sobota, 18 listopada 2017

Ogłoszenia o psach z 1795 roku

2 listopada 2017 11:00 2 komentarzy

piesekOgłoszenia o psach z 1795 roku

Archiwiści Biblioteki Narodowej dotarli do najstarszych tego typu anonsów, jakie wydrukowano w polskich periodykach.

Kiedy komuś zaginie pies, zwykle rozkleja plakaty lub publikuje informację na Facebooku.W czasach przedinternetowych ogłoszenia o zaginionych czworonogach można było znaleźć w codziennej gazecie. I tak w „Gazecie Warszawskiej” 17 stycznia 1795 roku (niemal 220 lat temu!) można przeczytać ogłoszenie:
Pewnej osobie, dnia 6-tego miesiąca, zginął mały piesek, biały z cętkami brunatnemi i długiemi uszami tegoż koloru. Ktoby go znalazł, niech go raczy odesłać na kantor [do siedziby] niniejszej gazety, a dostanie w nadgrodzie czerwony złoty jeden”.
(Dla wygody naszych czytelników zamieniliśmy „i” i „y” na współczesne „j” i uzupełniliśmy interpunkcję).
Jeden czerwony złoty to była wówczas bardzo duża kwota, zatem wnioskujemy, że „mały biały piesek” z długimi brunatnymi uszami (zapewne jakiś spanielek) był bardzo cenny dla właściciela.
16 czerwca 1795 roku w „Korrespondencie Warszawskim” pojawił się kolejny anons:
Dnia wczorajszego między godziną jedynastą i dwunastą zginęła suka bononska, mała, do połowy ostrzyżona, z pyskiem także ostrzyżonym, szerści białej, łatki czarne na niej mająca. (…)”.
Tą zaginioną „suką bononską” był bolończyk – w XVIII wieku piesek bardzo modny, uwielbiany przez eleganckie, zamożne damy (Mickiewiczowska Telimena także posiadała pupila tej rasy).
gazetaJesienią następnego roku komuś zaginął pies myśliwski. Ogłoszenie z 13 września 1796 roku podaje:
(…) Na dniu 11. Marca i roku idących, zginął pewnej osobie pies polowy ogar, brudno czerwony z białą trombą [kufą], na nogach niskich taxowatych; ktoby takowego psa znalazł, lub widział u kogo albo jakowymby przypadkiem dostał, niech raczy dać znać do Kantoru Gazety; a przyzwoitą za to odbierze z wdzięcznością nadgrodę.
Nogi „taxowate” oznaczają, że był to pies „o niskim zawieszeniu”, a więc przeznaczony do polowania na żyjące w norach na lisy i borsuki. Niecały miesiąc później zaginął kolejny pies myśliwski:
Suka Wyżlica biała, z plamami żółtemi po uszach, i jednę łatkę mająca na krzyżach, nie dawno po szczeniętach, zginęła przy Przyrynku idąc za służącym (…), ktoby o niej wiedział, niech raczy dać znać do Murgrabiego na Tłomackie, a przyzwoitą odbierze nadgrodę„.
Czyżby ulubienicą Murgrabiego była suka racy porcelaine…? W XVIII-wiecznych stołecznych gazetach pojawia się wiele podobnych ogłoszeń. Strapieni właściciele poszukują: „szpica białego kosmatego, chrapowato szczekającego ze starości”, „wyżła otyłego o nosie podwójnym”, mopsika ze „skórzaną czerwoną obróżką z pozłacanymi literami W.V.L. ”, „cokolwiek kosmatej, siwo-moręgowatej” charcicy (rasy borzoj i należącej prawdopodobnie do samego księcia Józefa Poniatowskiego) oraz dwóch różnych białych pudli (w tamtych czasach pudle były jeszcze często psami myśliwskimi). Czy psy odnalazły się i trafiły do prawowitych właścicieli? Nie wiadomo. Widać za to wyraźnie, że nasi przodkowie bardziej cenili i kochali swoje psy.

Wszystkie cytowane anonse pochodzą z portalu Biblioteki Narodowej Polona.pl.

Zapisz

Ogłoszenia o psach z 1795 roku Reviewed by on . Ogłoszenia o psach z 1795 roku Archiwiści Biblioteki Narodowej dotarli do najstarszych tego typu anonsów, jakie wydrukowano w polskich periodykach. Kiedy komuś Ogłoszenia o psach z 1795 roku Archiwiści Biblioteki Narodowej dotarli do najstarszych tego typu anonsów, jakie wydrukowano w polskich periodykach. Kiedy komuś Rating: 0

komentarze (2)

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top