sobota, 21 października 2017

Petsitter, opiekun do wynajęcia

28 sierpnia 2017 08:00 2 komentarzy

Zawód petsitter

Na szczęście takie przypadki wśród profesjonalistów to rzadkość. Z kilkunastu osób korzystających z usług certyfikowanych petsitterów, do których udało mi się dotrzeć, zdecydowana większość deklaruje, że nigdy nie zawiodła się na zastępczych opiekunach. To zrozumiałe, bo jeśli ktoś inwestuje czas i pieniądze w zdobywanie specjalistycznej wiedzy, by być konkurencyjnym na ciągle rozwijającym się rynku usług dla zwierząt, najczęściej dba o swoją markę i rzetelnie wywiązuje się ze zobowiązań. Poza tym ludzie, którzy decydują się na taką formę zarobkowania, z reguły lubią czworonogi i zależy im, aby w pracy mieć z nimi dobry kontakt. Na Zachodzie zawód petsittera to cieszące się szacunkiem społecznym, dobrze płatne, objęte świadczeniami zajęcie, a opiekunowie zwierząt to w głównej mierze doświadczeni, gruntownie przeszkoleni fachowcy. Przeniesienie tych standardów na grunt polski, postawił sobie za cel Andrzej Kłosiński, behawiorysta i psycholog zwierzęcy. – Zwykle petsitterami są osoby młode, uczniowie, studenci, pragnący dorobić do kieszonkowego lub stypendium. Ale coraz częściej ludzie, chcący zatrudnić opiekuna dla swojego pupila, mają wymagania. Oczekują profesjonalnego przygotowania, wiedzy na temat zachowania zwierząt w konkretnych sytuacjach. Inaczej bowiem ucieka papuga, inaczej pies, a jeszcze inaczej kot. Opiekun musi wiedzieć, jak wówczas postępować – mówi pan Andrzej. – W odpowiedzi na takie zapotrzebowanie stworzyłem pierwszy w Polsce profesjonalny kurs dla opiekunów zwierząt, oparty na dobrych wzorcach brytyjskich – dodaje. – Zainteresowanie jest duże. Jak dotąd, przeszkoliliśmy kilkaset osób. Organizatorem szkolenia jest Centre of Applied Pet Ethology (COAPE) Polska, reprezentowany przeze mnie. Kurs można zaliczyć w formie stacjonarnej (dwa dni) albo korespondencyjnej (trzy miesiące). Obejmuje wiedzę na temat zachowania popularnych zwierząt towarzyszących, zasad skutecznego nawiązywania z nimi kontaktu, postępowania i opieki. Trzeba się nauczyć, jak udzielić pierwszej pomocy w sytuacji, kiedy czworonóg zadławi się, wpadnie pod samochód, zostanie pogryziony przez innego psa, skaleczy się. Uczymy, jak zorganizować sobie pracę, jakie informacje o zwierzęciu zebrać, żeby w sposób odpowiedzialny sprawować nad nim opiekę. Musimy np. wiedzieć, gdzie jest książeczka zdrowia, znać numer do weterynarza itd. Po zdaniu egzaminu testowego uczestnicy otrzymują Certyfikat Opiekuna Zwierząt, z wyszczególnionym zakresem zdobytej wiedzy. Dla osób, które chcą podjąć pracę za granicą w charakterze petsittera, certyfikat wystawiany jest w języku angielskim. Konsultantem merytorycznym kursu jest wybitny brytyjski behawiorysta prof. Peter Neville – tłumaczy Andrzej Kłosiński. Praca petsittera może wyglądać różnie. Wszystko zależy od jego umiejętności, doświadczenia, potrzeb psa i zleconych przez właściciela obowiązków. Bywa tak, że po prostu zjawia się o wyznaczonych godzinach u pieska w domu i zabiera go na spacer. W przypadku ras długowłosych może dodatkowo służyć pomocą w pielęgnacji. Niekiedy właściciel życzy sobie nakarmienia psa czy podania mu leków. Zakres obowiązków powinien być ustalony przed podpisaniem umowy. W większych miastach istnieją już agencje, które zatrudniają petsitterów. Ich wymagania są jednak wysokie – doświadczenie w wyprowadzaniu, opiece i szkoleniu psów w każdym wieku, odbyte specjalistyczne kursy (np. trenerski), możliwość opieki nad psem całą dobę, a nawet własny samochód. Praca petsittera może wydawać się nieskomplikowana, ale w rzeczywistości to odpowiedzialne zajęcie, wiążące się z dużym zaufaniem ze strony właściciela zwierzaka. Petsittera można śmiało porównać do niani dla dzieci. W końcu pies to członek rodziny, którego bardzo się kocha, i chce się dla niego jak najlepiej. Poza tym często opiekun ma dostęp do mieszkania swojego klienta, by pod jego nieobecność zająć się czworonogiem. – Moja znajoma, która jest petsitterką, zawsze ma przy sobie cały plik kluczy do mieszkań swoich zleceniodawców. Obowiązkowa i uczciwa szybko zyskała zaufanie właścicieli psów. To ogromne wyróżnienie, zaszczyt i dobry przykład dla wchodzących w ten zawód osób – mówi Andrzej Kłosiński. Skoro o obowiązkowości mowa… – Petsitter powinien być odporny na wysokie i niskie temperatury +30 i -30, a deszcz i wiatr nie mogą być jego wrogiem – dodaje z uśmiechem Daria Godlewska, technik weterynarii z doświadczeniem, certyfikowana petsitterka COAPE i groomerka. – Musi być również sumienny, bo nie można odwoływać opieki czy spaceru, gdy ma się gorszy dzień. A jeśli zdarzy się coś poważnego, powinien dużo wcześniej przedstawić klientowi ewentualne zastępstwo na wypadek swojej niedyspozycji. Szczerość i rzetelne przekazywanie informacji dotyczących pobytu u nas zwierzęcia lub spaceru to w tym zawodzie podstawa – kontynuuje. Profesja opiekuna zwierząt to także źródło dużej satysfakcji. – Kiedy spotykam mojego podopiecznego rasy cane corso, wabiącego się Bazo, który waży około 70 kg i widzę, jak całym ciałem cieszy się na mój widok już z daleka, to dla mnie bezcenne przeżycie – wyznaje Daria. – Ta praca daje dużo radości i satysfakcji. Sonia, jack russell terrierka, była z nami od szczeniaka. Socjalizowałam ją. Choć obecnie widuję ją dwa razy do roku (bo jej państwo wyjechali z Warszawy), pamięta wszystko, czego ją nauczyłam – dodaje z rozrzewnieniem.

Pages →  1 2 3 4

Petsitter, opiekun do wynajęcia Reviewed by on . Zawód petsitter Na szczęście takie przypadki wśród profesjonalistów to rzadkość. Z kilkunastu osób korzystających z usług certyfikowanych petsitterów, do któryc Zawód petsitter Na szczęście takie przypadki wśród profesjonalistów to rzadkość. Z kilkunastu osób korzystających z usług certyfikowanych petsitterów, do któryc Rating: 0

komentarze (2)

  • Marysia094

    [Konkurs na komentarz] Wybierając się na wakacje miałam niemały problem. Swojego pupila, musiałam zostawić w domu, ale nie wiedziałam z kim. Przechodząc obok kiosku, zobaczyłam nowy numer PP, o którym, muszę się przyznać, zapomniałam. Nie myśląc długo,przeczytałam artykuł ”Przysługa za przysługę; Wakacyjna pomoc w opiece nad psami”. Po skończeniu czytania bardzo pomocnej lektury, z pośpiechem zadzwoniłam do Hodowli,z której ‚wywodzi’ się mój zwierzak. Jeśli kiedykolwiek będę mieć jeszcze taki problem, z pewnością ‚odświeżę pamięć’ tym artykułem, i powierzę mojego psa, komuś zaufanemu i przygotowanemu przeze mnie na wszystkie możliwe okoliczności, jakie mogły by się wydarzyć przy opiece nad Czterema Łapkami.

  • Marysia094

    (Konkurs na komentarz) Wybieram się na wakacje, ale niestety, nie mogę zabrać pupila. I w tedy przed oczami, za szybą kiosku staje mi przed oczami nowy numer PP, o którym przyznam ze wstydem kompletnie zapomniałam. Czytając artykuł ”Przysługa za przysługę; Wakacyjna pomoc w opiece nad psami”, zrozumiałam co muszę zrobić. Nie czekając ani chwili, zadzwoniłam do Hodowli z której ‚wywodzi’ się mój pupil, i poprosiłam o pomoc. Ten artykuł był bardzo pomocny, i na pewno, gdy będę mieć jeszcze taki dylemat, skorzystam z niego 😀 Dziękuję

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top