|
|
| Polemiki |
Łóżko czy posłanie
Wpuszczanie psa do łóżka zawsze wzbudza ogromne emocje. Niektórzy o takim postępowaniu mówią nie tylko krytycznie, ale i z nieukrywanym obrzydzeniem. Być może dlatego wielu właścicieli nie przyznaje się do tej drobnej słabości. Poprosiliśmy nasze specjalistki o przedstawienie argumentów świadczących za lub przeciw zapraszaniu psów do pościeli.
Rozmawiają Anna Redlicka – sędzia kynologiczny, tłumaczka i autorka książek o psach, hodowca welsh corgi oraz Małgorzata Szmurło – lekarz weterynarii, międzynarodowy sędzia kynologiczny, hodowca chartów polskich.
Anna Redlicka: Tym razem polemizuję sama ze sobą, przy udziale uczonego głosu rozsądku pani doktor Małgorzaty Szmurło. Dlaczego tak? Cóż, powody są dwa. Po pierwsze mamy lato i temat wybraliśmy lekki, taki na kanikule. Po drugie – tego typu polemiki toczy sam ze sobą niemal każdy miłośnik psów.
AR: Kto sypia z psami, ten wstaje z pchłami.
Redlicka Anna: E, to się tylko tak mówi...
AR: W każdej mądrości ludowej jest szczypta prawdy.
RA: Inna mądrość ludowa głosi, że ludzie dzielą się na tych, co sypiają z psami, i na tych, co się do tego nie przyznają.
AR: Ale względy higieniczne...
RA: Oj, od razu higieniczne. Psa trzeba starannie pielęgnować, kapać, czesać, wycierać łapy. Pchły to też nieduży problem, przy stosowanych obecnie specyfikach nie pamiętam, kiedy ostatni raz widziałam pchłę! Tylko pościel trzeba prać częściej niż zwykle.
AR: ...i zdrowotne! Te rożne glisty, tasiemce, bakterie. To na pewno okropnie niebezpieczne!
RA: O to najlepiej zapytać lekarza weterynarii.
Małgorzata Szmurło: Sypianie z psem w jednym łóżku? To z punktu widzenia higieny poważny błąd. Po pierwsze nie należy zapominać o tym, jak groźne dla człowieka mogą być pasożyty, których żywicielem ostatecznym jest pies. Z pozoru niegroźna dla człowieka glista psia może jednak być przyczyną poważnych dolegliwości. Jej postać larwalna u człowieka może ulokować się np. w oku, gdzie – otorbiona – wywołuje poważne zaburzenia. Sama znam przypadek dziecka, u którego podejrzewano zmiany nowotworowe, a okazało się, że dolegliwości wywołała larwa psiej glisty. Historia skończyła się dramatycznie, bo gałki ocznej nie udało się uratować. Bardzo groźny dla człowieka jest tasiemiec bąblowcowy. Larwy bąblowca mogą otorbić się w wątrobie i płucach człowieka, powodując niekiedy bardzo poważne dolegliwości. Leczenie takich zmian u ludzi jest trudne, długotrwałe, prowadzone jest w specjalistycznych ośrodkach zajmujących się chorobami odzwierzęcymi. Dlatego w kontaktach z psem tak ważne jest zachowanie higieny: mycie rąk, zanim po głaskaniu psa sięgniemy np. po kanapkę, unikanie lizania po twarzy. Co dopiero mówić o spaniu!
AR: O, właśnie, człowiek nie powinien się tak narażać.
RA: Zgoda, ale niemal wszyscy znajomi psiarze sporadycznie albo stale wpuszczają swoje psy do łózka i jakoś cieszą się doskonałym zdrowiem. Poza tym według najnowszych badan odrobina kontaktu z "biologicznym brudkiem" wcale nie jest taka szkodliwa, a nawet może mieć zbawienny wpływ na nasz organizm. Życie w sterylnych warunkach rozleniwia system odpornościowy, któremu brakuje bodźców do działania, kiedy wiec zetknie się z zarazkami, nie jest gotowy do obrony. Wydaje się, że niektóre choroby autoimmunologiczne pojawiły się w takim natężeniu, bo zostaliśmy zbyt starannie "odrobaczeni", i najlepiej leczy się je, zarażając pacjenta włosogłówką. Bąblowiec jest istotnie niebezpieczny, ale dla glisty psiej specyficznym żywicielem jest raczej pies i do człowieka to ona się tak znowu nie pcha, bo w naszym organizmie nie ma zbyt komfortowych warunków życia. A poza tym od czego są specyfiki przeciw robakom. Przecież każdego psa powinno się odrobaczać kilka razy w roku.
MS: Drugi problem zdrowotny to ryzyko zarażenia grzybicą skóry, np. grzybica drobnozarodnikowa, nawet od psa, u którego nie obserwujemy wyraźnych zmian na skórze. U niektórych osób choroba ta jest bardzo uporczywa i trudna do wyleczenia. Objawia się niewielkimi, ogniskowymi zaczerwienieniami skóry rąk, szyi, twarzy (czyli takich miejsc, które miały najczęstszy kontakt z sierścią zwierzęcia). Objawy to okrągłe, czerwone, suche, łuszczące się i swędzące plamki na skórze.
AR: No właśnie, biologiem jesteś i powinnaś o tym wiedzieć!
RA: Teoretycznie wiem, ale powtórzę swoje: jakby to było takie groźne, to wszyscy właściciele psów drapaliby się nieustannie.
MS: Niebagatelną sprawa są też rożnego rodzaju uczulenia, które mogą ujawnić się u ludzi na skutek kontaktu ze skórą i sierścią psa. Większość alergii u ludzi dotyczy nie tyle samej sierści, ile naskórka psa. Pól biedy, jeśli są to objawy skórne: wypryski
i zaczerwienienia. Często zdarza się jednak alergia oddechowa, której objawami może być uczucie duszności, czasem bardzo silne i pojawiające się nagle, oraz kaszel. Możliwe są także objawy uczuleniowe ze strony zatok: dokuczliwe bóle głowy, katar. Przebywanie z psem w zamkniętym pomieszczeniu, ba, w jednym łóżku, znakomicie sprzyja takim uczuleniom. Wiem coś o tym, bo sama mam alergię oddechową i alergiczne zapalenie zatok, a nie wyobrażam sobie wykwaterowania mojej ukochanej charcicy z łóżka. Co pozostaje? Środki przeciwuczuleniowe, latem i zimą uchylone okno, otwarte drzwi pokoju...
RA: No to jesteśmy w domu. Alergia alergia, a charcice w łóżku! Chociaż tu akurat muszę trochę ustąpić. Przy lekkiej albo średniozaawansowanej alergii otwarte okno może wystarczyć. Bywają jednak alergie na tyle silne i uporczywe, że o spaniu z psem mowy być nie może, a czasami nawet o trzymaniu psa w domu. To na szczęście nie zdarza się bardzo często. Przeważnie udaje się opanować alergię na tyle, że przy sensownym ustawieniu stosunków z psem, czyli niestety eksmisji z łózka, można sobie pozwolić na trzymanie go w domu.
AR: A charakter? W poradnikach dla właścicieli psów tyle się pisze o fatalnym wpływie spania w łóżku na hierarchię domowego stada. Co pani doktor na to?
MS: To podważanie naszego autorytetu: na legowisku szefa nie ma prawa wylegiwać się żaden z osobników podporządkowanych. Mógłby mu przyjść do głowy jakiś "przewrót pałacowy". No chyba ze jest to ulubiona suka szefa...
RA: Im dłużej zajmuję się psami i ich psychiką, tym większą zyskuję pewność, że ani spanie w łóżku, ani rozpieszczanie psa, ani z drugiej strony srożenie się i nadymanie nie mają w rzeczywistości wiele wspólnego z hierarchią stada i ze sposobem, w jaki pies nas postrzega. Przecież to są niesłychanie inteligentne stworzenia, fantastycznie wręcz wyczulone na to wszystko, co dzieje się w naszym wnętrzu. One doskonale odczytują nasze faktyczne emocje i odczucia, a co za tym idzie, doskonale wiedzą, kto z nas ma prawdziwe predyspozycje do bycia alfą, kto jest urodzonym szefem, a kto mimo całego zadęcia ma tych predyspozycji niewiele albo i wcale! Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że nie każdy może sobie pozwolić na dzielenie łoża ze swoim psem. Ci o znikomych predyspozycjach wodzowskich nie powinni tracić resztek autorytetu. No i nie każdego psa można bezkarnie dopuścić do takich przywilejów. Bardzo silny dominant może sobie wtedy wyobrazić zbyt wiele. Z drugiej strony, jak piszą mnisi z New Skate, nic tak nie pomaga w budowaniu prawdziwej, głębokiej więzi pomiędzy człowiekiem i jego psem, jak wspólny sen w jednym pomieszczeniu. Jedni przyjmą tę teorię z ulga, co wieczór zapraszająco odchylając kołdrę. Higieniści, cóż, może zdobędą się na to, aby umieścić posłanie psa we własnej sypialni, zakazując mu stanowczo włażenia do łózka. Ja jednak jestem całym sercem z tymi, którzy uwielbiają zasypiać, czując dotyk zimnego psiego nosa.
Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
Wasze komentarze: Dodaj nowy
| |
|
~astrusia 11:08 | 16-11-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Ja tam nie lubię spać z psem. I tak mi nie wolno, raz spróbowałam. Niezbyt przyjemne. Bo pies nie ma jakiegoś przyjemnego zapachu, pazury ma ostre i wierci się( mi to przeszkadza ). A poza tym uważam, że wpuszczanie psa do łóżka zmniejsza nasz autorytet w domu. I choć psy są rzeczywiście bardzo inteligentne, to ( podkreślam,to tylko moje zdanie)twierdzenie, że pies odnajduje w kimś "naturalne zdolności przywódcze" uważam za przesadzone.
zacytuję tu tekst z felietonu :"doskonale wiedzą, kto z nas ma prawdziwe predyspozycje do bycia alfą, kto jest urodzonym szefem, a kto mimo całego zadęcia ma tych predyspozycji niewiele albo i wcale!"No i co ? a jak pies "zauważy", że nikt w domu nie ma zdolności przywódczych ?To wychodzi na to,że sam powinien zostać alfą,bo tylko on się do tego nadaje!No, i ja nie lubię spać w zasierścionej pościeli.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Psiara<<<<< 10:48 | 14-02-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Bzdury!!!!!! Rak płuc, psia glista, jakieś robale, alergie, grzybice, to wszystko bzdury! Niech ta baba zmądrzeje. Ja nie wyobrażam sobie snu, jeżeli nie wiem, że Czester śpi z moim bratem, przy rodzicach albo ze mną. A poza tym, mój pies jest odrobaczany dwa razy do roku, sczepiony dwa razy do roku, często kąpany, w zimie, jesieni i na początku wiosny ma wycierane łapki po spacerze. Już gorszych bujd ta pani nie mogła wymyślić?
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
negaiz 10:48 | 27-09-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Niektórzy ludzie są dziwni. Nie pozwalają psom spać na ich łóżku bo "pies nie będzie dominował!" - otuż, psy nie wskakują na łóżko po to, aby pokazać, że są ważne tylko dlatego, że jest im tam wygodnie, więc nie rozumiem po co te emocje. Zdecydowanie pies może spać tam gdzie czueje się lepiej ! - np. łóżko - czuje nasz zapach, jest mu wygodnie, miękko i ciepło. Dawno temu ludzie mówili, że psy chcą dominować nad ludźmi bo odziedziczyły to po wilkach. A ja tu Was zaskoczę - wilki unikają konfliktów, i nawet najślilniejsze osobniki "przywudcy watahy" nie dominują zbyt nad resztą. Przez jakiś czas myślono odwrotnie, bo obserwowano wilki w ich "naturalnym" środoisku, ale te zwierzęa przecież inaczej się zachowują na wolności niż kiedy są obserwowane. Stąd ich agresywne zachowanie. Pozatym pies jest tak wilkiem jak człowiek małpą. Tak więc potwierdzam tezę, że pies może spać na łóżku !
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |