|
|
| Inne konkursy |
MIĘDZY NAMI PSIARZAMI - WYNIKI
"Niedaleko Central Parku, ukryty przed zgiełkiem i zamętem nowojorskiego śródmieścia, leży niewielki kwartał, który oparł się zakusom deweloperów. Gdy ma się psa, życie w takim zakątku Nowego Jorku biegnie własnym, całkiem odrębnym rytmem, jak w maleńkiej wiosce. Dzięki psom ludzie zawierają niespodziewane znajomości"...
Powyższy cytat pochodzi z zabawnej i pouczającej książki "Między nami nowojorczykami" autorstwa Cathleen Schine. Bohaterami są mieszkańcy Manhattanu, którzy dzięki swoim czworonogom znajdują miłość, przyjaźń i przeżywają wiele niezwykłych przygód.
Udowodnijcie nam, że takie rzeczy mogą się zdarzyć w każdej szerokości geograficznej!
Zapraszamy Was zatem do naszego nowego konkursu "Między nami psiarzami" - czyli o niezwykłych znajomościach, które udało Wam się zawrzeć dzięki Waszym pupilom. Opiszcie Wasze najbardziej niecodzienne, ciekawe, zaskakujące spotkanie, do którego doszło dzięki Waszemu psu.
Zasady:
- czekamy na wypowiedzi mające minimum 10, a maksymalnie 15 zdań
- bardzo mile widziane będą opisy sytuacji, które wydarzyły się naprawdę
- jeśli jednak nie przeżyliście nic niezwykłego, możecie się pokusić o wymyślenie własnej historii niespodziewanej znajomości
- w przypadku wymyślonych zdarzeń, prosimy zachowajcie chociaż pozory prawdopodobieństwa (żadnych opowieści o spotkaniach trzeciego stopnia z ufo ;))
- maile prosimy przesyłać na adres konkurs@pies.pl
- w tytule maila prosimy koniecznie wpisać "Między nami psiarzami"
- konkurs trwa od 4.04.2011 do 22.04.2011
- jeśli masz pomysł na kilka historii wybierz Twoim zdaniem najlepszą, ponieważ ocenie będziemy poddawać tylko pierwsza nadesłaną
- najbardziej zależy nam na pracach z literackim zacięciem, a w drugiej kolejności będziemy oceniać Waszą kreatywność i pomysłowość
- wyniki ogłosimy do 29.04.2011
Nagrody:
Dla autorów trzech najlepszych historii przygotowaliśmy książki "Między nami nowojorczykami".

WYNIKI
Dziękujemy wszystkim za udział w zabawie. Naprawdę się przyłożyliście, żeby przysłać nam interesujące historie. Jednak niektórzy z Was albo za bardzo popuścili wodze fantazji i stworzyli prace dłuższe niż 15 zdań albo wręcz przeciwnie - nie rozwinęli pomysłu i w rezultacie dostaliśmy zbyt krótkie opowiadania.
Ostatecznie wybraliśmy te, które naszym zdaniem mają w sobie coś książkowego i urzekły nas pomysłowym ujęciem tematu. Wszystkim uczestnikom gratulujemy inwencji i zapraszamy do udziału w innych konkursach.
Ponieważ wszystkie trzy miejsca są równorzędne, konkursowe prace publikujemy w kolejności losowej.
soniusia2@
Wybraliśmy się jak co ranek na spacer, mój Mat - siedmioletni bokser energicznie truchtał w stronę parku, by jako pierwszy poczuć poranną rosę i zapach młodej trawy. Chciał wymienić się nowinkami z innym osiedlowymi psami. Nim zdążyliśmy dojść do zielonego skweru jego mięśnie zastygły w bezruchu, oczy zaczęły lśnić niezdrowym blaskiem a sierść na karku podniosła się w geście obrony. Nim zdążyłam podbiec do niego i zapiąć go na smycz ten, rzucił się w stronę wypatrzonego punktu. Nie zdążyłam pojąć co to takiego dopóki nie zobaczyłam kłębiącej się kuli futra. Naprzeciwko Mata stanął nieduży mieszaniec pitbula - psy skakały sobie do gardeł i co chwilę robiły niezdarne uniki.
-Mat! Noga, do nogi! –wrzeszczałam spanikowana widząc krople krwi, które rozsiane były wśród soczystej zieleni, ale bez skutku wydawałam mu komendy. Mat błysnął białymi kłami i oprzytomniał dopiero wtedy, kiedy wymierzyłam mu mocnego klapsa w zad. Pokornie położył uszy po sobie, mierząc wzrokiem równie przerażonego przeciwnika.
-Soren chodź do mnie- rozbrzmiał wystraszony głos, zrozpaczony chłopiec przywołał swojego psa. – ja , przepraszam – jęknął ze łzami w oczach.
-To nic – odrzekłam , podchodząc do niego. Razem obejrzeliśmy Sorena, jak się później okazało miał kilka poważniejszych ran na karku – zaproponowałam mu aby poszedł z nim w towarzystwie rodziców do weterynarza . Nie wiedział nic o czworonogach, o ich mowie ciała , nie miał pojęcia dlaczego psy wdały się ze sobą w bójkę i jak zachować się w sytuacji gdy pies zaatakuje. Mimo, że minął ponad rok od zdarzenia ,a chłopak – Igor ma teraz trzynaście lat (ja siedemnaście) , dalej utrzymujemy ze sobą kontakt – jest bezgranicznie zakochany w psach i jestem szczęśliwa, że mogłam zaszczepić w kimś miłość do czworonogów - wciąż mi powtarza, że swoje życie chce również poświęcić właśnie psom.
goldenlola@
W scenie brały udział cztery istoty: dwa psy, kobieta tytułowana Mną i mężczyzna tytułowany potem Moją Drugą Połówką. A rzecz się miała tak: jednego dnia o jednej godzinie z dwóch domów wyszły dwie pary. Cztery nogi i osiem łap skierowało się w stronę parku. Weszli w jednym czasie, a świadkami są oglądające to nieśmiałe zawilce, kucające przy sośnie. I postacie o sercach szlachetnych- prozaicznie zwane psami- wyczuły pomiędzy sobą pozytywną energię i bez zbędnych ceregieli rozpoczęły zabawę. Zaś dwie istoty ludzkie zerknęły sobie w oczy rozmawiając o swych przyjaciołach wiernych- i zostały złączone tymi spojrzeniami na zawsze. Ja i Moja Druga Połówka odkryliśmy zgodność rytmów serca- mówią na to miłość. Następnie odkryliśmy zgodność myśli, bo jednocześnie obiecaliśmy psom dozgonną wdzięczność: za to spotkanie. Nie dalej jak rok później,psy witały Państwa, ubranych w niecodzienne stroje- białą suknię, na której fantastycznie zostawia się psie ślady łap i czarny garnitur, do którego fenomenalnie przyczepia się sierść- cudo! Potem żyli oczywiście długo i szczęśliwie- bo jakżeby inaczej? A odpowiedzialność za to spotkanie zrzucili na barki psiej intuicji.
ola0897@
Wszystko działo się jak w Amerykańskiej komedii romantycznej. Zaspana wywlokłam się z łóżka,wstawiłam wodę na herbatę,zjadłam musli z jogurtem i z niechęcią pognałam na spacer z Atosem. Pies ani trochę nie przypominał wzorcowego owczarka. Jedno ucho stało w pionie,drugie zaś wisiało sobie luźno nie zważywszy na nic. Codziennie musiałam wyczesywać wielkie kłęby sierści,bo gdy jednego dnia sobie odpuściłam,drugiego miałam "perskie" dywany.
Naszym celem na spacerze była rundka wokół osiedla. Nie sądziłam,że tylu psiarzy wpadnie na pomysł spaceru z pupilem.Kiedy usłyszałam jakieś wrzaski,szybko się odwróciłam,a w tym momencie Atos pobiegł,wyrywając mi smycz z ręki,za biszkoptową labradorką. Byłam strasznie zdenerwowana,ale wszystko puściłam w niepamięć kiedy ujrzałam piękne oczy właściciela suczki. Nie spodziewałam się,że nudno zapowiadający się spacer z Atosem przemieni się w randkę. Do dziś,jako żona tego psiarza jestem wdzięczna swemu czworonogowi.
Ze zwyciężczyniami skontaktujemy się mailowo. Wszystkim autorom bardzo dziękujemy za dobrą zabawę.
Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
Wasze komentarze: Dodaj nowy
| |
|
ola_love_dog 11:00 | 29-04-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
ach, to troszkę niesprawiedliwe. Wszystkie opowieści opowiadają o miłości! wiem, że milosc to najpiękniejsze uczucie, ale mogłyby opowiadać o czymś innym, np. o tym, jak pies bawił się czymś tam, a potem coś tam, chociaż są ciekawe, ja miałam napisać (tez właśnie o miłosci ), ale zrezygnowałam, ponieważ w jednym konkursie juz wygralam ^.^ gratuluje@!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |