|
|
| Wychowanie |
Pies i dziecko pod jednym dachem
Do szpitali trafia wiele dzieci pogryzionych przez psy. I najczęściej są to psy domowe. Dlaczego?
Pies i dziecko dogadują się spontanicznie. Ale jednocześnie do szpitali trafia wiele dzieci pogryzionych przez psy. I najczęściej są to psy domowe. Czy tkwi w tym jakaś sprzeczność? Nie. Oba przypadki - pies zaprzyjaźniony z dzieckiem i nastawiony do niego wrogo -- zdarzają się równie często. Uniknąć dramatów można przez świadomy, przemyślany wybór oraz właściwe postępowanie z psem.
PARA PRZYJACIÓŁ
Pies może być dla dziecka przyjacielem, obrońcą, pocieszycielem oraz kumplem w zabawie. Wiele osób wspomina z czasów dzieciństwa psa, który towarzyszył ich pierwszym samodzielnym krokom, a swoją obecnością wpływał na ich rozwój emocjonalny.
Aby jednak wzajemne relacje układały się jak najlepiej, trzeba i psa, i dziecko nauczyć wzajemnego szacunku. Przy okazji dla dziecka będzie to również lekcja odpowiedzialności.
NIE SPRAWIAJ PSA DZIECKU
Rodzice pragną, aby stosunki między ich dzieckiem a psem układały się harmonijnie, wybierają więc rasę lubiącą dzieci i uważają, że zrobili wszystko dla dobra swej pociechy. Tymczasem nie ma nic gorszego niż sprawienie psa dziecku.
Pies to nie maskotka, którą można się chwilę pobawić, a potem zostawić i przypomnieć sobie o niej znowu za kilka dni. Często trudno to wytłumaczyć sześciolatkowi, który po prostu nie potrafi skupić się na czymkolwiek dłużej niż kilka minut. Pierwsze lata szkolne dziecka, z charakterystyczną dla tego wieku huśtawką nastrojową, również mogą wywołać niezły zamęt w psiej głowie. Nawet czternastolatek nie nadaje się na właściciela psa, ponieważ jego upodobania i zachowanie zmieniają się z dnia na dzień.
Nie wolno zapominać, że pies dojrzewa szybciej niż dziecko. Tylko przez bardzo krótki okres jest rozczulającą puszystą kuleczką, widzącą w dziecku towarzysza zabaw. W ciągu roku, a nawet w krótszym czasie, szczeniak staje się dorosły. Dorastający czy dorosły pies będzie samorzutnie dążył do kontaktów z dorosłymi, a zwłaszcza z osobą pełniącą dlań funkcję przewodnika stada.
Dziecko nie zostanie przewodnikiem psa, a pies nigdy nie wybierze sobie dziecka za pana. Zgodnie ze swą psychiką będzie szukał swego miejsca w stadzie - rodzinie - i mało prawdopodobne, by z własnej woli uplasował się w hierarchii poniżej dziecka. Raczej będzie chciał przewodzić dziecku, dominować nad nim, co może być przyczyną wielu nieporozumień.
Pies zawsze więc należy do rodziców.
Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej na temat alergii pokarmowej, zapraszamy do kupna numeru archiwalnego 2/02.
Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
Wasze komentarze: Dodaj nowy
| |
|
Kasia13 04:27 | 05-12-2007 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Moja Mika jest tak łagodna i ciapowata, że NIKOGO by nie pogryzła, nawet jeśli on by mi robił krzywdę albo coś. Jak raz jakiś facet się kręcił koło domu, to Mika schowała się za domem! I nie chciała wyjść. A jest owczarkiem niemieckim! Kota też się boi, chociaż on ma 2 miesiące. Po prostu to strachliwy pies i nigdy w życiu nikogo nie ugryzie, a mnie w szczególności. Irytują mnie pytania tych wszystkich ludzi, kiedy wychodzę z nią na spacer, ,,czy on/a nie gryzie". Raz pewna pani chciała się mnie spytać o godzinę, ale jak zobaczyła psa, to zaczęła wrzeszczeć na całą ulicę! Krzyczała, żebym wzięła tego wściekłego psa, który na pewno ma wściekliznę, i że nie powinna tej bestii trzymać niepełnoletnia osoba (mam 13 lat) która jest nieodpowiedzialna, i że pies jest bez kagańca. (Mika się źle czuje w kagańcu, a poza tym sama go sobie ściąga.) Wściekłam się strasznie! Moim zdaniem gruba przesada. Mój pies ma wściekliznę! Ta głupia baba chciała już dzwonić po policję! Na szczęście ulica była w miarę pusta, więc wykrzyczałam tej babie prosto w twarz, żeby się zamknęła, bo jest pieprzoną kretynką. Następnie kopnęłam ją i poszłam z moim biednym psem. Co za ludzie. Ja osobiście kazałabym stracić wszystkich tych, którzy nie lubią psów (barbarzyńcy!).
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |