Ta strona używa COOKIE. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

  Aby dowiedzieć się więcej na temat ciasteczek, zapraszamy na stronę WszystkoOCiasteczkach.pl

reklama

reklama

    Temat miesiąca
Strach ma wielkie oczy


Ukochany kundelek Kajtuś od dwóch godzin siedzi pod fotelem, dlatego że przed blokiem ktoś wystrzelił petardę. Spaniel Sully boi się wejść do parku, bo przecież tam są same dzieci. Bokserka Mika nawet nosa z domu nie wystawia, gdy tylko w ogrodzie usłyszy warkot kosiarki do trawy. Brzmi znajomo? Psi strach ma wielkie oczy!

Psy mają różne temperamenty i charaktery. Wpływa na to wiele czynników: rasa, socjalizacja, życiowe doświadczenia. Nie ma chyba jednak czworonoga, który choć raz w życiu nie doświadczyłby strachu. Czym więc jest to psychologiczne zjawisko?
Słownik języka polskiego PWN podaje, że strach to „niepokój wywołany przez grożące niebezpieczeństwo lub przez rzecz nieznaną, która wydaje się groźna”. Dodać tutaj należy, że to, co jednemu człowiekowi wydaje się straszne, dla innego już może być całkowicie neutralne w odbiorze. Tak samo jest z psami.
Ileż to razy widzieliście, jak wasz pies chowa się w najczarniejszą dziurę, gdy tylko zbliża się burza, a w tym samym momencie pupil sąsiadów wesoło biega za piłką w ogrodzie? Lub odwrotnie – wasz czworonożny przyjaciel pełen entuzjazmu wyrywa się na gwarnej i ruchliwej ulicy, a inny psiak trzęsie się na rękach swojej pani?

Strach widoczny gołym okiem

Większość z nas strach swojego pupila rozpoznaje bezbłędnie. Żyjemy z czworonogami na co dzień i wiemy, że emocje wyrażają one mową ciała.
Jednym z najbardziej znanych objawów strachu jest podwijanie ogona pod siebie. Później zwierzę zniża się, kładzie po sobie uszy. Zazwyczaj pojawia się też element ucieczki z miejsca, gdzie psina zaczęła się bać, do miejsca, w którym będzie się czuła bezpieczniej (własne legowisko, buda, ciemny kąt za szafą czy kolana opiekuna).
Oprócz tego w sytuacjach, kiedy nasz pupil się boi, można zaobserwować u niego przyspieszone tętno, szybszy oddech i obfitsze ślinienie się. Wszystkie jego zmysły stają się wyostrzone. Strach można też zobaczyć w oczach: robią się duże i pełne niepokoju, jakby pies chciał, oprócz węchu i słuchu, maksymalnie wykorzystać także wzrok. Chce dokładnie wiedzieć, gdzie pojawia się zagrożenie, aby ewentualnie móc uciec w przeciwną stronę.
Istnieje jeszcze jeden objaw strachu, a mianowicie agresja. Bojący się pies może zaatakować, bo jest to dla niego forma obrony przed niebezpieczeństwem. Czasem jedyna. W ten sposób często zachowują się psy trzymane przy budzie na łańcuchach: nie są w stanie uciec, muszą więc atakować.

Magiczna socjalizacja
Strach powodujący stres, wszelkie lęki i niepokoje biorą się z kilku przyczyn. Najważniejszą z nich jest brak odpowiedniej socjalizacji w wieku szczenięcym.
– Pierwsze 12 tygodni w życiu psa to najważniejszy okres w jego rozwoju – mówi zoopsycholog Joanna Kosińska.
– To wtedy zwierzę powinno poznać jak najwięcej sytuacji, które mogą je później spotkać. Gdy piesek się rodzi, w jego mózgu jest stosunkowo dużo połączeń nerwowych. Jeśli wychowuje się w ciszy, z dala od ludzi, część z tych połączeń po prostu zanika i jest już niemożliwe ich odbudowanie.
Między 3. a 5. tygodniem szczenię z największą ochotą poznaje wszystko, co je otacza, i przywiązuje się do innych gatunków zwierząt, które spotyka (jest to faza przyciągania). Potem szczenię staje się stopniowo coraz bardziej nieufne, nasila się strach przed nieznanym. Ta faza nieufności osiąga apogeum w wieku 12 tygodni. Gdy więc nasza suczka rodzi potomstwo, do końca trzeciego miesiąca życia należy zapewnić szczeniętom możliwość poznania odkurzacza, pralki, telewizora czy dźwięków dochodzących z kuchni (np. uderzania talerzy o siebie) oraz możliwie jak najwięcej domowych zapachów. Istotne jest też, żeby wszystko to kojarzyło im się pozytywnie. Warto np. bawić się z pieskiem wtedy, gdy ktoś inny odkurza pokój. Takie pozorne drobiazgi mogą uchronić zwierzę i jego właścicieli przed olbrzymimi problemami w przyszłości.
Ale nie tylko dom jest ważny.
– Trzeba zabrać pieska do miasta – kontynuuje Joanna Kosińska – aby mógł poznać gwar ulicy, dźwięk samochodów i tramwajów, ale także oswoić się z dużymi zgrupowaniami ludzi.
Niestety, bez dobrej, wszechstronnej socjalizacji w wieku wczesnoszczenięcym możemy mieć duże problemy w przyszłości ze strachem naszego pupila. Dlatego właśnie przed zakupem malucha warto dokładnie wypytać, do jakich dźwięków i sytuacji zwierzę było przyzwyczajane. Należy też obejrzeć warunki, w jakich piesek się urodził i wychowywał, aby mieć pewność, że jest to zwierzę dobrze zaznajomione z ludzkim światem. Kupując maluszka na giełdzie czy targu, nigdy nie możesz być pewien, jak przebiegała jego socjalizacja
(o ile w ogóle ktoś o nią zadbał).

Strachliwy od urodzenia
Na odczuwanie strachu wpływ mają także pewne wrodzone predyspozycje. Szczenię może być bardziej wrażliwe i nerwowe, jeśli suka przeżywała dużo stresów, będąc w ciąży. Genetyczne predyspozycje do bojaźliwości mają znaczenie, ale wpływ samych genów ocenia się tylko na około 15 proc. W takich wy-padkach jeszcze większe znaczenie odgrywa dobra socjalizacja, jednak często nawet to nie jest w stanie uchronić malca przed silnymi stresami i nie uda się całkowicie wyeliminować u niego zachowań, które przejął od matki. Sytuacja podobna jak u dzieci – jedne odważnie idą przez świat, a inne są nieśmiałe, niepewne i bojaźliwe. Bardzo ważną rolę odgrywa tu dom i rodzina, niemniej istotny jest także charakter i temperament danej osoby.
Nie jest też tak, że duże rasy są mniej bojaźliwe niż małe. Pozornie mogłoby się tak wydawać, ponieważ york czy chihuahua bardzo dużo czasu spędzają na rękach opiekunów. Nie wynika to jednak z ich charakteru, ale z nastawienia właścicieli. Uważają oni, że skoro pies jest taki filigranowy, należy się o niego specjalnie troszczyć. Nic bardziej mylnego! Zarówno york, jak i chihuahua mają w sobie wielkiego ducha i wcale nie są bardziej bojaźliwe od molosów czy psów pasterskich.
– Jest jeszcze jedna ważna rzecz – dodaje Joanna Kosińska – a mianowicie fakt, że niektóre psy mają bardzo wrażliwy słuch. W takich wypadkach huk petard, włączony odkurzacz czy ludzki krzyk będą dla nich wrażeniem bardzo nieprzyjemnym i w nadmiarze mogą prowadzić do dużego stresu. Wtedy zazwyczaj pomaga tylko izolowanie zwierząt od źródła hałasu.

Życie z traumą
Jest wreszcie jeszcze jeden czynnik powodujący strach: trauma. Tutaj sytuacja wygląda najgorzej, gdyż nie mamy moż-liwości, aby jej zapobiec. Często pies przestraszy się czegoś niespodziewanie i wywołany w ten sposób uraz będzie tak silny, że być może zostanie już do końca życia. Przykłady takich zdarzeń można mnożyć: niechcący zbijemy talerz czy szklankę tuż przy odpoczywającym psie i jeśli jest to osobnik podatny na stres, już zawsze dźwięk tłuczonego szkła lub chociażby niesienie szklanki będą powodowały paniczny strach.
– Szłam kiedyś zimą na spacer z moim psem – opowiada pani Barbara Mielczarek, właścicielka czteroletniego cocker spaniela. – Obok była górka, z której dzieci zjeżdżały na sankach. Mój Sully zagapił się w drugą stronę i w tym momencie jedno dziecko, tuż przy nas, spadło z sanek, przewracając się na psiaka. Ten pisnął z przerażenia i gdybym nie trzymała go na smyczy, pewnie uciekłby co sił w nogach. Do dziś, jak tylko widzi dzieci, chowa się za mną i omija je dużym łukiem.
Czego najczęściej boją się psy?
– W zasadzie mogą się bać wszystkiego – mówi Joanna Kosińska. – Lękają się burzy, huku petard, wody, odkurzacza, samochodów... samotności.

Strach w schronisku
Jeszcze trudniej jest wtedy, kiedy nasz pupil ma za sobą schroniskową przeszłość. Dla zwierzęcia jest to doświadczenie ekstremalne. Pies pozbawiony nie tylko ukochanego opiekuna, ale także domu i własnego terytorium czuje się całkowicie zagubiony w nowych warunkach i jest oczywiste, że będzie się bał.
– Pierwszy dzień w schronisku to dla psa istny koszmar – opowiada Małgosia, która przez ponad rok była wolontariuszką. – Te zwierzęta się nie tyle boją, ile są przerażone. Mały boks dzielony
z innymi psami, wokół mnóstwo szczekania, wycia, nowych zapachów. Do tego obcy ludzie i właściwie żadnego poczucia bezpieczeństwa.
Taki przestraszony pies zazwyczaj rzadko wychodzi z budy – to jest jego jedyny azyl. Poza tym nie chce narażać się psom, na których terytorium siłą go wepchnięto. Jeśli nie przebywa w budzie, prawdopodobnie będzie leżał gdzieś w kącie zwinięty w kłębek lub wręcz przeciwnie – zacznie być nadpobudliwy i agresywny. Przeżywany stres powoduje również osłabienie odporności, a często i brak apetytu, przez co pies może być narażony na wiele chorób.
Jeśli zwierzak ma szczęście, odnajdują go jego opiekunowie bądź szybko trafia do nowego domu i po pewnym czasie jest w stanie zapomnieć o strachu. Niestety takich szczęśliwców jest niewielu. Psom spędzającym w schronisku po kilka miesięcy, a nawet kilka lat, nie jest łatwo pozbyć się nabytego tam stresu i jeszcze długo mogą mieć z tym problem. Wielu właścicieli schroniskowych nieszczęśników twierdzi, że ich pies przez całe dalsze życie odwdzięcza im się za danie mu drugiej szansy. Oczywiście, na pewno kocha, jest przywiązany, docenia dobrobyt, ale przede wszystkim boi się kolejnego rozstania. Towarzystwo nowego opiekuna daje mu poczucie bezpieczeństwa.
Psy z taką przeszłością to jednak zawsze wielka niewiadoma. Przed adopcją warto wypytać osoby pracujące w schronisku i wolontariuszy o wszystko, czego zdążyli się dowiedzieć o zwierzaku. Pies mógł być bity, głodzony, mógł przeżyć wiele traumatycznych sytuacji, a przy okazji jego socjalizacja mogła być znikoma (jeśli w ogóle była jakakolwiek). Dlatego adoptując czworonoga ze schroniska, musisz być świadomy wielu nieprzewidzianych reakcji, którymi może cię on zaskoczyć. Z utrwalonym psim lękiem bardzo trudno jest walczyć.
– Kajtka wzięłam ze schroniska – opowiada Małgosia. – Trafił tam dzień po sylwestrze. Pewnie wystraszył go huk petard, uciekł i się zgubił. Niestety nikt go nie szukał. Kocham go bardzo, ale nie jestem w stanie poradzić sobie z jego lękiem przed wystrzałami.

Ujarzmić strach
Co można zrobić, aby pies przestał się bać? Jeśli masz szczenię, wszystko przed tobą. W dużej mierze od ciebie zależy jego zachowanie i podatność na stresy. Jeśli jednak masz już dorosłego psa, który się boi, powinieneś pamiętać o kilku zasadach. Zasada numer jeden: strach trwa dopóty, dopóki nie ustąpi. Każde zwierzę reaguje indywidualnie i nie wolno ci zakładać, że po jakimś konkretnym czasie pupil nie powinien już się bać. Będzie się bał tak długo, aż sam sobie z tym nie poradzi.
Druga niezwykle istotna zasada to twoja reakcja. Nie pocieszaj! Tak, to bardzo trudne, bo gdy widzimy naszego ulubieńca trzęsącego się ze strachu,  chcemy go przytulić. Pamiętaj jednak, że on twój komunikat odbierze zupełnie inaczej. Pies pomyśli: „Mój opiekun mnie przytula, czyli widzi, że się boję, i popiera mój strach. Mówi do mnie współczującym tonem, a więc mój strach jest uzasadniony. Zwraca na mnie uwagę, więc daje mi nagrodę za to, że się boję. Moja reakcja jest prawidłowa”. To ty jesteś przewodnikiem stada i to ty dajesz psu przykład, jak powinien się zachować. Jeśli będziesz dalej wykonywać swoje czynności i twój pupil zobaczy, że sytuacja jest ci obojętna, pomyśli sobie, że panujesz nad wszystkim, i łatwiej będzie mu poradzić sobie ze swoimi obawami (według zasady: olbrzymia przyjemność przy mało nasilonym bodźcu wywołującym stres). Możesz też spróbować powoli zmieniać nastawienie negatywne na pozytywne, tzn. baw się z psem w bezpiecznym pokoju w domu, podczas gdy za oknem słychać grzmoty i widać błyski. Oczywiście nie rób tego na siłę. Czasem wystarczy samo ignorowanie strachu. Zwracaj na psa uwagę, kiedy się nie boi, niech kojarzy twoje zainteresowanie nim z sytuacjami nielękowymi.
Inną dobrą metodą przezwyciężania strachu jest ćwiczenie z psem posłuszeństwa. Nie wyeliminuje to wprawdzie stanów lękowych, ale pomoże zapanować nad pupilem. Jeśli zwierzak nauczy się podstawowych komend, np. „siad” (ważne jest, aby pies odbierał komendę pozytywnie), będziesz miał większą kontrolę nad jego stresem. Jeśli polecenie będzie wydane w chwili, gdy się boi, poczuje się bezpieczny, bo będzie wiedział, czego od niego oczekujesz i jaka powinna być jego prawidłowa reakcja. Musisz jednak pamiętać, aby wykorzystywać te komendy nie tylko w chwilach psiego strachu, w przeciwnym wypadku zwierzę może zacząć kojarzyć je z zagrożeniem. Niestety metoda ta raczej nie sprawdzi się w silnie stresującej sytuacji.
Ważne jest też, aby psy nie bały się obcych ludzi. Może to być problem, kie-
dy zwierzaka trzymamy w domu i przychodzą do nas znajomi. Aby ułatwić   strachliwemu psu takie kontakty, poproś kolegów i koleżanki o niezwracanie na niego uwagi. Niech sam się ośmieli. Warto, żeby nieznajome psu osoby miały przy sobie jakieś przysmaki. W chwili, gdy pupil odważy się podejść, spotka go miła nagroda. Ważne jest też samo głaskanie. Wyciągnięta ręka nie jest dla psa gestem przyjemnym, lepiej poczekać, aż zwierzę będzie bardzo blisko i wtedy delikatnie i powoli pogłaskać go za uchem lub pod brodą.

Potrzebna pomoc z zewnątrz
Co jednak zrobić, kiedy sami nie możemy sobie poradzić z psim strachem? Są dwa rozwiązania tego problemu: treser lub zoopsycholog. Bez względu na wybraną przez ciebie opcję pamiętaj, aby zawsze sprawdzić uprawnienia osoby, która ma pracować z tobą i twoim psem. Tylko wykwalifikowany specjalista będzie w stanie wam pomóc.
W wypadku tresury sprawdzi się me-toda pozytywna, która nie opiera się na twojej dominacji nad psem, ale na miłych skojarzeniach. Tylko w taki sposób będziesz mógł zapanować nad psim strachem w sytuacjach kryzysowych.
Jeśli jednak problem tkwi bardzo głęboko w psiej psychice, warto wybrać się do zoopsychologa, który jest w stanie ustalić źródło problemu i pomóc je wyeliminować. Najistotniejsza różnica między treserem a zoopsychologiem polega na tym, że pierwszy oprócz pracy z opiekunem dużo ćwiczy także z psem, drugi natomiast koncentruje się głównie na kontaktach z właścicelem czworonoga, przeprowadzając terapię problemu. Ludzie niestety często nie zdają sobie sprawy, że psi strach może wynikać chociażby z zaburzenia hierarchii w domu czy nieodpowiedniego odczytywania mowy psiego ciała.
Strach naszych pupili da się ujarzmić. Jeśli całkowicie go nie wyeliminujemy, to na pewno ułatwimy naszym zwierzakom jego przeżywanie, jednocześnie oszczędzając stresu samym sobie.
Anna Czerwińska



 
  Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
 
 Wasze komentarze:     Dodaj nowy
 
 
    ~Psiara 005 02:07 | 29-05-2010   Odpowiedz
 

Mój welsh terrier boi się (chociaż boi to może za duże słowo) nie przepada za maszynką, nożycami, szamponami i wszystkimi artykułami pielęgnacyjnymi! Boi się kąpieli, strzyżeń i trymowań. Natomiast mój lancashire heeler panicznie boi się petard, burzy i odkurzaczy. Po prostu wszystkiego, co w dziwny sposób na niego "warczy,szczeka" Jednym takim urządzeniem, które nie wywołuje strachu u mojego pupila jest urządzenie do koszenia trawy.


 
 
    ~A$Q 05:47 | 30-03-2009   Odpowiedz
 

Mam piesia polrocznego Golden Retrivera panicznie boi sie innych ludzi, ale psów się nie obawia.. mam go od niedawna i nie wiem co mam z tym zrobic..ktos go oddal po pol roku hodowcy.. zadbany ale nie wiem co mu robili wczesniejsi wlasciciele ze sie tak boi...:(


 
 
    ~kulka 02:01 | 16-02-2009   Odpowiedz
 

Mój pusio zawsze się chował kiedy były fajerwerki


 
 
    ~kasia 2828~~ 06:34 | 02-01-2009   Odpowiedz
 

Mam suczkę która ma rok;p W tym roku prezezyła swego pierwszego sylwestra.;D wcale nie bała się fajerwerków tylko je oglądała xD Boi się ona natomiast odkurzacza ;)


 
 
    ~carola 03:49 | 25-11-2008   Odpowiedz
 

Mam psa bullteriera, ale ostatniego wieczoru nien wiem co mu sie stalo chodzi podkulony z podkulonym ogonem i wyglada na silnie wystraszonego nie chce wejsc do swojej ulubionej budy w ogrodzie, w ktorej do wczoraja przesiadywal cale dnie i spal a teraz jest jakis dziwny co ja mam robic??


 
 
         ~marti975``;-** 11:52 | 31-12-2008   Odpowiedz
 

ja mam suczkę Fox teriera i strasznie boi się wybuchów! nie wiem co mam zrobić :( ps.cały czas wskakuje mi na kolana i nie chce zejść i muszę ją nosić na rękach przez całego sylwestra!! HELP ;[!!


 
 
    ~carola 03:33 | 25-11-2008   Odpowiedz
 

Mam psa bullteriera, ale ostatniego wieczoru nien wiem co mu sie stalo chodzi podkulony z podkulonym ogonem i wyglada na silnie wystraszonego nie chce wejsc do swojej ulubionej budy w ogrodzie, w ktorej do wczoraja przesiadywal cale dnie i spal a teraz jest jakis dziwny co ja mam robic??


 
 
    ~Akita905 01:22 | 29-07-2008   Odpowiedz
 

Moje dwa psy są po prostu nieustraszone ;) Jamniczka siódma z miotu to ma już kiełbie-we-łbie i dlatego, a samiec arystokrata - wielki, więc bronić stada musi. Pozdruffka :*


 
 
         ~Niki 03:48 | 10-09-2008   Odpowiedz
 

Mam spanielka suczkę wzięłam ją gdy miała 5 miesięcy no i boi się wody teraz ma prawie rok pomuszcie mi co mam zrobić żeby się nie bała wody???


 
 
    ~Zuzia 01:35 | 24-07-2008   Odpowiedz
 

Mój pies boi się wielu rzeczy np.burzy,petard,otwartych parasoli i jeszcze lęk go nachodzi gdy ma wyjść na balkon.


 
 
    ~papilonka 03:59 | 07-07-2008   Odpowiedz
 

Mój pies boi sie kija i parasola ale petard sie zwykle nie boi


 
 
    ~Anka_96;-) 02:42 | 07-07-2008   Odpowiedz
 

Moja suczka Tara nie boi się niczego. Nie lubi jedynie tłocznych festynów i uroczystości. Na norze jednak i tak czuła się wporzo. Tylko nie myślcie że ją do nory wpuściłam!!!


 
 
    ~właścicielka jamnika 06:48 | 23-05-2008   Odpowiedz
 

Mój pies Snoopy panicznie boi się burzy.Ale też oczywiście boi sie innych rzeczy np.gdy jest w domu zgrywa bochatera,ale gdy jest na dworze nagle nie jest taki odważny i zaczyna uciekać.


 
 
    Piesiorkoopętana 05:22 | 29-02-2008   Odpowiedz
 

Mam 3 psy:2 wilczurki-Kara i Roki(Roki to synek Kary) i 1 labradora-Vito.Kara boi się burzy i petard-tak strasznie,że ona po prostu przestaje być sobą.Jest już stara i ma raka:-((( Nie chce,żeby umarlła,bo kocham ją bardzo.Jest ze mną od urodzenia czyli ma już 12 lat.To stara suczka i boje się,że jak przyjdzie sylwester to ona umrze...Roki nie boi się niczego.Jak strzelają petardami to on szczeka.Jak jest burza to ma to gdzieś i śpi w budzie(mieszkam na wsi).Vito też niczego się nie boi,tylko jak spadł mi słoik w jednym pokoju to on bał sie tam wchodzić ok. 3 godz.Potem już zapomniał.Wymyśliłam dla moich psów jakby ksywki:na Vito(jego prawidłowe imię to Vito Brytan Czeposław 1) mówię:śmierdziak,wielki nochal(on ma wielkiego,różowego nochala),czepek,piczocharek-i jeszcze więcej-na wszystko reaguje.Na Karę mówię:czepa,śmierdziuszka,noska itp.Na Rokiego:Rokita.Baaaaardzo kocham te moje piesiorki!!!!!!!!!!!!!!!!!


 
 
    JOKO 03:27 | 04-01-2008   Odpowiedz
 

MOJ MAKS NIE LUBI KOSIAREK,JAK TYLKO KOSZE TRAWE TO ON CIĄGNIE ZA KOŁO.A KIEDYS TO NAWET JE URWAŁ


 
 
    elina 10:44 | 31-12-2007   Odpowiedz
 

Moj kundelek tak bardzo boi sie peterd , ze w dzień sylwestra nie ma szans żeby go wyprowadzić na spacer..cały sie trzęsie..ma przyspieszony oddech..jest mi go bardzo zal..ale nie mam jak mu pomóc..weterynarz twierdzi że nie ma skutecznego leku..a moj Mores na 2 dni przed sylwestrem spi w szafie:(


 
 
    Chita 07:31 | 24-12-2007   Odpowiedz
 

mój psiak nie boi sie niczego oprocz odgłosów petard itp.


 
 
    Momo 04:48 | 30-11-2007   Odpowiedz
 

Pies mojej babci, Hovawart bardzo się boi huku petard, strzałów (mieszkają blisko strzelnicy), burzy, piorunów. Wtedy strasznie wariuje, próbuje wejsć w najmniejszy zakamarek, a jest tak olbrzymi, że to jest bardzo śmieszne, niestety nie dla niego, bo Kawasaki bardzo to przeżywa, boi się tak strasznie, że szkoda mi go jak nie wiem. Więc jak jedziemy do babci (mieszka na wsi), a jest burza albo coś takiego to pozwalam mu spać ze mną w łóżku razem z Momo, tzn. Momo zawsze i wszędzie ze mną śpi włóżku:) Kawasaki nie jest źle trakotowanym kundlem. To jest rodowodowy reproduktor, z uprawnieniami, jeździ na wystawy i mieszka tylko w domu, ale do łóżka mu nie pozwalają. No to wtedy przyjeżdżam ja i mu pozwalam. Wiem, że to niewychowawcze ale Kawasaki to mądry psiak. Jak widzi, że ktoś idzie to schodzi i jużm, a potem znowy włażi.


 
 
    k.b psiara 06:14 | 19-11-2007   Odpowiedz
 

mój piesek boi sie burzy i sztcznych ogni ale zawsze jest w domu[mały czarny kundelek]


 
 
    jh 06:51 | 18-11-2007   Odpowiedz
 

pieski są fajowskie ale często miewają strachy.


 
 
    LENA 03:11 | 15-11-2007   Odpowiedz
 

mój pies jak był mały ktoś mu wrzucił petarde do klatki na szczęście nic mu sie nie stało ale do tej pory boi sie petard i jak tylko słyszy nawet jedną to sie cały trzęsie


 
 
    Kajałka 12:56 | 10-11-2007   Odpowiedz
 

Moje psy boją się ludzi którzy piją piszczą jak wyczuja.


 
 
    chita 09:48 | 10-11-2007   Odpowiedz
 

moj pies nie boi sie chyba niczego oprocz wystrzalów przypominajacych strzały z pistoletu czyli petard


 
 
    Kocham Psiaki!!! 07:42 | 03-11-2007   Odpowiedz
 

do uwielbiam psiaki-:strzelają do niego?!?Musisz coś z tym zrobić!!!!!!


 
 
    Psiara 07:40 | 03-11-2007   Odpowiedz
 

Jestem osobą która bezgranicznie kocha psy znam bardzo dużo ras i chodzę na wystawy proszę o podanie w następnym numerze grafika wystaw na rok 2008 .Mój pies także panicznie boi się petart, ponieważ ktoś bezmyślnie rzucił mu ją pod łapki


 
 
    uwielbiam psiaki- 05:04 | 03-11-2007   Odpowiedz
 

moj pies boi sie petard. Bo strzela w niego mlodziez jak mnie nie ma.


 
 
    Kocham Psiaki!!! 02:05 | 03-11-2007   Odpowiedz
 

Mój piesek-Brutus,uciekł kiedyś w sylwestra i schował się u dziadków w ogrodzie (oni nie puszczali petard),bo zawsze z nim tam chodziłam na spacer i wiedział gdzie jest bezpiecznie.Mądry piesio.


 
 
    Normalna 09:44 | 01-11-2007   Odpowiedz
 

Ja czasem nawet nie wiem co to za słowo, jesli ktoś zrobi błąd...


 
 
    Błagam, piszcie normalnie!! 02:20 | 31-10-2007   Odpowiedz
 

"mój piesek (mieszaniec) boi się pedart i innych wybuchających żezy.przez to raz by go potrącił samochud.bo moja psina uciekała do domu." Lol, naucz się pisać. petard nie pedart, rzeczy, nie żezy, samochód nie samochud. Jak mnie to wnerwia...


 
 
    akinom 11:29 | 29-10-2007   Odpowiedz
 

jeden z miich psów bol sie burzy i pedard


 
 
    psiara_max 07:52 | 29-10-2007   Odpowiedz
 

mój owczarek niemiecki boji się odgłosu włącznego kompresora kompresora. Maksio gdy tylko go usłysz chowa w najciemniejszy kontek w domu.


 
 
    monika_goldie 08:44 | 28-10-2007   Odpowiedz
 

czesc, moj pies boi sie koni ;p;p mam goldena retrievera o imieniu Goldie ;) ma prawie 8 miesięcy..


 
 
    paine 01:02 | 28-10-2007   Odpowiedz
 

A mój pies nie boi się niczego... Nie wiem czy to nadeszło z wiekiem (9 lat) czy tak po prostu, ale moja dalmatynka nie ucieka przed niczym ;) Natomiast kundelka, to gdy tylko zobaczy odkurzacz, mopa, a co najstraszniejsze - piwnicę... To ucieka i długo jej szukamy. Jednak myślę, że to ostatnie może być związane z jej wspomnieniami... Zanim do nas przyszła. Gdy ją wzięłyśmy nawet nie dawała się po łebku pogłaskać! Jednak jest odważnym pieskiem, który nie boi się ludzi :)


 
 
    paine 01:01 | 28-10-2007   Odpowiedz
 

A mój pies nie boi się niczego... Nie wiem czy to nadeszło z wiekiem (9 lat) czy tak po prostu, ale moja dalmatynka nie ucieka przed niczym ;) Natomiast kundelka, to gdy tylko zobaczy odkurzacz, mopa, a co najstraszniejsze - piwnicę... To ucieka i długo jej szukamy. Jednak myślę, że to ostatnie może być związane z jej wspomnieniami... Zanim do nas przyszła. Gdy ją wzięłyśmy nawet nie dawała się po łebku pogłaskać! Jednak jest odważnym pieskiem, który nie boi się ludzi :)


 
 
    golden_goldie 09:09 | 27-10-2007   Odpowiedz
 

Mój pies :) m.in boi się koni, zawsze gdy idę z nim na spacer i ulicą przejeżdża wóz który ciągnął konie ucieka od nich


 
 
    psiara 05:48 | 27-10-2007   Odpowiedz
 

mój piesek (mieszaniec) boi się pedart i innych wybuchających żezy.przez to raz by go potrącił samochud.bo moja psina uciekała do domu.


 
 
    papillonka12 04:27 | 26-10-2007   Odpowiedz
 

Mój piesio boi się ciemności, ale jest ze mną od niedzieli. Około pięciu dni. Boi sie tez duzych psów ale do średnich podskkuje. Nic mu nie robią. Boi sie tez jeździć samochodem, bo piszczy i ucieka do bagaznika.


 
 
    kachon95 02:36 | 26-10-2007   Odpowiedz
 

Mój pies boi się burzy, chyba jak każdy zwierzak. Ale i tak najbardziej boi się sztucznych ogni.A jest taki duży, że to problem brać go do domu, ale cóż trzeba przecierpieć, a kiedy nie ma żadnego hałasu to jest kochanym dużym pieskiem(bernardyn mieszanka z kaukazem)


 
 
    kachon95 02:35 | 26-10-2007   Odpowiedz
 

Mój pies boi się burzy, chyba jak każdy zwierzak. Ale i tak najbardziej boi się sztucznych ogni.A jest taki duży, że to problem brać go do domu, ale cóż trzeba przecierpieć, a kiedy nie ma żadnego hałasu to jest kochanym dużym pieskiem(bernardyn mieszanka z kaukazem)







(c) 2008 PIES.PL | reklama w portalu | made by: Webprovider.pl