reklama

reklama

reklama

    Felietony
Nugat - Miłość niejedno ma imię...


...i wiele aspektów, z których dwa są najważniejsze. Pierwszy – metafizyczny. Choć usta milczą, to dusza śpiewa. Kocham ten stan. Uwielbiam, gdy majowy wietrzyk rozwiewa uszy suczkom, kiedy rosa osiada na ogonkach. Kocham ogonki długie i krótkie. Fafle mi latają na myśl o sierści płowej i ciemnej, szorstkiej i gładziutkiej. Erotomanem wszak nie jestem, więc to musi być właśnie poezja...

Ale przecież nie samą poezją pies żyje! Drugi aspekt jest zatem fizyczny Po prostu chodzi o to, że pewnego dnia do moich ponętnych nozdrzy dolatuje zapach. Najpierw jest delikatny i leciutki niczym mgiełka. Mój psi organizm popada w dziwny stan: jakieś upojenie, błogość, euforia. Robię się dziwnie łagodny i roztargniony. Drzewa wydają mi się bardziej zielone, niebo niebieskie, chmurki białe i nawet kolor psiej karmy przestaje mnie drażnić. Zresztą i tak nie myślę o jedzeniu.

Za jakiś czas przestaje być mi tak błogo, bo ów zapach przybiera na sile. Zaczyna mnie nawet drażnić. I w ogóle wszystko mnie drażni. Zielone drzewa, niebieskie niebo i białe chmury. Nie mówiąc o kolorze psiej karmy. Jeszcze chwilę i wpadnę w szał. Tym bardziej że ciągle nie mogę odkryć źródła tego zapachu.

Mija jeszcze trochę czasu. Nie wiem już, co ze sobą robić. Sam nie mogę ze sobą wytrzymać. Nie wiem, czemu piszczę (choć robię to wdzięcznie), nie wiem, czemu kaszlę, ślinię się. No i nie mogę ustać w miejscu. Nie pomaga tarzanie się w piachu, w trawie, wbieganie do stawu. Nic nie pomaga. Ciałem zaczynają wstrząsać dreszcze. I nagle: Mam! To ONA! To ona tak pachnie, że też wcześniej nie zauważyłem, jaka ta moja żona zgrabna, jaka wdzięczna. Jakie ma czarujące spojrzenie, jedwabistą sierść! Jak mogłem nie dostrzegać tego misternego wzoru, w jaki układają się jej łaty. Oczy błyszczą inteligencją i dowcipem, uszy świadczą o ambicji i poetyckiej duszy. A ogon! Och, ogon jest mym natchnieniem. Zwłaszcza że przyozdabia najzgrabniejszy kuperek w promieniu wielu kilometrów. No i ta nieposkromiona namiętność w każdym ruchu! To jest dopiero kobieta. Niech się przy niej schowają wszystkie laski z "Playdoga".

Bądźmy szczerzy. Jestem mężczyzną. W dodatku mężczyzną wymagającym, bo niezwykłym. Zasługuję na wyjątkową kobietę. I oto ją znalazłem. Gdybym miał teraz czas na refleksję, to z pewnością rozważyłbym przyczynę, dla której wdzięki mojej żony olśniły mnie właśnie dziś. Jednak, jako się rzekło, nie był to czas na myślenie. Co tam refleksja, raz się żyje!

Przybrałem najpowabniejszą z moich póz, pragnąc jednakowo wyeksponować muskularną klatkę piersiową i wrodzoną inteligencję. Ponieważ okazało się to niemożliwe, poprzestałem na klatce.

A ona nic. Znam ja te kobiece sztuczki! Im bardziej one nie patrzą, tym bardziej my powinniśmy zabiegać. Dobrze, kochana, zobacz, z kim przyszło ci żyć. Dla ciebie mogę nawet schudnąć, zapuścić brodę, przeturlać się na grzbiecie, wytarzać, w czym chcesz. A niech tam, przyniosę ci nawet patyczek. Hej, kobieto, patrz, jaki ja jestem przystojny. Może troszkę się ślinię, ale to nie moja wina.

Przez kilka dni żona pozostawała nieczuła na moje wdzięki. Nie mam pojęcia dlaczego. Ja bym już sobie dawno uległ.

Powszechnie wiadomo, że gdy jedna metoda zawodzi, należy znaleźć inną. Charakterystyczny zapach zdążył osiągnąć intensywność, która mieszała mi zmysły. Nie mogłem dłużej czekać, nie stać mnie już było na obmyślanie strategii. Myślałem, że to już koniec i przyjdzie mi zwariować, gdy odkryłem u siebie Instynkt. Dotychczas wiele o nim słyszałem i czytałem, ale nie podejrzewałem, że go mam. Wielokrotnie Państwo zadawali mi pytanie: "gdzie twój instynkt?" Nigdy nie znajdowałem odpowiedzi. Bo żeby coś znaleźć, trzeba wiedzieć, jak to wygląda. Tymczasem po prostu go poczułem. I rzecz niesłychana, od razu wiedziałem, że to jest to. Doprawdy, pies uczy się przez całe życie!

Wszystko, co się stało potem, jest winą, proszę Szanownych Państwa, Instynktu. Ja osobiście nie mam z tym nic wspólnego. To on mi kazał czaić się pod drzwiami, za fotelem. To on kazał mi biegać za Sandą, gdy szła za potrzebą.

Pewnego dnia zapach po prostu zniknął. Rzeczy odzyskały dawne proporcje, a moja żona okazała się zwykłą dożycą.

Wszystko mnie boli. Okazało się, że nie mam kawałka jednego ucha, a drugie jest nietwarzowo podziurawione. Nie mam pojęcia, co się stało. Postanowiłem raz na zawsze skończyć z miłością. To głupie. Lepiej poświęcę się refleksji. Dużo bardziej cenię sobie bowiem dziedzictwo intelektualne niż jakieś tam miłosne głupoty. Choć do dziś nie rozumiem, jak mogła mi nie ulec.

Nugat



 
  Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
 
 Wasze komentarze:     Dodaj nowy
 
 
    Queenie 02:57 | 02-11-2009   Odpowiedz
 

Zgadzam się!!!


 
 
    ~bokserkakm 09:34 | 03-01-2009   Odpowiedz
 

historie o Nugat są super!


 
 
         ~Lauradogs 01:55 | 22-05-2011   Odpowiedz
 

SUPER!







(c) 2008 PIES.PL | reklama w portalu | made by: Webprovider.pl