu wkrótce pojawi się noworodek nie znaczy, że trzeba pozbyć się psa! Czy ludzie naprawdę nie mają serca?! I jak można pozbyć się psa, bo się "znudził"!!! * * * Podobała mi się za to wypowiedź SARY: Masz patyki? W tych czasach o lepszą gazetę nie można !


 
 
         ~Kawa 07:26 | 28-11-2009   Odpowiedz
 

Trochę mi nie wyszło, ale nie jestem orłem z pisania wypracowań.


 
 
    paulinka1997 12:05 | 27-11-2009   Odpowiedz
 

Zawsze kiedy zbliża się dzień w którym sprzedawca z mojego ulubionego kiosku woła mnie aby oznajmić że ma wreszcie mojego Przyjaciela Psa nie mogę usiedzieć na miejscu. Tym razem też tak było. Doszedł jeszcze do tego jeden powód. Czekałam na temat miesiąca. Wiedziałam, że jeżeli będzie mowa o bezdomnych psach to będzie to zrobione pomysłowo i napisane w taki sposób, że aż będzie się chciało czytać. Tak też było. Każdy z opisanych psów (bo oczywiście czytałam ,,wypowiedź" każdego) miał coś co szczególnie mnie w nim ciekawiło, coś co automatycznie dawało mu moją sympatię. Była to też oczywistość że jest psem, ale też inne rzeczy, jak np: Władek- jego myślicielstwo, Puko- wytrwałość, Jana- odwaga, Fart-siła woli, Sara- radość życia i u innych psów wiele innych cech! Każdy z nich jest wyjątkowy i każdemu z osobna chciałabym jakoś pomóc. Jednak wiem, że szanse na to są niewielkie. Kocham psy i odkąd pamiętam nienawidziłam ludzi, którzy je krzywdzili. Każda z tych istot przeżyła tragedię i każda z osobna inaczej to przeżywa. Szczerze się przyznam, że płakałam kiedy czytałam te piękne "wypowiedzi". Nie wiem... może jestem za wrażliwa, lub za bardzo niekonsekwentna wobec siebie. Ale taka już jestem i nikt mnie nie zmieni. Tyle jest psów, tyle cierpień, tyle ludzi, którzy te cierpienia stwarzają, a wreszcie tyle ludzi, którzy starają się pomóc ofiarom. Jestem dumna z tego że jestem psiarą. A co do Was szanowna Redakcjo - jesteście cudowni! A co do piesków opisanych w temacie, wypowiem się do nich: każdy z Was jest super, każdy zasługuje na miłość i dom, i jestem pewna, że dzięki redakcji i dzięki ludziom, którzy chcą pomóc, ten dom otrzymacie. I z okazji zbliżających się z wolna świąt, życzę Wam tego z całego serca...


 
 
    Doggie28 10:21 | 25-11-2009   Odpowiedz
 

Czytanie coraz to smutniejszych "relacji" psów z pobytu w schronisku czy hotelu, powodowało mimowolny napływ łez, którego nie mogłam powstrzymać. Każdy pies przeżył coś innego. Najbardziej poruszyła mnie historia Kamy, która została porzucona przez małżeństwo, po urodzeniu się dziecka. Być może dlatego, że tacy ludzie irytują mnie najbardziej. Obok mnie bowiem mieszka pewna rodzina. Odkąd pamiętam mieli ślicznego Owczarka Niemieckiego. Od kilku lat go nie widziałam. Myślałam, że po prostu zdechł. Dość niedawno siedząc z koleżankami pod domem obok nas bawił się ich syn (ok. 10 lat) z innymi dziećmi. Przechodziła również pani z Owczarkiem. Nagle słyszę małego chłopca: " Ja miałem takiego psa, fajny był, ale zawieźliśmy go do schroniska, bo urodziła się moja siostra." I nagle przed oczami stanął mi zaniedbany Owczarek, marznący w schroniskowym boksie i myślący wciąż, kiedy wreszcie przyjdzie jego rodzina. Nieoczekiwany wybuch złości. Zaczęłam krzyczeć jak mogli oddać psa! Czy w ogóle zdają sobie sprawę z tego co zrobili! A on... popłakał się! Mijają miesiące, a ja widzę tego samego chłopca z małym szczeniaczkiem... owczarkiem niemieckim. Prawdziwi miłośnicy rasy! Nie ma co! Trochę odbiegłam od tematu, nie mniej jednak wszystkie historie były wzruszające i bardzo dziękuję, że w ten zimowy czas przypomnieliście mi o psach. Bo w świątecznym szaleństwie naprawdę łatwo o nich zapomnieć.


 
 
         ChampionDog 06:30 | 26-11-2009   Odpowiedz
 

Jak co miesiąc niecierpliwie czekałam na nowy numer PP, a najbardziej na temat miesiąca.Tyle jest psów które proszą o miejsce w naszych domach i w sercach , ale myślę że redakcji nie chodzi o dom w którym znajdują się meble i krzesła tylko o dom w naszym sercu. Przecież my do naszego serca wpuszczamy miłość i przyjaźń.Ale nie zawsze jest tak bo nasze serce ma takie drzwi w których stoją strażnicy(rodzice) i kontrolują kto wchodzi. Bo przecież do serca domu nie wpuszczą nienawiści i złości. Pies jest przyjaźnią która może trwać nawet przez całe jego życie jeśli podaruje się mu nasze serce dom. Przecież takiemu psu jest obojętne czy ma prawdziwy dom a w nim : Kominek,piłeczka i miska. On tylko chce mieć dom w naszym sercu,być kochany. Wtedy pies czuje się szczęśliwy. Pies tak jak i my nie jest istotą materialną,Wilki nadal mieszkają w lasach i są szczęśliwe dlatego że są razem z całą watahą.Pies też chce być razem z nami ludźmi w naszych sercach ,bo co jest piękniejsze od psiej przyjaźni!


 
 
    Doggsi 04:19 | 23-11-2009   Odpowiedz
 

Skoro w temacie miesiąca wypowiadają się psy to co ja nie mogę?A więc jestem Dred i zły kurcze jestem ,że ludzie tak psiaki traktują.No bo co w końcu? Szczegulnie wzruszyła mnie historia...Puko, Bonda,Kasztanki...Bo to zajefajne ziomki są i zasługują na dom.Chętnie zapoznałbym się bardziej z tymi psiakami w schronisku pocieszę was staram się poczuć jak wy gdy pani idzie do szkoły wiem ,to nie jest to samo ale nikt nie lubi być samotny ani ludzie ani psy.Więc myślę że moja pancia weźmie jakiegoś ziomka do swojego domu.


 
 
    ~malamute 02:01 | 23-11-2009   Odpowiedz
 

uważam,że każde psy zasługują na dom, niezależnie, czy są rasowe, czy nie.


 
 
         ~Agata94 06:03 | 02-12-2009   Odpowiedz
 

Prawda :)


 
 
    Nadia555 12:37 | 22-11-2009   Odpowiedz
 

Nie... Nie zamierzam pisać sztywnego wypracowania... Nie zależy mi na tym by wygrać. Chcę tylko, żeby ktoś popatrzył na stworzenie, jakim jest pies. Wierny, mądry, lojalny. Nigdy nie złośliwy. Ale przede wszystkim żywy. I czujący. Którego może zasypać śnieg. Który może też żyć godnie. Ale nie chodzi o to, by płakać, by się użalać. Chodzi tylko o to, by pomóc. Człowiek jest dla niego nadzieją. Nie pozwólcie mu być opuszczonym przez nadzieję. Pokochajcie psa.Możecie się z tym nie zgadzać. Możecie mnie znienawidzić. ale jesli tak będzie, życzę Wam znalezienia się na psim miejscu. Niewdzięcznym miejscu.


 
 
    ChampionDog 08:28 | 22-11-2009   Odpowiedz
 

Jak co miesiąc niecierpliwie czekałam na nowy numer PP, a najbardziej na temat miesiąca.Tyle jest psów które proszą o miejsce w naszych domach i w sercach , ale myślę że redakcji nie chodzi o dom w którym znajdują się meble i krzesła tylko o dom w naszym sercu. Przecież my do naszego serca wpuszczamy miłość i przyjaźń.Ale nie zawsze jest tak bo nasze serce ma takie drzwi w których stoją strażnicy(rodzice) i kontrolują kto wchodzi. Bo przecież do serca domu nie wpuszczą nienawiści i złości. Pies jest przyjaźnią która może trwać nawet przez całe jego życie jeśli podaruje się mu nasze serce dom. Przecież takiemu psu jest obojętne czy ma prawdziwy dom a w nim : Kominek,piłeczka i miska. On tylko chce mieć dom w naszym sercu,być kochany. Wtedy pies czuje się szczęśliwy. Pies tak jak i my nie jest istotą materialną,Wilki nadal mieszkają w lasach i są szczęśliwe dlatego że są razem z całą watahą.Pies też chce być razem z nami ludźmi w naszych sercach ,bo co jest piękniejsze od psiej przyjaźni!


 
 
    ~DEERHOUND 05:45 | 22-11-2009   Odpowiedz
 

Czytałam artykuł w miesięczniku . GENIALNY ! A te psiaczki są słodkie! Chętnie przygarnęłabym któregoś z nich , gdyby była taka możliwość. Najchętniej Sarę , ale moja mama nie lubi psów ze schroniska i mi nie pozwoli. Wielka szkoda.Bu.


 
 
    Olsza 05:21 | 22-11-2009   Odpowiedz
 

Dla psów ze schroniska dom jest czymś nieosiągalnym, dalekim, szczytem marzeń. Może być przecież tak blisko nich. Jeśli tylko dobrze go przyjmiemy - odwdzięczy się jak żaden inny. Wie, co to cierpienie i może porównywać swoich właścicieli. Doświadczony przez życie, jeszcze ma nadzieję. Czasami nie doczeka swojej szansy. Dajmy mu ją jak najszybciej


 
 
    michi 03:47 | 22-11-2009   Odpowiedz
 

Podobnie ja,nie chcę wygrać.Piszę,co myślę.Chcę być szczery. Szczerze mówiąc,kiedy czytałem ten temat w miesięczniku PP (mam prenumeratę),płakać mi się chciało.Biedne psy!Jeśli te historie są prawdziwe,to chyba przygarnąłbym takiego psiaczka! Moim skromnym zdaniem najlepsza jest wypowiedź Semira-wiesz co to jest trawa? Dosłownie ścięło mnie z nóg,myślałem,że się uduszę ze śmiechu-żeby pies nie wiedział,co to jest trawa? xD Dla redakcji PP-życzę wielu dobrych pomysłów,oraz wesołych świąt,które się przecież zbliżają.Wszystkiego naj,naj-zarówno Wam wszystkim jak i czworonogom!!!


 
 
    ~Nicka 10:45 | 21-11-2009   Odpowiedz
 

Dzisiaj (dopiero...) kupiłam nowy numer PP. Gdybym tylko mogła, to zaadoptowałabym Sarę i Farcika. Szczególnie Fart mnie urzekł, ta jego śliczna mordka... Ale nie dałabym sobie rady z dwoma psami, poza tym rodzice nie chcą nawet słyszeć o drugim psie. Biedne psiaki... Mam nadzieję, że wszystkie szybciutko znajdą domki...


 
 
    ChampionDog 08:26 | 21-11-2009   Odpowiedz
 

Jak co miesiąc niecierpliwie czekałam na nowy numer PP, a najbardziej na temat miesiąca.Tyle jest psów które proszą o miejsce w naszych domach i w sercach , ale myślę że redakcji nie chodzi o dom w którym znajdują się meble i krzesła tylko o dom w naszym sercu. Przecież my do naszego serca wpuszczamy miłość i przyjaźń.Ale nie zawsze jest tak bo nasze serce ma takie drzwi w których stoją strażnicy(rodzice) i kontrolują kto wchodzi. Bo przecież do serca domu nie wpuszczą nienawiści i złości. Pies jest przyjaźnią która może trwać nawet przez całe jego życie jeśli podaruje się mu nasze serce dom. Przecież takiemu psu jest obojętne czy ma prawdziwy dom a w nim : Kominek,piłeczka i miska. On tylko chce mieć dom w naszym sercu,być kochany. Wtedy pies czuje się szczęśliwy. Pies tak jak i my nie jest istotą materialną,Wilki nadal mieszkają w lasach i są szczęśliwe dlatego że są razem z całą watahą.Pies też chce być razem z nami ludźmi w naszych sercach ,bo co jest piękniejsze od psiej przyjaźni!


 
 
    Kobra94 04:58 | 21-11-2009   Odpowiedz
 

Kiedy zobaczyłam temat miesiąc odrazu pomyślałam "To świetny pomysł! Któryś z psiaków napewno znajdzie dom!" I zaczełam czytać. Ale ciężko było. Zostało to napisane w takiej formie, że łzy same napływały do oczy i ściskało się gardło. To, że zostało napisane w imieniu psów napewno złapało wiele osób za serce, wrażliwców, takich jak ja. Nie sądzie, bym mogła kiedyś pójść do schorniska, bo nie wyszłabym z niego bez psa. I to zapewne nie bez jednego...


 
 
    Trampolina 01:48 | 21-11-2009   Odpowiedz
 

Grudniowy temat miesiąca to były oferty adopcji. Może to były zwykłe ogłoszenia, ale ja długo opłakiwałam losy wspaniałych psów, które niczym sobie nie zasłużyły na bezdomność. Każdy wśród tej gromadki znajdzie psa dla siebie. Jak to mówi Semir z artykułu, "możecie stworzyć świetną drużynę!". ;) Chociaż w temacie miesiąca są zaoferowane jakieś zwierzaki z domów tymczasowych, to gdyby każdy bezdomny psiak musiał się tak reklamować, to byłoby duuużo pisania. Pamiętajmy o wszystkich psach, których marzenia o domu możemy spełnić na święta - tych piszących i tych niezbyt.


 
 
    ~kASI 12:08 | 20-11-2009   Odpowiedz
 

Nie rozumiem jak ludzie mogą być tak okrutni wobec psów porzucając je! Mam dwa psy i wiem czym czworonogi mogą się odwdzięczyć...dozgonną miłością.Chociaż czasem są bardzo niegrzeczne i ale tak je kocham.Po tym co przeczytałam łza zakręciła mi się w oku.Jest tam tyle wspaniałych psów a tak niekochanych.Te psy mają wspaniały charakter.Czworonogi są takie bezbronne i nieszczęśli we w schroniskach.Dajmy im szansę!


 
 
    paulusia19955 12:06 | 20-11-2009   Odpowiedz
 

Oczywiście jak co miesiąc w środę musiałam kupić PP. Jeszcze przed szkołą poszłam do kiosku i przeczytałam urywkami kilka stron. Jak natrafiłam na temat miesiąca... na te smutne oczka tych psów..."Tyle świąt już za mną, że nie oczekuję cudów w tym roku(...)" Popłakałam się...łzy...litery zamazywały mi się przed oczami. I tylko te myśli przechodziły mi przez głowę: "Dlaczego ludzie mają w sobie tyle nienawiści, żeby wyrzucać, znęcać się na zwierzętami!? No dlaczego!? Przecież one też czują!!", "Czy psy kiedykolwiek znajdą to czego tak bardzo pragną?", " Czy ich największe marzenie-dom, rodzina, ciepły kąt, kiedykolwiek się spełni?" Nie wiem... Tego nikt nie wie... Tak bardzo chciałabym, żeby w schroniskach nie było psów ze smutnymi oczami"wołającymi" o odrobinę miłości. Tak bardzo chciałabym, żeby psy były szczęśliwe, żeby spędziły święta na kolanach swojej pani, swojego pana, przy choince, ciepłym kącie. Chcę żeby były najszczęśliwsze na świcie, w święta, w każdej sekundzie, minucie, godzinie, w każdej chwili swojego życia...Oby tak się stało. "Chciałbym ze swoim opiekunem poczekać na wiosnę." Tego ci z całego serca życzę i innym psom!


 
 
    sweet_dog 10:35 | 20-11-2009   Odpowiedz
 

co do tego tematu miesiąca, uważam że to najlepsze "wypowiedzi" psów jakie czytłam. sama też posiadam zeszyt z wktórym zapisuję takie rzeczy... mieszają się tam różne charakterki i historie ale jak przeczytałam historię Sary:Masz patyki?? wiedziałam że ludzie krzywdzą zwierzęta i widywałam w bajkach ;) że wrzucają małe kotki do rzeki w worku ale myślałam że to WIELKA przesada, a tu okazuje się że nie... ;( niestety się popłakałam czytając historie sary z resztą w szystkie historie były tak snutne i przygnębiające że nie mogłam w to uwierzyć. zastanawiam się czasem, nie wiem jak inni ale nie mogę się oprzeć normalnym psim oczom a niektórzy nawet na te biedne smutne oczy nie zwracają uwagi tylko żeby ich się pozbyć, czy naprawdę tak musi być czy naprawdę musi być tak wiele ludzi BEZ SERCA?? okazuje się że tak Bóg daje wszystkim ludziom wybór jakimi ludzmi chcą być tylko że ja nie pojmuję jak można dokonać takiego wyboru??!! chyba nigdy tego nie zrozumiem... =(


 
 
    paulusia19955 06:47 | 20-11-2009   Odpowiedz
 

Oczywiście jak co miesiąc w środę musiałam kupić PP. Jeszcze przed szkołą poszłam do kiosku i przeczytałam urywkami kilka stron. Jak natrafiłam na temat miesiąca... na te smutne oczka tych psów..."Tyle świąt już za mną, że nie oczekuję cudów w tym roku(...)" Popłakałam się...łzy...litery zamazywały mi się przed oczami. Najgorsze były te słowa:" Dla mnie cudem byłoby usłyszeć dwa słowa: jesteś mój. Dlaczego tylko psów jest czyichś, a ja jestem niczyj?" I tylko te myśli przechodziły mi przez głowę: "Dlaczego ludzie mają w sobie tyle nienawiści, żeby wyrzucać, znęcać się na zwierzętami!? No dlaczego!? Przecież one też czują!!", "Czy psy kiedykolwiek znajdą to czego tak bardzo pragną?", " Czy ich największe marzenie-dom, rodzina, ciepły kąt, kiedykolwiek się spełni?" Nie wiem... Tego nikt nie wie... Tak bardzo chciałabym, żeby w schroniskach nie było psów ze smutnymi oczami "wołającymi" o odrobinę miłości. Tak bardzo chciałabym, żeby psy były szczęśliwe, żeby spędziły święta na kolanach swojej pani, swojego pana, przy choince, ciepłym kącie. Chcę żeby były najszczęśliwsze na świcie, w święta, w każdej sekundzie, minucie, godzinie, w każdej chwili swojego życia...Oby tak się stało. "Chciałbym ze swoim opiekunem poczekać na wiosnę" Tego z całego serca ci życzę i innym psom!


 
 
    amiczka01 10:15 | 19-11-2009   Odpowiedz
 

Dzisiaj rano wstałam troszkę wcześniej niż zawsze,a nowego PP miałam koło łóżka więc od razu wzięłam sie za czytanie.To taki niezwykły numer.Czytam ,czytam,i nagle strona z tematem miesiąca.Czytam i robi mi się coraz bardziej smutno.Dochodzę do Kamy i najpierw jedna,potem druga łezka zaczyna spływać.Ale opanowałam sie,bo poszłabym zapłakana do szkoły.Szkoda mi tych piesków,ale nienawidzę ludzi którzy je wyrzucili i skazali na taki los.W święta wyjdę na dwór,wezmę ze sobą coś ciepłego i poszukam jakiegoś pieska.Dużo ich chodzi.jak nie ucieknie to dam mu jedzonko i przytulę,życząc wszystkiego najlepszego.


 
 
         amiczka01 11:43 | 21-11-2009   Odpowiedz
 

Dodam jeszcze że po świętach przygarnę ok.2 pieski :)


 
 
    kama7 09:34 | 19-11-2009   Odpowiedz
 

Przeczytałam ten temat z wielkim zainteresowaniem i łzami w oczach. Z każdym następnym listem coraz bardziej się wzruszałam. Najbardziej urzekł mnie list Sary : Masz patyk? Nie wyobrażam sobie ludzi , którzy wyrządzili jej i jej rodzeństwu taką krzywdę .Bardzo chciałabym zaadoptować któregoś z psów , ale rodzice mówią że 2 to i tak za dużo .Na zdjęciach w artykule zobaczyłam 10 pięknych i mądrych psów , które naprawdę zasługują na prawdziwy dom i kochającą rodzinę. Mam nadzieje że marzenie każdego z nich które mieszkają w schronisku i w pewnym sensie moje kiedyś się spełni , a wtedy zadowolone będą psy , ja i ich właściciele.


 
 
    Jamnik164 09:06 | 19-11-2009   Odpowiedz
 

[za brak polskich znakow przepraszam...] Swieta to naprwde wspanialy czas... Mozna chwile odpoczac, sprawic by czas choc na chwile zatrzymal sie w miejscu... Pamietam bardzo dokladnie grudzien 2006, tuz przed wigilia bod drzwiami naszego domu usiadla jamniczka... Nie wiem dlaczego wybrala nasz dom, ale swiateczne nastroje chyba przyczynily sie do tego ze zostala... To byly najwspanialsze dni mojego zycia... Zdaje sobie jednak z tego sprawe, ze uratowanie jednego psa nie zminia swiata... Jednak ludzie wola sobie sprezentowac "pieska na czasie", a nie ratowac kundla... Jamniczka nie byla dlugo w naszym domu... Odeszla 8 miesiecy pozniej... Kiedy na poczatku tego roku adoptowalismy Kore wiedzialam ze to dobra decyzja. Zalowalam ze dopiero po tak dlugim czasie... Moze gdybym zrobila to wczesniej Kora nie przeszla by przez pieklo? Czytajac historie Semira mialam w oczach lzy... Moze wlasnie dlatego, ze moja suczka tez nigdy wczesniej nie czula pod lapami trawy? W tym swiatecznym okresie warto tez przypomniec o dokarmianiu bezdomnych psow i piwnicznych kotow! Pewnie w czas rodzinnej sielanki nie kazdy znajduje chwile dla tych potrzebujacych, a przeciez wlasnie na tym polega Boze Narodzenie! A w Sylwestra pilnujmy szczegolnie naszych podopiecznych! Mam nadzieje, ze osoby ktore tu sie wypowiadaly napisaly to co im w duszy siedzi, a nie tylko liczyly na wygranie konkursu... Zycze Wam i Wszym psom udanych Swiat w rodzinnej atmoswerze! Moze i wy adoptujecie jeszcze jakiegos zwierzaka? :)


 
 
    Antibarbie 08:20 | 19-11-2009   Odpowiedz
 

Bardzo fajnie,że tym razem w temacie miesiąca głos zabrały psy.Przeczytałam go w niecałe 20 minut. Wszystkie psie opowiadania bardzo mi się spodobały,ale najbardziej zastanowiłam się nad listem małej suczki Sary.Jej historia jest straszna.Wyobraziłam sobie ta scenę gdy Sara i jej rodzeństwo topią się w wodzie i "proszą" o pomoc.Człowiek,który wrzucił te maluchy do wody musi być naprawdę pozbawiony serca. Sara wydawałaby się dla mnie psem idealnym.Z jej listu wynika,że jest psem uwielbiającym zabawę i aportowanie patyków.Tak jak mój owczarek.Bardzo chciałabym by znalazła dom.Jak na razie nie mogę jej zaadoptować:(Dlatego poszukam jej dobrego domu;) Bardzo Wam dziękuję za tak "oryginalny" temat miesiąca.Mam nadzieję,że wszystkie psiaki opisywane w gazetce znajdą kochających je właścicieli.


 
 
    ~Antibarbie 08:16 | 19-11-2009   Odpowiedz
 

Bardzo fajnie,że tym razem w temacie miesiąca głos zabrały psy.Przeczytałam go w niecałe 20 minut. Wszystkie psie opowiadania bardzo mi się spodobały,ale najbardziej zastanowiłam się nad listem małej suczki Sary.Jej historia jest straszna.Wyobraziłam sobie ta scenę gdy Sara i jej rodzeństwo topią się w wodzie i "proszą" o pomoc.Człowiek,który wrzucił te maluchy do wody musi być naprawdę pozbawiony serca. Sara wydawałaby się dla mnie psem idealnym.Z jej listu wynika,że jest psem uwielbiającym zabawę i aportowanie patyków.Tak jak mój owczarek.Bardzo chciałabym by znalazła dom.Jak na razie nie mogę jej zaadoptować:(Dlatego poszukam jej dobrego domu;) Bardzo Wam dziękuję za tak "oryginalny" temat miesiąca.Mam nadzieję,że wszystkie psiaki opisywane w gazetce znajdą kochających je właścicieli.


 
 
         Antibarbie 08:18 | 19-11-2009   Odpowiedz
 

Ojoj,zapomniałam się zalogować;)


 
 
    neOnek 05:29 | 19-11-2009   Odpowiedz
 

Po co ludzie biorą psy jak potem je wyrzucają z domu, oddają do schronisk, przywiązują do drzew w lesie, no po co? Schroniska nie są miłe dla zwierząt chociaż i tak lepsze niż żeby się po ulicy wałęsały... Biedne psiaki muszą cierpieć za ludzką głupotę...


 
 
    Nicka 10:47 | 18-11-2009   Odpowiedz
 

Prawie się rozpłakałam. Tak, Święta są cudowne. Boże Narodzenie. Śnieg, choinka przystrojona kolorowymi bombkami i światełkami. W mieście już porozwieszane są światełka. Palą się co wieczór. Pierwszy raz zobaczyłam je, kiedy wyszłam na wieczorny spacer z moim schroniskowym psem. Wigilia. Dwanaście potraw - tradycyjnie. Zajadamy się nimi, cieszymy ze spotkania z rodziną, z prezentów, z cudownego, świątecznego klimatu, tej świątecznej magii, która nas otacza. Czekamy na Nowy Rok, zastanawiamy się, co nam przyniesie... Przenieśmy się do schroniska dla bezdomnych zwierząt. Przechowalni biednych, zranionych duszyczek. Ciemno, brudno, w powietrzu unosi się nieprzyjemny zapach. Wszędzie beton, kraty. A za kratami psy. Więzienie. W zasięgu wzroku tylko kraty. Wszędzie. Tu siedzi sznaucer, obok niego mały kundelek, za nim mieszaniec rottweilera. Wyciągają łapki, przykładają łepki do dłoni, kiedy tylko wsadzi się rękę do ich boksu. Piszcza, skuczą, kiedy odchodzisz. Cierpią. Niektóre nie pamiętają trawy. Nie pamiętają rzeki, w której chłodziły się w ciepłe dni, nie pamiętają lasu, kolorowych liści. Nie pamiętają wiatru w uszach... Zimno. Ciemno. Ból. Tak schroniskowe zwierzęta spędzają święta. A tak niewiele trzeba. Tak niewiele. Ciepły kąt, miska, spacer i dobre słowo. Tyle wystarczy, by wyleczyć zranione psie czy kocie serduszko. A ile daje nam radości! Możemy się z nim pobawić, pobiegać na spacerze w parku. Wypłakać się w jego miękkie futerko, kiedy mamy zły dzień. Daje nam ciepło i bezpieczeństwo. Tyle otrzymujemy za tak niewiele... Więc zastanówmy się, czy stać nas na to, by zaadoptować zwierzę ze schroniska. Nie tylko od święta, ale w ogóle. One czekają przez cały rok. Czekają na Ciebie. Więc pomyślmy, spójrzmy trochę dalej, niż na czubek własnego nosa. Pomyślmy o nich. Zastanówmy się. Życzę wszystkim wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Śniegu, ślicznej choinki i pysznych potraw, życzę świątecznej magii, atmosfery, bez których przecież nie ma prawdziwych Świąt. I wam zwierzaki. Świat - możliwie najszczęśliwszych, może już w nowym domu. I Człowieka. Przez duże "C".


 
 
    ~Karolina 10:15 | 18-11-2009   Odpowiedz
 

Święta...mam psa ze schroniska,zaadoptowałam psiaka na wiosnę br. Już się nie mogę doczekać naszych wspólnych Świąt! Ale niestety w naszym schronisku czeka jeszcze około 170 niechcianych,które Święta spędzą tam w zimnym boksie,same... Jesteś zainteresowany losem psiaka? Pisz: karolciasz28@o2.pl


 
 
    psiarka16 10:00 | 18-11-2009   Odpowiedz
 

chętnie bym wzięła któregoś pieska ale dopiero na lato bo dopiero w lato bede przeprowadzac sie do domu z działką, bo wtedy bede mogla miec dopiero psa, ale artykuł aż serce ściska


 
 
    Buziaczek18 09:48 | 18-11-2009   Odpowiedz
 

Święta, święta, święta... och to wspaniały okres!!! Szkoda tylko że niektóre psiaki nie spędzą ich w szczęściu. Bo przecież w schronisku nie mają poczucia bezpieczeństwa i poczucia że ktoś je kocha! To przykre ale rzeczywiste. Sama marzę żeby adoptować jakiegoś nie koniecznie młodego, zdrowego psa. Poprostu takiego, który ma najmniejsze szanse na adopcje. Niestety moi rodzice się nie zgadzają. Mamy już dwa psy i oni poprostu nie chcą kolejnego. Nawet ich rozumiem. Wiem już teraz że w przyszłości chce pomagać psom. Chciałabym też kiedyś założyć coś na kształt SP SPCA ( opisane w numerze 7), czyliTowarzystwo Zapobiegające Przemocy wobec Zwierząt. Wtedy wszystkie psiaki miałyby prawdziwy dom w którym obchodziły by wraz ze swoimi przyjaciółmi wspaniałe święta!!!


 
 
    ~Michalina Oleksy 09:45 | 18-11-2009   Odpowiedz
 

"Jeżeli uratujesz jednego pieska, to może nie zmienisz całego świata, może nie dostaniesz Nobla, a ludzie nie będą Cię podziwiać. Ale odmienisz jednemu zwierzęciu całe życie..."- To zdanie od niedawna kołacze mi się w głowie. Nie daje mi spokojnie myśleć podczas obiadu, w szkole... A jednocześnie, słysząc ją robi mi się cieplej w sercu. Dzięki niej spokojnie zasypiam, nie nękają mnie koszmary... Spójrz i przeczytaj ją raz jeszcze. "Jeżeli uratujesz jednego pieska, to może nie zmienisz całego świata, może nie dostaniesz Nobla, a ludzie nie będą Cię podziwiać. Ale odmienisz jednemu zwierzęciu całe życie..." - A teraz powiedz, co o niej myślisz. Różne możecie mieć interpretacje. Mnie ona ZOBOWIĄZUJE. Do działania. Postanowiłam razem z koleżankami pomóc schroniskowym biedakom. Ta myśl mnie natchnęła. Czym jest życie? Kawałkiem czasu jednym, choć różnie rozumianym. Czym jest życie dla schroniskowego psa, a czym dla człowieka przy ciepłym kominku? Odpowiedz sobie na to pytanie. A czym jest śmierć? To wrota, przez które przechodzimy, by dostać się do Krainy Wiecznego Szczęścia. Czy nigdy, naprawdę nigdy nie zastanawiałeś się jak to jest być niekochanym? Spróbuj. Albo nie. idź do schroniska i zobacz. Po prostu popatrz i przemyśl to, co widziałeś. "Po prostu idź i powiedz mu, ze Misiek żyje i tęskni i go kocha i nigdy nie zapomni przyjaźni jaka ich połączyła..."- (tekst z wygranego opowiadania na konkurs literacki- "Ogłoszenie! Zaginął"przyjaciel" "...) Święta, czas radości, wspólnych chwil i radosnych wspomnień. Narodził się Jezus. Nie tylko dla tego, co ma milion, nie tylko dla tego co kupił Mercedesa, nie tylko dla tego co wygrał w Totka, nie tylko dla tej co jest modelką, nie tylko dla piosenkarzy, nie tylko dla malarzy, nie tylko dla księży, biskupów i papieża, ale dla każdego z nas. Dla wszystkich i wszystkiego. Bez pomijania. Także dla zwierząt. Dla tych bezdomnych. Mówią, że każdy człowiek jest moim/naszym bliźnim. Każde stworzenie jest naszym bliźnim. Że w każdym człowieku jest Chrystus. Jeśli tak, to czemu patrzysz obojętnie, na psy, koty, które nigdy nie zaznały szczęścia? (Lub zaznały, lecz taki niby HOMO SAPIENS SAPIENS takki niby myślący je wyrzucił, jak coś co po prostu się zużywa)Jeżeli chcesz pomóc- daj szansę. Przygarnij. Daj rozpocząć nowe życie, uciec od chwil, które chcą zapomnieć. "Jeżeli uratujesz jednego pieska, to może nie zmienisz całego świata, może nie dostaniesz Nobla, a ludzie nie będą Cię podziwiać. Ale odmienisz jednemu zwierzęciu całe życie..."- i znów. Ktoś kiedyś opowiedział taką baśń: "Pewien pobożny człowiek po śmierci dostał się do nieba. A sam wiedział, że ma wiele grzechów, zastanawiał się dlaczego tu jest. Zapytał anioła stojącego obok niego. - Dlaczego tu jestem? Czy to dlatego, że w życiu dużo się modliłem? - Nie.- odpowiedział z uśmiechem anioł. - Czy to dlatego, że w każdą niedzielę i święto chodziłem do kościoła?- znów zapytał - Nie.- odpowiedział z uśmiechem anioł Człowiek zamyślił się na chwile, a ta chwila ciszy coraz bardziej się przedłużała. Wreszcie anioł powiedział: - Jesteś tu dlatego, ze w pewne mroźne Święta Bożego Narodzenia, wracając do domu, w nocy, znalazłeś na ulicy, małą, chudą, czarną kotkę bliską już śmierci i dałeś jej na zawsze dom." Zrób tak i ty. Po prostu idź do schroniska i adoptuj Burka, Azora, Mruczka... Daj miłość i serce, to czego tylko one tak bardzo pragną. Po prostu idź i powiedz im, że je kochasz i tęsknisz i nigdy nie zapomnisz o tym jaka przyjaźń Was połączy...... Tęsknisz, by znów wyjść razem na wesoły spacer, by znów bawić się razem i by znów razem wspominać wspólne chwile... To przecież czas świąt- czas radości! Michalina Oleksy psiaki_nrz@op.pl


 
 
    ~AAAkkkkiita 09:10 | 18-11-2009   Odpowiedz
 

Boże Narodzenie to wesołe święta. Czasem jednak zapominamy o tych, którzy nie są szczęśliwi. Wystarczy tak niewiele, żeby odmienić życie jednego smutnego psiaka.


 
 
    klara09 06:22 | 18-11-2009   Odpowiedz
 

Swieta to bardzo wesoły okres roku.Wszystkim kojarzy sie z prezentami, wigillią, choinką itp., ale trzeba także pamietać o istotach czworonorznych, które nie miały szcześcia w zyciu i nie mają domu. W tym okresie niektórzy ludzie pozbywają sie psów i te trafiają do schronisk. Schroniska są przepelnione. Każdy miłośnik psów powinien podarowac jakiś prezent tym bezdomnym psom.Chociarz podarować jakąś karme, koce itp. schroniską.A najlepiej jak ktoś może czworonogowi dom, to świeta są na to bardzo dobrym momentem.Taki pies bedzie mógł przeżyć z kochającą rodziną świeta w domu, a nie w zimnym boksie w schronisku. Taki pies na pewno bedzie zadowolony z nowego domu. Zachęcam wszystkich do wziecia psa ze schroniska. Taki pies da czlowiekowi bardzo duż miłości( często wiecej niż pies rasowy).


 
 
    AnnieXD 12:59 | 17-11-2009   Odpowiedz
 

Święta to czas wielkiej radości, czas, na który czekamy cały rok.Niewątpliwie wszystkim kojarzy się choinką, śniegiem, śpiewaniem kolęd, kolacją...z tym cudownym, świątecznym klimatem.Niestety wiele istot również w ten dzień cierpi...porzucone zwierzęta 25 grudnia wyglądają z utęsknieniem ze swoich boksów i czekają na osobę, która weźmie je pod swój dach, przygarnie, podaruje miłość...moim marzeniem jest dać kiedyś właśnie w Boże Narodzenie dom jakiemuś biednem, schroniskowemu czworonogowi - stworzeniu, które zostało pozbawione miłości człowieka, rzeczy, której każdy potrzebuje, bez której nikt nie może być szczęśliwy.Niestety nie mam takiej możliwości.Warto to zrobić - warto w ten wspaniały dla nas dzień uratować jedną psią duszyczkę.Zrobić tak mało, a zarazem tak wiele.


 
 
    ~shibowa 12:04 | 17-11-2009   Odpowiedz
 

Ludzie tak czekają na Boże Narodzenie , ten szał zakupów i łamanie się opłatkiem. Jednak juz nikt nie myśli o psach które nie mają się do kogo przytulić , zkim zjeść kolacje wigilijną. Ja niestety nie mogę dać domu żadnemu schroniskowemu psu , bo od sierpnia mam shiba inu .


 
 
    amiczka01 11:32 | 17-11-2009   Odpowiedz
 

Ja może wezmę psa ze schroniska,ale dopiero po świętach bo maj brat ma astmę i musi zrobić badania,które będą dopiero po nowym roku :((((( ale czekam :)


 
 
    Majkela 11:31 | 17-11-2009   Odpowiedz
 

Dla ludzi okres Bożego Narodzenia i Nowego Roku to czas na który czekają z utęsknieniem, jest to czas radości, ciepła domowego oraz nie zwykłych przeżyć związanych z dekorowaniem świątecznego drzewka, kupnem prezentów dla najbliższych i oczywiście wigilijną kolacją. Ludzie są tak pochłonięci myślami o swojej rodzinie, że prawie całkowicie zapominają o członku rodziny który żyje obok ich i ciągle jest w zasięgu wzroku . . . psie. Najlepszy prezent dla nic nie kosztuje, ponieważ psu zależy tylko na tym żeby najbliższy mu człowiek odwzajemnił jego miłość i okazał mu trochę wsparcia psychicznego (bo dla każdego psa świąteczne i nowo roczne przeżycia są bardzo stresujące, szczególnie jeśli młody piesek przeżywa je po raz pierwszy). Nie potrafię zrozumieć dlaczego właśnie tedy gdy powinniśmy dzielić się miłością i poświęcać sobie czas nawzajem, tak wiele psu jest wyrzucanych na ulicę i zostaje bez dachu nad głową podczas mroźnych nocy i opadów śniegu albo trafia do zimnego schroniska w którym nie potrafią się odnaleźć i są bardzo samotne nawet w obecności innych psów. Ja mając już psa przekonałam rodzinę do wzięcia drugiego, którym jest sześciotygodniowa suczka ze schroniska, dopiero teraz szczenię z dnia na dzień, staje się bardziej otwarte i ufne wobec otaczającego go świata. Rozumiem że nie każdy może mieć psa, ale adopcja to nie jest jedyny sposób pomocy bezdomnym zwierzętom w przytuliskach, można np. raz na jakiś czas zanieść do miejskiego schroniska karmę dla psa lub kota( np.4kg suchej karmy i 4 puszki jedzenia mokrego) i jakiś kocyk lub ręcznik. Czy to na prawdę tak wiele?? Czy najlepsi przyjaciele człowieka które bezgranicznie i bezinteresownie nas kochają a nie mają komu okazać swojej miłości i wdzięczności, nie zasługują sobie na własny kąt w ciepłym domu, albo chociaż na odrobinę pomocy???


 
 
    ~dddixi 11:22 | 17-11-2009   Odpowiedz
 

Byłabym wdzięczna, aby po świętach redakcja zdała nam relację ile z tych psów znalazło dom ;)


 
 
    ~justa13 07:28 | 17-11-2009   Odpowiedz
 

Biedne psiaki, obiecałam sobie już dawno że kiedyś wezmę psiaka ze schroniska. Na razie mam Abi, ale kiedyś na pewno spełnie te obietnice.


 
 
    Doggie28 07:11 | 17-11-2009   Odpowiedz
 

W takich chwilach właśnie czuję, że jestem bezradna. Czytając płaczę. Zawsze tak mam. Ale wiem, niestety doskonale wiem, że nie mogę pomóc. Mam 15 lat i nie mam domu na własność. Rodzice pozwolili mi mieć dwa psy. Jak dla nich to i tak za dużo. I zawsze kiedy nie mogę powstrzymać się od łez, wmawiam sobie, że nie mogę pomóc wszystkim! Nie da się uratować tego dennego świata i urwać się od szarej rzeczywistości! I przepraszam jeśli teraz powiem coś, co może was zniesmaczyć, ale to wszystko przez tych cholernych ludzi! Tak, przez nas! Bezmyślne rozmnażanie psów, porzucanie ich! Opamiętajcie się! Bo jeśli was nie wzrusza błąkający się ulicami w świąteczny dzień pies, to nie macie serca... i wbrew pozorom naprawdę przykro mi to mówić.


 
 
    delma 06:52 | 17-11-2009   Odpowiedz
 

Gdy nadchodzi Boże Narodzenie, wszyscy ludzie się cieszą, wyjeżdżają, obdarowują się prezentami.Niestety, gorzej przedstawia się sytuacja psów. Często, podobnie jak na wakacjach, pan wyjeżdża, a pies zostaje. Takim sposobem trafia do schroniska. Inne psy zamieszkujące schronisko, są nie trafionymi prezentami. Wtedy są traktowane jak rzeczy. załóżmy: dziecko dostanie od ciotki pieska pod choinkę, ale rodzice, wcale zwierzaka nie tolerują, i oddają, albo wyrzucają na ulicę, pocieszając dziecko, że dostanie inny lepszy prezent. Chociaż są święta, nie wszystkie psy mają z nich uciechę.


 
 
    ~NajwiekszaPsiaraWika 06:39 | 17-11-2009   Odpowiedz
 

jakie biedactwo szkoda mi takich psiakw az sie serce kroi


 
 
         ~Malgorzata ( dom tymczasowy Semirka ) 12:34 | 19-11-2009   Odpowiedz
 

A ja jako tymczasowa opiekunka Semira, napisze ze ten tekst ogromnie mnie wzruszyl..... Bo jest tak bardzo prawdziwy.... Nigdy nie zapomne pierwszych chwil Semira ( cudnego mieszanca boksera z labradorem ) zaraz po przywiezieniu go ze schroniska.... Jego radosci, tego jak wachal trawe, jak po niej biegal jak oszalaly, jak sie w niej tarzal bez konca prawie wyjac z radosci ... To niezapomniany i przejmujacy widok ! Semirek czeka u mnie na swoj wymarzony wlasny dom.... opiekuna, ktory da mu milosc, cierpliwosc .... ktory nauczy go od nowa wszystkiego, czego zdazyl zapomniec przez kilka lat przebywania w schronisku skryty gleboko w swojej budzie i nie pokazujacy sie nikomu ze strachu, rozpaczy, zalu .... Jestem pewna, ze przyjdzie ten dzien, w ktorym Semirek przytuli sie do swojego nowego pana i od tej pory to jego bedzie rozbawial swoimi przesmiesznymi minkami, podawaniem lapek nawet kiedy wcale sie go o to nie prosi, lapaniem za buty zachecajac do zabawy .... To naprawde wspanialy psiak !







(c) 2008 PIES.PL | reklama w portalu | made by: Webprovider.pl