|
|
| Temat miesiąca |
Śmiało ruszajcie w Polskę z psem
Jest członkiem rodziny, chcielibyśmy więc, żeby wakacje spędził razem z nami. Oczywiście obawiamy się problemów. Bo nie uda się wynająć odpowiedniego domku, bo nie wpuszczą nas do restauracji, bo przegonią z plaży... Podróżowanie z psem wydaje się pasmem udręk. Tymczasem mamy więcej praw i możliwości, niż przypuszczamy.
Klucze do udanych wakacji z psem są dwa: internet i telefon, oczywiście oprócz naszych najszczerszych chęci. W sieci można sprawdzić, czy hotel, agroturystyka albo domek kempingowy przyjmą naszego zwierzaka pod dach. A kilka telefonów przed wyjazdem pozwoli uniknąć przykrych niespodzianek, gdy już dotrzemy na miejsce. Warto się dowiedzieć również, czy w danej miejscowości jest restauracja, do której wejdziemy z psem. Po ustaleniu celu wyjazdu i zebraniu koniecznych informacji pozostaje już tylko spakowanie walizki - swojej i psa - zabranie książeczki zdrowia pupila i wykupienie ubezpieczenia. Wszyscy gotowi? No to ruszamy na spotkanie z przygodą!
Obóz z przesłaniem
Masz ochotę na wypoczynek na świeżym powietrzu i nie wiesz, dokąd jechać? W wyszukiwarce internetowej wpisz hasło: "wczasy z psem" lub "obóz z psem". Od razu pojawią się dziesiątki ofert. Tylko jak zweryfikować, czy to, co tam napisano, jest prawdą?
- Najlepsza metoda to poczta pantoflowa, czyli trzeba popytać znajomych psiarzy, co wiedzą o organizatorze danego wyjazdu - przekonuje Anna Piotrowska spod Wrocławia, która ze swoimi czterema berneńczykami od lat spędza urlop na zorganizowanych obozach. - Takim wyjazdom są też poświęcone fora internetowe, na których można się wiele dowiedzieć. Oczywiście trzeba do tego podchodzić ostrożnie, bo zawsze znajdzie się ktoś, komu wyjazd się nie podobał - zastrzega. I podpowiada, żeby wysłać maila ze szczegółowymi pytaniami do organizatora. To pomoże nam podjąć decyzję.
Jeżeli jeszcze zastanawiacie się, czy w ogóle warto skorzystać z takiej zorganizowanej formy wakacji, pani Anna być może rozwieje wasze wątpliwości:
- Kiedyś jeden z kolegów napisał trafnie: "Nareszcie spotyka się ludzi, którzy nie dziwią się, że kupujesz nowe szelki psu, zamiast kupić coś sobie". Psy to moja pasja. Na takim obozie spotykam ludzi o podobnych zainteresowaniach, rozmawiamy o psach, dzielimy się swoimi doświadczeniami.
Anna Piotrowska wraz z rodziną i swoimi pupilami uczestniczyła już w obozie, na którym uczono psy ratownictwa wodnego. Ostatnio dwa jej berneńczyki przeszły też kurs poszukiwania ludzi w terenie otwartym, wcześniej był wyjazd, na którym poznawały tajniki obedience. Sama jest pedagogiem specjalnym, a psy na co dzień pracują z nią i z dziećmi.
- Każdego dnia chodzimy na spacery, ale nie zawsze są tak długie, jak byśmy chcieli. Gdy nastają wakacje, wolny czas poświęcam psom. One przez cały rok ciężko pracują, latem zasługują więc na moją specjaną uwagę – mówi.
Pani Anna była bardzo zadowolona z obozów organizowanych przez Fundację Psi Ratownicy, którą tworzą ludzie zaangażowani w ratownictwo wodne. Pracują głównie z nowofundlandami, ale na te obozy mogą się wybrać wszystkie psy. Oczywiście jeśli tylko ich właściciele są przygotowani na aktywny wypoczynek.
- Na najbliższy obóz wodny oprócz oczywiście nowofundlandów przyjadą m.in. gryfoniki brukselskie czy cavaliery - informuje Magdalena Szewczyk-Dzido z fundacji, właścicielka trzech wodołazów.
Miejsca na ten wyjazd rozeszły się w ciągu doby. Wśród uczestników będzie ponad 50 ludzi i ponad 30 psów. Koszt wynosi 400 zł za pierwszego psa, 150 za drugiego, dodatkowo trzeba opłacić tygodniowy pobyt w domku.
Pani Magda zapewnia, że nuda nie grozi ani pupilom, ani ich opiekunom. Harmonogram zajęć przewiduje poza pracą w wodzie treningi posłuszeństwa, agility, pracę węchową i pociągową.
- Są też inne atrakcje: zjazdy na linach, nocny bieg patrolowy. Choć nie ma czasu na spanie i obijanie się, większość uczestników wraca do nas po roku - uśmiecha się z satysfakcją.
Fundacja organizuje także obóz dla zainteresowanych pracą z dziećmi.
- Robimy go z harcerzami. Będziemy szkolić ludzi i psy, ale też chcemy brać udział w zajęciach harcerzy. To mają być radosne wakacje z psami - zapewnia Magdalena Szewczyk-Dzido.
Organizatorzy muszą się wykazać znakomitymi zdolnościami logistycznym, by udało im się zapanować nad tyloma psami w jednym miejscu. Ale potrzebują do tego współpracy właścicieli.
- Zwierzęta muszą być na smyczach i tego pilnujemy. Poza tym każde musi mieć wykupione ubezpieczenie OC. Jeśli coś się stanie, ubezpieczyciel pokryje szkody - tłumaczy pani Magda.
Pora coś przekąsić
Jeśli nie lubisz takich zorganizowanych form spędzania wolnego czasu, spróbuj samodzielnie ruszyć w Polskę (a nawet na podbój Europy). Ale wówczas sam musisz zadbać o transport, zakwaterowanie i wyżywienie. Szczegolnie ten ostatni punkt może być źródłem niepotrzebnych frustracji.
"Nie może pan wejść z psem, bo sanepid nas ukarze" - usłyszałem niedawno w popularnej kawiarni znanej sieci przy wrocławskim Rynku. Hm, to dlaczego ten sam sanepid nie nakłada kar na innych właścicieli restauracji za wpuszczanie ludzi z psami? Bo do o wiele bardziej prestiżowej restauracji Pod Gryfami na Rynku czy znanej kawiarni Afryka można wejść z czworonożnym towarzyszem bez problemów. Ba, w tej ostatniej pupil od razu dostanie miskę z wodą, a właściciel zostanie obdarzony przez kelnerki uśmiechem.
- Nie ma przepisu, na podstawie którego sanepid mógłby ukarać za wejście do kawiarni klienta z psem - zapewnia Witold Paczosa, kierownik Działu Epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu. - Takie tłumaczenie wynika z nieznajomości prawa. Zapewniam, że żaden przepis nie zabrania wejścia z psem do lokalu gastronomicznego – podkreśla.
Właścicielka kawiarni Afryka Katarzyna Bryc precyzuje, że psu nie wolno wejść do kuchni, w której przygotowuje się jedzenie.
- Ale ja też tam się nie kręcę, gdy wracam z miasta. Trzeba najpierw zmienić buty, odzież - wyjaśnia.
Prowadząca z nią kawiarnię jej siostra Monika dodaje, że pies musi się tylko odpowiednio zachowywać i np. nie żebrać o jedzenie u gości. Nie może też swobodnie chodzić po całym lokalu czy przejawiać agresji.
- Czasami zdarza się, że któryś z gości mówi, że nie chce siedzieć koło psa. Wtedy delikatnie proszę osobę z czworonogiem, by przesiadła się do stolika gdzieś z boku. Zwykle nie ma z tym problemu – zapewnia.
Problemów z wejściem do restauracji nie powinniśmy mieć też w innych popularnych miejscowościach turystycznych. W Zakopanem przy Krupówkach można bez kłopotu wejść choćby do Karczmy Sabały czy restauracji hotelu Kasprowy Wierch. W Kołobrzegu zjemy posiłek
z psem przy naszej nodze w Pergoli nad samym morzem.
- Czasem stosuję pewien trik. Pytam, czy mogę wejść z psem, który ma na imię Lusia i pracuje z dziećmi. Nikt jeszcze nie odmówił - mówi Anna Piotrowska. - Zawsze staram się siadać na obrzeżu, bo przecież komuś mój pies może przeszkadzać. Często ludzie mający psy uważają, że każdy powinien je kochać. A to nieprawda.
Może się zdarzyć, że gdzieś nas nie wpuszczą. Choćby do znanej restauracji w centrum Świnoujścia, ponieważ, jak mi powiedziano, psy zostawiają sierść na krzesłach. Poza tym wiele osób z personelu jest podobno uczulonych na te zwierzęta. Oczywiście każdy właściciel może nie zgadzać się na wizytę psa w swoim lokalu. To jego święte prawo! Ważne, by nie tłumaczył tego względami sanitarnymi. Na pewno naszym sprzymierzeńcem będzie ładna pogoda. Wtedy niemal w każdym ogródku letnim będziemy mogli spokojnie usiąść z naszym pupilem.
Powędrujmy, pooglądajmy
Celem wspólnych wakacji z psem nie są jednak raczej wędrówki kulinarne. Przede wszystkim chcemy wyjść w plener, pospacerować, zobaczyć coś, rozerwać się. Miejscami, które wydają się wyjątkowo atrakcyjne, są parki narodowe, te nieliczne enklawy nienaruszonej przyrody; w Polsce mamy 23 takie obszary. Niestety, nie do wszystkich wejdziemy w towarzystwie czworonożnego przyjaciela, bo aż 7 parków wprowadziło zupełny zakaz wstępu z psami. W pozostałych albo mamy do dyspozycji tylko niektóre trasy, albo dostępne są wszystkie wyznaczone. Wszędzie jednak obowiązuje zasada: pies nie może biegać luzem i bez kagańca! Niby zrozumiałe, ale u każdego odpowiedzialnego opiekuna rodzi się wątpliwość: w jaki sposób dobrze ułożony pies będący na smyczy miałby zaszkodzić zwierzętom w parku...
- Przyznam, że nie rozumiem postępowania władz niektórych parków - mówi profesor Wiesław Fałtynowicz, biolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. - Oczywiście w Tatrzańskim Parku Narodowym szczekający pies mógłby wystraszyć płochliwe świstaki czy kozice albo zdenerwować niedźwiedzia. Ale już na przykład w Wolińskim Parku Narodowym nie ma zwierząt, którym szczekanie mogłoby szkodzić - analizuje sprawę.
Jak mówi, sam ze swoim psem jeździ wszędzie. Ostatnio był w Wigierskim Parku Narodowym.
- Mam kundelka Koluszka, nazywa się od miejscowości, w której go znalazłem. Pytany o niego, tłumaczę, że to foczak grenlandzki - śmieje się, dodając, że ludzie z psami są w Polsce traktowani coraz lepiej. - Ostatnio byłem w ekskluzywnym hotelu w centrum Poznania. Od razu i psu, i mnie podano wodę mineralną. Tylko że jemu perrier, a mnie kroplę Beskidu - wspomina rozbawiony.
Na plażę
Pewnych utrudnień mogą się spodziewać miłośnicy nadbałtyckich plaż. W popularnej Ustce na tę strzeżoną nie wolno wejść w towarzystwie psa. Można go przez nią przeprowadzić, ale pod warunkiem, że ma kaganiec i jest na smyczy. Podobne zasady obowiązują w innych polskich kurortach nadmorskich. Dlatego przed wyjazdem sprawdźmy na stronie internetowej gminy dostępność plaż dla psiarzy.
- Zwykle część strzeżona obejmuje 100 metrów, a cała reszta jest dostępna - zapewnia Magdalena Szewczyk-Dzido, której nowofundlandy nie wybaczyłyby wizyty nad morzem bez kąpieli. Pani Magda żałuje, że nad polskim morzem nie ma, jak np. w Chorwacji, psich łazienek, gdzie można zmyć z futra sól morską. Ale może niebawem i to się zmieni...
Poza Polską
Jeśli w te wakacje postanowiłeś jednak przekroczyć granicę Polski, by wyruszyć z psem na podbój Europy, pamiętaj, że niektóre kraje, jak Wielka Brytania czy Irlandia, wymagają specjalnych szczepień. Nie warto ryzykować, nie robiąc ich, bo ktoś na pewno to sprawdzi. Zawczasu więc należy się wybrać do lecznicy weterynaryjnej, by odpowiednio przygotować psa do tej podróży. Lekarz na pewno będzie wiedział, przeciw jakim chorobom ma zaszczepić psa, gdy powiemy, dokąd planujemy wyjechać. Pozostała część Europy Zachodniej wyda nam się psim rajem.
- Długo mieszkałam z Wiedniu. Z Corelem, moim dużym szwajcarskim psem pasterskim, wchodziłam wszędzie. Nawet najbardziej oblegana wiedeńska knajpa przy katedrze Świętego Szczepana nie stwarza problemów - mówi Barbara Borzymowska z Centrum Pozytywnych Relacji Ludzie-Zwierzęta "Audiatur" we Wrocławiu. - Wyjątkiem są sklep spożywczy i apteka.
W Wiedniu chodziłam z Corelem do galerii handlowych, na przykład do sklepu z ubraniami. Nikogo to nie dziwiło.
W ostatnie wakacje pani Barbara objechała camperem pół Europy, nigdzie nie było problemów z powodu psa. We Francji, Niemczech, Austrii przed większością sklepów stoją latem miski z wodą, a na stacjach benzynowych często można zobaczyć dwie miski: z wodą i z karmą.
Również Czesi i Słowacy przyjaźnie odnoszą się do psów wprowadzanych do miejsc publicznych.
- Przed rokiem byliśmy w czeskim Harrachovie. Pierwszego dnia zapytałam w gospodzie kelnerkę, czy możemy wejść z psem. Popatrzyła na mnie zdziwiona i z kolei ona zapytała: "A dlaczego nie moglibyście?". W żadnej kawiarni czy restauracji też nikt nie protestował przeciw wizycie psa. Wszyscy uśmiechali się życzliwie - relacjonuje wrocławianka Patrycja Radek.
Właśnie, uśmiechali się... A dzięki temu turysta ujęty tym, że może wypoczywać ze swoim psem, zostawił u nich pieniądze. Dlatego gdziekolwiek będziemy na wakacjach w Polsce czy poza jej granicami, pamiętajmy o uśmiechu. On może otworzyć przed naszym czworonożnym towarzyszem niejedne drzwi.
Maciej Sas
Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
Wasze komentarze: Dodaj nowy
| |
|
sarniaczek 02:24 | 18-07-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Nadchodzą wakacje czas radości i odpoczynku. Odbieramy świadectwa i idziemy do domu. Witamy rodziców pokazujemy świadectwo i razem planujemy wakacje. Wszyscy chcą nad morze, jedziemy nad morze. Postanowione. Aż... Z pokoju wychodzi nasz pies, który miał przed chwilą drzemkę i jest zadowolony , że nas widzi. My nie za bardzo ... Wtedy rośnie masa problemów. A to nas nie wpuszczą na plażę , do hotelu , sklepu , restauracji. Pojawia się pytanie co zrobić z psem . Z tego artykułu wynika, że wczasy z psem mogą być przydatne, pożyteczne i przyjemne . Mamy więcej praw niż myślimy. Szczerze mówiąc nigdy nie myślałam o wspólnych wakacjach z moim pupilem zawsze go zostawiałam u babci. Nie wiedziałam , że ludzie organizują takie obozy . Zgadzam się też z jednym zdaniem "Nareszcie spotyka się ludzi, którzy nie dziwią się , że kupujesz nowe szelki psu, zamiast kupić coś sobie". Jeden raz napisałam na forum dla nastolatek "Co kupić mojej suczce Sarze na imieniny?" , po chwili dostałam odpowiedzi : "temat głupi" , "kupujesz psu prezent na imieniny!?" itp. odp. Bardzo się wtedy zdenerwowałam . Podoba mi się to , że w wielu restauracjach można wejść już z psem. Ciekawe jak by się czuli ludzie, którzy by psa nie wpuścili, na jego miejscu! Ludzie nie powinni zostawiać psów w schronisku, bo chcą pojechać na 1 tydzień w góry. Można go zawieść do babci, cioci (tak jak ja robię)... lub nawet sąsiadki. Szkoda, że na większości plaż nie można wejść z psem . :(
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
paulinka1997 12:56 | 17-07-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
"...mamy więcej praw i możliwości, niż przypuszczamy". Owszem mamy, ale większość ludzi nie ma o nich pojęcia. Nie chcąc ryzykować niemiłą niespodzianką po pierwszej próbie (lub nawet jej nie podejmując) zaprzestają szukania ośrodka lub hotelu mogącego przyjąć pod swój dach czworonoga. Wakacje to piękny czas zarówno dla pupila jak i właściciela. Słońce, czas wolny, piękna pogoda, chłodne parne wieczory- to czynniki, które pozytywnie wpływają na samopoczucie, a co za tym idzie- chęci zabawy z psem. Wypoczynek w towarzystwie psa wymaga co prawda nieco poświęcenia, ale nie ma nic wspanialszego niż odpoczywać w towarzystwie najlepszego przyjaciela. Faktycznie, znalezienie noclegu może być łatwiejsze niż przypuszczamy. W Polsce powstaje coraz więcej obozów wakacyjnych przeznaczonych specjalnie dla psów i ich właścicieli. Wystarczy wykazać pewnego rodzaju inicjatywę i szczere chęci. Niektórych urlop z czworonogiem przeraża. Powodów może być wiele- podróż, dylematy typu jak pies zaaklimatyzuję się na miejscu, czy nie będzie przeszkadzał gdy zechcę odpocząć? Co do podróży wszystko zależy od faktu w jakim stopniu pies jest przyzwyczajony do jazdy środkami lokomocji. Jeżeli zaś chodzi o aklimatyzację, to wszystko zależy od stopnia zaangażowania właściciela. Najważniejszą kwestią jest jednak ta ostatnia- czy nie będzie przeszkadzał podczas odpoczynku. Często to przez jej pryzmat właściciel podejmuje ostateczną decyzję. Chciałabym zauważyć, że (będę się powtarzać kolejny raz) nie ma NIC wspanialszego niż wakacje spędzone wraz z najlepszym przyjacielem. Co prawda wymaga to odpowiedzialności, czujnego oka i trochę samodyscypliny, ale już podczas zakupu psa powinniśmy być gotowi na choć początkowe i krótkotrwałe wyrzeczenia. Nie chcę w tym miejscu nikogo zmuszać by koniecznie brał psa ze sobą. Jest to sprawa indywidualna każdego z nas. Jednak skoro Polska "oferuje" nam korzystne oferty na wypoczynek w towarzystwie psa, to ja osobiście nie marnowałabym takiej szansy. Są to pierwsze wakacje, które spędzam jako szczęśliwa właścicielka czworonoga. Oczywiście na wyjazdy zabieram pupila ze sobą. Wręcz nie mogę się doczekać wspólnych zabaw, spacerów i wędrówek. Wiem, że będzie wspaniale. Wakacje są także przecież idealnym czasem, w którym można wzmocnić więź łącząca Pana/Panią i psa. Więź, która będzie ich łączyć przez całe dalsze życie.
Więc serdecznie zachęcam do zabierania psów na wakacyjne wyjazdy, szczególnie teraz gdy nasz kraj stał się odrobinę bardziej przyjazny dla nas- miłośników i/lub właścicieli tych cudownych stworzeń.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
zuzia10 12:29 | 16-07-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Sama mam psa i co roku wyjeżdżam z nim na wakacje , ponieważ jest on członkiem mojej rodziny i nie wyobrażam sobie wypoczynku bez mojej pupilki- Revi. Pierwszego roku gdy moja czworonożna przyjaciółka była jeszcze słodkim, ośmiomiesięcznym szczeniaczkiem wybraliśmy się z nią nad morze do Międzyzdrojów .Revia wspaniale zniosła ponad dziewięciogodzinną podróż pociągiem (bez przystanku). W pierwszym dniu pobytu cała moja rodzina byłą zdumiona gdy nasz ukochany, bojący się wody piesek wskoczył do morza, ciągnąc za sobą moją siostrę (Revia była na smyczy). I choć tego wyczynu nie powtórzyła już przez następne dni pobytu to i tak byliśmy dumni z naszego pupilka. Lecz później musieliśmy całą rodziną pójść na miasto aby coś zjeść. Revia nie była przyzwyczajona do nowego miejsca, więc musiała udać się razem z nami. Ciężko nam było znaleźć restauracje, w której ugościliby naszego małego przyjaciela, lecz po dłuższym czasie nam się udało. Po tygodniu wróciliśmy do naszego domu na śląsku. Rok później także udaliśmy się na wakacje z naszym psiakiem, lecz tym razem bez taty. Jechaliśmy do mojej babci na mazury. Podróż Revia zniosła super, prawie w ogóle nie spała tylko obserwowała drogę (pomimo psiego aviomarinu). Nasz piesek był tam osowiały, a kiedy jedna z nas (ja, mama lub moja siostra) wychodziłyśmy na chwilę z domu, cały czas stała przy drzwiach i czekała na swoją panią. Revia ma w domu duży wybieg i gania po nim jak oszalała, a na wakacjach musiała wychodzić na smyczy i w końcu ją znienawidziła. Kolejną rzeczą był to, że nad każdym z jezior był zakaz wchodzenia z psami. Wiem, że wakacje z psem nie są łatwe do zorganizowania, lecz możliwe. Więc jeśli mamy możliwości wybierajmy wakacje z naszym pupilkiem, bez względu czy jest nim pies, kot, czy świnka morska. Nawet jeżeli będziemy musieli zrezygnować z niektórych przyjemności i dokupić bilet dla jednego z naszych domowników, nie patrzmy na koszty, ponieważ przed kupnem naszego psa wiedzieliśmy, że jest to kosztowny zakup. Wybierajmy tak aby wybór był dla psa dobry, BO ZADOWOLENIE NASZEGO PRZYJACIELA POWINNO BYĆ NASZYM ZADOWOLENIEM!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
paulinka1997 11:13 | 16-07-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Wakacje nadeszły przynosząc radość uczniom mającym wolne od szkoły, dorosłym dostającym urlopy, a także psom, które choć nie rozumieją właściwego pojęcia tego słowa, są szczęśliwe, że właściciel z niewiadomych przyczyn ma więcej czasu na wspólne wędrówki po okolicy, a także gdzieś dalej. Jest to niestety także czas przepełniania w schroniskach. Właściciele nie mając możliwości zabrania psa ze sobą, nie wykazując chęci znalezienia bezpiecznego lokum czy opieki na czas wyjazdu. Na szczęście w Polsce są już miejsca gdzie można wypocząć wraz z ukochanym pupilem, choć jest to nadal wielki kłopot. Nie każdy chce w swoim hotelu hałaśliwego, niekiedy brudzącego lokatora. Właściciele biorąc takie sytuacje pod uwagę, wolą nie ryzykować i po prostu podejmują decyzje, że pupil kategorycznie nie może z nimi podróżować.
A przecież wakacje z psem to czysta przyjemność! Wymagająca oczywiście nieco wysiłku, odpowiedzialności i czujnego oka, ale mimo to przyjemność. Spędzając z psem czas podczas wypoczynku, przy odpowiednim traktowaniu wzmacnia się więź między nim, a opiekunem. Więź, która będzie ich przecież łączyć przez całe życie. Urlop z pupilem sprzyja także nawiązywaniu nowych znajomości.
Zresztą... Czy nie ma nic wspanialszego niż wypoczynek w towarzystwie najlepszego przyjaciela?
Dlatego zachęcam całym sercem, by zabierać czworonogi na wakacyjne wyjazdy, szczególnie, że niektóre miasta Polski stają się dla nich jeszcze bardziej przyjazne.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
margharetka 07:17 | 16-07-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Pies - ,,przeszkadzający element", do niedawna jedna z głównych przeszkód naszych wymarzonych wakacji, skłaniająca do wymyślania coraz doskonalszych metod pozbycia się go - pozostawienia w lesie, wyrzucenia z samochodu, oddania pod drzwi i tak już przepełnionego schroniska pełnego ,,dotychczasowych członków rodziny"...zgodnie z artykułem, zauważyłam, że na szczęście! edukacyjne akcje i spotkania ,,robią swoje" i coraz więcej ludzi,staje się w tym okresie próby (czyt.wakacji) nie tylko ODPOWIEDZIALNYMI właścielami, ale także odpowiedzialnymi hotelarzami czy właścicielami domków letniskowych...w ciągu kilku ostatnich lat sytuacja znacznie się zmieniła i choć ja również ciągle żyję w przeświadczeniu, że nie uda mi się znaleźć odpowiedniego odpowiedniego miejsca noclegowego na wypoczynek wraz z psem to w tym roku szukając hotelu nad naszym polskim morzem, w wielu ofertach znalazłam dopisek- chętnie przyjmujemy właścicieli z psami;) Oczywiście zawsze musimy pamiętać o charakterze i posłuszeństwie naszego pupila, by długo oczekiwany wyjazd ,,w Polskę" był rzeczywiście dla nas odpoczynkiem i przyjemnością.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
margharetka 06:51 | 16-07-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
"Dzień dobry, chciałabym zarezerwować pokój, jeden warunek przyjeżdżam z psem"…wakacje z pupilem!? Do niedawna wielu polskich hotelarzy czy właścicieli ośrodków wypoczynkowych odnosiło się do tego pomysłu conajmniej sceptycznie, a w wielu publicznych miejscach zobaczyć można było "znak nieprzyjaźni dla psów", a przecież pies to bardzo towarzyskie zwierzę, najchętniej każdą chwilę spędzałby z właścicielem! Bardzo lubię podróżować z moim sznaucerem i z moich obserwacji wynika, że na szczęście! jest coraz lepiej i coraz więcej ośrodków oferuje klientom ciekawe wczasy, które mogą aktywnie spędzić ze swoimi czworonożnymi pupilami. Jest to zasługą głównie nas…psiarzy! "Oswajamy" Polskę, kończymy z mitem łańcuchowego, brudnego Burka, nie nadającego się do przebywania wśród ludzi. Pamiętajmy jednak, żeby każda nasza decyzja o zabraniu czworonoga "w Polskę" była gruntownie przemyślana - wtedy wakacje rzeczywiście będą dla nas wypoczynkiem:)
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Madzison 02:35 | 15-07-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Nadeszły wakacje. Upragniony czas, szczególnie dla uczniów, ale i nie tylko przeznich.To również radosny czas dla naszych czworonożnych przyjaciół, którzy cieszą się na samą myśl spędzenia z nami całych 2 miesięcy.To będą nasze pierwsze wakacje (moje i mojego psiaka).Bardzo siena to cieszę, ponieważi mi i jej przyda się wypoczynek od miejskiego zgiełku. Wszystko robimy razem więc nie wyobrażam sobie wakacji bez niej. Z resztą, co by to były za wakacje? Poszukałam więc w internecie i znalazłam, miły ośrodek nad jeziorem na kaszubach. Weszłam na strone główną ośrodka. Centralnie na środku strony widniał napis:" Zapraszamy rodziny w pełnym komplecie". Zaciekawił mnie ten napis i oferta ośrodka więc zadzwoniłam. Telefon odebrała starsza pani.Zapytałam się czy można przyjechać z psem:
-Ależ naturalnie! Pobyt czworonoga kosztuje 5zł za dobe.Można wykupić dodatkową poduszkę na prowizoryczne spanko.Dysponujemy tak że kamizelkamiratunkowymi dla pieska gdyby zechcieli państwo popływać łódką po jeziorze.Po za tym oferujemy usługę "długiego snu". Za dodatkową opłatą mogą państwo o umówionej godzinie rano, wydać psa odpowiedniej osobie z ośrodka która wyprowadzi psa na 120m wybieg, gdzie będzie mógł pobiegać z innymi psami, o ile takowe będą.
POmyślałam żęlepiej trafić nie mogłam i rzeczywiśćie. Pojechałam tam z rodzicami i było super. Bawiliśmy się świetnie, i co najważniejsze, bez wyjątku.Do domu, przywieziemy wspaniałe wspomnienia i zdjęcia z naszy pierwszych wakacji, którezapamiętamy do końca życia.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
psiarz 01:14 | 06-07-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Wakacje lubią wszyscy. Nie tylko ludzie,gdyż mają wolne,lecz
także psy. Mogą spędzać z nami więcej czasu,nie zostają na
tak długo same. Jednak często się zdarza,że psy nie lubią
wakacji. Dlaczego? Wielu właścicieli nie może lub nie chce
zabrać psa ze sobą,gdyż zwyczajnie boi się,że nie zostaną
wpuszczeni do hotelu z psem. Dlatego też zostawiają psy pod
opiekę znajomym,oddają do hotelu dla psów lub co
gorsza,oddają psa do schroniska,by w przyszłych latach nie
mieć tego samego problemu. Jednak nie tylko właściciele psów
są winni. Wielu właścicieli hotelów nie chce przyjmować psów
z obawy,że załatwią się w hotelu lub przysporzą innych
kłopotów. Taki los czeka najczęściej psy,których panowie
spędzają urlop w Polsce. Za granicą chętnie wpuszcza się psy
w wiele miejsc. Wspaniale,gdyby coraz więcej polskich hoteli
wpuszczało psy. Jest jeszcze jeden sposób,by spędzić wakacje
z psem w Polsce. Istnieją zloty właścicieli psów,gdzie
zwierzak pobawi się z innymi psami,a my sami dowiemy się
wiele o rasie,znikną nasze wątpliwości. Takie rozwiązanie
ucieszy chyba całą rodzinę.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
TheDiankaxdd 11:47 | 01-07-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Mamy wybrane już miejsce, wszystko zarezerwowane i pojawia się odwieczny problem miłośników psów: Czy uda mi się zabrać psiaka na wakacje? Wiele campingów, gospodarstw agroturystycznych itp oferuje możliwość przebywania z psem na ich terenie. Najlepiej "trawione" są Yorki i inne małe rasy, bo np. Berneńczyk jest dużym psem, który dla niektórych może wydawać się groźny... Ale co zrobić, jeżeli gospodarze nie zechcą naszego psa, a my nie mamy zamiaru się ruszać z domu bez niego? Szukamy innego lokalu w innym mieście. I całe nasze plany zostają przekreślone. Ale gdy jednak znajdziemy miejsce, gdzie z pupilem przyjmą nas z otwartymi ramionami, pozostają inne problemy. Czy wpuszczą nas z psem do Parku Narodowego, Kawiarni lub w inne miejsce? Otóż wiele takich miejsc mile wita u siebie psy, ale muszą być spełnione warunki. Kaganiec i smycz obowiązkowo. Należy zadbać również, aby nasz pies nie przeszkadzał nikomu z wczasowiczów i dobrze się zachowywał. Gdy właściciele Campingu uznają, że pies nie sprawiał problemów, to będą chętniej pozwalać innym psiarzom na przebywanie na ich posesji z czworonogiem:) i na pewno nam nie odmówią w następnym roku.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Yoanna 04:30 | 28-06-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Miło jest słyszeć, że coraz więcej ludzi decyduje się na wakacje z psem. Miło także, że coraz więcej placówek przyjmuje pod dach tego typu turystów ;) Ale jakoż u ludzi, także u zwierząt, są psy domatorzy i powsinogi. Jedne bardziej skore do podróży, inne mniej. Jednak złapać bakcyla podróżnika może chyba każdy :) Psiarz z zapałem nie pozwoli się nudzić swojemu pupilowi. Nie pozwoli sobie także na błąd i wszystkie decyzje odnośnie wyjazdu z czworonogiem gruntownie przemyśli. W moim przypadku ekscytacja wzrasta po obu stronach, od momentu przekręcenia kluczyka w stacyjce. Pies obślinia całe szyby, a ja cieszę się, że pokażę mu choć mały skrawek świata, bo zwykle nie są do dalekie wyjazdy :) I jeszcze, co ważne w podróży- nigdy nie można zapomnieć o dobrym humorze!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
margharetka 01:35 | 26-06-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
"Dzień dobry, chciałabym zarezerwować pokój, jeden warunek przyjeżdżam z psem"…wakacje z pupilem!? Do niedawna wielu polskich hotelarzy czy właścicieli ośrodków wypoczynkowych odnosiło się do tego pomysłu conajmniej sceptycznie, a w wielu publicznych miejscach zobaczyć można było "znak nieprzyjaźni dla psów", a przecież pies to bardzo towarzyskie zwierzę, najchętniej każdą chwilę spędzałby z właścicielem! Bardzo lubię podróżować z moim sznaucerem i z moich obserwacji wynika, że na szczęście! jest coraz lepiej i coraz więcej ośrodków oferuje klientom ciekawe wczasy, które mogą aktywnie spędzić ze swoimi czworonożnymi pupilami. Jest to zasługą głównie nas…psiarzy! "Oswajamy" Polskę, kończymy z mitem łańcuchowego, brudnego Burka, nie nadającego się do przebywania wśród ludzi. Pamiętajmy jednak, żeby każda nasza decyzja o zabraniu czworonoga "w Polskę" była gruntownie przemyślana - wtedy wakacje rzeczywiście będą dla nas wypoczynkiem:)
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Bilbo 02:03 | 23-06-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Ja mam psa od roku i jeszcze nie wyjeżdżałam z nim gdzieś daleko, tylko na krótkie przejażdżki, ale na pewno gdy wyjedziemy całą rodziną na wakacje nie zostawimy psa ani u rodziny czy znajomych ani w hotelu dla psów. Jednak wiele psów w Polsce czeka wakacje z dala od swojej rodziny, swojego stada. Ludzie zostawiają czworonogi u rodziny czy znajomych na czas wakacji, albo co gorsze wyrzucają psy po drodze. W czasie wakacyjnym tysiące pupili zostaje wyrzuconych z domu zostawionych na pastwę losu. Przygarniając zwierzaka pod swój dach jesteśmy za niego odpowiedzialni także podczas wakacji. Nie rozumiem właścicieli psów którzy porzucają swojego pupila. Zostawiają go nie myśląc, że zostawiają go na śmierć lub tułaczkę po świecie. Schroniska w okresie wakacyjnym i powakacyjnym są przepełnione psami, które ktoś porzucił, bo pupil przeszkadzałby w wakacjach. To okropne ! A przecież można poświęcić kilka minut i zadzwonić czy dany hotel lub pensjonat przyjmie nas z psem albo po prostu poszukać w Internecie takiego miejsca. Przecież nasi czworonożni przyjaciele też mają uczucia, odczuwają tęsknotę i smutek ponieważ chcą być blisko stada, chcą być blisko swojej rodziny. Wystarczą chęci i trochę czasu, a przecież w wakacje mamy go trochę więcej, by zabrać czworonożnego członka rodziny na wspaniałe wakacje. Musimy jednak pamiętać o tym, że nie wszyscy kochają i lubią psy tak jak my – ich właściciele. Pamiętajmy więc aby wybrać odpowiednie miejsce na wakacje dla nas i dla naszych pupili. Oraz aby upewnić się czy będziemy tam mile widziani . Wakacje ze swoim zwierzakiem mogą być o wiele lepsze od podróżowania samemu. Wybierając się na wakacje nie zapominajmy o naszych czworonożnych przyjaciołach, które nas kochają i ufają nam ponad wszystko. Nie zawiedźmy ich w tym roku i w przyszłości.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
sowa605 01:44 | 19-06-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Zdawałoby się,że bardzo wielu właścicieli psów zabiera ze sobą swojego pupila,aby razem cieszyć się wakacjami. Rzeczywistość jednak jest często zupełnie inna. Tak naprawdę dużo osób woli oddać na czas urlopu swojego psiaka znajomym czy rodzinie,gdyż nie każdy wymarzony hotel akceptuje zwierzaki. Jednak czy nie warto pofatygować się trochę i znaleźć takie miejsce,w którym nasz pies byłby mile widziany? Każdy czworonóg cieszy się na zmianę otoczenia,nowe bodźce,zapachy. Czemu więc nie każdy chce swojemu najlepszemu przyjacielowi zapewnić taką sielankę? Moim zdaniem wyjeżdżając razem na wakacje jest znacznie weselej i milej,a także dzięki temu nasze relacje z psem są lepsze,a pies może wtedy naprawdę poczuć,że jest członkiem naszego ,,stada" czyli rodziny. Ja nie potrafię się dobrze bawić na urlopie bez mojego wiernego psa,czuję jakby czegoś mi brakowało,jest nudniej i co chwila myślę co też on porabia. Dlatego zawsze powtarzam-twojemu psu też należy się odpoczynek, czyż nie chcemy naszemu najlepszemu przyjacielowi zapewnić tego co najlepsze? Jeśli tak,co może być lepszego od wspólnej zabawy razem z nami na wakacjach?
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Kasiula95 10:53 | 18-06-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Moim zdaniem jest to bardzo dobry artykuł, uważam, że pomoże wielu właścicielom w podjęciu decyzji dotyczącej wakacji. Jako kochająca właścicielka psa sądzę, iż wakacje spędzone razem z czworonożnym przyjacielem mogą być bardziej interesujące niż spędzone tylko z rodziną, znajomymi czy też samemu. Bo, gdy kochamy swoje zwierze, wolimy spędzać radosne chwile razem z nim, a nie zamartwiać się czy aby na pewno osoba której powierzyliśmy psa dobrze się nim zajmuje. Pamiętajmy również, że pies także czuje i potrafi tęsknić, tak jak my za nim, tak on za nami. Nie narażajmy więc jego ani nas na przykre uczucia i zabierajmy zwierze ze sobą. Gwarantuje, że jeśli pies jest dobrze wychowany i reaguje chociaż na podstawowe komendy (siad, do nogi itp.) nie będzie z nim problemów, wystarczą tylko szczere chęci, cierpliwość i zaangażowanie w poszukiwaniu hotelu, restauracji itp. Trzeba jednak pamiętać, iż nie każdy lubi psy, są osoby uczulone i tacy ludzie nie zawsze będą przyjmować nas z otwartymi ramionami, jednak na obozach zorganizowanych dla czworonogów i ich właścicieli, można dowiedzieć się ciekawych informacji od ludzi z taką samą pasją jak nasza, więc nie warto się zniechęcać nieprzyjemnymi komentarzami anty fanów psów, tylko lepiej poszukać czegoś odpowiedniego dla nas i i psa. Jest to również doskonałe rozwiązanie dla osób które nie mają partnera, nie chcą jechać kolejny raz ze znajomymi, lub z jakichś innych powodów na wakacje wybierają się same, bo pies może okazać się doskonałym kompanem. Osobiście pomimo różnych problemów typu: długie szukanie hotelu, gorąco zachęcam do spędzania wakacyjnych przygód z najwierniejszym przyjacielem- psem.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Mariola97 06:04 | 17-06-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Jak ktoś kupuje psa to jest zobowiązany się nim zajmować. Pies nie jest zabawką, którą można wyrzucić, ponieważ nie ma dla niego miejsca w samochodzie. Ja sama mam dwa psy, które zawsze ze mną jeżdżą na wakacje. Nie zawsze to jest proste, gdyż mam dwójkę rodzeństwa, więc musimy się ścisnąć, żeby zmieścić psy, ale jednak możliwe. Podczas drogi zatrzymujemy się kilka razy, aby napoić pupile. Według mnie właściciele, którzy wyrzucają psy tylko dlatego, że jadą na wakacje powinni zostać surowo ukarani i nie tylko karą pieniężną, jeżeli ktoś zdecydował się na zwierze powinnien też pomyśleć o konsekwencjach, które będzie musiał ponieść.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Doggie28 05:05 | 16-06-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Sama, długo namawiałam rodziców, aby na wakacyjny wyjazd zabrać psa. Ponieważ mieszkamy nad morzem i często zabieramy Dziunie na plażę, jest bardzo towarzyska i przyzwyczajona do tłoku. Dlatego uważałam, że w górach nic jej nie grozi. Rodzice zgodzili się zabrać psa. Szczerze mówiąc długo szukaliśmy hotelu, którego nie znaleźliśmy. Wypatrzyliśmy za to pojedyncze domki, w których pies kompletnie nie był problemem. Na obiady chodziliśmy do barów z tarasem, gdzie grzeczny i wychowany pies również nie stwarza problemu. Wystarczyło zaopatrzyć się tylko w ... cierpliwość =] Szukanie było dość męczące, ale nie daremne. Za to spędziliśmy wspaniałe wakacje z naszym czworonogiem, który również był zadowolony. Spacerowanie i zwiedzanie jest naprawdę o wiele ciekawsze, kiedy jest z nami ukochany piesek.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
werka777 03:57 | 16-06-2010 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Temat podróży z psiakiem? Genialna koncepcja. Otóż właśnie teraz, kiedy wakacje otwierają przed ludźmi szereg rozrywek, trzeba przypominać o odpowiedzialności, którą ponosi każdy właściciel pupila. To straszne, ale ludzie bardzo często stawiają na pierwszym miejscu własne dobro i niestety zapominają o trosce, którą powinni obdarzyć swojego psiaka. Kiedy byłam na wczasach w Grecji, moimi sąsiadami była para Włochów. Owi ludzie posiadali słodkiego, ale sporego rozmiarami kundelka. Kiedy szli na plażę, zostawiali pupila przywiązanego do słupa! Psiak potrafił tam spędzić nawet pół dnia w największym upale - bez wody i kawałka cienia. Często ujadał i dyszał, toteż sama donosiłam mu coś do picia. Niektórzy ludzie są po prostu nierozsądni i lepiej, żeby nie brali pod swoją opiekę żadnego zwierzaka. Dlatego apeluję do wszystkich właścicieli czworonogów - pomyślmy nie tylko o zorganizowaniu wygód dla siebie, ale także o urządzeniu spokojnego wypoczynku dla naszego pupila.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |