reklama

reklama

reklama

reklama

    Temat miesiąca
Na nich można polegać!


Dzięki swoim umiejętnościom ratują nie tylko zdrowie, ale także życie ludzkie. Przy nich człowiek może czuć się spokojny i bezpieczny. Niektóre są szkolone, inne działają instynktownie. Wszystkie łączy ponadprzeciętna wrodzona potrzeba przebywania z ludźmi.

Cztery łapy, ogon, bystre oczy i czujny nos - niby nic nadzwyczajnego, ot pies, jakich wiele. Wychodzi na spacery, szczeka, gdy jedzie motor, radośnie merda ogonem na widok swojego opiekuna. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że właśnie temu zwierzakowi z sąsiedztwa ktoś zawdzięcza życie.

Chcąc wyjść naprzeciw ludziom, którzy znają lub nawet mają takie psy, Fundacja na rzecz Osób Niewidomych Labrador Pies Przewodnik, Fundacja Przyjaźni Ludzi i Zwierząt CZE-NE-KA, Grupa Ratownictwa Specjalistycznego OSP Łódź oraz marka Velvet zorganizowały ogólnopolski plebiscyt na Psa Ratownika. Na stronie internetowej programu "Pomóżmy razem" znalazł się formularz umożliwiający zgłoszenie każdego psa - szkolonego lub nie, młodego albo starszego, rasowego bądź kundelka. Takiego, który wykazał się ponadprzeciętnymi zdolnościami ratowniczymi.

W listopadzie odbył się finał akcji. Na galę wręczenia nagród zaproszono opiekunów razem z ich nominowanymi psami. Zwycięzcą plebiscytu został 9-letni owczarek niemiecki Bruno, wyróżnienia przypadły owczarkowi Bero i kundelce Lorze.

Bruno, czyli wytrwałość
Karolina Malecka kupiła psa z myślą o tym, że będzie szkoliła go na ratownika. Najpierw starannie wybrała odpowiednie szczenię, później zainwestowała w jego naukę.

- Bruno był szkolony od pierwszych tygodni życia - wspomina Karolina. - Bardzo chciałam współpracować ze STORAT-em (Stowarzyszenie Cywilnych Zespołów Ratowniczych z Psami), więc musiał się wiele nauczyć.

Psiak bardzo szybko zdał wszystkie potrzebne egzaminy i przed ukończeniem drugiego roku życia rozpoczął czynną pracę. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że jego umiejętności przydadzą się niemal natychmiast.

W 2002 roku trzyletni wówczas Kubuś bawił się przed domem. W pewnej chwili oddalił się i najprawdopodobniej stracił orientację w terenie. Gdy rodzice stwierdzili, że dziecka nie ma w pobliżu domu, wezwali wszystkie możliwe służby. Przez trzy doby trzystu policjantów i strażaków poszukiwało chłopca. Bez skutku. Każda minuta mogła pogorszyć los dziecka. Postanowiono sprowadzić ekipy ratownicze z psami. Bruno wraz z trzema osobami poszedł w jedną stronę, drugi psiak z zespołem - w przeciwnym kierunku. Nie tracono nadziei i wytrwale szukano Kubusia. Nagle owczarek Karoliny podjął trop. Po pięciu godzinach intensywnej pracy węchowej Bruno odnalazł zaginionego, przemarzniętego i wycieńczonego chłopca.

Radości nie było końca. Dziecko przewieziono do szpitala, a Bruna okrzyknięto niekwestionowanym bohaterem. Setkom ludzi nie udało się odszukać dziecka, a psi nos okazał się niezawodny.

- Po tygodniu rekonwalescencji Kubuś wyszedł ze szpitala. Rok później spotkał się z Brunem i zespołem ratowniczym. Ten pełen werwy chłopiec z feralnych dni pamięta na szczęście zaledwie to, że Brunek po jego odnalezieniu polizał go w policzek - opowiada Karolina.

Gdyby nie Bruno, Kuby mogłoby nie być na tym świecie, zupełnie inaczej potoczyłyby się losy rodziny dziecka i ich znajomych. Tak wiele zależało od psa.

Z pewnością ważną rolę w znalezieniu chłopca odegrała przyjaźń, jaką Bruno darzy dzieci. Został przyzwyczajony do kontaktu z nimi i chętnie przebywa w ich towarzystwie. Dziecko uwielbia przecież zabawy, można z nim niestrudzenie ganiać po trawie albo biegać za piłką. Czegóż chcieć więcej?

- Wyszkolony pies ratownik jest pewnym "narzędziem" w rękach swojego przewodnika - twierdzi Karolina Malecka. - Dla opiekuna zrobi wszystko. Również po znalezieniu Kubusia najlepszą nagrodą dla Bruna był fakt, że kilka minut poświęciłam tylko jemu, bawiłam się z nim, głaskałam go i miał mnie na wyłączność. Psu ratownikowi bardziej zależy na kontakcie z ludźmi niż ze zwierzętami.

W tej chwili Bruno ma dziewięć lat, od około czterech lat już nie pracuje czynnie, gdyż jego opiekunka musiała zmienić tryb życia. Ma jednak ciągle potrzebę bycia z człowiekiem i czuje się nieszczęśliwy, gdy musi zostać sam w domu, dlatego Karolina zabiera go ze sobą prawie wszędzie. Czasem organizuje dla niego pozorowane akcje poszukiwawcze, gdyż możliwość odnalezienia człowieka wciąż sprawia psiakowi olbrzymią radość.

Bero, czyli szybkość
Bohaterska postawa Bruna i historia odnalezienia Kubusia zainspirowały Mariusza Filipiuka do nabycia psa i wyszkolenia go na ratownika. Dowiedział się on o rzeszowskim oddziale STORAT-u i postanowił nawiązać z nim kontakt. Sam pracuje w Ochotniczej Straży Pożarnej w Drelowie i stwierdził, że wyszkolony pies byłby nie lada pomocą dla strażaków.

Pan Mariusz szybko znalazł odpowiednie szczenię i przez ponad dwa lata jeździł z nim na szkolenia. Gdy pies został certyfikowanym ratownikiem, trzeba było przeszkolić ludzi do pracy z nim. Od początku 2005 roku Bero pomaga strażakom z Drelowa w odnajdywaniu ludzi. Największy sukces owczarek odniósł w lutym 2008 roku.

Rodzina zgłosiła na policję fakt zaginięcia mężczyzny. W poszukiwania włączyła się straż pożarna. Zabrano ze sobą psa. Rodzina wskazała, w którą stronę oddalił się poszukiwany. Bero podjął trop.

Ślad prowadził do lasu, na bagniste tereny. Nagle pies zaczął nieprzerwanie szczekać - ewidentny znak, że znalazł człowieka. Ratownicy czym prędzej pobiegli we wskazane przez owczarka miejsce i zobaczyli zaginionego. Stał w bagnie zanurzony już po pas. Mężczyzna chciał skrócić sobie drogę powrotną do domu, lecz utknął w grzęzawisku. Nie udało mu się z niego wydostać, a ponieważ każdy ruch sprawia, że bagno coraz bardziej pochłania dany obiekt, lepiej się zatrzymać. Przez sześć godzin mężczyzna stał w mazi, która powoli, acz systematycznie go wsysała. Miał przy sobie telefon komórkowy, lecz zgubił go w bagiennych odmętach, zestresowany zaistniałą sytuacją. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby Bero nie doprowadził do zaginionego ekipy ratowniczej. Ludzie szukali go trzy godziny bez efektu, a psu wystarczyło kilkanaście minut, by odnieść ratowniczy sukces.

Na szczęście takie akcje zdarzają się niezwykle rzadko. W ciągu trzech lat pracy Bero brał udział w pięciu prawdziwych poszukiwaniach. Jednak aby nie wyszedł z wprawy, co najmniej raz na dwa tygodnie straż organizuje mu akcje pozoranckie. To bardzo ważne, gdyż pies musi mieć cały czas możliwość rozwijania swoich umiejętności i szkolenia.

- Istotne jest, żeby pies ratownik każde poszukiwania kończył sukcesem - opowiada Mariusz Filipiuk. - Dlatego nawet jeśli w prawdziwej akcji nie znajdzie człowieka, podkłada się kogoś, kto udaje zaginionego. Zwierzę ma możliwość odnalezienia osoby, co sprawia mu wielką radość z wykonania zadania i daje motywację do dalszej pracy.

Bero, tak jak jego starszy kolega Bruno, na co dzień jest zwykłym psem uwielbiającym ganianie za piłeczką. Łagodny i pogodnie usposobiony, uwielbia pracę z człowiekiem. Ceni sobie kontakt z ludźmi i okazywane mu zainteresowanie. To bardzo ważna cecha dobrego psa ratownika, kiedy pochwała opiekuna po dobrze wypełnionym zadaniu stanowi dla zwierzęcia najwyższą wartość.

Lora, czyli instynkt
Nie tylko psy rasowe mogą dokonywać bohaterskich czynów. Nawet nieszkolony czworonóg potrafi uratować człowiekowi życie, jak zrobiła to kundelka Lora. Nikt jej tego nie uczył, nikt nie obiecywał jej pochwały - instynktownie wiedziała, jak ma się zachować w nietypowej sytuacji.

W życie Grażyny Warszawskiej Lora wchodziła powoli. Najpierw pojawiła się na osiedlu, przybłąkała się nie wiadomo skąd. Pani Grażyna dokarmiała ją, jednak oficjalnie suczka wciąż była bezdomna. W dzień bawiła się z dziećmi, w nocy znajdowała sobie ciepłą kryjówkę, w której spała. Nadszedł jednak moment, kiedy kobieta podjęła ostateczną decyzję: suczka nie może chodzić sama po osiedlu, bo może stać jej się krzywda. Postanowiła dać dom temu niepozornemu psiakowi.

Lutowy dzień 2008 roku był zimny, ale nie mroźny. Pani Grażyna zauważyła, że przed domem nie ma Lory. Sąsiadka powiedziała, że widziała sukę niedaleko lasu.

- Pomyślałam , że Lora uciekła - wspomina Grażyna Warszawska. - Las, o którym mówiła sąsiadka, jest dość daleko od mojego domu.

Nagle słychać zdenerwowany głos wołający trzyletnią Kasię, córkę kobiety, która widziała Lorę. Pani Grażyna idzie zapytać, co się stało. Okazuje się, że dziewczynki nie ma ani w domu, ani w najbliższym otoczeniu. W jednej chwili opiekunka Lory zapomina o suczce, znalezienie dziecka jest najważniejsze.

W poszukiwania natychmiast zaangażowali się nie tylko policjanci i strażacy, ale także wszyscy okoliczni mieszkańcy. Sprowadzono psa ratownika, ten szybko podjął trop. Wszyscy z nadzieją biegli za zwierzęciem, które... zatrzymało się tuż przy brzegu rzeki. Nie tracono jednak nadziei, do akcji włączono drugiego psa, który także doprowadził ekipę ratowniczą do stromego wału. W głowach ratowników, sąsiadów, a przede wszystkim rodziny kłębiły się najstraszniejsze myśli. Zarządzono przeszukanie rzeki, jednak bez rezultatu. Szybko się ściemniło, przerwano więc akcję do rana.

Rano na miejsce zdarzenia przyleciały helikoptery z kamerami termowizyjnymi. Nie dawano za wygraną, postanowiono za wszelką cenę odnaleźć Kasię. W tym samym czasie 2,5 kilometra od miejsca poszukiwań mężczyzna patrolujący las usłyszał głośne szczekanie psa. Zaniepokojony poszedł za tym głosem i ku swojemu olbrzymiemu zaskoczeniu zobaczył maleńką dziewczynkę wciśniętą między kamienie wyrobiska, a przy niej... szczekającą Lorę. Natychmiast zabrał dziecko i powiadomił policję. Kasia została odwieziona do szpitala.

Jak to możliwe, że psy ratownicze wskazały inne miejsce? Otóż do podjęcia śladu użyto ubrania, które nosił także brat dziewczynki; chłopiec przebywał wcześniej nad rzeką. Natomiast Lora podreptała za Kasią krok w krok, gdy dziewczynka oddalała się od domu. Gdyby nie całonocna opieka suczki, trzylatka pewnie nie przeżyłaby zimnej lutowej nocy. Pies leżał przytulony do dziewczynki, dzięki czemu mała nie wyziębiła się całkowicie. Dodatkowo dawał dziecku poczucie bezpieczeństwa, niezbędne w tak strasznych okolicznościach.

Skąd Lora wiedziała, jak się zachować w takiej ekstremalnej sytuacji? Nikt jej tego nie uczył, działała instynktownie. Pies wcale nie musi zatem być specjalistycznie szkolonym ratownikiem, aby wiedzieć, jak pomóc człowiekowi w najtrudniejszych warunkach.

W psich bohaterach niezwykła jest ich olbrzymia potrzeba bycia z człowiekiem i okazania mu wierności i oddania. Są gotowe do największych poświęceń. Czy zdają sobie sprawę z tego, że ratują życie? Być może nie, ale obowiązkiem ludzi jest obdarzenie ich w zamian miłością oraz wdzięcznością.

Anna Czerwińska



 
  Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
    Nikt zalogowany jeszcze nie czytał tego artykułu.
 
 Wasze komentarze:     Dodaj nowy
 
 
    ~KIM KOLWIEG 10:21 | 10-06-2010   Odpowiedz
 

hej hej ja jestem prawdziwa KIM KOLWIEG


 
 
    ~kong 10:19 | 10-06-2010   Odpowiedz
 

jam być kong ja lubić żreć i ładne panienki


 
 
    ~DAWW 11:50 | 09-06-2010   Odpowiedz
 

ja cieee


 
 
    ~~goldenka 01:51 | 21-04-2009   Odpowiedz
 

hej, hej, hej sokły...


 
 
    ~ANIA 03:31 | 29-03-2009   Odpowiedz
 

czasami zwierzęta są bardziej ludzkie niż ludzie


 
 
    ~Patrycja M. 06:40 | 15-03-2009   Odpowiedz
 

Zgadzam się z wami w 65%(35% niepewności).Czasami to zwierzęta są dużo bardziej mądre niż ludzie.:):):):)


 
 
         ~ 08:13 | 16-04-2009   Odpowiedz
 

kim kinga co? robisz jest hahahahaha


 
 
    ~komcia 03:53 | 23-02-2009   Odpowiedz
 

przepraszam nie chcę zniechęcać ludzie którzy poznali się na zwierzętach też mają trochę rozumu i serca ;-)


 
 
    ~komcia 03:52 | 23-02-2009   Odpowiedz
 

WSZYSTKIE zwierzęta są mądrzejsze od człowieka - człowiek jest głupi i obojętny a zwierzaki mają więcej instynktów (dzięki nim są takie mądre) i ich uczucia są pełne miłości i czułości


 
 
    DOMIBEZA84 09:00 | 17-02-2009   Odpowiedz
 

Psy są bardzo mądre!! U mnie w domu jest małe dziecko i jak mała płacze to przynosi swoją ulubioną zabawkę.


 
 
    ~BuraWilczyca 07:23 | 21-01-2009   Odpowiedz
 

psy są barzdeij ludzkie niz niektórzy judzie


 
 
    ~kotek 07:27 | 17-01-2009   Odpowiedz
 

kocham psy


 
 
    ~bokserkakm 03:24 | 12-01-2009   Odpowiedz
 

Czasami pies okazuje się kimś więcej niż psem ,jest bardziej pomocny niż człowiek,jest gotów podiąć największe ryzyko.Czasami ich nie doceniamy.Pies jest gotów skoczyć w przepaść za człowiekiem.


 
 
    ewcia2412 10:49 | 30-12-2008   Odpowiedz
 

Psy to wspaniałe zwierzaki. Są uznawane za najbardziej popularne,czułe i przyjacielskie istoty. Wiele razy mozna usłyszeć w telewizji,radiu lub nawet przeczytać o ich wyczynach w gazecie. Nieraz czyta się np. suczka uratowala dziecko porzucone przez matke, lub pies odnalazł ludzi itp. . Niestety również spotykamy coś takiego że pies morderca zagryzł dziecko, ale za nim tego psa osądzimy powinniśmy pomyślec że to nie jego wina może zostal tak wychowany na dwie koomendy ,,zabij go" lub ,,bierz go" Na szczęście że słyszymy zbyt często o tych nieszczęściach bo psy są dobre,kochane i wierne są gotowe nam pomóc w trudnych sytuacjach zyciowych nie tylko jak jest np. pożar czy lawina lub jakakolwiek inna katastrofa ona niosą nam pomoc zawsze i wszędzie czasami nawet o tym niewiemy. Psy nas kochają dają nam poczucie że jesteśmy im potrzebni są i zawsze będą wiernymi przyjaciółmi dla każdego z nas!!! Sądzę ża na każdym psie można polegać bo każdy jest niezwykły na swój własny sposób!!!


 
 
    goss 01:36 | 29-12-2008   Odpowiedz
 

Każdy pies może zrobić coś wielkiego, uratować komuś życie. Im częściej będziemy o tym mówić, na łamach prasy, w telewizji tym lepiej. Niestety gdy czytamy gazety na pierwszych stronach pojawiają się zazwyczaj artykuły o pogryzieniach, zagryzieniach, a co z bohaterskimi czynami psów? Owszem, pojawiają się wzmianki, ale często są niewielkie, krótkie streszczenie historii. A przecież pies jest nie tylko najlepszym przyjacielem człowieka, ale również potrafi mu pomóc! Całkiem bezinteresownie, nie licząc na nagrodę pieniężną. Mam nadzieję, że więcej ludzi zorientuje się, że psy są wspaniałymi istotami, którym do szczęścia nie potrzeba pieniędzy i uznania w mediach, a jedynie bliskości człowieka, możliwości niesienia mu pomocy i radości. Mam nadzieję, że dzięki temu artykułowi więcej ludzi będzie opowiadać i mówić o psich bohaterach. Dziękuję za przybliżenia również życia tych zwierząt i tego co im daje największą radość - obecność człowieka. Chciałabym, aby pojawiało się więcej artykułów o szkoleniach na psy ratownicze, o ich pracy. Pozdrawiam. Gosia


 
 
    ~natw 11:00 | 28-12-2008   Odpowiedz
 

Często słyszymy o psach ratownikach, przyjacielach, obrońcach. Uważam, że trochę zależy to też od właściciela. Jeżeli właściciel jest porządnym człowiekem, umiejącym właściwie zaopiekować się pupilem ,to niewątpliwie pies stanie w obronie człowieka. Jeśli zaś pies jest głodzony i bity nie liczmy na to, że poliże po twarzy i będzie posłuszny. Później są pretensje i pies musi zazwyczaj ponosić surową konsekwencję tego co zrobił. Zostaje usypiany, oddany do schroniska, gdzie pewnie zostanie do śmierci, bo kto będzie chciał takiego psa? Bardzo ważna jest przyjaźń psa z człowiekiem. Nie zaniedbujmy go. Naprawdę jest to przyjaciel na wieki.


 
 
    ~ewelina98x 09:03 | 28-12-2008   Odpowiedz
 

Jak na moje to wlasnie ten pjes powinien wygrac


 
 
         ~Wasza Wiwa 11:53 | 02-01-2009   Odpowiedz
 

Nie gadaj to ten drugi hihi


 
 
    ~Zwierzara 07:59 | 27-12-2008   Odpowiedz
 

Według mnie to Lora powinna wygrać, a nie Bruno. Bruno był szkolony i wiedział co ma robić. Lory na tomiast nikt tego nie uczył, ale pomogła dziecku, wiedziała jak ma się zachować. To ona bardziej zasłużyła na wygraną.


 
 
         ~Aniaa 04:45 | 03-01-2009   Odpowiedz
 

Zwierzara masz rację LORA BARDZIEJ ZASŁUGUJE NA WYGRANĄ !!!


 
 
         ~Ola 09:51 | 02-01-2009   Odpowiedz
 

Zgadzam się ze Zwierzarą LORA POWINNA WYGRAĆ !!!


 
 
    ~Agata_Roki 02:12 | 25-12-2008   Odpowiedz
 

Niewątpliwie,największe znaczenie ma to kiedy np.pies nie spodziewając się po nim tego - coś dla nas zrobi. Pamiętam sytuację kiedy,mój pies niegdyś normalny,kanapowy bokser stanął w mojej obronie przy większym od siebie 2x mieszańcem rottka.Nie mając namniejszych szans by wygrać,zawzięcie walczył by odciągnąć go ode mnie(nie myśląc że ja stałam bezradna i patrzyłam na to)znalazłam dwóch mężczyzn ,którzy rozdzielili psy i odgonili tamtego. Wracając ze strachem do domu spoglądałam na psa ,który szedł normalnie jak wcześniej chociaż widać było że ukrywa w sobie tą dumę i zadowolenie. Tak więc zdałam sobie sprawę że psa ,który do czasu nie okazuje nam zbyt okazałych uczuć i tak łączy silna więź ze swoim opiekunem - to bardzo miłe uczucie wiedzieć że jest ktoś kto zrobi dla nas wszystko,choćby sam miał zginąć - i to jest własnie taka bezinteresowna miłość psa do nas,to jest właśnie to co najbardziej kocham w psach. Ta 'więź' stała się też plusem w naszych relacjach ogólnych - miło nam się pracuje ćwicząc agility czy łapiąc frisbee. Pozdrawiam Agata i dzielny bohater[niby siusiumajtek] - Roki :)


 
 
    ~szczenie 05:41 | 22-12-2008   Odpowiedz
 

Każdy pies ma w sobie coś co przyciąga go do ratowania. Przy dobrym szkoleniu stworzonko z czterema łapami,parą uszu i mokrym nosem może uratować nawet milion ludzi. Wystarczy chcieć :))


 
 
    ~ntui 10:15 | 20-12-2008   Odpowiedz
 

Pies to niewątpliwie niezastąpiony przyjaciel. Czasami zastanawiam się i dochodę do wniosku, że jest lepszy od moich koleżanek. Pamiętam mojego psa, niezastąpionego. Moli - suczka. BYŁA piękna. Zawsze mogłam na niej polegać. Uczyła się szybko, wychodziła do mnie do szkoły... Na tym psie można było niewątpliwie polegać. Zawsze, zawsze mnie pocieszała. A ja nigdy o niej nie zapomnę.


 
 
         ~szczenie 05:43 | 22-12-2008   Odpowiedz
 

Racja.Pies nie wygada sekretu i potrafi wysłuchać.Może i nie doradzi,ale samym spojrzeniem zdaje się mówić:,,Będzie dobrze!".Mój Roxi (york) jest dla mnie przyjacielem.Uwielbiam go mimo,że często rozrabia.


 
 
    ~wyprowadzacz.pl 11:33 | 17-12-2008   Odpowiedz
 

z przyjemnością przeczytam :-))


 
 
    ~sweetlady12.fbl.pl 08:45 | 15-12-2008   Odpowiedz
 

....sa darem dla nas od Boga..:) Psy maja serce i sie nim posłujują dziekuje pieski


 
 
    ~wiki 07:42 | 15-12-2008   Odpowiedz
 

psy ratownicy są niezawodni


 
 
         ~Wasza Wiwa 11:54 | 02-01-2009   Odpowiedz
 

ale jazda (odkryłaś amerykę)







(c) 2008 PIES.PL | reklama w portalu | made by: Webprovider.pl