środa, 22 listopada 2017

Piesek czy suczka? Jaką płeć chcesz mieć?

31 października 2017 08:20 3 komentarzy

Pies ogrodnika

Nie lada problem będzie miał miłośnik ogrodów i psów. Ciężko jedno z drugim pogodzić. Samiec wśród wypielęgnowanych krzewów i kwiatów będzie się poruszał jak słoń w składzie porcelany. Takiemu związkowi nie wróżymy długowieczności – przetrwa albo ogród, albo pies. Problemem jest nie tylko znaczenie terenu w postaci podnoszenia tylnej łapy i oddawania moczu. Niektóre psy robią to tak często, że w kolejnych fazach znaczenia już niewiele kropel mogą pozostawić na krzewach i dla większego rozprzestrzenienia swoich feromonów rozgrzebują tylnymi łapami miejsce, w którym się załatwiły. Takie drapanie szybko prowadzi do zniszczenia trawnika i połamania delikatniejszych roślin. Gdy w okolicy mieszkają suki, pies będzie bardzo starannie kilka razy dziennie znaczył teren, by przypominać o swojej obecności na podwórku.
Dlatego miłośnicy zadbanego ogrodu powinni się raczej zdecydować na suczkę. Chociaż i ona może dokonać zniszczeń, ale będą one miały mniejszą skalę. Niekiedy chcąc w czasie rui obwieścić wszystkim samcom w okolicy, że jest gotowa do kopulacji, potrafi zadzierać nogę wyżej niż pies tej samej rasy. Jednak taka sytuacja zdarza się dwa razy w roku, a nie codziennie. Niemniej w miejscach, w których suczka się załatwia, mogą pozostać wyschnięte plamy na trawie.
– Kiedy kilkanaście lat temu dojrzała u nas decyzja o posiadaniu czworonoga, zdecydowaliśmy się na wzięcie schroniskowego biedaka – mówi Jolanta Czerwińska, właścicielka nieżyjącej już Kory. – Wielkość i wygląd nie miały znaczenia, postawiłam jeden warunek: miała to być suczka. Kocham ogród, poświęcam mu wiele czasu i nie chciałam, żeby moja praca była zniszczona. Kora szybko przystosowała się do życia w naszym domu i ogrodzie, nie obyło się jednak bez niespodzianek. Adoptując kundelka, nigdy nie można być pewnym jego charakteru. Okazało się, że nasza sunia pasjonowała się kopaniem dziur w ogrodzie. Zakopywała w nich jedzenie lub sama do nich wchodziła. Jednak już po kilku dniach jej pobytu u nas wiedziałam, że jestem w stanie wybaczyć wszystko. Mimo że od roku Kory nie ma już z nami, do dzisiaj odkrywamy tajemnicze jamy pod krzewami.
Kopanie dołów to więc domena zarówno psów, jak i suk i bardziej zależy od rasy niż od płci czworonoga. Ten „sport” uwielbiają jamniki, labradory, husky i większość psów myśliwskich. Niektóre zwierzaki z pasją zakopują pozostałości smakołyków w ziemi, tworząc w ten sposób swoiste spiżarki na chude czasy. Często odkrywamy je dopiero, robiąc porządki na podwórku.

Pomysłowe samce

Właściciele ogrodzonych posesji, po których biegają suki, muszą się liczyć z niezwykłą pomysłowością okolicznych psów. Kiedy zbliża się okres rui, wszyscy amanci z sąsiedztwa natychmiast się o tym dowiadują i prędzej czy później przydrepczą pod nasz płot. Nawet jeśli będziemy izolować sukę, trzymać ją w domu czy w szczelnym kojcu, jej zapach przyciągnie adoratorów.
– Do naszej suki przychodziło dwóch wielbicieli z sąsiedztwa – mówi Justyna Kolenda, właścicielka ośmioletniej labradorki Luny. – Jeden duży czarny kundel od chwili pojawienia się pierwszych oznak cieczki u Luny wylegiwał się przed naszą bramą, a kiedy nadchodził odpowiedni czas na krycie, przechodził po siatce jak kot. Codziennie widziałam go na podwórku, nie pomagały prośby i groźby, jakie wystosowywałam do jego właściciela. Dla tego psa nie istniała żadna przeszkoda. Po dwóch latach zmieniliśmy ogrodzenie na metalowe pręty. Gdy nasza suka dostała cieczkę, pies znowu zaczął się pojawiać na podwórku… Czatowaliśmy na niego dwie noce, żeby zobaczyć, jak przechodzi. Okazało się, że pokonuje ogrodzenie trzy domy dalej i do nas przechodzi od sąsiadów mieszkających z tyłu. W życiu by nam to do głowy nie przyszło – dziwi się pani Justyna. – Drugi piesek zaczął przychodzić właśnie po zmianie ogrodzenia. To mały ratlerek sąsiadów, ten jednak nie zagrażał naszej pupilce, ale jego wizyty były irytujące, gdyż po kilku tygodniach uschły nam dwa krzewy, które zapewne regularnie obsikiwał.

Prawdy i mity o suczkach

Suka dla zdrowia powinna mieć raz w życiu małe. To zniechęca wielu ludzi do wybrania jej na przyjaciela. Nieprawda! Nie mając ochoty na rozmnażanie pupilki, nie musimy tego robić! I nasza decyzja nie wpłynie na pogorszenie jej stanu psychicznego i fizycznego. Bardzo mądrym wyborem będzie sterylizacja, która raz na zawsze zlikwiduje problem niewygodnych cieczek, urojonych ciąż, namolnych adoratorów i niechcianych szczeniąt. Suki są uleglejsze niż samce, spokojniejsze i łatwiej się uczą. Z tych powodów często są wybierane na towarzyszy dzieci lub osób w podeszłym wieku. Faktycznie, w niektórych rasach można zauważyć taką zależność, nie jest to jednak powszechną regułą i żeby uniknąć rozczarowania, warto zaczerpnąć dokładnych informacji o danej rasie.

On do sportu, ona na kanapę?

Płeć czworonoga ma też znaczenie, gdy chcemy z nim uprawiać sporty. Trenerzy i szkoleniowcy psów obronnych zdecydowanie polecają samce. – Procentowo z pewnością więcej samców jest mocniejszych psychicznie. Są chętniejsze do podejmowania wyzwań, przynajmniej w sportach obronnych, którymi się głównie zajmuję – mówi Marcin Luciak, instruktor szkolenia psów. – Nie jest to jednak reguła. Suki również startują, na przykład w zawodach dla psów obronnych, i osiągają świetne wyniki. Jednym z problemów, jakie zawodnicy mają z suką, są cieczki, które przeszkadzają w treningach; zmiany hormonalne odbijają się na zachowaniu suki. Również występująca niekiedy u suk ciąża urojona utrudnia współpracę. W skali roku daje to dużą liczbę dni wolnych od pracy. Z samcami nie ma tego problemu.
Płeć natomiast ma niewielkie znaczenie w kwestii pilnowania terenu. Liczy się głównie charakter zwierzęcia. Jednak u ciężkich ras molosowatych suki są lżejsze, a więc żywsze, bardziej ekspresyjne, co jest plusem w pracy psa stróżującego.
Tam, gdzie liczy się siła mięśni, również wygrywają samce. W długodystansowych zawodach psich zaprzęgów lepiej spisują się załogi, w których jest przewaga psów. Jednakże nie zawsze samce mają ochotę na pracę, czasem są leniwe i potrzebują dopingu bardziej zaciętych i lepiej ułożonych suczek. Maszerzy cenią je za spokój; one nie wszczynają niepotrzebnych awantur i przede wszystkim nie spowalniają zaprzęgu, sikając na każdy napotkany krzaczek, jak to często robią samce. Suki świetnie radzą sobie w sportach, gdzie liczy się szybkość i myślenie, np. na torze agility czy we flyballu.

Pages →  1 2 3

Piesek czy suczka? Jaką płeć chcesz mieć? Reviewed by on . Pies ogrodnika Nie lada problem będzie miał miłośnik ogrodów i psów. Ciężko jedno z drugim pogodzić. Samiec wśród wypielęgnowanych krzewów i kwiatów będzie się Pies ogrodnika Nie lada problem będzie miał miłośnik ogrodów i psów. Ciężko jedno z drugim pogodzić. Samiec wśród wypielęgnowanych krzewów i kwiatów będzie się Rating: 0

komentarze (3)

  • bostonek

    bostonek

    „Są trzy wyjścia z tej sytuacji: wysterylizować suczkę, wkładać jej specjalne majtki z wymienianymi wkładami lub… przywyknąć.” nieprawda, można suczce podać tabletki antykoncepcyjne

  • Wedlowska

    Wedlowska

    Ja zawsze chciałam mieć suczkę, bo wydawały mi się łagodniejsze i bardziej uczuciowe. Jednak kiedy pojechałam po wymarzonego szczeniaka , wybrałam psa. Wedel jest bardzo energiczny i ciężki w układaniu, ale nie zamieniłabym go na żadnego innego psa.

  • Misia

    Misia

    Jak dla mnie suczka- mniej dominacji,ale oczywiście to zależy też od psa.

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top