niedziela, 19 listopada 2017

Pomoc w nagłych wypadkach

11 października 2017 08:00 2 komentarzy

Pomoc w nagłych wypadkach

Pomoc w nagłych wypadkach, czyli o tym co zrobić, gdy pupil zje trutkę na szczury, mocno się zrani lub zostanie pogryziony. Jak sobie poradzić w niespodziewanych sytuacjach, gdy liczy się każda sekunda, a weterynarz zjawi się dopiero za kilkanaście minut? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań można uzyskać na seminarium „Pierwsza pomoc w nagłych przypadkach u psów”.

Pomoc w nagłych wypadkach

Wśród kursów dotyczących wychowania podopiecznego lub właściwej z nim komunikacji, coraz częściej można znaleźć te na temat udzielania pierwszej pomocy, jak pomoc w nagłych wypadkach i rekonwalescencji chorego zwierzęcia. To ciekawe i przydatne pozycje na rynku seminariów, bo czasami szybka i prosta interwencja może zwiększyć szanse ulubieńca na przeżycie, pozwoli na czas rozpoznać objawy groźnych schorzeń lub pomóc psiakowi zmniejszyć stres związany z leczeniem. Szkoła DogMasters i fundacja TRIP zaprosiły przedstawicielkę naszej redakcji do udziału w zajęciach, które przybliżą czytelnikom „PP” tę przydatną wiedzę.

Jak poznać, że boli?

W naturze osobniki chore są narażone na śmierć lub odrzucenie przez stado, dlatego nasi czworonożni domownicy wkładają sporo wysiłku w to, by ukryć, że odczuwają ból. Uważni właściciele mogą jednak zorientować się, że ich pupil cierpi. Jak? Otóż w zależności od osobniczych cech i wcześniejszych doświadczeń, pies w obliczu bólu może domagać się zwiększonej uwagi ze strony opiekuna, wymuszać pieszczoty, szukać kontaktu fizycznego, pokładać się obok domowników, nie godzić się na pozostawanie w odosobnieniu. Albo przeciwnie – może unikać kontaktu z człowiekiem, dotyku, zaszywać się w zacisznym miejscu, odmawiać wspólnych aktywności. Jeśli którekolwiek z tych zachowań pojawi się u ulubieńca nagle (nie występuje na co dzień), należy zacząć go obserwować. Jeżeli z czasem wachlarz nietypowych zachowań poszerzy się np. o nadmierny spokój lub nadmierne pobudzenie, częste rozciąganie się, ocieranie głowy o różne przedmioty, przechylanie jej na bok, załatwianie potrzeb fizjologicznych w domu, nieskoordynowane ruchy, trzeba udać się do lekarza weterynarii.

Obsesja i agresja

Warto wspomnieć, że czworonogi, którym coś dolega, obsesyjnie wylizują łapy (często nawet do krwi!). Takie zachowania kompulsywne należy przerywać (bo szybko przechodzą w szkodliwy nawyk) i uczyć psa zachowań alternatywnych. Prezentowanie pupilowi tylko jednego zachowania zastępczego jest ryzykowne, bo może spowodować powstanie nowej obsesji. Podobnie jak obsesyjno-kompulsywne, łatwo generalizują się zachowania agresywne. Zwierzak uczy się, że strasząc zębami lub warcząc, osiąga to, co chce – ulgę w cierpieniu. Nie można dopuszczać do takich sytuacji, ale nie przez karcenie podopiecznego za zachowania grożące! To zła strategia – w ten sposób można bowiem wyeliminować ważny element komunikacji i doprowadzić do tego, że zamiast warczeć, pies będzie gryzł bez ostrzeżenia. Jak zatem poradzić sobie z tym „konfliktem interesów”? Jeśli czworonóg odczuwa ból, uprzedź osoby, które mają z nim kontakt, by nie dotykały jego zmienionych chorobowo miejsc. Dotyczy to przede wszystkim dzieci oraz gości. Nagradzaj spokojne zachowanie podczas zabiegów leczniczych, a jeśli są bolesne, zakładaj psu kaganiec. Pupil rzadziej będzie prezentował zachowania agresywne, gdy zapewnisz mu bezpieczny azyl, w którym odpocznie i zrelaksuje się podczas choroby. Warto również zachęcać podopiecznego do okazywania dolegliwości bólowych. Choć to niełatwe i wbrew jego naturze, można go tego nauczyć, nagradzając za pokazywanie, że go boli i gdzie go boli. Najlepszą nagrodą w tym przypadku jest ulga w cierpieniu, poprzez podanie leku, masaż, okład.
Reakcje agresywne w odpowiedzi na ból pomoże także wyhamować przestrzeganie reguł komunikacji z czworonogiem – dostosuj mowę ciała do sytuacji psa. Unikaj pochylania się nad nim, niepotrzebnego obejmowania go, klepania po głowie. Podchodząc do pupila, nie rób tego na wprost – raczej łukiem, poruszaj się nieco wolniej, spokojnie. Pozwól psu powąchać przedmioty, których będziesz używać podczas udzielania mu pomocy.

Wychowanie a leczenie

Prawidłowo przeprowadzona socjalizacja szczenięcia z uwzględnieniem wizyt w lecznicy weterynaryjnej, kontaktu z obcymi ludźmi oraz badań lekarskich, dorosłemu już psu ułatwia spotkanie z lekarzem, natomiast trening klatkowy przeprowadzony u zdrowego czworonoga jest pomocny przy ewentualnym pobycie w szpitalu. Szkolenie z podstawowego posłuszeństwa wpływa pozytywnie na komunikację pies-właściciel, buduje zaufanie niezbędne podczas rekonwalescencji, umożliwia wprowadzenie aktywności niewymagających wysiłku fizycznego do planu dnia pupila, gdy ten powinien być unieruchomiony. Czas rekonwalescencji można umilić zabawami, które nie kolidują z ograniczeniem aktywności. To przede wszystkim toczenie przedmiotów, ich szukanie, ćwiczenia wymagające skupienia uwagi i wąchania, uczenie psa rozróżniania przedmiotów po nazwie i podawania ich na komendę. Poprawny wybór kagańca, przyzwyczajenie zwierzaka do noszenia go oraz skojarzenie jego obecności z przyjemnością, zmniejszy stres podopiecznego podczas zabiegów, które wymagają użycia tego akcesorium, zaś trening relaksacji prowadzony u zdrowego psa, ułatwi mu odprężenie się podczas choroby.

Oceń i pomóż

Czy stan zdrowia ulubieńca odbiega od normy, czy nie, najłatwiej ocenić, przyglądając się błonom spojówkowym oraz wyścielającym jamę ustną. Trudności w ocenie tych drugich występują w przypadku silnej pigmentacji. Prawidłowy wygląd błon śluzowych to różowe zabarwienie oraz umiarkowana wilgotność. Ich zaczerwienienie oraz wysuszenie (pomijając stan po znacznym wysiłku lub zabawie) świadczy o podwyższonej temperaturze lub odwodnieniu organizmu. Zasinienie błon śluzowych występuje w wyniku niedotlenienia organizmu, wyziębienia lub wstrząsu, natomiast ich bladość to symptom niedokrwistości (w przebiegu różnych chorób wewnętrznych oraz przy silnych krwotokach), wyziębienia organizmu lub wstrząsu. Pomocny w ocenie stanu zdrowia zwierzaka jest także pomiar jego temperatury. Prawidłowa waha się pomiędzy 38 a 39,3°C i zależy od wielkości czworonoga, stanu jego pobudzenia oraz otoczenia, w jakim zwierzę przebywa. Pomiaru dokonuje się przy pomocy termometru elektrycznego z miękką końcówką. Jeśli nie mamy go jednak pod ręką, odchylenia od normy możemy stwierdzić na podstawie symptomów. I tak, o podniesionej temperaturze świadczą: przyspieszenie oddechu przy jednoczesnym otwarciu pyska, podniesiona ciepłota całego ciała, najlepiej wyczuwalna na skórze pozbawionej owłosienia (wewnętrzna strona małżowin usznych, pachwiny), zaczerwienienie błon śluzowych. Obniżona temperatura zaś objawia się: zwolnieniem oddechów, drżeniami, bladością i/lub zasinieniem błon śluzowych.

Hipo- i hipertermia

Jeżeli temperatura ciała psa spada poniżej 37,5°C, można mówić o hipotermii – wychłodzeniu organizmu. Dochodzi do niego wskutek procesów chorobowych, znieczulenia, w wyniku długiego przebywania w zimnym środowisku lub zatrucia. Hipotermia to stan nagły i wymaga szybkiej interwencji. Trzeba natychmiast zabrać podopiecznego do ciepłego pomieszczenia, okryć kocami i dogrzać termoforami. Gdy temperatura ciała psa powróci do 37,5°C, przykrywamy go jedynie lekkim kocem. Jeżeli zwierzak nie był wystawiony na długotrwałe działanie zimna, a doszło do hipotermii, wizyta u lekarza weterynarii i ustalenie przyczyny takiego stanu rzeczy są konieczne! Bezwzględnie pomocy lekarskiej trzeba szukać, gdy temperatura ciała psa spadnie do 34°C. U psów może również wystąpić hipertermia – podniesiona temperatura ciała w przebiegu wielu chorób, zatruć, nadmiernej ekspozycji na ciepło, nieprawidłowej budowy układu oddechowego. Predysponowane są do niej zwłaszcza psy ras krótkoczaszkowych, otyłe, w starszym wieku. Podobnie jak hipotermia, to stan nagły, zagrażający zdrowiu, a nawet życiu. Gdy temperatura czworonoga wynosi powyżej 39,5°C, należy spryskać go zimną wodą (ale ostrożnie – nie można dopuścić do gwałtownego schłodzenia organizmu, gdyż prowadzi to do poważnych powikłań!) i bezzwłocznie udać się do najbliższej lecznicy.
Uwaga! Nigdy nie można (bez kontaktu z lekarzem weterynarii) podawać psu leków przeciwgorączkowych dla ludzi, ponieważ wiele z nich prowadzi do silnego krwawienia wewnętrznego, a nawet śmierci!

Atak drgawkowy

Stanem nagłym jest także atak drgawkowy. Występuje nie tylko w przebiegu schorzeń neurologicznych, takich jak padaczka, ale także zatruć, inwazji pasożytów lub urazów. Ogniskowe napady niewielkiego stopnia trwają kilka sekund i charakteryzują się zmniejszeniem świadomości, łagodną obustronną aktywnością mięśni ruchowych, skręcaniem głowy, halucynacjami, wokalizacją, szaleńczym biegiem (także po okręgu), gryzieniem. Jeżeli okres ciągłej aktywności drgawek trwa dłużej niż 30 minut, możemy wtedy mówić o napadzie padaczkowym – zagrażającym życiu zwierzęcia i wymagającym natychmiastowego leczenia. Zanim dotrzemy z psem do lekarza weterynarii, dobrze spryskać zwierzę zimną wodą. To powinno złagodzić przebieg napadu padaczkowego.

Rany

Psiaki najczęściej narażone są na otarcia. Na szczęście nie są one poważne i właściciel sam może je oczyścić, przemywając rany wodą utlenioną lub wodą z mydłem (ale nie jodyną!). Podobnie postępujemy z ranami dartymi (szarpanymi), które powstają na skutek wypadków drogowych lub zahaczenia skóry o ostry przedmiot i gwałtowne szarpnięcie. Zwykle nie wymagają interwencji lekarza weterynarii. W przeciwieństwie do ran ciętych, powstających na skutek skaleczenia szkłem, metalem czy nożem, przy których może dojść do głębokich uszkodzeń obejmujących naczynia krwionośne, mięśnie, nerwy oraz ścięgna. Jeśli rana jest płytka, należy wokół niej zgolić sierść, oczyścić ją, przemyć i zabezpieczyć. Ale uwaga – jeżeli jest głęboka, nie oczyszczamy jej, bo możemy ją jeszcze bardziej zabrudzić! W takiej sytuacji zabezpieczamy ranę i udajemy się do lekarza weterynarii. Jeśli występuje silne krwawienie – zakładamy opaskę uciskową. Najniebezpieczniejszymi ranami wbrew pozorom nie są te, które skutkują „rozlewem krwi”, lecz rany kłute, powstające chociażby na skutek pogryzienia. Wyglądają bardzo niepozornie – gołym okiem widoczne są jedynie powierzchowne uszkodzenia ciała – przez co bywają bagatelizowane przez właścicieli psów. W rzeczywistości dochodzi jednak do poważnych uszkodzeń tkanek położonych poniżej. Dodatkowo rany są zakażone poprzez wbicie głęboko zanieczyszczeń. Gdy rana powierzchowna się zamknie i zagoi, często obserwujemy późniejsze powstawanie ropni. W przypadku odniesienia przez naszego psa takich obrażeń, wizyta u weterynarza jest niezbędna! Ważne! Na rany otwarte nie stosujemy preparatów alkoholowych – działają szkodliwie na tkanki, utrudniając ich gojenie.

Zatrucia

Mogą być łagodne, ale też takie ze skutkiem śmiertelnym. Co może je spowodować? Środki czystości, trutki, zbyt duża dawka leku, spożycie nieświeżego pokarmu, zmiana diety, rośliny trujące, czekolada, niesterydowe leki przeciwzapalne (aspiryna, ibuprom, paracetamol), glikol etylowy (płyn do chłodnic, spryskiwaczy). Jeśli widzieliśmy, jak pies spożywa niebezpieczną substancję, warto mu podać węgiel medyczny w dawce 2–5g/kg m.c. (nie później niż 30 min.). Żeby spowolnić dotarcie środków trujących do krwi, można sprowokować u podopiecznego wymioty. W tym celu trzeba mu podać doustnie wodę utlenioną albo sól kuchenną rozpuszczoną w wodzie (należy to zrobić przed zaaplikowaniem węgla). Ale uwaga! Prowokowanie wymiotów może przynieść więcej szkody niż pożytku w przypadku substancji żrących, bo wówczas dwukrotnie oddziałują na układ pokarmowy, paląc wyścielające go błony! Jeśli jest taka możliwość, warto zabrać ze sobą do weterynarza opakowanie spożytego przez pupila produktu. W przypadku trującej rośliny, dobrze znać jej nazwę. Przyspieszy to znalezienie antidotum i zwiększy szansę zwierzaka na przeżycie. Powyższe informacje to jedynie część przydatnych wiadomości z zakresu udzielania pomocy czworonogom, jakie można było zdobyć na kursie zorganizowanym przez szkołę DogMasters i fundację TRIP. Mamy nadzieję, że zachęciliśmy Was do zgłębiania wiedzy w tej dziedzinie, na czym skorzystacie Wy oraz Wasi podopieczni.
Anna Wolf

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w numerze: Przyjaciel Pies nr 7/2012

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Pomoc w nagłych wypadkach Reviewed by on . Pomoc w nagłych wypadkach Pomoc w nagłych wypadkach, czyli o tym co zrobić, gdy pupil zje trutkę na szczury, mocno się zrani lub zostanie pogryziony. Jak sobie Pomoc w nagłych wypadkach Pomoc w nagłych wypadkach, czyli o tym co zrobić, gdy pupil zje trutkę na szczury, mocno się zrani lub zostanie pogryziony. Jak sobie Rating: 0

komentarze (2)

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top