|
|
| Aktualności |
Pattinson woli psa niż ludzi
Robert Pattinson, aktor znany przede wszystkim z sagi „Zmierzch”, jednym z ostatnich wywiadów wprawił w zdumienie i zakłopotanie swoją rodzinę. Czym? Stwierdzeniem, że najważniejszą osobą w jego życiu był pies.
Pupil Pattinsona nie żyje już od czterech lat, jednak aktor do dziś przeżywa jego śmierć. Stwierdził, że dzień, w którym jego czworonożny przyjaciel odszedł z tego świata, był najgorszym dniem jego życia. Odtwórca roli Edwarda Cullena do tej pory często mówi o pupilu i bardzo ciepło go wspomina.
Rodzina Pattinsona była zawiedziona, ale i zła jego wyznaniem. Poczuli się urażeni faktem, że pies znaczył dla Roberta więcej niż bliscy ludzie. Aktor jednak nie bierze ich obrazy na poważnie i podkreśla, że nie będzie rezygnował z mówienia o istocie, która odegrała tak ważną rolę w jego życiu.
AC
Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
Wasze komentarze: Dodaj nowy
| |
|
silkspectre 07:45 | 16-03-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Ludzie miewają różne poglądy i myślę, że skoro Pattinson uważał i uważa nadal, swojego nieżyjącego już pupila za najważniejszą istotę w jego życiu- ma do tego prawo. Skądinąd uważam- zważając na fakt, że Pattinson to raczej typ żartownisia- że jego pogląd nie musiał być wcale w stu procentach poważny. Mógł, owszem, doceniać psa, ale to raczej oczywiste, że bliską rodzinę również się kocha i w tym miejscu z pewnością aktor nie miał niczego złego na myśli. Ludzie robią z igły widły.
Niektórzy ludzie potrafią rozpłakać się bardziej nad śmiercią psa, niż człowieka, bo nieraz mawia się, że pies potrafi być większy sercem i duszą od człowieka. Ja się z tym zgadzam.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |