|
|
| Temat miesiąca |
Pies pod choinkę - tylko pluszowy!
Kiedy zaświeci pierwsza gwiazdka, będziemy zerkać w kierunku choinki i piętrzących się pod nią prezentów. Oby żadnym z nich nie okazał się psiak... Bo święta szybko się kończą, a żywy problem zostaje i ma coraz większe wymagania.
Święta to dramat setek czworonogów. Pracownicy schronisk oraz działacze organizacji opiekujących się zwierzętami co roku biją na alarm – psy dawane jako prezenty często później trafiają na ulicę albo do przytulisk. Nieskonsultowane z domownikami dary wałęsają się po mieście, zamieszkują piwnice bloków czy ogródki działkowe. Zdarza się, że pozbawione opieki po prostu giną. Fantazja ludzi myślących, że sprawią komuś miłą niespodziankę, ofiarowując żywe stworzenie, nie zna granic. Podejmują takie decyzje, bo widzą rodzinne reklamy, jakich mnóstwo przed świętami. Kierują się bardziej emocjami niż rozsądkiem. Niejeden pies, który trafił do schroniska po Bożym Narodzeniu jako słodki szczeniak, pozostaje tam długie lata, nierzadko do końca swojego życia.
Taki piękny szczeniaczek...
Dawno temu rasowe zwierzę było naprawdę królewskim darem. Cenionym
i szanowanym dowodem łaski oraz przyjaźni. Dziś psy w typie rasy, o nieudokumentowanym pochodzeniu, proponowane są na stronach internetowych: „Chcesz sprawić komuś prezent pod choinkę? Kup trzymiesięcznego szczeniaka rasy golden retriever. Jest odrobaczony i zaszczepiony”, „Mam świetny pomysł na podarunek świąteczny – owczarki niemieckie. Urodziły się 4 tygodnie temu. Są urocze, do sprzedania osiem sztuk. Idealne dla dzieci”. Niestety, zwłaszcza w grudniu tego typu zachęty trafiają na podatny grunt.
Dla miłośników zwierząt oczywiste jest, że przyjęcie żywej istoty pod swój dach to bardzo ważna decyzja i nie powinna być podjęta w szale świątecznych zakupów. Pierwsze dni w nowym domu są dla szczeniaka niesłychanie istotne. Opieka nad nim wymaga większej dyscypliny i samozaparcia niż zajmowanie się chomikiem czy nawet kotem. By się o tym przekonać, warto przeprowadzić prosty trening, który zaoszczędzi wiele emocji i pieniędzy.
Trzeba najpierw kupić smycz i przez 40 dni wychodzić z nią kilka razy dziennie na spacery oraz zabierać na wszystkie wyjazdy. Jeśli sprosta się zadaniu, można zacząć myśleć o posiadaniu pupila. Dobrze też wykonać ostateczny test i pojechać do schroniska. Jeśli nie zadrży serce i nie uroni się łzy, lepiej odpuścić sobie żywe zwierzęta. Drewniany kot i plastikowy pies Pluto w zupełności wystarczą.
Okres świąteczny to dobra okazja do rodzinnej dyskusji na temat tego, czy w domu mógłby pojawić się czworonóg. Robiąc zakupy, warto sprawdzić, ile kosztuje karma, smycz i inne przydatne przedmioty. Można zapytać innych właścicieli, jakie są koszty leczenia weterynaryjnego. Jeśli dziecko naprawdę marzy o zwierzaku, rodzice mogą na początek kupić mu interaktywnego psa lub kota. Cena zabawki to około 200 złotych.
Gdy mija magia świąt...
„Nie bądź katem. Pies to nie zabawka” – tak zatytułowana kampania społeczna ma nas uczulić na problem niechcianych żywych prezentów. Ten film przez wielu internautów został uznany za szokujący. Można na nim zobaczyć, jak przy wigilijnym, odświętnie udekorowanym stole siedzi uśmiechnięta rodzina. Przyszła pora na rozpakowanie prezentów – chwila, na którą najbardziej czeka kilkuletni chłopczyk. Okazuje się, że w jednym z pudełek jest szczeniak podobny do Reksia ze słynnej kreskówki. Na dziecku nie robi wrażenia.
Co teraz? Najlepiej pozbyć się nietrafionego podarunku. Pan domu wyciąga z komody pistolet i przy wszystkich strzela do zwierzaka.
Być może krytycy spotu mają rację, zarzucając mu przejaskrawienie. To jednak trafna metafora tego, co będzie działo się zaraz po Bożym Narodzeniu, kiedy do polskich schronisk trafią tysiące czworonogów będących nieudanymi prezentami – ich liczba jest nawet o 30 procent większa niż w innych miesiącach.
Fundacja Pomocy Labradorom PRIMA powstała dwa lata temu z miłości i z chęci niesienia pomocy najbardziej potrzebującym psom tej rasy.
– Widzieliśmy wiele przykładów nierozsądnych prezentów. Tarapaty zaczynają się, kiedy z małej słodkiej kuleczki wyrasta duży pies. I kiedy pojawia się problem opieki lub nie ma co z nim zrobić w czasie wakacyjnego wyjazdu. Takie sytuacje zdarzają się niestety bardzo często – mówi Tomasz Piecha, prezes Fundacji PRIMA. – Tak narodził się pomysł akcji „Pies pod choinkę?
Tylko pluszowy!”. By dotrzeć do jak największej liczby osób, na potrzeby kampanii stworzyliśmy opowiadanie „Magazyn niechcianych prezentów”. Mówi ono o losach żywych, gwiazdkowych podarunków, które, kiedy mija radosny nastrój świąt, stają się ciężarem dla właścicieli. Opowiadanie spotkało się z dużym odzewem i było publikowane na wielu portalach. Zwracały się do nas osoby, które chciały przerabiać jego tekst na szkolne jasełka, kilka szkół urządziło na jego podstawie lekcje pokazowe.
Na potrzeby następnej edycji stworzyliśmy kolejne opowiadanie „Druga szansa”, które również zostało ciepło przyjęte przez naszych czytelników. Mamy nadzieję, że właśnie w taki sposób uda nam się dotrzeć do serc potencjalnych właścicieli psów – opowiada Tomasz Piecha.
Według Natalii Freliszek z Fundacji „Boksery w potrzebie” sprowadzenie braci mniejszych do roli gwiazdkowej niespodzianki może działać na podświadomość obdarowywanych – oto dostali piękną, małą i „pluszową” rzecz, którą, kiedy im się znudzi, będzie można wymienić na inną, komuś oddać, a może wyrzucić…
– Wiedza o chęci posiadania psiego przyjaciela przez osoby trzecie nie jest wystarczającym powodem, aby podejmować za kogoś tak fundamentalne dla domowego życia decyzje! Osoba chcąca nabyć zwierzaka powinna sama wybrać gatunek, rasę i cechy psycho-fizyczne wymarzonego pupila, które będą kompatybilne z jej doświadczeniem, temperamentem, ilością wolnego czasu, warunkami lokalowymi itd. – mówi Natalia Freliszek.
Opowiada, że wiele złamanych losów jej podopiecznych to skutki „przyjacielskiej ofiarności”, czyli kompletnego braku wyobraźni. Liczba takich przypadków nasila się w okresie noworocznym i wiosennym, kiedy po pierwszych zachwytach nad sapiącą, rozszalałą kulką ze zmarszczoną kufą pojawia się złość i frustracja, bo nie słucha, pogryzła buty, przewróciła wazon... Zdarzają się także telefony, w których osoby z fundacji słyszą, że adoptowany pies ma być niespodzianką. Stanowczo odmawiają, szukając opiekunów świadomych i wrażliwych na krzywdę zwierząt po przejściach.
Izabela Dobrosz z Fundacji „Adopcje Malamutów” ze smutkiem stwierdza, że niekiedy więcej czasu poświęcamy na zakup pralki niż czworonoga, a to ogromny błąd. Psy ras północnych są specyficzne – przez lata wykorzystywano je do transportowania ładunków saniami i pod tym kątem były selekcjonowane. Dorosły alaskan malamut waży ok. 35–42kg, jest bardzo silny, wytrzymały i dość niezależny. Ma wielką potrzebę eksploracji terenu – jeśli jej nie zaspokoimy, nagromadzoną energię rozładuje tak jak będzie potrafił: na meblach, kopiąc dziury na podwórku, uciekając lub wyjąc. Kolejna kwestia to sierść, która jest łatwa w utrzymaniu i wbrew pozorom chroni także przed ciepłem, ale podczas linienia pies gubi gigantyczne jej ilości. Pedanci mogą mieć z tym problem. A niektórzy, niestety, często wybierają tę rasę tylko i wyłącznie ze względu na atrakcyjny wygląd, nie znając jej potrzeb.
– Kilkakrotnie zdarzyło się, że ktoś oddawał szczeniaka, którego dostał w prezencie, ale o wiele częściej jest tak, że trafiają do nas psy okołodwuletnie, kiedy osiągną pełnię sił, a wszelkie metody ich utemperowania spełzają na niczym – mówi Izabela Dobrosz. Apeluje, aby decyzję o zakupie czworonoga konkretnej rasy podejmować na chłodno, bez emocji, po dokładnym przeanalizowaniu „za” i „przeciw” oraz realnej ocenie czasu i pracy, jakie jesteśmy w stanie poświęcić zwierzakowi. Wtedy będziemy mieć pewność, że ukochany pupil nie zmieni się w nasz największy koszmar.
Schroniska pękają w szwach
W wielu azylach niezwykle ostrożnie podchodzi się do adopcji przeprowadzanych w grudniu. Agnieszka Piotrowska z przytuliska w Boguszycach Małych k. Rawy Mazowieckiej twierdzi, że ze względu na swoje dość dalekie położenie od cywilizacji placówka nie ma problemu z psiakami – prezentami świątecznymi. Podkreśla, że nawet gdyby ktoś chciał przygarnąć czworonoga na podarek, najpierw przeprowadzana jest wnikliwa wizyta adopcyjna.
– Najgorsza opcja to dawanie psiaka dziecku bez uzgodnienia z rodzicami – mówi. – Wtedy nakładamy na kogoś duży obowiązek, nie wiedząc, czy ma do tego odpowiednie warunki i może poświęcić się opiece nowego członka rodziny. Często po kilku tygodniach okazuje się, że nikt nie ma czasu na spacery, pupil coś zniszczył, bo zbyt długo przebywał w mieszkaniu sam i niestety ląduje w schronisku. W ten sposób odbieramy mu szansę na dobry start, bo mógł go wziąć ktoś, kto stworzyłby mu szczęśliwy dom – dodaje.
– Bardzo często przychodzą ludzie i mówią, że piesek był zaskoczeniem, dzieci mają alergię. Został przez kogoś podarowany, a przecież brudzi, kosztuje – mówi wolontariuszka jednego ze schronisk w Kielcach. – Musimy takiego nieszczęśnika przyjąć. Niestety bywa i tak, że czworonogi są podrzucane w kartonach, przywiązywane do ogrodzeń schroniska lub siedziby lekarza weterynarii – ciągnie dalej. Pracownicy sosnowieckiego azylu przyznają, że po świętach trafia do nich sporo porzuconych psów.
– Nie jest to może praktyka nagminna, ale dość częsta. Dostajemy zgłoszenia od ludzi, zwierzęta przywozi także straż miejska. Zdarza się też, że rodzice sami przynoszą czworonogi, które nie spodobały się ich dzieciom. I są to zarówno te kupione w sklepach czy z hodowli, a więc rasowe, jak i adoptowane ze schroniska przed gwiazdką – wyjaśnia Włodzimierz Małek, kierownik schroniska w Milowicach.
– Co do czworonożnych prezentów świątecznych niełatwo odróżnić je od innych, ponieważ ludzie rzadko mówią o prawdziwym powodzie oddania zwierzaka. Zazwyczaj kłamią, że znaleźli go błąkającego się po ulicy – dodaje Małgorzata Witkowska z zabrzańskiego schroniska.
Hanna Kania, wolontariuszka z Żor, uważa, że „choinkowy” pies oznacza zadowolenie, czyli roześmiane twarze i merdający ogon przez kilka dni. Potem pojawia się codzienność związana z opiekowaniem się nowym domownikiem. Okazuje się, że nikt nie ma czasu, prezent przestaje być przyjemnością, a staje się utrapieniem. Bardzo często psiaki potraktowane jak pluszowe zabawki zapełniają tak dalekie od świątecznej atmosfery i domowego ogniska zimne boksy schroniskowe.
Mateusz Jakubczak, licealista, miłośnik zwierząt pamięta, że jego znajoma po rozstaniu z chłopakiem postanowiła kupić psa, żeby mieć kogoś w domu. Przez trzy tygodnie było dobrze, potem jednak zwierzak jej się znudził, a obowiązki ją przerosły. Podobnie jest z czworonogami podarowanymi na gwiazdkę.
– Moim zdaniem lepiej zacząć np. od chomika. Jest mały, „zabiera” mniej czasu, wymaga mniej opieki i jeśli podołamy opiece nad nim (szczególnie w przypadku małych dzieci), może dopiero wtedy zastanówmy się, czy chcemy mieć dużo większe i bardziej absorbujące zwierzę. I koniecznie przemyślmy, jaka to ma być rasa, bo każda ma inne wymagania – podsumowuje nastolatek.
Mamo, ja chcę pieska!
Kupując dziecku zwierzę, rodzice biorą obowiązki na siebie. Na to trzeba być przygotowanym od początku. Pies to „inwestycja” na kilkanaście lat(!), a maluch może traktować go jak zabawkę, którą po pewnym czasie zechce rzucić w kąt. Ofiarowanie pociechom szczeniaka pod choinkę, często wbrew woli całkowicie tym zaskoczonych opiekunów, może stać się powodem wielu kłopotów. Prezent, dawany bardzo lekkomyślnie, choć z najlepszymi intencjami, staje się czymś kłopotliwym, spychanym w kąt. Takim darem ofiarodawca przyczynia się do nieporozumień w rodzinie i ponosi moralną odpowiedzialność za jeszcze jedno psie nieszczęście.
– Największym problemem i krzywdą dalmatyńczyków jest to, że Walt Disney zrobił o nich film. Ta wspaniała rasa padła ofiarą mody i zachcianek dzieci – mówi Magda Malczyk z Pogotowia dla Zwierząt, sekcji „SOS Dalmatyńczyki”. – Niestety tyle lat po premierze zbieramy żniwo nieprzemyślanych decyzji i spełniania każdej dziecięcej zachcianki. W okresie świąt nasze telefony są rozgrzane do czerwoności i zdecydowana większość rozmówców mówi, że dziecko chce takiego przyjaciela.
Bez podstawowej wiedzy o rasie, jej nawykach, podejmują decyzję o posiadaniu „pieska w kropki”, bo to marzenie syna lub córki. Owszem, dalmatyńczyki są bardzo atrakcyjne wizualnie, ale trzeba pamiętać, że to psy gończe, bardzo energiczne i żywiołowe. Wymagają aktywności i zabawy. Mają mocny charakter i trzeba doświadczenia, umiejętności oraz dużo cierpliwości, żeby je ułożyć. Ze swojej strony zawsze uświadamiam ludzi i apeluję o przemyślane decyzje, a jako prezent dla dziecka sugeruję zakup pluszowej wersji dalmatyńczyka. Pociecha będzie szczęśliwa i nie ucierpi przy tym żadne żywe stworzenie – dodaje Magda Malczyk.
Ile kosztuje ten psiak?
Andrzej Baciński, uznany hodowca beagli uważa, że dając zwierzęta jako prezenty, sprowadzamy je do roli przedmiotów. – Czworonogi powinny być traktowane jak członkowie rodziny, a nie rzeczy, których można się pozbyć, gdy zaczną zawadzać albo przestaną nam się podobać. Nasz stosunek do nich w znacznej mierze określa to, jakimi jesteśmy ludźmi – mówi. Wspomina, że w zasadach hodowli powinno być wyraźnie zapisane, że nie sprzedaje się psów dzieciom, a także w okresie przedświątecznym. W grudniu bardzo często dzwonią do niego ludzie i pytają, ile kosztuje szczeniak z jego hodowli. Zupełnie nie interesuje ich nic innego, tylko jak najniższa cena. Pan Andrzej mówi, że czasami naprawdę ma dość takich pytań. Jeśli chodzi o potencjalnych właścicieli swoich psiaków, wybiera ich bardzo starannie, tak aby stworzyć dla podopiecznych jak najlepsze warunki życia.
– Wydawać by się mogło, że dla miłośnika zwierząt najlepszym pomysłem pod choinkę jest puchaty szczeniaczek czy inne małe cudo – mówi Katarzyna Płaneta, hodowca seterów angielskich. – Pies potrzebuje opieki weterynaryjnej, karmy, nakładów finansowych, a co najważniejsze czasu i miłości ze strony swojego opiekuna. Po okresie świątecznym w lecznicach weterynaryjnych pojawia się sporo obdarowanych osób, nie mających zielonego pojęcia o żywieniu, pielęgnacji i co gorsza wychowywaniu nowego domownika.
Właściciele sobie nie radzą, wydatki przekraczają ich budżet i pies ląduje w schronisku lub na ulicy – wylicza. Dodaje, że w okresie świątecznym oprócz pytania „za ile?”, pojawia się, czy można nabyć psa bez rodowodu bądź w inny sposób, który mógłby obniżyć koszty zakupu. Oczywiście na tym kończy się rozmowa. Miłośniczka seterów angielskich z doświadczenia wie, że odpowiedzialny hodowca nie sprzedaje żadnego szczeniaka na prezent, a umowę podpisuje zawsze z przyszłym właścicielem. Uważa, że w okresie przedświątecznym hodowcy powinni być szczególnie czujni i sprawdzać kilka razy, czy szczeniak trafi do naprawdę dobrego domu.
Agnieszka Grześkiewicz
Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
Wasze komentarze: Dodaj nowy
| |
|
felicita 10:18 | 20-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Nigdy nie poprosiłabym kogoś o psa pod choinkęani nie kupiłabym nikomu.Rozumiem, gdy się zapyta obdarowywanego, czy chciałby taki prezent - jeśli wiadomo, że o nim marzy , spytajmy o rasę. Nie warto kupować jednak kaukaza komuś, kto chociaz o nim marzy i ma dom z ogrodem, to cały dzień ma zapracowany a nie stać go na utrzymanie zwierzecia tak sporych rozmiarów. Także popularne rasy, takie jak york czy amstaff nie nadają się dla każdego. Mimo to, każdego roku tak wiele osób przywozi urocze szczenięta w podarunku dla najbliższych.Przykładem może być jakaś kochana ciotka, która kupi siostrzenicy słodką przytulankę, np.małego pudelka.Ciotka nie zna zainteresowań dziewczynki, nie wie, że ma alergię czy po prostu nie lubi pudli; wystarczy, że wymarzony pies dziecka wyglądał inaczej by słodki szczeniaczek wylądował w schronisku lub u nowych właścicieli. Niektórzy ludzie nie mają serca oddac ślicznego zwierzka nowym właścicielom lub temu,kto wpadłna pomysł podarowania tego "cudownego" prezentu i w efekcie biedne zwierzę męczy się 12 godzin w zamknięciu, a po powrocie właściciela z pracy zostaje ukarane : bo przecież nabrudził, zniszczył nowiutką tapicerkę i jeszcze sie cieszy.Bo skacze z radości, gdy ukochany, zmęczony opiekun wraca z kilkugodzinnej harówki brudząc mu jego nowe spodnie małymi, szczenięcymi łapkami. A przeciez nie można wymagać cudów od tego wiernego zwierzęcia ! Ludzie często szukają winy w innych, nie w sobie. Niech chociaż raz spojrzą oczami psa na świat i zrozumieją, jak inaczej jest postrzegany.Niech zastanowią sie, czy obdarowywany ma warunki dla dodatkowego domownika i czy chce mieć psa ?
Spójrzmy na to z perspektywy hodowców i handlarzy psami - czyż nie zależy im na pieniądzach ? Oczywiście, że doświadczeni hodowcy kochają swe psy i młodziutkie szczeniaki, lecz w okresie przedświątecznym chcą sie ich pozbyć. A nigdy nie mamy pewności, czy sprzedadzą nam szczeniaka uczciwi hodowcy czy pseudo , a gdy pierwszy pies obdarowywanego zacznie chorować, sikac po kątach i zwracać pokarm - do kogo właściciel będzie miał pretensje ?
Naprawdę,warto przemyśleć kupno jakiejkolwiek żywej istoty dla bliskich.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
daschund 05:24 | 19-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
W życiu nie zgodziłabym się na otrzymanie psa pod choinkę. Często listy do Św. Mikołaja, Aniołka, Gwiazdora czy Dzieciąteczka zaczynają się na przykład tymi słowami –„Drogi Aniołku – przynieś mi psa.” Dla mnie to skandal, że mamusie i tatusiowie w ogóle dają się nabrać na chwilowe zauroczenie małą, puchatą kulką w sklepie zoologicznym czy Internecie, a sprzedawcy są tacy naiwni i sprzedają lub oddają psy, bez żadnej ciekawości o przyszłość naszych braci mniejszych. Opowiem wam taką historię o pewnych rodzicach, którzy wzięli szczeniaka ze schroniska na prezent swojemu synkowi. Maluch napisał list do Św. Mikołaja z prośbą o psa. Rodzice po przeczytaniu takiego oto zdania bez namysłu dzień przed Wigilią pojechali do schroniska (gdyż wychodziło im tam „najtaniej”) oczywiście po ”Gwiazdkowy prezent”. Razem z miłą wolontariuszką, której naopowiadali, że są przygotowani i, że całą rodziną przemyśleli przygarnięcie, chodzili z boksu do boksu i oglądali biedne psy – stare i chore, ale i dorosłe i energiczne. W końcu dotarli do miejsca z napisem : „Szczenięta”. Spodobał im się pies imieniem Brutus który był krzyżówką bernardyna z owczarkiem podhalańskim. Jak wiadomo mieszaniec dwóch ras o obfitym włosie był trochę pokraczny, nie pachniał za ładnie (jak na psa ze schroniska) i miał posklejaną sierść. Bez większego zaciekawienia wysłuchali opowieści o psiaku, podpisali dokumenty i (niestety) zabrali biedaka do mieszkania, gdzie przyozdobili szyję małego czerwoną wstążką (aby jakoś zaretuszować małą atrakcyjność pupila), na karteczce napisali imię psa, i zanieśli pod przystrojoną choinkę. Po wigilijnej kolacji, gdy cała rodzina przyszła odpakowywać prezenty syn ujrzał pokrakę pod drzewkiem i stwierdził, że szczeniak jest brzydki. Tłumaczył, że na Gwiazdkę chciał dostać psa rasowego i ładnego, a nie psa który - obrazowo stwierdził - został najwyraźniej „połknięty i wypluty”. Tym sposobem Brutus został zabrany ze schroniska, żeby za kilka godzin znów do niego powrócić. Oczywiście po opowieściach zapodanych wolontariuszce musieli odwieźć biednego maluszka do innego schroniska gdzie bezmyślni rodzice musieli nakłamać, że znaleźli szczenię na ulicy gdzie ktoś go wyrzucił, lecz ich plan nie sprawdził się. Zostali zdemaskowani przez to, że pies miał na psyku brokat ze wstążkowej kokardki, która szybko obudziła podejrzenia wolontariatu. Chyba Brutus chciał udowodnić wszystkim, że nie jest zagubionym malcem, a psem, który został podarowany jako „nietrafiony prezent”. Szczeniak pozostał w schronisku. Niestety nie znam dalszych losów psiaka, wiem tylko, że znalazł on prawdziwy, kochający domek.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Piesek86 04:03 | 18-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
To wspaniały, pouczający artykuł. Jak to dobrze, że „Przyjaciel Pies” apeluje w tej sprawie. Często dzieci, gdy zobaczą szczeniaczka, krzyczą: „Tatusiu, mamusiu, jaki śliczny!”. Rodzice zgadzają się na zakup, nie zdając sobie sprawy z obowiązków, jakie ich czekają. Potem dziecku znudzi się „pluszowy piesek” i będzie chciało go wyrzucić. Rodzice nie mają czasu zajmować się żywym zwierzęciem. Pies trafia na ulicę i do schroniska. I często potem pies całe życie spędza w schronisku.
Płakać mi się chce, na myśl o takim scenariuszu… Natomiast świetnym rozwiązaniem jest pluszak wielkości psa… Dziecko może się bawić, że daje mu jeść, pić.
Bardzo cenię ten wspaniały artykuł. Będę często do niego wracać, jak będę chciała kupić komuś żywy prezent.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
justynala 03:12 | 18-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Święta- czas radości, wybaczania, spędzania czasu z rodziną,
przyjaciółmi, dzielenia się opłatkiem, składania sobie
życzeń, a także czas obdarowywania się nawzajem upominkami.
W okresie przedświątecznym właśnie te prezenty przysparzają
nam wielu „kłopotów”, każdy chcę, aby to jego podarek był
najlepszy i żeby wywołał uśmiech na bliskiej nam sercu
twarzy- więc wszyscy ganiają po supermarketach, galeriach
sklepach, niektórzy jednak trafiaj do sklepów zoologicznych
albo nawet co gorsza do pseudohodowli. Ci właśnie ludzie
popełniają największy błąd wybierając któregoś z tych
pięknych szczeniaczków, puszystą kuleczkę z merdającym na
okrągło ogonkiem i różowiutkim języczkiem liżącym Cię po
twarzy. Często taki człowiek nie przemyśli swojej decyzji,
nie ujrzy konsekwencji takiego prezentu, pies to przecież
żywe stworzenie nie jakiś przedmiot, który może być wrzucony
pod choinkę. Taki zwykły upominek ( krawat, perfumy, książka
czy innego tego typu rzeczy) nawet jeśli nie ucieszy tego
obdarowanego nie ponosi żadnych konsekwencji (oprócz może
smutku tego co obdarowywał i zmieszania dostającego
podarek), nic się nie stanie z nim jeśli zostanie wyrzucony
czy oddany w inne ręce, lub do sklepu. Jednakże z
czworonogiem jest całkiem odmienna sytuacja, gdy
obdarowanemu nie spodoba się podarek w postaci psiaka, staje
się wielki problem- Buum..!!! Czar pryska!!! Nie jest już
tak pięknie i wesoło, prezent który miał uszczęśliwić staje
się utrapieniem- szczeniak gryzie wszystko co ma w zasięgu
wzroku, demoluje nasz dom, nasze ulubione kapcie, buty,
załatwia się na naszym nowym dywanie… Co wtedy zrobić? Oddać
do schroniska, wyrzucić na śmietnik, przywiązać do drzewa w
lesie, wyrzucić z samochodu w jakieś odległe miejsce? Może
te przedstawione przeze mnie skutki prezentu są zbyt
brutalne, ale czy nie słyszeliście i o takich przypadkach?
Owszem zdarzają się takie sytuacje, że prezent w postaci
psiaka „sprawdzi się” i ten merdający ogonem podarek stanie
się prawdziwym przyjacielem rodziny. Jednakże statystyki
mówią same za siebie: liczba czworonogów będących w
schroniskach po świętach zwiększa się. Co roku „niechciane
prezenty” są wyrzucane na ulice, albo oddawane do schronisk,
a więc nie skazuj psiaka na nieznany los: „pies to nie
prezent- pomyśl i wybierz rozsądnie prezent, niech święta
nie zapełniają schronisk”.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
justynala 03:12 | 18-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Święta- czas radości, wybaczania, spędzania czasu z rodziną,
przyjaciółmi, dzielenia się opłatkiem, składania sobie
życzeń, a także czas obdarowywania się nawzajem upominkami.
W okresie przedświątecznym właśnie te prezenty przysparzają
nam wielu „kłopotów”, każdy chcę, aby to jego podarek był
najlepszy i żeby wywołał uśmiech na bliskiej nam sercu
twarzy- więc wszyscy ganiają po supermarketach, galeriach
sklepach, niektórzy jednak trafiaj do sklepów zoologicznych
albo nawet co gorsza do pseudohodowli. Ci właśnie ludzie
popełniają największy błąd wybierając któregoś z tych
pięknych szczeniaczków, puszystą kuleczkę z merdającym na
okrągło ogonkiem i różowiutkim języczkiem liżącym Cię po
twarzy. Często taki człowiek nie przemyśli swojej decyzji,
nie ujrzy konsekwencji takiego prezentu, pies to przecież
żywe stworzenie nie jakiś przedmiot, który może być wrzucony
pod choinkę. Taki zwykły upominek ( krawat, perfumy, książka
czy innego tego typu rzeczy) nawet jeśli nie ucieszy tego
obdarowanego nie ponosi żadnych konsekwencji (oprócz może
smutku tego co obdarowywał i zmieszania dostającego
podarek), nic się nie stanie z nim jeśli zostanie wyrzucony
czy oddany w inne ręce, lub do sklepu. Jednakże z
czworonogiem jest całkiem odmienna sytuacja, gdy
obdarowanemu nie spodoba się podarek w postaci psiaka, staje
się wielki problem- Buum..!!! Czar pryska!!! Nie jest już
tak pięknie i wesoło, prezent który miał uszczęśliwić staje
się utrapieniem- szczeniak gryzie wszystko co ma w zasięgu
wzroku, demoluje nasz dom, nasze ulubione kapcie, buty,
załatwia się na naszym nowym dywanie… Co wtedy zrobić? Oddać
do schroniska, wyrzucić na śmietnik, przywiązać do drzewa w
lesie, wyrzucić z samochodu w jakieś odległe miejsce? Może
te przedstawione przeze mnie skutki prezentu są zbyt
brutalne, ale czy nie słyszeliście i o takich przypadkach?
Owszem zdarzają się takie sytuacje, że prezent w postaci
psiaka „sprawdzi się” i ten merdający ogonem podarek stanie
się prawdziwym przyjacielem rodziny. Jednakże statystyki
mówią same za siebie: liczba czworonogów będących w
schroniskach po świętach zwiększa się. Co roku „niechciane
prezenty” są wyrzucane na ulice, albo oddawane do schronisk,
a więc nie skazuj psiaka na nieznany los: „pies to nie
prezent- pomyśl i wybierz rozsądnie prezent, niech święta
nie zapełniają schronisk”.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
justynala 03:06 | 18-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Święta- czas radości, wybaczania, spędzania czasu z rodziną,
przyjaciółmi, dzielenia się opłatkiem, składania sobie
życzeń, a także czas obdarowywania się nawzajem upominkami.
W okresie przedświątecznym właśnie te prezenty przysparzają
nam wielu „kłopotów”, każdy chcę, aby to jego podarek był
najlepszy i żeby wywołał uśmiech na bliskiej nam sercu
twarzy- więc wszyscy ganiają po supermarketach, galeriach
sklepach, niektórzy jednak trafiaj do sklepów zoologicznych
albo nawet co gorsza do pseudochodowli. Ci właśnie ludzie
popełniają największy błąd wybierając któregoś z tych
pięknych szczeniaczków, puszystą kuleczkę z merdającym na
okrągło ogonkiem i różowiutkim języczkiem liżącym Cię po
twarzy. Często taki człowiek nie przemyśli swojej decyzji,
nie ujrzy konsekwencji takiego prezentu, pies to przecież
żywe stworzenie nie jakiś przedmiot, który może być wrzucony
pod choinkę. Taki zwykły upominek ( krawat, perfumy, książka
czy innego tego typu rzeczy) nawet jeśli nie ucieszy tego
obdarowanego nie ponosi żadnych konsekwencji (oprócz może
smutku tego co obdarowywał i zmieszania dostającego
podarek), nic się nie stanie z nim jeśli zostanie wyrzucony
czy oddany w inne ręce, lub do sklepu. Jednakże z
czworonogiem jest całkiem odmienna sytuacja, gdy
obdarowanemu nie spodoba się podarek w postaci psiaka, staje
się wielki problem- Buum..!!! Czar pryska!!! Nie jest już
tak pięknie i wesoło, prezent który miał uszczęśliwić staje
się utrapieniem- szczeniak gryzie wszystko co ma w zasięgu
wzroku, demoluje nasz dom, nasze ulubione kapcie, buty,
załatwia się na naszym nowym dywanie… Co wtedy zrobić?
Oddać do schroniska, wyrzucić na śmietnik, przywiązać do
drzewa w lesie, wyrzucić z samochodu w jakieś odległe
miejsce? Może te przedstawione prze ze mnie skutki prezentu
są zbyt brutalne, ale czy nie słyszeliście i o takich
przypadkach? Owszem zdarzają się takie sytuacje, że prezent
w postaci psiaka „sprawdzi się” i ten merdający ogonem
podarek stanie się prawdziwym przyjacielem rodziny. Jednakże
statystyki mówią same za siebie: liczba czworonogów będących
w schroniskach po świętach zwiększa się. Co roku „niechciane
prezenty” są wyrzucane na ulice, albo oddawane do schronisk,
a więc nie skazuj psiaka na nieznany los: „pies to nie
prezent- pomyśl i wybierz rozsądnie prezent, niech święta
nie zapełniają schronisk”.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
rudamyska 05:20 | 17-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Bardzo dobry temat , widzac male sliczne szczeniaczki kazdy chcialby miec takiego bo jest taki sliczny , malutki , puchaty . Nad wyborem psa , rasy trzeba sie dobrze zastanowic nad tym jaki MY mamy charakter, temperament , jest bardzo duzo ras psow musimy dobrac rase pod siebie pod swoj temperament . Jak myslicie dlaczego tyle sow jest w schroniskach , bo sie znudzil , nie spelnial naszych oczekiwan , bo szczeka wyje kopie ogrodek . Wielu ludzi bierze husky czy alaskan malamute bo sa takie sliczne malutkie puchate niedzwiadki przypominajace wilka nie potrafiac zajac sie , z braku czasu z braku dosiadczenia , pies wyje , ucieka, kopie dziury i co sie wtedy z pieskiem dzieje? trafia do schroniska lub na ulice wystarczy wejsc na pare portali aby zobaczyc ile takich psow jest do adopcji serce sie kraje patrzac na spoleczenstwo jak sie zachowuje . Kieruja sie chwila , pod wplywem emocji . Nie dawajcie psow na prezent , bo albo ktos o dobrym sercu kochajacym zwierzeta bedzie go kochal i bedzie z nim do konca zycia albo odda psa , wyrzuci . Pies sie bedzie blokal wyladuje w schronisku albo zginie pod kolami samochodu . Sa ludzie i ludziska wiec lepiej nie dawac prezentu w postaci zywej istoty .
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
emis 02:27 | 17-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Z czym kojarzą nam się święta? Z rodziną,szczęściem,prezentami... Czy malutki, rozrabiający szczeniak byłby dopełnieniem tego szczęścia, tego wszystkiego...? Może,tak, jeżeli rodzina byłaby odpowiednio przygotowana. A jeżeli spojrzeć by na przepełnienie schronisk po wigilii, raczej rzadko zdarza się,by wszystko poszło idealnie. Ja osobiście myślę, że kupno prawdziwego ( nie pluszowego;)) szczeniaka to zwyczajnie zły pomysł. Obejrzałam niedawno reklamę,o której napisaliście redakcjo w aktualnym temacie miesiąca. Zrobiło mi się smutno, bo to co obrazuję reklama, nie jest optymistyczne. Dziecko "odrzuca" szczeniaka. Więc można się go łatwo pozbyć, zabijając go. Rzadko zdarzają się aż tak drastyczne przypadki,ale i tak nie jest dobrze. Czy prawdziwy miłośnik psów chce, by ten czworonóg cierpiał? Wątpię,ale często nie zdajemy sobie sprawy,jaką krzywdę możemy wyrządzić psu, gdy zrobimy z niego prezent. Nie zawsze tak jest, ale... Rzadko zdarza się, że zgadzam się całkowicie z tematem miesiąca. W tym wypadku - Akurat tak jest:). Osobiście nie spotkałam się takim przypadkiem podarowania pieska pod choinkę i mam nadzieję się nie spotkać. W każdym razie, będę tego każdemu serdecznie odradzać. Bo jeżeli obdarowywane jest dziecko, czy wiemy, że jest wystarczającą odpowiedzialne? Czy będzie nas stać na utrzymanie psa? I czy uda nam się go wychować? Zawsze uważałam,że szczeniaka lepiej kupować na wiosnę czy lato. Zima po protu nie kojarzy mi się dobrze, a święta to zima, prawda?:) Czy zdajemy sobie z tego wszystkiego sprawę, gdy kupujemy szczeniaka pod choinkę? Nie sądzę, że ktoś robi to specjalnie, by "dokuczyć" psiakowi i całej rodzinie, tylko po prostu - nie myśli logicznie... Dziękuję za taki pełen przemyśleń temat miesiąca. Warto głosić takie sprawy, ja też to będę robić. Szczególnie teraz, gdy święta tuż, tuż. Gdyby wszyscy przestrzegali słowa "Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia,nie jest rzeczą (...)",to świat byłby piękny.Nie tylko ludzie przestaliby zabijać psy,ale i skończyłaby się ta sprawa opisana w grudniowym PP...Mianowicie - Pies przestaje być prezentem. Czy to możliwe? Przede wszystkim,czy rodzinie uda się go wychować? Załóżmy,że kupują Labradora. Szczeniak jest malutki i słodki,fakt.Ale urośnie i czy zdołamy płacić za jego utrzymanie? Tyle pytań...Tyle gwiazdkowych prezentów ląduję w schronisku,niestety. Schronisko staję się "magazynem niechcianych prezentów",jak twierdzi PP. I to szczera prawda,z którą oczywiście się zgadzam. Jak mogłabym się nie zgodzić? Jeżeli uważam się za miłośniczkę psów i nie chcę by cierpiały,to...Teraz staram się nagłośnić te sprawę. Czy po tym schroniska przestaną pękać w szwach po wigilii? Wątpię,a czy nie warto spróbować?;) Jeżeli jest nas dużo,razem możemy zdziałać wiele.To sprawy warte opisania. A co mnie najbardziej w tym denerwuję? Reklamy.Takie,które mówią "Chcesz sprawić komuś na prawdę udany prezent? Kup szczeniaka Owczarka Niemieckiego..." itepe,itede...Tak samo jak opisał "Przyjaciel Pies". Kto jest tak bezmyślny,by się na to nabrać? Kto jest tak bezmyślny, by to o g ł a s z a ć? Jak już pewnie wynika,jestem całkowicie przeciw kupowania psa pod choinkę i ogólnie - robienia z niego prezentu. Słowa "Pies pod choinkę? Tak! Ale tylko pluszowy!" idealnie do mnie przemówiły. Teraz wystarczy tylko mieć nadzieję...
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~dogsia 11:59 | 16-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
I kolejny dowód na to, że ludzie NIE MYŚLĄ. Tak, z przykrościom stwierdzam to po raz kolejny. No bo jak można być tak bezmyślnym, nieuczuciowym a wręcz głupim aby najpierw dać szczeniakowi dom, miłość i opiekę a kiedy zacznie bałaganić, dorastać i będę z nim kłopoty porzucić go na ulicy.
Albo dać DZIECKU psa na prezent. Nie mówię, że rodziny nie mogą mieć psów czy dziecko nie może mieć swojego psa ale kiedy decydujemy się zabrać żywą, jakąkolwiek istotkę do domu to nie tylko za namową dziecka ale musi być to wspólna rodzinna, dobrze przemyślana decyzja! Choć na razie branie psa pod choinkę czy też na prezent urodzinowy staje się coraz większym, nieprzemyślanym problemem liczę, że wraz z przyszłym rokiem ludzie otworzą oczy i umysł aby zacząć dostrzegać problem, jaki niestety nas otacza.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
judyta2461 08:13 | 09-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Każdy,zanim podaruje znajomym lub rodzinie żywy prezent powinien zastanowić się jak będzie się czuł mały szczeniaczek zabrany od mamy i rodzeństwa,zapakowany w pudełko i przystrojony kokardką.Darczyńca powinien pomyśleć czy zwierzak będzie szczęśliwy,gdy znajdzie się w zupełnie obcym otoczeniu,wszyscy będą go dotykać,głaskać,ściskać,całować,nosić na rękach,a po tym gdy się załatwi w domu od razu dostanie klapsa.Co się stanie z pieskiem podarowanym dziecku pod choinkę,kiedy pociecha nie będzie mogła po kilku miesiącach wyprowadzać swojego ogromnego zwierza?Tak,tak,ze słodkiej malutkiej kulki wkrótce może wyrosnąć 70-kilogramowe psisko.Kolejnym argumentem na to,że nie powinno się dawać zwierząt na Gwiazdkę jest to,że Boże Narodzenie to czas zimy,śniegu i mrozu,czy dziecko pomimo tego,że na dworze jest ciemno i zimno będzie wychodziło ze szczeniakiem nad ranem?Zapewne nie.Dlatego zastanówmy się,czy nie lepiej kupić pod choinkę dziecku pluszowego pieska,ale jeśli naszemu maluchowi to nie wystarcza,to może warto zainwestować w interaktywną zabawkę,która będzie zachowywała się jak żywy zwierzak,a nie potrzebuje regularnego karmienia,wyprowadzania na spacery i corocznego szczepienia.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
olcia87 04:58 | 07-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Czytając ten artykuł jak przez mgłę przypominam sobie sytuację, która miała miejsce w moim domu kilkanaście lat temu. Od zawsze marzyłam o piesku i długo rodziców o niego prosiłam, niestety na darmo. Zawsze tłumaczyli to jednym, że jestem jeszcze za młoda na psa i mieli rację bo co 6 czy 7-mio latka może wiedzieć o odpowiedzialności, przecież pies w domu jest jak niemowlak, trzeba się nim opiekować, karmić, wyprowadzać regularnie na spacer a przede wszystkim dobrze wychować. Czy wyobraża ktoś sobie 7-latkę wychowująca dziecko, bo ja nie. Jednak moje marzenie o posiadaniu psa się spełniło za sprawą babci. Przyprowadziła do domu podrośniętego mieszańca pudla, dość sporych rozmiarów jak na szczeniaczka i wszystko wydawało się takie cudowne, w końcu miałam psiaka. Jednak szczęście nie trwało zbyt długo ... Pips bo tak miał na imię ów psiak okazał się strasznym rozbójnikiem, gdy zostawał sam w domu niszczył rzeczy, rozkopywał kwiaty stojące w domu i załatwiał się w rozsypana ziemię na podłodze. Moje marzenie o wspólnych spacerach z Pipsem tez nie mogło się spełnić, gdyż nie miałam siły utrzymać tak dużego i silnego psa, który przy nadarzającej się okazji podszczypywał mnie zębami. Dość długo znosiliśmy jego wybryki, a ja szczerze mówiąc nie lubiłam Pipsa za to jaki jest, choć to nie była jego wina a braku wychowania. Tak więc prezent od babci stał się ogromnym kłopotem dla całej rodziny i trzeba było coś z tym fantem zrobić. Pips nie pomieszkał z nami długo, ale na jego i nasze szczęście udało nam się znaleźć mu dom u zaprzyjaźnionego gospodarza, gdzie doczekał sędziwego wieku. Wtedy wszyscy myśleli, że to wina psa bo jest złośliwy a to nie do końca tak. Każdy pies pozostawiony sam sobie bez należytej opieki stanie się rozbójnikiem czasem nawet przywódca stada, co może go przerosnąć. Minęło trochę czasu i wiem, że pies na prezent to tylko chwilowa radość. Jednak Pips jako mój pierwszy pies nie zraził mnie do posiadania psa, nauczył jednak, że nie jest tylko pluszową zabawka, która od czasu do czasu można przytulić. I tutaj mam ogromna prośbę do ODPOWIEDZIALNYCH rodziców, babć, ciotek i innych osób, nie pomijając hodowców i pseudo-hodowców aby nie zachęcali do kupna zwierzaka pod choinkę i nie sprawiali kłopotliwego prezentu swoim najbliższym. Przecież dla szczeniaczka wizyta w nowym domu to ogromny stres wszak w jednej chwili oddzielają go od matki, rodzeństwa i wszystkiego co zna, zamykają w ciemnym kartonie a gdy ktoś go uwolni zaczyna się dalsza część koszmaru wszyscy krzyczą dziwnie się zachowują i w dodatku każdy nieznajomy chce go dotknąć, pogłaskać czy przytulić. Mam nadzieję, że każda osoba, która wpadnie na pomysł kupienia psa pod choinkę wyobrazi sobie najpierw niemowlaka w pudełku z zawiązaną kokardka do szyi i zostawi wybór psa rodzinie w spokojnej atmosferze i pozwoli się odpowiednio przygotować na przyjęcie kochanego futrzaka pod dom. Powinniśmy być dla psa przyjacielem a nie oprawcą, zwłaszcza w czasie świąt, które powinny być przepełnione dobrocią. Ja o dobroć nie proszę bo to dla niektórych zbyt wiele, ale trochę człowieczeństwa i odpowiedzialności za zwierzęta które zdecydowaliśmy się oswoić.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
AgneSxdd 10:51 | 06-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Święta, szał zakupów, rodzinna atmosfera, a pod choinką czekają prezenty, niestety często w postaci małych szczeniaczków...
To scenka jakże prawdziwa i jakże straszna. Pierwsze chwile z czworonogiem, noc Wigilijna - jest wręcz bajecznie. Co jednak później? Kolejne dni mijają, a nowy prezent okazał się nie tylko miłą w dotyku kuleczka puchu, okazał się, co o dziwo wywołuje na twarzach domowników ogromne zdziwienie, że jest on również żywym stworzeniem i trzeba zapewnić mu tak podstawowe i oczywiste jego potrzeby jak pożywienie, pielęgnacja, a przede wszystkim spacery. Wszyscy robią wielkie oczy i nasz „prezencik” w najlepszym wypadku trafia do nowych właścicieli, zazwyczaj jednak resztę życia spędza w schronisku bądź tuła się po ulicach miasta. Często następuje to nieco później, a nowi właściciele są niewymownie zaskoczeni, ze ta mała, ważąca zaledwie kilka kilogramów kuleczka zamieniła się w 40 kilogramowego zwierza. W tym artykule mowa jest jedynie o psach, ale nie zapominajmy także o innych milusińskich. Czy tylko psy narażone są na taki los? Otóż nie, czas poświąteczny to największy „wysyp” do schronisk kotów, królików i świnek morskich. Te zwierzęta również traktowane są jako chwilowa zachcianka.
Owszem, zwierzę „pod choinkę” to nie do końca zły pomysł. Jeżeli przyszli właściciele są przygotowani na zwierzaka, posiadają wiedzę jak się nim opiekować, stać ich na jego utrzymanie i jest to decyzja przemyślana, to Wigilia jak najbardziej może być „tym dniem”, dniem, w którym pupil zagości w domu. Wówczas najlepiej poprawić los jednej z „ubiegłorocznych zachcianek”, czekającej w schronisku na nowy dom. Ważne jednak, aby decyzja o powiększenie swej rodziny o nowego, czworonożnego, członka nie była pochopna. Życzę więc wszystkim zwierzakom, aby w te święta nie stały się kolejną zabawką czy prezentem, a znalazły dom pełen miłości i zrozumienia potrzeb ich gatunku.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
emis 12:14 | 05-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Z czym kojarzą nam się święta? Z rodziną,szczęściem,prezentami... Czy malutki, rozrabiający szczeniak byłby dopełnieniem tego szczęścia, tego wszystkiego...? Może,tak, jeżeli rodzina byłaby odpowiednio przygotowana. A jeżeli spojrzeć by na przepełnienie schronisk po wigilii, raczej rzadko zdarza się,by wszystko poszło idealnie.
Ja osobiście myślę, że kupno prawdziwego ( nie pluszowego;)) szczeniaka to zwyczajnie zły pomysł.
Obejrzałam niedawno reklamę,o której napisaliście redakcjo w aktualnym temacie miesiąca. Zrobiło mi się smutno, bo to co obrazuję reklama, nie jest optymistyczne. Dziecko "odrzuca" szczeniaka. Więc można się go łatwo pozbyć, zabijając go. Rzadko zdarzają się aż tak drastyczne przypadki,ale i tak nie jest dobrze.
Czy prawdziwy miłośnik psów chce, by ten czworonóg cierpiał? Wątpię,ale często nie zdajemy sobie sprawy,jaką krzywdę możemy wyrządzić psu, gdy zrobimy z niego prezent. Nie zawsze tak jest, ale...
Rzadko zdarza się, że zgadzam się całkowicie z tematem miesiąca. W tym wypadku - Akurat tak jest:).
Osobiście nie spotkałam się takim przypadkiem podarowania pieska pod choinkę i mam nadzieję się nie spotkać. W każdym razie, będę tego każdemu serdecznie odradzać. Bo jeżeli obdarowywane jest dziecko, czy wiemy, że jest wystarczającą odpowiedzialne? Czy będzie nas stać na utrzymanie psa? I czy uda nam się go wychować?
Zawsze uważałam,że szczeniaka lepiej kupować na wiosnę czy lato. Zima po protu nie kojarzy mi się dobrze, a święta to zima, prawda?:)
Czy zdajemy sobie z tego wszystkiego sprawę, gdy kupujemy szczeniaka pod choinkę? Nie sądzę, że ktoś robi to specjalnie, by "dokuczyć" psiakowi i całej rodzinie, tylko po prostu - nie myśli logicznie...
Dziękuję za taki pełen przemyśleń temat miesiąca. Warto głosić takie sprawy, ja też to będę robić. Szczególnie teraz, gdy święta tuż, tuż.
Kiedy zrobimy już wszystko co w naszej mocy - należy już tylko mieć nadzieję...
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
ketini 08:07 | 05-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Wszystko fajnie, ja też uważam, że posiadanie nie tylko psa, ale każdego żywego stworzenia wymaga odpowiedzialności. Ostatnio czytam bardzo dużo tekstów właśnie an temat "żywych prezentów". Ale to są artykuły w prasie poświęconej zwierzętom, skierowanej do miłośników psów, kotów królików... Taki człowiek, nigdy nie zrobi nikomu takiego prezentu, chyba że będzie miał 100% pewności, że zwierzak trafi w dobre ręce i nie stanie się ofiarą podarunku. Ale co np ze sklepami zoologicznymi?? W jednym z hipermarketów ostatnio widziałam zoologiczny centralnie na przeciwko kas, a tam wystawione przed sklep akwaria i klatki z króliczkami, świnkami morskimi, małymi kotkami... Poza tym takie artykuły powinny pojawiać się również w prasie ogólnej, nie tylko dla miłośników zwierząt. Może wtedy dojdzie do co niektórych mózgów ile krzywdy można wyrządzić istotkom, które przecież czują i cierpią, będąc odrzuconym...
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Judyta 12:58 | 04-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Czytając artykuł: "PIES POD CHOINKĘ-TYLKO PLUSZOWY" myślałam o setkach ogłoszeń typu "Idealny prezent pod choinkę-york-świetna zabawka dla dzieci","Świetny prezent na Gwiazdkę-3 miesięczny golden retriever-rasa,która nie wymaga wychowywania".Dużo ludzi zachwyca się takimi ofertami i sprawia żywy prezent dzieciom.Dopóki trwa magia świąt,wszyscy są zadowoleni.A co po świętach?Kto się nim zajmie,kiedy dzieci pójdą do szkoły,a rodzice do pracy?Kto wyjdzie z nim na spacer?Kto posprząta kupkę z dywanu,którą właśnie szczeniak tam pozostawił?Czas mija,piesek rośnie,nie zna zasad panujących w domu,staje się coraz bardziej uciążliwy,bo nikt go nie nauczył,co jest dobre,a co złe.York miał być idealnym psem dla dziecka,ale kiedy dziecko go uszczypało,piesek potraktował je ząbkami.Czyja to wina?Oczywiście psa,którego trzeba wyrzucić na ulicę lub przywiązać do drzewa skazując go na pewną śmierć.A co z goldenem?Przecież nie miało być z nim żadnych problemów,a on gryzie meble,sika na dywan i wszędzie rozchlapuje błoto w jesienne dni.Poza tym jest już za duży i zbyt mocno ciągnie na smyczy.I jeszcze ta wysypka na skórze dziecka,które jak się okazało ma alergię.Co robimy?Trzeba się go pozbyć.Porzucić go w nieznanym mu otoczeniu,z dala od domu lub zawieźć do schroniska,gdzie będzie czekał przez wiele lat za kratami na adopcję,której może nie doczekać,bo nikt nie chce przygarnąć psa nieznającego żadnych zasad,psa porzuconego i niekochanego.
Oto co się dzieje ze świątecznymi żywymi prezentami.Ludzie,zastanówcie się zanim sprawicie komuś taki podarunek,zapytajcie czy ktoś będzie miał czas i ochotę zajmować się zwierzakiem,czy starczy mu na to funduszy,co się stanie z psem w lecie,kiedy rodzina będzie chciała wyjechać na wakacje.Trochę rozsądku.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
dogsia 12:46 | 04-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
To przykre, że ludzie potrafią najpierw polubić, pokochać, dać dom, a potem znienawidzić i wyrzucić na ulicę psa, którego ponoć tak bardzo kochali. Często taka osoba, zanim weźmie psa nie zdaje sobie sprawy ile opieki potrzebuje szczeniak. Że musi być wychowywany, wyprowadzany na spacery, pielęgnowany, szczepiony, odrobaczany... Często właśnie to przerasta ludzi, którzy nie potrafią sobie dać rady z psem i wyrzucają go z domu. Często biorą też psa pod namową ich pociech, które mówią, że będą się opiekować pieskiem, chodzić z nim na spacerki a nawet sprzątać po nim kupki. Lecz dziecku po kilku tygodniach piesek się znudził, dorósł. Już nie jest uroczym szczeniakiem, albo pogryzł ulubioną zabawkę. No i co pozostaje jak dziecko ani rodzice nie chcą się zajmować psem? Pozostaje pozbyć się kłopotu więc wyrzucają go na ulicę. Albo mają suczkę. Suczka dostaje cieczkę i znów jest pragnienie aby mieć szczeniaka. Suczkę dopuszczają.Są, piękne maluszki! Jednak dorastają, trzeba im znaleźć domy. Kilka z nich trafia do odpowiedzialnych rodzin, kilka do takich, które wyrzucą je na ulicę gdy przestaną być urocze a reszta nie znalazła domu, wciąż dorasta, to wszystko przerasta opiekunów i pozbywają się "kłopotu". Chciała bym aby ten artykuł przemówił WSZYSTKIM DO ROZSĄDKU I ABY JUŻ ŻADEN PIES NIE MUSIAŁ CIERPIEĆ w pseudo hodowli, na ulicy lub za kratami schroniska. I dla tego kupowaniu psa pod choinkę stanowczo mówię NIE!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
dogsia 12:44 | 04-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
To przykre, że ludzie potrafią najpierw polubić, pokochać, dać dom, a potem znienawidzić i wyrzucić na ulicę psa, którego ponoć tak bardzo kochali. Często taka osoba, zanim weźmie psa nie zdaje sobie sprawy ile opieki potrzebuje szczeniak. Że musi być wychowywany, wyprowadzany na spacery, pielęgnowany, szczepiony, odrobaczany... Często właśnie to przerasta ludzi, którzy nie potrafią sobie dać rady z psem i wyrzucają go z domu. Często biorą też psa pod namową ich pociech, które mówią, że będą się opiekować pieskiem, chodzić z nim na spacerki a nawet sprzątać po nim kupki. Lecz dziecku po kilku tygodniach piesek się znudził, dorósł. Już nie jest uroczym szczeniakiem, albo pogryzł ulubioną zabawkę. No i co pozostaje jak dziecko ani rodzice nie chcą się zajmować psem? Pozostaje pozbyć się kłopotu więc wyrzucają go na ulicę. Albo mają suczkę. Suczka dostaje cieczkę i znów jest pragnienie aby mieć szczeniaka. Suczkę dopuszczają.Są, piękne maluszki! Jednak dorastają, trzeba im znaleźć domy. Kilka z nich trafia do odpowiedzialnych rodzin, kilka do takich, które wyrzucą je na ulicę gdy przestaną być urocze a reszta nie znalazła domu, wciąż dorasta, to wszystko przerasta opiekunów i pozbywają się "kłopotu". Chciała bym aby ten artykuł przemówił WSZYSTKIM DO ROZSĄDKU I ABY JUŻ ŻADEN PIES NIE MUSIAŁ CIERPIEĆ w pseudo hodowli, na ulicy lub za kratami schroniska.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
emis 10:46 | 04-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Gdyby wszyscy przestrzegali słowa "Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia,nie jest rzeczą (...)",to świat byłby piękny.Nie tylko ludzie przestaliby zabijać psy,ale i skończyłaby się pewna sprawa opisana w grudniowym PP...Mianowicie - Pies przestaje być prezentem. Czy to możliwe? Czy człowiek kupujący psa pod choinkę zdaje sobie sprawę,że krzywdzi tą małą istotkę?
Przede wszystkim,czy rodzinie uda się go wychować? Załóżmy,że kupują Labradora. Szczeniak jest malutki i słodki,fakt.Ale urośnie i czy zdołamy płacić za jego utrzymanie?
Tyle pytań...Tyle gwiazdkowych prezentów ląduję w schronisku,niestety. Schronisko staję się "magazynem niechcianych prezentów",jak twierdzi PP. I to szczera prawda,z którą oczywiście się zgadzam. Jak mogłabym się nie zgodzić? Jeżeli uważam się za miłośniczkę psów i nie chcę by cierpiały,to...Teraz staram się nagłośnić te sprawę. Czy po tym schroniska przestaną pękać w szwach po wigilii? Wątpię,a czy nie warto spróbować?;) Jeżeli jest nas dużo,razem możemy zdziałać wiele.Dziękuję redakcjo,za opisywanie czegoś takiego w mojej ulubionej gazecie. To sprawy warte opisania.
A co mnie najbardziej w tym denerwuję? Reklamy.Takie,które mówią "Chcesz sprawić komuś na prawdę udany prezent? Kup szczeniaka Owczarka Niemieckiego..." itepe,itede...Tak samo jak opisał "Przyjaciel Pies".
Kto jest tak bezmyślny,by się na to nabrać? Kto jest tak bezmyślny, by to o g ł a s z a ć?
Jak już pewnie wynika,jestem całkowicie przeciw kupowania psa pod choinkę i ogólnie - robienia z niego prezentu. Słowa "Pies pod choinkę? Tak! Ale tylko pluszowy!" idealnie do mnie przemówiły.
Teraz wystarczy tylko mieć nadzieję...
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Domnia 11:22 | 03-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Moim zdaniem temat miesiąca jest pouczający i każdy kto zamierza kupić psa jako prezent- powinien go obowiązkowo przeczytać. Bardzo często skutki dawania zwierząt pod choinkę, są opłakane. Przeglądając strony internetowe uświadomiłam sobie, że roi się tam od aukcji, na których sprzedawane są zwierzęta, z dopiskiem "idealny prezent na święta". Rodzice, chcąc uszczęśliwić swą pociechę, spełniają jej marzenie i kupują szczeniaka. Bo co może być lepszym prezentem niż spełnienie marzeń? Wiele osób pragnie sprawić swoim bliskim, niebanalny prezent. Tymczasem, chęć sprawienia idealnego prezentu, sprzyja podejmowaniu nieprzemyślanych decyzji... Dlatego, ofiarowanie żywego prezentu powinno być przedyskutowane z rodziną obdarowywanego. Być może, któryś z członków rodziny jest alergikiem... Bo czasem prezent w wersji zwierzęcia, bywa "niedźwiedzią przysługą". Co roku po świętach, schroniska na nowo są zapełniane niechcianymi prezentami. Gdyby decyzja zakupu psa pod choinkę, była przemyślana, schroniska nie pękałyby w szwach... Dlatego zanim sprawimy żywy prezent ukochanej osobie, pomyślmy!!!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Domnia 11:22 | 03-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Moim zdaniem temat miesiąca jest pouczający i każdy kto zamierza kupić psa jako prezent- powinien go obowiązkowo przeczytać. Bardzo często skutki dawania zwierząt pod choinkę, są opłakane. Przeglądając strony internetowe uświadomiłam sobie, że roi się tam od aukcji, na których sprzedawane są zwierzęta, z dopiskiem "idealny prezent na święta". Rodzice, chcąc uszczęśliwić swą pociechę, spełniają jej marzenie i kupują szczeniaka. Bo co może być lepszym prezentem niż spełnienie marzeń? Wiele osób pragnie sprawić swoim bliskim, niebanalny prezent. Tymczasem, chęć sprawienia idealnego prezentu, sprzyja podejmowaniu nieprzemyślanych decyzji... Dlatego, ofiarowanie żywego prezentu powinno być przedyskutowane z rodziną obdarowywanego. Być może, któryś z członków rodziny jest alergikiem... Bo czasem prezent w wersji zwierzęcia, bywa "niedźwiedzią przysługą". Co roku po świętach, schroniska na nowo są zapełniane niechcianymi prezentami. Gdyby decyzja zakupu psa pod choinkę, była przemyślana, schroniska nie pękałyby w szwach... Dlatego zanim sprawimy żywy prezent ukochanej osobie, pomyślmy!!!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Domnia 11:02 | 03-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Moim zdaniem temat miesiąca jest pouczający i każdy kto zamierza kupić psa jako prezent- powinien go obowiązkowo przeczytać. Bardzo często skutki dawania zwierząt pod choinkę, są opłakane. Przeglądając strony internetowe uświadomiłam sobie, że roi się tam od aukcji, na których sprzedawane są zwierzęta, z dopiskiem "idealny prezent na święta". Rodzice, chcąc uszczęśliwić swą pociechę, spełniają jej marzenie i kupują szczeniaka. Bo co może być lepszym prezentem niż spełnienie marzeń? Wiele osób pragnie sprawić swoim bliskim, niebanalny prezent. Tymczasem, chęć sprawienia idealnego prezentu, sprzyja podejmowaniu nieprzemyślanych decyzji... Dlatego, ofiarowanie żywego prezentu powinno być przedyskutowane z rodziną obdarowywanego. Być może, któryś z członków rodziny jest alergikiem... Bo czasem prezent w wersji zwierzęcia, bywa "niedźwiedzią przysługą". Co roku po świętach, schroniska na nowo są zapełniane niechcianymi prezentami. Gdyby decyzja zakupu psa pod choinkę, była przemyślana, schroniska nie pękałyby w szwach... Dlatego zanim sprawimy żywy prezent ukochanej osobie, pomyślmy!!!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Domnia 10:37 | 03-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Moim zdaniem ten temat miesiąca, jest pouczający.
Bardzo często skutki dawania zwierząt pod choinkę, są opłakane. Przeglądając strony internetowe uświadomiłam sobie, że roi się tam od aukcji, na których sprzedawane są zwierzęta, z dopiskiem 'idealny prezent na święta'. Rodzice, chcąc uszczęśliwić swą pociechę, spełniają jej marzenie i kupują szczeniaka. Bo co może być lepszym prezentem niż spełnienie marzeń? Wiele osób pragnie sprawić swoim bliskim, niebanalny prezent. Tymczasem, chęć sprawienia idealnego prezentu, sprzyja podejmowaniu nieprzemyślanych decyzji. Dlatego, ofiarowanie żywego prezentu powinno być przedyskutowane z rodziną obdarowywanego.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Angi1999 03:50 | 03-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Czytając "Pies pod choinkę - Tylko Pluszowy !" przypomniałam
sobie tysiące reklam oraz stron internetowych o świętach...
W większości oczywiście było "Chcesz sprawić komuś prezent
pod choinkę? Kup trzymiesięcznego szczeniaka rasy golden
retriever. Jest odrobaczony i zaszczepiony" lub coś
podobnego.. A potem co się dzieje z tymi psiakami, które
podrosną? Właściciele albo zaczynają się nimi od tak sobie
nudzić gdyż nie są już takie słodkie lub brak im czasu bądź
funduszy. Wtedy pozostaje schronisko, lub ulica... A
przecież w schronisku wiadomo, że ludzie wolą szczeniaki,
rzadko kiedy biorą już dorosłe psy ponieważ obawiają się
jego psot, charakteru i innych rzeczy... Mimo wszystko
uważam, że każdy pies zasługuje na miłość oraz swój
kochający dom, którego będzie mógł być "aniołem stróżem".
Zgadzam się również z tym, że rodzice mogą na początek kupić
dziecku interaktywnego psa lub kota. Zastanówmy się również
co zrobimy z takim psiakiem kiedy będziemy wyjeżdżać na
wakacje, jeśli nie mamy go z kim zostawić co się z nim
stanie? Zadajmy sobie jeszcze kilka innych pytań typu - Czy
nas stać, aby utrzymać zwierzaka? Zresztą jeszcze kilka lat
temu sama chciałam pod choinkę dostać psiaka na całe
szczęście rodzice nie zgodzili się i dopiero 3-4 lata
później kiedy podrosłam dostałam mego wymarzonego...
Kundelka ; D I wręcz nie wyobrażam sobie co to by było kilka
lat wcześniej gdybym dostała może rasowego psiaka, przecież
sama nie mogłabym raczej wyjść z psiakiem (byłam w końcu w
przedszkolu). Dlatego jak na razie pod choinkę - TYLKO
PLUSZOWY ! ; D
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Angi1999 03:48 | 03-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Czytając "Pies pod choinkę - Tylko Pluszowy !" przypomniałam
sobie tysiące reklam oraz stron internetowych o świętach...
W większości oczywiście było "Chcesz sprawić komuś prezent
pod choinkę? Kup trzymiesięcznego szczeniaka rasy golden
retriever. Jest odrobaczony i zaszczepiony" lub coś
podobnego.. A potem co się dzieje z tymi psiakami, które
podrosną? Właściciele albo zaczynają się nimi od tak sobie
nudzić gdyż nie są już takie słodkie lub brak im czasu bądź
funduszy. Wtedy pozostaje schronisko, lub ulica... A
przecież w schronisku wiadomo, że ludzie wolą szczeniaki,
rzadko kiedy biorą już dorosłe psy ponieważ obawiają się
jego psot, charakteru i innych rzeczy... Mimo wszystko
uważam, że każdy pies zasługuje na miłość oraz swój
kochający dom, którego będzie mógł być "aniołem stróżem".
Zgadzam się również z tym, że rodzice mogą na początek kupić
dziecku interaktywnego psa lub kota. Zastanówmy się również
co zrobimy z takim psiakiem kiedy będziemy wyjeżdżać na
wakacje, jeśli nie mamy go z kim zostawić co się z nim
stanie? Zadajmy sobie jeszcze kilka innych pytań typu - Czy
nas stać, aby utrzymać zwierzaka? Zresztą jeszcze kilka lat
temu sama chciałam pod choinkę dostać psiaka na całe
szczęście rodzice nie zgodzili się i dopiero 3-4 lata
później kiedy podrosłam dostałam mego wymarzonego...
Kundelka ; D I wręcz nie wyobrażam sobie co to by było kilka
lat później, przecież sama nie mogłabym raczej wyjść z
psiakiem (byłam w końcu w przedszkolu). Dlatego jak na razie
pod choinkę - TYLKO PLUSZOWY ! ; D
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
emis 02:03 | 03-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Gdy kupujemy psa pod choinkę,nie zdajemy sobie z czegoś sprawy.Pies to żywe stworzenie.Takie które trzeba wychować,wyprowadzać na spacery i płacić za jego utrzymanie. Zależy też,kto daję "taki" prezent. Rodzice? Tak,chcą uszczęśliwić dziecko. Może magia świąt trochę potrwa,może nie.Jakby co,prezentu łatwo się pozbyć.
A gdy rodzice nie wiedzą o prezencie? Daję go ktoś inny z rodziny i nie spodziewa się,że obowiązek wychowania spocznie teraz na bezradnych rodzicach. Może samo dziecko się ucieszy,ale kto będzie pieska karmił wyprowadzał i WYCHOWYWAŁ...?
Według mnie,redakcja PP umieściła w miesięczniku bardzo mądry artykuł i ja zgadzam się z nim całkowicie. Przyjemnie - Choć z lekkim niepokojem,się go czytało.
Tylko czy da tym nieodpowiedzialnym ludziom do myślenia? Sprawi,że schroniska przestaną pękać w szwach? Musimy mieć tylko nadzieję i głosić to dalej.
Dziękuję,że mogłam o tym przeczytać:)
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Judyta 07:32 | 02-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Nigdy nie powinno się kupować psa pod wpływem impulsu ani pod wpływem magii świąt.Decyzja o przyprowadzeniu nowego członka rodziny powinna być dokładnie przemyślana i podjęta przez całą rodzinę.W schroniskach czeka wiele porzuconych,nieszczęśliwych zwierzaków,które są ofiarami m.in takich świątecznych prezentów dla dzieci.One tak bardzo potrzebują ludzkiego ciepła,tak prostych,a jakże pięknych słów: "Kocham cię,będziesz już moim psem na zawsze i nigdy cię nie porzucę".Jeśli jednak wiesz,że nie stworzysz psu odpowiednich warunków,że nie będziesz miał pieniędzy na karmę,obrożę,smycz,kaganiec,szczepienia ewentualnie nawet bardzo drogie leczenie,że nie będziesz miał dla niego czasu przez najbliższe 15-20 lat i zamierzasz kupić psa dziecku tylko dlatego,że prosi cię o niego i obiecuje,że będzie się nim zajmować to kup tylko pluszowego,bo choćby były to najszczersze obietnice dziecka to niemal zawsze maluch rezygnuje po kilku dniach z nocnego wstawania,aby wyprowadzić zwierzaka na dwór.Poza tym,czy ktoś wyobraża sobie kilkulatka wyprowadzającego psa wielkości bernardyna?Taki właśnie olbrzym może wyrosnąć w ciągu kilku miesięcy z podarowanej słodkiej kulki futerka.A jeśli ktoś zdecyduje się podarować yorka lub pudelka miniaturkę to czy rodzicom nie będzie przeszkadzać to,że piesek potraktuje niegrzeczne dziecko ząbkami?No właśnie.Wtedy psiak trafi na ulicę.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Justynax92 07:22 | 02-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Z wielką przyjemnością i z niepokojem, przeczytałam grudniowy Temat miesiąca : ,,Pies pod choinkę? Tak! Ale tylko pluszowy!"
Zacznę od tego, że uczestniczę w akcji ,, Nie bądź katem. Pies to nie zabawka". Podziwiam tych ludzi za odwagę. Obejrzałam film promujący tę kampanię społeczną i jestem pod wielkim wrażeniem. Jest kontrowersyjna, ale taka musi być, by dotarła do ludzi!
Ukazane jest tam prawdziwe życie niechcianych lub nieprzemyślanych żywych prezentów.
Jak wiadomo święta to wyjątkowy czas dla nas i dla naszych rodzin. Zasypują nas reklamy, zabawek czy zwierząt nie tylko w telewizji, ale także w internecie. A coraz częściej dzieci mają dostęp do takich przekazów.
Właśnie jedna z takich reklam wywołała we mnie oburzenie. Pokazano w niej, zakupy przedświąteczne. Rodziny pełne z torbami zakupów, wszyscy uśmiechnięci, zadowoleni, dzieci podekscytowane. Przed jednym ze sklepów, stoi pudło ze szczeniętami. Dzieci biorą po szczeniaku i do swoich mam z pytaniem, czy mogą zabrać do domu. A mamy z uśmiechami, że tak oczywiście...
Podoba mi się także w artykule porada Psychologa. Moja Kuzynka nie uległa synkowi, tylko zakupiła smycz i psa zabawkę. Chłopcu szybko znudziły się takie obowiązki, a rodzicom spadł kamień z serca i portfela. A pies to bardzo duży wydatek, nie tylko jeśli ma być rasowy. Karma, leczenie, legowisko to też koszty! Nawet jeśli miałby to był kundelek ze schroniska, to koszty utrzymania są takie samo! Więc, czy nie lepiej kupić dziecku psa interaktywnego - zabawkę?
Do opieki nad psem musi pociecha dorosnąć! Inaczej całe obowiązki spadają na rodziców. A pies to nie tylko przyjemności.
Jeśli nie chcecie od rodziny takich prezentów, to nie wstydźcie się o tym powiedzieć. Po świętach rodzina się rozjedzie a pies zostanie. A schronisko nie jest odpowiednim domem dla psa! Nie mówiąc już o ulicy, lesie... psy giną z głodu..
Pies to odpowiedzialność, ale jeśli pokocha to na całe życie.
Pozdrawiam.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Angi1999 06:06 | 02-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Święta, święta. Taki cudowny nastrój, domy pełne światełek,
ozdób, choinek i oczywiście prezentów. Wszędzie śnieg,
wszystko formuje się w piękne białe poduszki. Aż miło
spuścić psiaka i patrzeć jak się ciekawi, wtyka swój nochal
gdzie popadnie oraz podobnie jak my zachwyca się zimą. A
już niedługo tak będzie... Zima się zbliża, już się robi
coraz chłodniej, wszyscy ubieramy się cieplej i
przygotowujemy się do świąt. U nas od dawna kiedy jest jakiś
zwierzak w rodzinie, czy to pies,kot, królik, chomik czy też
"coś" innego obchodzi również z nami święta ! Dostaje
prezenty w postaci np. przekąsek bądź przysmaków, zbiera się
razem z nami przy choince ; ) Ale nikt nawet podczas świąt
nie pomyśli jak to jest być błąkającym się po ulicy...
Myślimy tylko o tym, że wszystko się układa a często nawet
nie myślimy o niczym. Ważne jest to, że jesteśmy i
zachwycamy się tą chwilą. Tymczasem schroniska proszą o
pomoc, coraz zimniej i więcej psów się błąka po ulicach a
nawet często brakuje miejsc w schroniskach. A więc może
zamiast kupić "pod choinkę" cudownego rasowe psiaka ,
zaadoptujemy go z schroniska ? Oczywiście po konsultacji z
resztą rodziny... Wyliczmy ile taki po prostu "pies" może
nam zająć czasu i ile "wyciągnąć" pieniędzy ... Karma
(należy kupować regularnie), szelki bądź obroża, smycz,
smakołki oraz wiele naszego czasu i miłości. Czy podołamy
temu ? Czy nam się uda ? To już zależy tylko od nas...
Kupując psa bierzemy na siebie całą odpowiedzialność za
niego, trzeba również mieć niezłą cierpliwość. A więc
najlepiej się zastanowić ... Lepiej poczekać i kupić lub
zaadoptować psiaka później a aktualnie pod choinkę TYLKO
PLUSZOWY ; D
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
szczygielek2 08:38 | 01-12-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Zbliżają się święta. W domach pachnie pieczonymi piernikami i drzewkiem świątecznym. Dzieci piszą listy do św. Mikołaja, w których najczęściej pojawiają się prośby o... szczeniaka. Rodzice chcąc uszczęśliwić dzieci idą do pierwszego, lepszego sklepu zoologicznego i biorą ze sobą na przykład słodkie szczenię, nie maja pojęcia, że wyrośnie z niego 45 kilogramowy bernardyn. Dlaczego nikt nie idzie w ten dzień do... schroniska, aby dać dom nie kolejnemu szczeniakowi z pseudohodowli, czy sklepu zoologicznemu, tylko biednemu starszemu pieskowi w potrzebie. Ten szczeniak za niedługo za pewne skończy w schronisku, bo to duże koszty, bo wakacje i nie ma psa z kim zostawić, bo odpowiedzialność. Zadam pytanie. Dlaczego nie pomyśleliście o tym zanim kupiliście szczeniaka? Nie było czasu? Chciałeś kosztem schroniska, któremu znów przybędzie nowy pies, lub szczeniaka, który będzie musiał w nim mieszkać przez najbliższe lata, bo dorosłe psy rzadko zostają adoptowane, uszczęśliwić dziecko, które cieszyłoby się z zabawki nie robiąc krzywdy innym? Świadczy to o tym, że nie masz serca. Biedne zwierzęta co roku proszą o dom. Co roku, gdy człowiek wchodzi do schroniska przed świętami mają nadzieję na dom. Pragną tylko, aby dać im dach nad głową, pełną miskę, miłość i od czasu, do czasu powiedzieć " już zawsze będziesz moim ukochanym pieskiem ". Czy to tak wiele? Jeśli sądzicie, że psy ze schroniska nie potrafią kochać ludzi to się mylicie. Kochają jeszcze mocniej niż inne psy. Kochają za to, że ocaliłeś ich przed eutanazją, bo psy w schroniskach nie mogą mieszkać latami. Większość się usypia, by zrobić miejsce nowym. Wydaje się to dziwne, ale schroniska nie mogą trzymać, aż tylu psów i kotów, bo i tak są już przepełnione. Ludzie, którzy mają dobre serce i chcą na gwiazdkę podarować bliskiemu szczeniaka, niech podarują mu psa ze schroniska, a on odwdzięczy się bezgraniczną miłością i wiernością
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Judyta 04:46 | 30-11-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Ludzie często kupują swoim najbliższym szczeniaka pod choinkę,chcąc im sprawić przyjemność,jednak nie zastanawiają się co się stanie z ich żywym prezentem,gdy się znudzi nowemu właścicielowi.Jak długo ktoś będzie miał czas i ochotę się nim zajmować?Kilka dni,tygodni?Po świętach dzieci wracają do szkoły,rodzice do pracy,a co ze szczeniakiem?Zostaje sam w domu na wiele godzin,tęskni,nie ma go kto wyprowadzić więc załatwi się na dywan,z nudów pogryzie meble,bo obdarowani nie wiedzieli,że pieskowi kupuje się gryzaki,po pracy dorośli są zmęczeni i idą odpocząć przed telewizorem,bo przecież oni nie chcieli mieć psa,dzieci idą odrabiać lekcje.A kto zajmie się wychowaniem pieska?Nikt,nikogo on nie obchodzi.Szczeniak dorasta,staje się dużym,dorosłym psem,nie zna zasad panujących w domu,bo nikt niczego nie chciał go nauczyć,robi coraz większe szkody w domu,poza tym już nie jest taki słodki jak kiedyś i nikt go nie potrzebuje.Pies trafia na ulicę lub do schroniska.Na ulicy głoduje,jest przeganiany przez ludzi,aż w końcu umiera z głodu lub wpada pod samochód.W schronisku czeka za kratami przez wiele lat na adopcję,jednak nikt go nie chce,bo jest już za stary,brzydki i niewychowany.
Przygarnięcie psa powinno być świadomą decyzją podjętą przez całą rodzinę.Rodzina powinna zdecydować się na konkretną rasę psa,która najbardziej do nich pasuje i udać się do hodowli psów rasowych (a nie do pseudohodowli,gdzie suki nie są przyjaciółmi ludzi,lecz tylko maszynkami do rodzenia szczeniąt) lub iść do schroniska i wybrać psa w dowolnym wieku (szczeniaka,psa dorosłego lub staruszka) i pomóc zwierzakowi skrzywdzonemu przez los,takiemu który kiedyś stał się prezentem niespodzianką.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
szczygielek2 07:58 | 29-11-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Nie wiem jak można być takim bezmyślnym i skazywać biedne
zwierzęta na taki los. Czy ludzie nie wiedzą, że dzieci nie
są dobrymi właścicielami psów? To nie one płacą za
weterynarza, nie kupują im karmy, a na przykład 2 letnie
dziecko nie wyprowadzi na spacer 35 kilogramowego labradora.
Owszem szczeniaki są kochane, ale to nie powód do kupowania
ich, a tym bardziej na prezent gwiazdkowy. Kupujemy
słodkiego szczeniaka, a wyrasta z niego " mały konik ".
Dlaczego nie bierzemy zwierzaków ze schroniska? Przecież one
też potrafią kochać, a czasem nawet bardziej od szczeniaków,
które nie mają za sobą ciężkiej przeszłości. Każdy człowiek
przychodzący do schroniska zabiera najczęściej szczeniaka,
albo jakiegoś rasowego psa. A gdzie ludzie kochający
kundelki? W schroniskach jest mnóstwo niechcianych
kundelków, psów chorych, cierpiących, spędzających prawie
całe swoje życie w przytułku. Czekają one na nadzieję,
nadzieję w postaci człowieka, który weźmie je do siebie i
pogłaska, przytuli, powie " mój kochany piesek ". Czy to tak
wiele? Znam wielu ludzi, którzy mają psy ze schroniska. Są
one nie raz na 3 łapach lub mają obcięte ogony, uszy, ale to
nie znaczy, że nie potrafią kochać. Ci ludzie mogą
codziennie patrzeć jak ich podopieczni cieszą się życiem u
ich boku. Szczeniaki, które kupujemy dzieciakom na gwiazdkę
bardzo często kończą w schronisku lub pozostawione same
sobie w lesie. Proszę nie kupujcie psów na gwiazdkę, a w
szczególności szczeniąt ze sklepów zoologicznych i
pseudohodowli. Jeśli chcecie mieć wiernego, kochanego
przyjaciela w swoim domu weźcie psa ze schroniska, a psiak
odwdzięczy się wam. Wystarczy trochę rozsądku i dobrego
serca.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Judyta 06:11 | 29-11-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Rok temu chciałam kupić na święta mojej najlepszej przyjaciółce coś wyjątkowego,coś,co będzie ją cieszyło przez długie lata.Jednak nie byłam pewna czy chciałaby dostać żywy prezent,czy będzie miała czas i ochotę się nim zajmować,dlatego nawet ryzykując zepsucie niespodzianki,zapytałam ją czy chciałaby dostać zwierzaka.Powiedziała,że bardzo kocha zwierzęta,ale niestety nie będzie miała czasu się nim opiekować i nie stworzy mu odpowiednich warunków.W tej sytuacji kupiłam jej pluszowego szczeniaczka,który cieszył ją przez wiele,wiele tygodni i codziennie zabierała go ze sobą do szkoły.
Należy pamiętać,że nie każdy pomimo dobrych chęci może posiadać psa,ponieważ nie jest to zabawka,którą można porzucić,gdy zniszczy meble lub gdy dorośnie i przestanie się podobać właścicielowi.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Angi1999 02:37 | 29-11-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Pies jako prezent pod choinkę bez konsultacji z resztą
członków rodziny to na pewno zły wybór. Darowując komuś
małego i milutkiego szczeniaka pod choinkę traktujemy Go jak
jakiś przedmiot... A wiadomo, że nowa zabawka prędzej czy
później się popsuje, uszkodzi... Coś podobnego jest z małymi
szczeniakami, lecz one się nie uszkodzą natomiast stracą coś
naprawdę dużo wartego - miłość oraz dom. A w końcu każdy ma
prawo do własnego przytulnego "bezpieczeństwa". Dom powinien
być pełen miłość oraz troski, każdy jeśli chce to tak
naprawdę może pomóc. Tak samo jak i my - ludzie , zwierzęta
a mianowicie psy powinny dostać u nas drugą szansę.
Nadchodzi zima... Śnieg tuż tuż a do gwiazdki coraz bliżej.
Czytałam jeden artykuł i korzystając z niego podam coś co
może nam pomóc... Chcąc mieć psiaka kupmy najpierw smycz,
wychodźmy z nią codziennie chociaż 3 razy przez ok. 40 dni,
smycz zabierajmy prawie wszędzie - na wycieczki , wakacje.
Jeśli podołamy należałoby jeszcze obliczyć czy starczy nam
na wydatki typu : karma, smycz itd. Jeżeli wszystko
odpowiedzi brzmią tak - Podołałem/am i jestem gotowa, stać
mnie na wydatki ... Można wtedy spróbować z naprawdę żywym
stworzeniem (psiakiem), ale najpierw zastanówmy się jak
potem być może skończy taki psiak, czy na ulicy ? A może na
stałe u nas ?. Mam również inny tok myślenia... Przecież nie
musimy mieć pieska od tak, bo chcemy... Nie bądźmy samolubni
, mamy sporo czasu na zastanowienie się i uzgodnienie nowego
członka rodziny z resztą rodziny. Pamiętam - Ty będziesz
odpowiadał/ała za los swojego pupila, kupując bądź
przygarniając swego pupila bierzemy za niego całą naszą
odpowiedzialność ;)
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
emis 02:24 | 29-11-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Rzadko zdarza się,że zgadzam się z całym tematem miesiąca. W tym wypadku - Akurat tak jest:). Wiele ludzi kupuję psy pod choinkę,nie zważając na to,że pies jest żywym stworzeniem. Może się spodoba,może nie. Jak nie - Zawsze można oddać o do schroniska,lub zrobić coś jeszcze gorszego... Bo piesek to atrakcyjny prezent.
Moim zdaniem ( Tak jak zdaniem PP ),pies pod choinkę powinien być tylko pluszowy. Jeżeli chodzi o prezent dla dziecka; to często nikt nie zdaje sobie sprawy,że psa trzeba wychować,płacić za jego utrzymanie i wyprowadzać na spacery. A to tylko część...Według mnie,najgorsze jet kupno psa na gwiazdkę dziecku,kiedy rodzice nic o tym nie wiedzą. Najwyżej się nie spodoba...
Prawdziwy miłośnik psów wie,co się z tym wszystkim wiąże,dlatego nie powinien zrobić z psa prezentu. W dodatku święta to zima. Zima to śnieg i mrozy. A jak ktoś kupi szczeniaka zupełnie nie przystosowanego do takich warunków,a uzna,że miejsce psa jest na dworze,w budzie? Na psa się trzeba p r z y g o t o w a ć.
Na koniec dodam,że artykuł bardzo mądry. Dobrze redakcjo,że głosicie takie sprawy. Miejmy tylko nadzieję,że po tegorocznych świętach,schroniska przestaną pękać w szwach...
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
chocake 10:11 | 28-11-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Myślę, że ten artykuł powinien trafić do szerszego grona odbiorców, ponieważ naprawdę daje do myślenia. Piesek jako prezent na święta ? Zdecydowanie nie ! Pomimo tego, że szczeniak jest słodki,piękny, malutki nie możemy kierować się impulsem i chwilą w ten magiczny świąteczny czas! Nie powinniśmy po prostu kupić psa,zawiązać mu wielkiej kokardy na szyi i posadzić pod choinką. Tak ważna decyzja, jak kupno szczeniaka, powinna być wcześniej ustalona i przemyślana przez wszystkich członków rodziny, w końcu piesek powiększy naszą rodzinę, w jakimś tam sensie staje się przecież jej członkiem. Musimy zastanowić się, co stanie się z nim jak dorośnie ? Trzeba odpowiedzieć sobie na podstawowe pytania zanim zdecydujemy się na kupno psa. Czy mamy tą świadomość że bierzemy przyjaciela na kilkanaście lat i będziemy potrafili się nim odpowiednio zająć? Czy rzucimy w kąt jak urośnie bo już nie będzie tym słodkim szczeniaczkiem z "pod choinki". Po świętach mnóstwo psów ląduje na ulicach i w schroniskach ! A psy też mają uczucia i cierpią, nawet bardzo cierpią... Kiedy "pan" który na początku kochał i przytulał, teraz krzyczy i bez najmniejszych skrupułów oddaje lub wyrzuca... Nie wyobrażam sobie jak można oddać psa do schroniska a tym bardziej wyrzucić go na ulicę... Nigdy w życiu nie zrobiłabym tego, u mnie w domu pies jest traktowany jak członek rodziny, co z tego że ma cztery łapy i ogon? Jest po prostu piątym członkiem naszej rodziny ! Święta też co roku spędzamy razem w cudownej atmosferze, te również takie będą z naszymi pupilami u boku !
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Alicjusz13 09:44 | 28-11-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Wszystko zaczyna się od niewinnego "Mamo kup mi psa", no właśnie kup, bo w dzisiejszych czasach przyjaciela można kupić, pobawić się, a potem odłożyć na bok i zapomnieć. Jednym słowem uczynić z psa zabawkę, ktora nie brudzi, nie szczeka, nie niszczy mebli- nie ma potrzeb. To marzenie większości ludzi. Łatwo wyobrazić sobie stos prezentów pod choinką, a w tym jeden wyjątkowy, żywy i ruszający się- pies. Trudniej jest jednak przewidzieć następne dziesięć lat kiedy każdy dzień zaczyna się od kłótni kto wyjdzie z psem i awantur o brudny dywan. Większość takich prezentow kończy jednak w przydrożnym rowie czy przywiązane do drzewa, a w najlepszym wypadku w schronisku.
Szczególny prezent, dla dziecka? Oczywiście pies. Jednak decyzja musi być przemyślana, a może lepsza będzie po prostu pluszowa zabawka?
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
klaudzia66 08:45 | 28-11-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Samo kupienie psa "pod choinkę" może i nie jest złe ale to jaką rasę wybierzemy i jak psu będzie się z nami żyło to już inna bajka. Jedne będą do końca życia kochane,pieszczone i całowane. Inne będą zwykłymi towarzyszami a jeszcze inne, kiedy zaczną broić jak każdy szczeniak trafia na ulicę gdzie będzie im zimno, będą cierpieć i umierać z głodu. Niestety. To prawda, bardzo często tak się dzieje. Czasem zastanawiam się dlaczego, dlaczego ludzie tak robią?! Przecież powinni się dowiedzieć, że szczeniak będzie sprawiał wiele kłopotów. Choć przez długi czas ludziom uświadamia się, że branie psa pod wpływem zauroczenia się w szczeniaku, czy pod namową dzieci jest nieodpowiednie to oni i tak to robią. Ale dlaczego? Być może myśleli, że są gotowi na taką odpowiedzialność? Być może myśleli, że wszystko się ułoży?- bo przecież tak dużo osób ma tak mądre i piękne psy. Tego, dlaczego ludzie tak postępują nigdy się nie dowiemy. To ich podświadomość i nic nie możemy z tym zrobić. Tylko trzymać kciuki aby ludzie się zmieniali.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Angi1999 03:30 | 26-11-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Czytając ten artykuł przypomniałam sobie jak parę lat temu
(byłam wtedy w zerówce) zapragnęłam sobie rasowego Cocker
Spaniela Angielskie rzecz jasna pod choinkę... Marzyłam o
tym, że pod choinką pojawi się wielki prezent, będzie miał
kolor czerwony oraz będzie pięknie zawiązany żółtą wielką
kokardą. Skąd ten pomysł ? Zakochałam się w bajce "Zakochany
Kundel" - gdzie oboje szczęśliwych ludzi obchodziło
gwiazdkę, kiedy kobieta otworzyła prezent i wyciągnęła z
niego cudownego szczeniaczka. Kochałam w tamtym czasie
Cocker Spaniele Angielskie i nie wyobrażałam sobie psa innej
rasy w moim domu. Kiedy trzy lata później do mojego domu
trafił kundel, miał około miesiąca i od razu się w nim
zakochałam. Teraz mój psiak ma już 2 lata oraz 7 miesięcy i
nie wyobrażam sobie życia bez niego. Na całe szczęście mama
nie zdecydowała się na Cocker Spaniela trzy lata
wcześniej... Ponieważ nie wiem co by się z nim stało, tym
bardziej, że już w tamtych czasach mama wyjeżdżała za
granicę a ja byłam u dziadków którzy mieli psa i nie meli
zamiaru przyjąć mnie z psiakiem... Teraz rozumiem mój błąd
i naprawdę nie popieram kupowania żywych "maskotek" pod
choinkę. Co prawda małe szczeniaczki są urocze, ale co
prawda jak artykuł pisze nie powinno się kupować ich pod
choinkę tym bardziej bez konsultacji z innymi członkami
rodziny. Niestety nieraz a nawet bardzo często tak właśnie
się dzieje, że te pełne miłości i zaufania zwierzęta
trafiają na progi naszych ulic, mi osobiście wtedy serce
pęka, kiedy widzę jak się tak błąkają a w końcu zasługują na
własny dom. Nieraz dokarmiam "te błąkające się" i odchodzę z
wielkim żalem, że muszę już tak po prostu sobie pójść.
Chciałabym w przyszłości pójść na wolontariat i naprawdę coś
zrobić w tej sprawie, mam nadzieję, że się to uda.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Adzia123 02:43 | 26-11-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Dając w prezencie psa sprowadzamy go do roli przedmiotu,
który nie czuje, nie kocha. Tymczasem pies to żywe, czujące
stworzenie które pragnie obdarzyć nas bezgraniczną miłością
aż do śmierci. Ale nie zawsze na tą miłość zasługujemy. Sami
postawmy się w roli małego, bezbronnego, słodkiego
szczeniaczka pełnego nadziei na kochający, ciepły dom do
końca swojego krótkiego, psiego życia. Tymczasem okazuje
się, że nie trafia do tej osoby która go przygarnęła, ale do
innej rodziny, która nie jest przygotowana na taki prezent.
Psiak jest piękny, ale kiedy zaczyna wszystko gryźć, brudzić
w domu to trafia do schroniska, albo co gorsza na ulice i
jego marzenia o kochającym domu legną w gruzach. Jeśli już
chcecie dać w prezencie psa dobrze się zastanówcie i...
najlepiej zrezygnujcie z tej decyzji. Może zamiast żywego
szczeniaczka lepiej sprawdzi się pluszowy zwierzak. On nie
będzie cierpiał kiedy skończy na śmietniku, czy zamknięty w
szafie, kiedy przestanie sprawiać taką radość. Nie bądźmy
tak lekkomyślni i bezduszni. Jeżeli żywy prezent przestanie
być taki fajny i znajdzie się w schronisku, lub skończy w
jakiś jeszcze gorszy sposób, to nie ta obdarowana nim osoba
ponosi wtedy największą winę, lecz ten kto zdecydował się na
taki prezent.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
kalina 05:30 | 21-11-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Gdy przeczytałam ten artykuł to przypomniała mi sie sytuacja sprzed kilkanaście lat. Kiedy to ja byłam małą dziewczynką, która dopiero zaczęła chodzić do szkoły podstawowej. Uwielbiałam bajkę "101 Dalmatyńczyków" i potrafiłam ją co tydzień oglądać. I też wpadłam w wir mody na psy w kropki. Chciałam skorzystać z okazji świąt, aby dostać wymarzonego pieska. Rodzice nie chcieli się na niego zgodzić, ponieważ nic o tej rasie nie wiedzieli. Od zawsze mieli Owczarki Niemieckie i to tą rasę dobrze znali, a o kropiastych nic. Ciągle prosiłam i prosiłam aż przyszły święta. Pełna radości czekałam na otwieranie prezentów i gdy nadszedł ten czas to byłam pewna, że dostanę psa. A tu się okazało, że pod choinką była paczka dla mnie. Szybko otwarłam i bardzo się zdziwiłam. Mój prezent składał się z wielu artykułów szkolnych takich jak ołówki, teczki, kredki itp i większość była w wzorki psów rasy Dalmatyńczyk. A na dodatek dostałam plastikowego psa tej właśnie rasy. Na początku byłam zła, ale potem cieszyłam się, ze dostałam prezent, który choć trochę przypomina ten co ja chciałam. Po pewnym czasie całe zafascynowanie rasy minęło, a pies przecież żyje kilkanaście długich lat. Dopiero po ponad 10 latach dojrzeliśmy do tego aby w domu był pies i wtedy wzięliśmy szczeniaka, który miał iść do schroniska. Z drugiej jednak strony to ja nie wyobrażam sobie wzięcie szczeniaka na święta, kiedy jest bardzo zimno i pełno śniegu. W naszym przypadku jest to niewyobrażalne, bo uczenie psa czystości i wychodzenie z nim co chwilę na dwór kiedy dni są bardzo krótkie, a ubieranie się trwa długo do łatwych zdań nie należy. A trzeba pamiętać, że pies nie będzie czekać. Więc ja stanowczo odradzam branie szczeniaka na święta, bo sama wiem jaki wielki błąd popełnilibyśmy gdyby rodzice spełniali każdą moja prośbę. Do psa trzeba dojrzeć i to musi być przemyślana decyzja.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Lady15 07:58 | 20-11-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Bardzo ciekawy i mądry artykuł.Często ludzie chcą kogoś uszczęśliwić i robią tą za wszelką cenę.Oczywiście to bardzo miłe,ale są pewne granice.Granice których nie wolno przekraczać.Dla mnie nie do pomyślenia jest kupić komuś psa w prezencie,nie dość ,że bez jego wiedzy,ale przecież pies to nie jakaś zabawka,która jak się znudzi zostanie rzucona w kąt.Pies to żywa istota, i to że nie mówi ,nie oznacza że nie czuje.Pies nie jest rzeczą,jest żywą istotą,chociaż często ludzie nie są tego świadomi.Kiedyś spotkałam się z taką sytuacją,która wzbudziła we mnie złość.Pewna klasa w szkole,kończyła rok,postanowiła wychowawcy sprawić prezent.A że koledze urodziły się szczeniaki ,to nie trzeba było długo się zastanawiać-"To będzie świetny prezent", "Ale będzie miał wychowawca minę",takie teksty słyszałam.Wszystko się we mnie aż gotowało.Próbowałam przekonywać,że to bardzo zły pomysł,bo przecież wszyscy wiedzieli ,że owy nauczyciel jest zapracowany i nawet nie ma czasu dla siebie ,a co dopiero dla psa. Problem polegał na tym,że uczniowie nie kierowali się dobrem zwierzaka,a tym żeby zaskoczyć człowieka,powalić go z nóg.Nikt nie zastanawiał się ,co będzie z psem,jak się czuje,obwiązany na szyi kokardą,leżąc 3 godzinny w małym,kartonowym pudełku. Oczywiście wszystko się skończyło tak jak przypuszczałam,wychowawca śmiał się do łez,razem ze swoją klasą,po czym oznajmił,że nie może przygarnąć psiaka,bo małe mieszkanie i większość czasu spędza poza domem. Tak więc cały czar prysł.Akurat w tym przypadku wiem ,że historia zakończyła się dobrze,jedna z uczennic przygarnęła szczęnię.Tylko pytanie czy to musiało się odbyć kosztem biedaka? Czy musiał przeżywać cały ten stres? No właśnie. Posiadanie psa to jest naprawdę ogromna odpowiedzialność,obowiązki łączące się z wychowaniem i opieką.Tak więc zanim rodzic zgodzi się na psa,powinien porozmawiać z dzieckiem,zapytać co wie o potrzebach pieska ,a przede wszystkim wytłumaczyć, że nie jest to ani pluszowy miś,ani zwierzak na baterie. Dlatego zanim zaczniesz działać,najpierw pomyśl.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Domnia 01:36 | 20-11-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
To bardzo nieodpowiedzialne zachowanie- kupowanie psów, czy innych zwierząt pod choinkę. Bardzo często jest to nieprzemyślany krok, który powoduje wiele nieszczęścia. Często ludzie chcą sprawić niebanalny prezent, który niekoniecznie jest upragniony i trafiony...
Zwierzę, pies to nie chwilowa zabawka, która kiedy się znudzi zostanie odstawiona w najdalszy kąt w domu.
Wszystko przed zakupem, powinno być przemyślane, poukładane, uzgodnione, czy któryś z domowników np. nie jest uczulony na sierść.
Niestety 'niespodzianki' zdarzają się bardzo często, przez co regularnie po zimie schroniska napełniane są od nowa niechcianymi prezentami. Rodzice często przełamują się kiedy dziecko od kilku tygodni prosi ich o psa. I wtedy przychodzi pomysł, aby zakupić upragnione szczenię pod choinkę. Pierwsze chwile w domu zapowiadają się kolorowo, ale już po kilku dniach codziennego sprzątania i wychodzenia na spacer, zaczyna się mniej optymistyczna przyszłość. Później psiak ląduje na ulicy lub w schronisku gdzie marnieje...
Więc zanim spełnimy marzenie dziecka sprawdźmy czy jest gotowe i wystarczająco dojrzałe, aby podjąć wyzwanie posiadania psa. Dziecko nigdy nie zrozumie ile odpowiedzialności kryje się za posiadaniem zwierzęcia.
Jeśli dziecko nie jest wystarczająco odpowiedzialne i wyrozumiałe niech prezentem zostanie pluszowy miś.
Nie podejmujmy pochopnych decyzji!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Judyta 06:15 | 18-11-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Ludzie każdego roku zastanawiają się co kupić pod choinkę swoim najbliższym.Ci odpowiedzialni kupują drobiazgi,jednak niektórzy uważają,że największą radość sprawią komuś,a szczególnie najmłodszym,dając im szczeniaczka.Jednak nie każdy obdarowany jest nim zachwycony,ponieważ chociaż to słodki kłębek futerka,to jak nowi opiekunowie szybko się przekonują,szczeniak na początku załatwia się w całym domu,niszczy meble,trzeba go karmić,poić i wyprowadzać na spacery.Dzieci zazwyczaj obiecują rodzicom,że będą się zajmować pieskiem,jednak jest to dla nich zbyt duże obciążenie,po kilku dniach są zmęczone i nie chcą wychodzić z małym nad ranem.W domu są coraz częściej kłótnie o zwierzaka,mieszkanie jest zniszczone a pieskiem nie ma kto się zajmować.Zwierzak dorasta i staje się coraz bardziej kłopotliwy.W końcu pies trafia na ulicę lub do schroniska.Dlatego zanim podarujemy komuś pod choinkę szczeniaka,zastanówmy się czy obdarowywana osoba będzie miała czas i ochotę zająć się nim,zapytajmy ją o zgodę,nie krzywdźmy zwierząt skazując je na porzucenie poprzez prezenty-niespodzianki.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Marta 03:36 | 16-11-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Hejka, mam już ten numer. Mądry tekst o psach pod choinkę. Moja koleżanka też dostałą pod choinkę pięknego szczeniaczka, a potem, jak już podrósł nie miał się nim kto zająć, i psa oddali gdzieś an wies!!! Tragedia, co za ludzie, moja koleżanka do tej pory tęskni za Jogusiem. Ja ten tekst zaniosę właśnie jej rodzicom, niech wiedzą jacy są bezmyślni!!!!! Redakcjo, więcej tak piszcie, niech ludzie myślą, niech wiedzą, że zwierzeta czują. I do czytelników apel: mówcie jak najwięcej o tym, żeby nie dawać psów jako prezenty, moze dzięki temu w tym roku nie będzie tylu tragedii!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |