Nico
Pies nie do oddania, nie do podmienienia, nie do przebicia. Nico – wielki, kudłaty, wyszczekany jak mało który :) Chrapie, gdy śpi, brudzi łapami wszystkie posadzki, spycha mnie z łóżka w nocy, a w dzień nie odstępuje mnie na krok. Ale jak go nie kochać...
Gdy wracam do domu roznosi z radości dorobek całego życia moich rodziców, chowa mi trampki do szafy, przybija łapą piątkę i trzymając w zębach smycz wypycha mnie z powrotem na dwór.
Nico jest prezentem od losu – zabrałam go ze schroniska nie dla siebie, ale jak rozstać się z psem, który jest zawsze, ale to zawsze na wyciągnięcie ręki, wchodzi do łazienki i kładzie się obok wanny, czeka cierpliwie pod drzwiami wc, ogląda razem ze mną "M jak miłość" i wszelkie inne opery mydlane... ;)
I wierzę, że psia wierność jest bezinteresowna, niewyczerpalna i wieczna. I nigdy, ale to nigdy go nie oddam... bo straszny musi być poranek bez zimnego psiego nosa na policzku :)
Gabriela Janczar