Nugat - Czekając na Nike
Kiedy liczy się tupet, brawura, siła przebicia i markowa obroża, kiedy uczucia i refleksja wychodzą z mody i kiedy - o losie! - nikt nie chce słuchać mądrzejszych od siebie, ja postanowiłem iść pod prąd. Postanowiłem zostać literatem!
Głównym zadaniem literata - oprócz wypowiadania się na rozmaite tematy - jest pisanie. Przyjęło się, że literat powinien mieć na koncie co najmniej jedną publikację. Jako maksymalista postanowiłem stworzyć bestseller.
Uzbrojony w talent zabrałem się do pracy. Jestem zwolennikiem działania planowego, najpierw więc przyjąłem plan. Po pierwsze zaplanowałem przyjąć plan. W punkcie 2 zanotowałem, że muszę zastanowić się, czy plan jest aby dobry. Dalej naniosłem: 3. zatwierdzić plan; 4. przemyśleć, na jakie problemy może natknąć się realizacja planu oraz jak je ominąć; 5. napisać bestseller; 6 żyć długo i szczęśliwie.
Po namyśle doszedłem do wniosku, że punkt 4 musi być bardziej szczegółowy. Dopisałem zatem: Ad 4 a) analiza rynku; b) analiza targetu; c) wybór narzędzi marketingowych; d) fabuła; e) wybór stylu. Zaakceptowawszy plany co do formy i treści, przypomniałem sobie, że zawsze powinno się mieć plan B. Niezwłocznie go stworzyłem: 1. jeśli nie zostanę bestsellerowym pisarzem, rozważę zostanie wybitnym myślicielem; 2. będę żył długo i szczęśliwie.
Zatwierdziwszy plan B, zabrałem się żwawo do roboty. Zanim dotarłem do punktu 4a, nastała wiosna i sprawy literackie musiały poczekać (pisałem o tym w zeszłym roku: hormony i te sprawy). W końcu zakasałem rękawy i postawiłem kilka zasadniczych pytań: czego brakuje na rynku, czego jest za dużo i na jakiego bohatera czekają spragnieni czytelnicy. Potrzebny był mi bohater na miarę czasu, który nie bojąc się wyzwań nowoczesności, pielęgnuje jednocześnie w sobie pewne zapomniane cechy, stając się tym samym autorytetem moralnym.
Czy społeczeństwo chce dzisiaj, aby wróciła Lassie? Otóż Lassie wrócić po prostu nie może, jest ona bowiem symbolem ancien régime'u, kiedy pies był tylko dodatkiem do człowieka i jego psim obowiązkiem było wieczne czuwanie, ratowanie z opresji, a kiedy trzeba, wyciskanie łez. Moja literatura ma promować postawy właściwe, dlatego Lassie mówię stanowcze "nie". Dziś trzeba dbać o samoświadomość jednostki, wpajać zdrowy egoizm. Poza tym collie są passé.
Już lepszy byłby pies, który jeździł koleją - miał w sobie odwagę, determinację, był niegłupi i konsekwentny. Jednak nie miał potencjału, bo - powiedzmy to szczerze - był tak porządny, że aż nudny. Poza tym w dzisiejszych szybkich czasach nikomu nie chce się czytać szczegółowych opisów trakcji kolejowych, eksplorować zaułków duszy bohatera.
To może Ferdynand Wspaniały? Chłopak jak się patrzy - postawny, wygadany, zaradny i do tego elegancki. Mógłby być bohaterem zarówno powieści detektywistycznej, jak melodramatu, powieści obyczajowej, romansu czy nawet science fiction. Szkopuł w tym, że Ferdynand jest zbyt podobny do mnie, a nie chciałbym, by niesłusznie oskarżano mnie o czerpanie z wątków autobiograficznych.
Pies Cywil wydał mi się postacią zbyt jednostronną, zbyt pozytywną. Czasy rycerzy minęły - prawdziwy bohater uzbrojony w wiele cnót musi mieć jednak jakieś wady: musi się ślinić, trząść lub być nierasowy i wymięty. Postaci papierowe nie interesują mnie, ja chcę życia!
Reksio jest w porządku, lecz może wzbudzić protest niektórych środowisk jako pupilek poprzedniego systemu. Pies Łajka jest za to po prostu bohaterem i jego imię wypada przytaczać tylko na akademiach. Dalmatyńczyki w każdej liczbie zawsze będą wydawać się infantylne, a pies Fafik mógłby zostać jedynie bohaterem komediowym, a ja nie jestem jakimś tam satyrykiem, tylko literatem. Szarik jest zbyt heroiczny jak na dzisiejsze czasy i myślę, że trudno by mu było pozbyć się wojennych obciążeń. Pies Pluto jest groteskowy, podobnie jak pies Paris Hilton.
Być może najlepszym kandydatem okaże się As, którego ma Ala. Od lat cieszy się popularnością, a tak naprawdę nikt nic o nim nie wie.
Zmęczyłem się, więc się trochę zdrzemnę - dobry literat to wyspany literat. A o reszcie, jak mawiała jedna z moich ulubionych bohaterek, pomyślę jutro...
Nugat