|
|
| Temat miesiąca |
Los w kolorze zaklęty
Jest tajemniczy. Zwykle budzi strach, a w najlepszym wypadku wywołuje niepokój. Nie chciałbyś stanąć z nim oko w oko, zwłaszcza w nocy, w ciemnej uliczce. Duży czarny pies. Czy naprawdę jest się czego bać?
Wszystko zaczęło się od Aarona Jonesa, młodego mężczyzny mieszkającego w Oakland w Stanach Zjednoczonych. Nie podobało mu się, że na widok Gozera, jego psa w typie rottweilera, ludzie przechodzili na drugą stronę ulicy, matki brały dzieci na ręce, nawet kierowcy zamykali szyby w samochodach. Dlaczego? Dlatego, że Gozer jest duży i czarny. Nikogo nie obchodzi, że przy tym przyjacielski, radosny i kocha cały świat.
Aaron postanowił zainteresować tematem lokalne media, które skontaktowały się z przedstawicielami schronisk, by wspólnie dojść do smutnej konkluzji: ludzie boją się dużych czarnych psów. Przez co te latami siedzą w azylach, czekając na nowy dom. Czasami nie dożywają momentu, w którym ktoś zechciałby podarować im serce.
Wprawdzie nie przeprowadzono szczegółowych badań socjologicznych, niemniej zaobserwowano pewne prawidłowości. Kiedy Rhonda DiBasilio, dyrektor schroniska dla bezdomnych zwierząt w Rogers w USA, została w kwietniu 2008 roku zapytana o duże czarne psy, wyznała, że w ostatnim miesiącu w azylu uśpiono 14 nieadopcyjnych psów, w tym 13 dużych i czarnych. W takich wypadkach najczęściej są to mieszańce w typie labradorów, rottweilerów i pitbulli.
Tajniki genetyki
W schroniskach przebywa mnóstwo dużych czarnych psów, które są po prostu kundelkami. Często w najmniejszym stopniu nie przypominają żadnej rasy, są wysokie, o ciemnej sierści i na ogół swoim wyglądem budzą lęk.
Dlaczego kundelki najczęściej rodzą się czarne? Przede wszystkim dlatego, że geny warunkujące czarne umaszczenie są dominujące. Nie bez znaczenia jest też rola natury dającej możliwość przekazania swoich genów tylko zdrowym i silnym osobnikom, a do takich częściej należą te o czarnym umaszczeniu. Niektóre białe psy są bowiem głuche bądź mają zaburzenia neurologiczne. Spowodowane jest to faktem, że gen odpowiedzialny za białą sierść ogranicza migrację komórek produkujących barwnik. Dochodzi do tego jeszcze w okresie rozwoju zarodkowego. Niestety komórki te są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania zarówno ucha, jak i mózgu. Psy, które mają tak poważne wady rozwojowe, najprawdopodobniej nie rozmnożą się w naturalnych warunkach, a więc biała barwa nie zostanie przekazana przyszłym pokoleniom.
Warto dodać, że np. w wypadku labradorów czarne szczenięta mogą urodzić się po jednym rodzicu biszkoptowym, a drugim czekoladowym. Dzieje się tak wtedy, gdy jasny pies nie ma dodatkowo genu odpowiadającego za barwę czekoladową, a czekoladowy nie ma genu odpowiadającego za barwę biszkoptową. Dlatego właśnie tak ważne jest wnikliwe poznanie rodowodów czworonogów, które chcemy skrzyżować.
Kulturowe piętno
Nie ulega wątpliwości, że czarne psy zostały skrzywdzone przez kulturę. Od niepamiętnych czasów, by zobrazować diabła i ogólnie zło, sięgano po czarny kolor, biel zarezerwowana była dla niebiańskości i dobroci. Ta utrwalająca się przez wieki symbolika silnie wpłynęła na stereotypowe myślenie ludzi.
- Postaci straszne zawsze były czarne - mówi Piotr Mosak, psycholog. - Diabeł czy szatan, a u ich boku pies. Duży, czarny, koniecznie o złowrogim spojrzeniu.
Czarny pies sieje postrach jako bohater wielu legend i ludowych przekazów. Jedną z nich jest opowieść o tym, jakoby zamku w Ogrodzieńcu niedaleko Sosnowca pilnował właśnie duży czarny pies. Nie jest to zwierzę zwyczajne, podobno ma rozmiary przekraczające wzrost największego żyjącego czworonoga, a jego oczy płoną. Do tego, biegnąc, ciągnie za sobą kilkumetrowy wielki łańcuch, który, obijając się o ziemię, wydaje napawający grozą dźwięk.
Legenda mówi, że na zamku mieszkał kiedyś Stanisław Warszycki. Słynął on z okrucieństwa wobec poddanych, niejednokrotnie wymierzał im karę chłosty. Ponoć kazał także wychłostać publicznie własną żonę, a jej jękom i cierpieniom sam przyglądał się z lubością. Gdy wreszcie i na Warszyckiego przyszedł czas śmierci, nie umarł on naturalnie - ponoć diabły zabrały go żywcem do piekła.
Skąd zatem w historii o ogrodzienieckim zamku wziął się pies? Otóż mieszkańcy wierzyli, że po śmierci dusza okrutnego władcy zamieniła się w to straszne zwierzę i teraz, aby odkupić swoje winy, musi on co noc biec z długim łańcuchem do zamku i pilnować go. Ponoć stwór jest tak straszny, że nawet konie bały się wypasać w okolicach budowli, choć tam trawa była najbardziej soczysta.
Także duży czarny pies z przypiętym do szyi łańcuchem widziany był w okolicach kaplicy świętego Rocha w Iwanowicach koło Kalisza. Ostatni żyjący świadek twierdzi, że zobaczył go w okresie międzywojennym, a legendy głoszą, iż zawsze pojawiał się w ciemną noc, a wokół niego rozpościerała się poświata. Czyj był to pies i dlaczego widywano go właśnie w tej okolicy, tego nie wiadomo.
Literackie potwory
Również w literaturze znajdziemy wiele historii o wielkim czarnym i oczywiście strasznym psie. W "Fauście" Johanna Wolfganga Goethego czarny kudłaty czworonóg, którego główny bohater zabiera do domu, nagle przemienia się w Mefistofelesa - z nim Faust zawrze pakt. Duże, czarne i kosmate zwierzę o przerażającym spojrzeniu było więc idealnym wcieleniem dla diabła.
Jedna z najsłynniejszych książek o przygodach Sherlocka Holmesa to "Pies Baskervillów". Tytułowe zwierzę budzi przerażenie wśród okolicznych mieszkańców. Aby podgrzać też emocje czytelnika, Arthur Conan Doyle przedstawia je tymi słowy: "Był to pies - pies czarny jak węgiel, olbrzymi - taki, jakiego dotąd nie widziały oczy żadnego śmiertelnika. Z jego otwartej paszczy buchał ogień, ślepia żarzyły się jak węgle, a po całym jego ciele pełzały migotliwe płomyki. Nigdy nawet w majaczeniach chorego umysłu nie mogło powstać nic równie dzikiego, przerażającego, szatańskiego, jak ten czarny potwór, który padł na nas z tumanów mgły". Komentarz wydaje się zbędny.
Nie musimy jednak sięgać do minionych stuleci, aby przekonać się, że mit czarnego psa wciąż żyje w literaturze. Bijąca rekordy popularności młodzieżowa seria książek o Harrym Potterze także nie oszczędza tych biednych stworzeń. Joanne Rowling wykreowała postać ponuraka, który jest dużym czarnym psem mieszkającym na cmentarzu. Jego zadanie to chronienie dusz przed diabłami. Wciąż obracamy się więc w tematyce śmierci, zła i grozy.
- Kolor czarny kojarzy się nam z czymś niedostępnym - wyjaśnia Piotr Mosak - ale jednocześnie to niedostępne budzi respekt. Zauważmy, że stroje duchownych są czarne, a religia nieodzownie wiąże się z tajemnicą, z czymś niepoznanym i nieprzeniknionym. Czarny jest hadżar, czyli kamień w Mekce, cel pielgrzymek milionów wyznawców islamu. Samochody dyplomatów i osób z wyższych sfer także zazwyczaj są czarne, coś kamuflują, zakrywają. Czarne są cienie, których boimy się w nocy. Nic więc dziwnego, że czarny pies budzi strach i niepokój. Warto dodać, że strach przed czarnym odnosi się także do ludzi. Brunetki postrzegane są zazwyczaj jako pewniejsze siebie i w jakiś sposób groźniejsze niż blondynki. To samo dotyczy mężczyzn - jeżeli mają zarost, w dodatku ciemny, od razu budzą lęk i niepewność.
Przekleństwo koloru
Pora zastanowić się nad najważniejszą kwestią: czy oprócz kulturowego uwarunkowania są jeszcze jakieś przesłanki, które mogłyby wpływać na niechęć ludzi do czarnych psów? Okazuje się, że jest ich sporo.
W dobie internetu większość ogłoszeń o psach do adopcji można znaleźć w sieci. Oczywiście daje to olbrzymie możliwości pokazania psa, którego być może nikt nie dojrzałby w ostatnim boksie wielkiego schroniska. Nikt, z wyjątkiem wolontariuszy, którzy na podstawie zachowania psiaka stworzą opis jego charakteru wzbogacony korzystnym zdjęciem. I tu właśnie pojawia się problem.
- Czarne psy często wychodzą na zdjęciu jak czarna niekształtna plama - mówi Katarzyna Kosińska działająca w organizacji "Nadzieja dobermana". - Zwłaszcza jeśli fotografuje się zwierzaka siedzącego w boksie, wciśniętego w kąt między ścianą a budą. Taki widok z pewnością nie zachęca do adopcji. Kiedy ktoś szuka dla siebie psiaka, bardzo ważne jest dla niego zdjęcie. Oczywiście nie powinno być elementem decydującym, ale czy można się temu dziwić w sytuacji, gdy nawet psy rasowe są wybierane na podstawie wyglądu, a nie charakteru? Dlatego my staramy się fotografować nasze psiaki w naturalnej scenerii, w tym celu zabieramy je na łąkę.
Na niechęć ludzi do czarnych psów wpływa również niemożność odczytania emocji wyrażanych przez nie spojrzeniem. Czarne oczy zlewają się bowiem z czarną sierścią, przez co człowiek nie widzi, czy pies jest spokojny, czy też może jego wzrok sugeruje lęk, a nawet agresję. Paul Nicosi, behawiorysta pracujący w schronisku w Nowym Jorku, twierdzi, że ludzie często mylnie odbierają wyraz pyska czarnego psa jako agresywny, tymczasem jest to naturalny grymas i nie ma nic wspólnego z agresją.
U bezdomnych psiaków niezwykle istotny jest wiek. Niewielu ludzi decyduje się na przygarnięcie starszego czworonoga, obawiając się niewiadomych przyzwyczajeń psa, ale także tego, że ukochany przyjaciel niedługo może ich opuścić. Dlatego najczęściej adoptowane są młode psy. Jaki ma to związek z czarnym kolorem sierści? Niestety bardzo niekorzystny dla ciemnych zwierząt. Kiedy bowiem czworonóg się starzeje, siwieje mu broda, a u czarnego psa widać ją zdecydowanie wyraźniej niż u brązowego czy białego. Ten kontrast sprawia, że zwierzę wydaje się starsze, niż jest w rzeczywistości, a przez to jego szanse na nowy dom maleją.
Wreszcie ostatnia kwestia - ludzie nie decydują się na czarne czworonogi, bo są świadomi tego, że pies świadczy o opiekunie. Nie chcą być postrzegani jako niebezpieczni czy agresywni, a z tym właśnie kojarzy im się posiadanie takiego zwierzęcia. Mogłoby się im przydarzyć to, co Aaronowi - inni unikaliby spotkań z nimi, bojąc się nie tylko psa, ale też ich samych. Dodatkowo duży czarny pies budzi w ludziach tak silny respekt, że rzadko zdarza się, aby został wpuszczony do restauracji, banku czy innego miejsca publicznego.
Bez szans?
Jak wygląda sytuacja czarnych psów w polskich schroniskach? Czy to prawda, że siedzą w boksach latami, czekając na tego jedynego człowieka, który da im szansę na normalny dom? Schroniska nie prowadzą statystyk związanych z adopcjami psów o konkretnym umaszczeniu, dlatego wszelkie rozważania mogą się odbywać tylko hipotetycznie na podstawie indywidualnych obserwacji.
- Duże czarne krótkowłose psy mają właściwie zerowe szanse na adopcję - przyznaje Iwona Lewińska, wolontariuszka, która w wakacje przygarnęła dużą czarną suczkę. - Siedzą zamknięte w schroniskowych boksach i nikt się nimi nie interesuje. Ostatnio rozmawiałam nawet na ten temat z innymi wolontariuszkami, które potwierdziły moje osądy.
- Nie zauważyłam dyskryminacji czarnych psiaków - mówi z kolei Katarzyna Mróz, która prowadzi hotel dla zwierząt. - Jeżeli zwierzak jest ładny, np. długowłosy, w typie rasy itp., to błyskawicznie znajduje dom. - Po chwili dodaje jednak smutną konkluzję: - Choć faktycznie jest problem z czarnymi krótkowłosymi pieskami. Są pospolite, mało urokliwe i oprócz tych w typie labradora bardzo trudno znaleźć im dom, choćby nie wiem, jak fajne miały charaktery. Od kilku miesięcy przebywa u mnie Pepe, w którego sprawie nawet nikt nie dzwoni, żeby zapytać o możliwość adopcji.
Zofia Domaniewska, wolontariuszka, która opiekuje się Pepe, opłacając jego pobyt w hotelu i intensywnie szukając mu domu, opisała go jako psa z pięcioma "nie": nieładny, niemłody, niewesoły, niefartowny i niechciany. Jego historia jest smutna, przerażająca i pełna bólu. Przebywał w schroniskach, w których krył się w małej budzie czy najciemniejszej dziurze, aby nie zostać pogryzionym przez większe psy. Zofia Domaniewska postanowiła umieścić psiaka w hotelu dla zwierząt, aby przynajmniej w ten sposób zaznał ciepła ludzkiej ręki. Ogłoszenia zamieszczane w internecie i w prasie (również w PP 6/09) nie przynoszą rezultatu - nikt go nie chce. Bo nijaki, bo pospolity, bo bez tego czegoś. Na nikim nie robią wrażenia opisy charakteru Pepe, który jest psiakiem niesamowicie przymilnym, uwielbiającym towarzystwo zarówno dzieci, jak i osób dorosłych. Wszyscy widzą w nim tylko czarnego psa, zwykłego kundelka. A może i jego boją się podświadomie?
Czasem się udaje
Nie jest oczywiście z góry przesądzone, że czarny pies nie znajdzie domu. Szczęście w nieszczęściu miała Mamba, która snuła się po mazurskich wsiach. Duża, czarna, ze złotymi "świecącymi" oczami wzbudzała strach i nieufność. A jednak wśród urlopowiczów znalazł się ktoś, kto nie przeszedł obok niej obojętnie.
- Mamba błąkała się, ale nie była nachalna - opowiada Iwona Lewińska, która ją przygarnęła. - Przy obcych psach zawsze trzeba zachować dystans i nie należy próbować ich na siłę do siebie przekonać. Ta suczka przychodziła i odchodziła, a później znów wracała.
Dość szybko pani Iwona przekonała się, że sunia ma wspaniały charakter, nie jest agresywna i lgnie do ludzi. Rozwiesiła w okolicy informację o jej znalezieniu, ale nikt się nie zgłosił. Wiedząc, że w schroniskach takie psy siedzą całymi latami, postanowiła ją przygarnąć.
Hodowlane wybory
Bez względu na stereotypy i kulturę hodowcy wielu ras przez lata umacniali w psach cechy wysokiego wzrostu i czarnej barwy sierści. Niemała rzesza ludzi nie wyobraża sobie bowiem życia bez czarnego olbrzyma. Tak więc czarne są dogi niemieckie, nowofundlandy, labradory, rottweilery czy dobermany. Oprócz rottweilerów wszystkie z wymienionych ras mają także przedstawicieli o innym kolorze umaszczenia. Wydaje się, że chęć posiadania czarnego przedstawiciela rasy uzależniona jest przede wszystkim od popularności.
- Zdecydowanie łatwiej znaleźć dom bezdomnemu dobermanowi, który jest czarny, niż brązowemu - mówi Katarzyna Kosińska, która szuka nowych domów dla porzuconych przedstawicieli tej rasy. - Wynika to przede wszystkim z faktu, że jeżeli ktoś decyduje się na takiego psa, to chciałby mieć zwierzę, które występuje najczęściej. Na brązowe psy decydują się raczej ci, którzy kiedyś mieli już takiego dobermana, więc nowego biorą trochę z sentymentu.
Inaczej jest w wypadku labradorów. Rasa ta występuje w trzech odmianach kolorystycznych: biszkoptowej, czekoladowej i czarnej. Ta pierwsza barwa jest u nas najpopularniejsza. Chociaż coraz częściej ludzie chcą mieć psy czarne i czekoladowe.
- Ogólnie nie mam problemów ze sprzedażą żadnych szczeniąt, bez względu na kolor ich sierści - mówi Małgorzata Osuch prowadząca hodowlę labradorów Kociokwik. - Warto jednak dodać, że popularność biszkoptowych psów zauważalna jest w Polsce, ale np. w Wielkiej Brytanii jest mniej więcej tyle samo labradorów jasnych, co czarnych. U nas ludzie często nie wiedzą o tym, że rasa występuje w tak odmiennych umaszczeniach. Poza tym widać różnicę w podejściu małych dzieci do labków - do biszkoptowych tulą się i chcą się z nimi bawić, a do czarnych czasem nawet nie podchodzą, więc rodzice wolą kupić jasnego psa. A przecież to ta sama rasa.
Czarne perły
Żadne badania nie wykazały, żeby kolor sierści miał wpływ na poziom agresji czworonoga, a mimo to ludzie boją się tych zwierząt. Dlatego grupa amerykańskich zapaleńców postanowiła stworzyć stronę internetową blackpearldogs.com wychwalającą zalety czarnych psów. Wymieniają tam wiele cech, które sprawiają, że o wiele bardziej opłaca się mieć takiego czworonoga. Bo przecież czarna sierść jest mniej widoczna na odzieży, bo do czarnego pasuje każdy kolor akcesoriów...
Nieadopcyjność tych zwierząt została nawet nazwana - syndrom czarnego psa. Niestety w polskim internecie trudno szukać takich perełek, a warto zająć się problemem, bo on niewątpliwie istnieje. Dopóki pokutować będzie opinia o czarnym agresorze, dopóty takie psy będą zapełniać schroniskowe boksy.
Anna Czerwińska
Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
Wasze komentarze: Dodaj nowy
| |
|
~Agatka21242 08:58 | 14-10-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Jeszcze raz dodaję komentarz.Ostatnio na ulicy przechodził duży,czarny pies.Oczywiście,bo nie odbyło się bez tego,pani z dzieckiem,około pięcioletnim,krzyknęła "co to za kundel!?Proszę pana,niech pan go uśpi!ON ZAGRAŻA ŻYCIU!!"Jak spojrzałam dokładniej,TO BYŁ SZCZENIAK!Malutki przestraszył się,i zaczął szczekać jak oszalały.Ta pani tak myślę,pewnie powiedziała sobie w myśli"jak można trzymać taką bestię!Niech on go uśpi albo odda do schroniska,bo jeszcze kogo pogryzie!"Naprawdę,ludzie są okrutni dla tych małych,i tych dużych czarnych psów.A przecież one też są kochane.Żeby tylko więcej nie trafiło na ulice!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
ChampionSheltie 01:46 | 13-10-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Zgadzam się z waszymi opiniami. Zauważmy że najczęściej usypiane są psy w kolorze czarnym, bo nikt ich nie chce. Ludzie myślą, że wywołują agresję i decydują się na białego psa. Ale czy nie każdy pies jest wyjątkowy? Nie możemy osądzać ludzi, że biorą do domu białego, a nie czarnego psa. Owszem, głupotą jest to że dorośli wmawiają też dzieciom, że czarne psy są "złe". Ale my "psiarze" nic nie możemy zrobić. Nie powinniśmy ignorować, wręcz przeciwnie! Jeśli macie czarnego, dużego psa i zdarzy się wam taka sytuacja podejdźcie do tej osoby i uświadomcie jej że to bardzo towarzyski i miły pies. Może zmieni zdanie... Sama miałam psa, ale on był, a w sumie to ona była szara. Większość gdy przechodziła mówiła że to szczur! Bo miałam charta angielskiego, whippeta. Było mi smutno, bo każdy pies wyróżnia się własnym sercem. Dlatego ją kochałam i byłam z nią do końca. Walczyłam z nią całe 1,5 roku. Teraz mam innego i jeszcze taka sytuacja się nie zdarzyła... Pozdrowienia dla czarnych, białych i kolorowych psów i całusy dla wszystkich ;**
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
ala11 11:59 | 10-10-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Uważam, że jeszcze małe dzieci które nie wiedzą że nie ma żadnej różnicy pomiędzy np. biszkoptowym a, czarnym i brązowym labradorem i rozumiem że wybiorą tego biszkoptowego. Ale starszy nastolatek, czy nawet dorosły bojący się przyjacielskiego, czarnego kundelka, który boi się że człowiek przejdzie obok niego obojętnie, tego nie rozumiem. Zastanawiam się tylko czy gdyby ten kundelek, był szczeniakiem, również nikt niechciałby go przygarnąć, i czy gdyby ten czworonóg zamienił się z człowiekiem miejscami, to czy też przeszedłby obok biednego, zmarźniętego człowieka,obojętnie.
Kieruję ten komentarz do wszystkich czarnyh kundelków, które boją sie, że nigdy nie zostaną przygarnięte.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Misia93 08:53 | 05-10-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Moim zdaniem jest to odruchowa reakcja na dużego, czarnego psa. Weźmy na przykład labradora koloru czarnego i złotego, czarny kojarzy się nam z czymś złym, z nocą, mamy złe skojarzenia z tym kolorem, natomiast kolor jasny kojarzy się nam ze światłem, z czymś dobrym, z dniem, jest to kolor bardziej wesoły niż czarny. Gdy tak idziemy ulicą z czarnym labradorem ludzie podświadomie kojarzą czarny kolor z czymś złym, więc pies też "musi" być zły, nie mówiąc już gdy pies będzie miał kolczatkę i kaganiec, to wtedy "na pewno" jest agresywny. Gdy idziemy z białym labradorem ludzie kojarzą go z czymś dobrym, miłym. Ludzie boją się też bardziej psów czarnych może dla tego iż częściej w wiadomościach (gdy jakiś pies pogryzł dziecko) są pokazywane psy czarne, rottweiler, doberman, czarny pitbull, może dla tego czarny pies jest zgrozą przechodniów i matek z dziećmi. Zauważmy też to że małe dziecko, które dopiero co poznaje świat gdy zauważy jakiegoś psiaka (a małe dzieci lubią wszystko co się rusza:)), nawet jak był by to czarny mastiff albo doberman przyjdzie i pocałuje w nosek, dziecko nie zdaje sobie sprawy że jest to czarny pies więc będzie "groźny". Jeśli ktoś decyduje się na czarnego, dużego psa i nie chce spotkać się z czymś takim że idzie ulicą ze swoim psiakiem który jest radośnie nastawiony do ludzi a oni przechodzą na drugą stronę ulicy, wtedy nic tylko pozbyć się tego łańcuszka lub kolczatki z szyi psa, zdjąć kaganiec i wyrzucić czarną grubą smycz, a to wszystko zastąpić kolorową obróżką lub jaskrawymi szelkami i koniecznie zawiązać psiakowi czerwoną chustę w koło szyi, kaganiec nosić w niewidocznym miejscu (na przykład w kieszeni) a zamiast czarnej grubej smyczy można kupić smycz automatyczną (koniecznie kolorową w kwiatki, nie wiem czemu ale przynajmniej mi smycz automatyczna kojarzy się z małymi psiakami:P) lub jakąś kolorową zwykłą, psiak, nawet nie wiem jak czarny i groźnie wyglądający będzie się o wiele lepiej kojarzył ludziom niż czarna "bestia" w kolczatce i kagańcu :)
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Mzigoloen 07:38 | 06-10-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Smycz automatyczna kojarzy ci się z małymi psami, pewnie dlatego,że tych większych nie da się na niej kontrolować, poza tym ten rodzaj smyczy uczy ciągnięcia, łatwo się psuje, a silny, wyrywający się zwierzak bardzo łatwo może zerwać blokadę. W związku z tym właściciele większych psów unikają automatycznych smyczy, więc widujesz na nich tylko te małe. Wobec tego nie polecam żadnemu właścicielowi tego rozwiązania, bo ludzie, którzy boją się dużego, czarnego psa, mogą nie znieść spotkań z dużym, czarny psem bez kontroli.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~~ Beagle 07:57 | 04-10-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Kolor jest nieważny, przecież liczy się pies a nie fakt,że on jest czarny. I przepraszam bardzo ale sama mam beagle a ich umaszczenie tricolor lub bicolor. Tricolor składa się z:białego(white), czarnego(black) oraz podpalanego. A bicolor:podpalany oraz biały(white). Pozatym sama kiedyś miałam czarnego labka i też się wszyscy bali,że ugryzie. A on był bardzo łagodny...nawet z królikiem moim sie przyjaźnił. Spał z tym Haklem(królikiem), bawił się, jadł. Więc na spacery ich razem wyprowadzałam ludzie widzący królisia i takiego "zabójcę" razem oniemiewali. Gdy raz podeszła do mnie pewna pani powiedziała żebym tego psiura bliżej trzymała i na kolczatce, powiedziałam jej że on jest łagodny, ale ona dalej swoje żebym go wzięła bo jeszcze na dziecko jakie naskoczy i pogryzie. Znam mojego psa i on jest bardzo dobrze ułożony. Niestety Bingo(pies) zdechł ze starości odszedł 2 lata temu. On zył 7 lat. urodził się w 2000 w maj-u. niestety zdechł z powodu tęsknoty do Hackla bawiłam się z nim cały dzień by miał namiastkę Hackla ale na próżno, kupiłam więc nowego królisia Czakiego lecz ten nie zakolegował się z bingo. No a teraz mam nowego pieska beagla Odiego, dwa koty Daisy oraz Czarną rasy syberyjski leśny. Daisy to moja 3 letnia kotka a Czarna to 6 mies. kocię. W 2006 kupiłam Daisy to kotka energiczna z rodowodem. A Czarna to dziecko naszej Daisy tem posiada rodowodzik gdyż krycia naszej koteczki robiliśmy Int. z Danii.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
ChampionSheltie 08:43 | 30-09-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Bardzo zaciekawił mnie ten artykuł, ponieważ ostatnio często zdarzają mi się takie "mityczne" sprawy. Biorąc pod uwagę nie tylko czarne psy są omijane, ale też i koty. "Uwaga! Przebiegł nam czarny kot przez ulicę. Będziemy mieć pecha! Ja wracam do domu!" to tekst, który od jakiegoś czasu słyszę od moich koleżanek. Tylko ja, i moja przyjaciółka w to nie wierzymy. Krzywimy miny i próbujemy namawiać je, że to jest głupie. Niestety, ich wyobraźnia jest silniejsza. Na moim osiedlu są różne rasy psów: duże, małe, jasne, ciemne, agresywne i łagodne. Moja jedna koleżanka nie ma psa, ale bardzo by chciała mieć czekoladowego labradora, ale boi się...błąkających się psów! Kiedyś zdarzyła mi się pewna sytuacja. Szłam polną drogą ze znajomymi. W pewnym momencie spod ogrodzenia wyszedł duży, czarny doberman. Wszyscy nie potrzebnie spanikowali, jakby nie wiedzieli jak w takiej sytuacji trzeba się zachować i jak pies może zareagować. Oczywiście, był to jeszcze młody doberman (miał około 2 lat). Spoglądnął na nas, obwąchał i jakby nigdy nic sobie odszedł! Potem po powrocie do domy gdy opowiedział to moim rodzicom okazało się, że ten psiak kiedyś bawił się z moim małym sheltie! Pisząc to wszystko uświadamiam sobie, że to nasza wyobraźnia tak działa. Niektórzy nie potrafią jej pokonać! Ale zastanawiam się dlaczego ja jestem inna? Ja, zwykła dziewczyna, która kocha psy. Może chodzi oto, że w przeszłości, jeszcze jako mała dziewczynka ugryzł mnie jamnik. Pamiętam to dobrze! Ale jednak takie sytuacje się zdarzają i nigdy, ani na moment nie znienawidziłam psów. Teraz, nie potrafiłam by żyć bez psa. Po śmieci mojej kochanej psinki (św.Bryzuni)...Cóż, trzymam się faktu, że "Nie szata zdobi człowieka". Przecież wszystko co dobre, jest piękne. Tylko dlaczego orientujemy się jak jest już za późno?
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Ziutka80 12:04 | 29-09-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Kolor psa niby nie robi żadnej różnicy w jego charakterze, jednak pies ciemny, najczęściej czarny jest spostrzegany jako zwierze agresywne, źle nastawione do człowieka. Jest to oczywiście mylne stwierdzenie często wręcz odwrotne bo zwierzak który długo nie miał domu da swemu nowemu panu często dwa razy więcej miłości niż słodki jaśniutki szczeniaczek. Każdy pies (i nie tylko) który został pokrzywdzony przez los ma w sobie nadzieję, że kiedyś ktoś go pokocha. Nie odbierajmy tej nadziei nawet najbrzydszym, najciemniejszym i najstarszym psom, wcale nie są one gorsze od innych. A, jeśli ... Się boisz? To spojrzyj na malutkiego biszkoptowego labradorka... Boisz się go? Nie? Jego nie? To teraz popatrz z powrotem na czarnego wielkiego staruszka... Co on ma w sobie takiego, że się go boisz, a tamtego nie? Twój strach był nieuzasadniony, co? Jakiego psa wybierzesz teraz? Wybór należy do Ciebie.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
JoasiaJa4 10:53 | 26-09-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Poczułam się oburzona czytając o biednych czarnych czterołapnych nieszczęśnikach. Skazane zostały na samotność i odrzucenie tylko z powodu na ich kolor sierści, który wcale nie jest taki straszny. Sama znam wiele psiaków o czarnym umaszczeniu. W moim domu takie czworonogi towarzyszą mi od samego początku. Kiedy byłam mała dotkliwie pogryzł mnie pies sąsiadki, który był dużym czarnym psem. Przez jakiś czas się go bałam, ale nie z powodu jego postury czy koloru. Problemem był dla mnie jego trudny charakter stróża. Cała rodzina martwiła się, że przez te wydarzenie zawsze będę się bała psów. Jednak chyba dzięki temu psiakowi pokochałam te zwierzaki i postanowiłam się jak najwięcej o nich dowiedzieć. Takim sposobem zaczęłam czytać naukowe pisemka i książki i psach. Moja sunia może i nie jest duża, ale również czarna co trochę przeraża innych ludzi, którzy mnie odwiedzają. Jednak nie spotkałam się w mojej okolicy aż takiej dyskryminacji koloru. Czarne kundelki może nie są super popularne, ale na ulicach spotykam je bardzo często i jeszcze nie widziałam by ktoś na ich widok uciekał. W odniesieniu do takich psów świetnie pasuje określenie: "Nie oceniaj książki po okładce." Bardzo często te zwierzaki, które przerażają nas swoją powierzchownością okazują się perłami. Jednak aby zobaczyć te perły trzeba poszukać i poznać psa, a nie tylko na niego spojrzeć. Przecież "Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. Dobrze widzi się tylko sercem", więc dlaczego tak często odrzucamy od siebie taki skarb? Czy w XXI wieku nie ma już ludzi, którzy przestali wierzyć przesądom i szukają w głębi każdej istoty nie patrząc na jej wygląd? W końcu żaden psiak nie jest pospolity i nijaki. Trzeba to tylko umieć zobaczyć... I pokochać go całym sercem, na całe życie.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~DjDzeki 05:22 | 25-09-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
,, Nie podchodź do niego " , ,, Nie głaskaj " , ,, Uważaj bo cię ugryzie " , ,, To groźne psy " takie słowa najczęściej słyszę gdy idę z koleżanką i jej psem na spacer ... Rzadko zdarzają się osoby które podchodzą i głaszczą psa . Wynika to z tego , że jedna osoba powie coś złego o psie to druga mówi to kolejnej osobie i tak powstaje jeden wielki łańcuch .. Nie znaczy to że duży i czarny to od razu groźny , nie którzy ludzie to już przesadzają , naprawdę ! :/
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
Misia93 07:26 | 22-09-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Moim zdaniem jest to odruchowa reakcja na dużego, czarnego psa. Weźmy na przykład labradora koloru czarnego i złotego, czarny kojarzy się nam z czymś złym, z nocą, mamy złe skojarzenia z tym kolorem, natomiast kolor jasny kojarzy się nam ze światłem, z czymś dobrym, z dniem, jest to kolor bardziej wesoły niż czarny. Gdy tak idziemy ulicą z czarnym labradorem ludzie podświadomie kojarzą czarny kolor z czymś złym, więc pies też "musi" być zły, nie mówiąc już gdy pies będzie miał kolczatkę i kaganiec, to wtedy "na pewno" jest agresywny. Gdy idziemy z białym labradorem ludzie kojarzą go z czymś dobrym, miłym. Ludzie boją się też bardziej psów czarnych może dla tego iż częściej w wiadomościach (gdy jakiś pies pogryzł dziecko) są pokazywane psy czarne, rottweiler, doberman, czarny pitbull, może dla tego czarny pies jest zgrozą przechodniów i matek z dziećmi. Zauważmy też to że małe dziecko, które dopiero co poznaje świat gdy zauważy jakiegoś psiaka (a małe dzieci lubią wszystko co się rusza:)), nawet jak był by to czarny mastiff albo doberman przyjdzie i pocałuje w nosek, dziecko nie zdaje sobie sprawy że jest to czarny pies więc będzie "groźny". Jeśli ktoś decyduje się na czarnego, dużego psa i nie chce spotkać się z czymś takim że idzie ulicą ze swoim psiakiem który jest radośnie nastawiony do ludzi a oni przechodzą na drugą stronę ulicy, wtedy nic tylko pozbyć się tego łańcuszka lub kolczatki z szyi psa, zdjąć kaganiec i wyrzucić czarną grubą smycz, a to wszystko zastąpić kolorową obróżką lub jaskrawymi szelkami i koniecznie zawiązać psiakowi czerwoną chustę w koło szyi, kaganiec nosić w niewidocznym miejscu (na przykład w kieszeni) a zamiast czarnej grubej smyczy można kupić smycz automatyczną (koniecznie kolorową w kwiatki, nie wiem czemu ale przynajmniej mi smycz automatyczna kojarzy się z małymi psiakami:P) lub jakąś kolorową zwykłą, psiak, nawet nie wiem jak czarny i groźnie wyglądający będzie się o wiele lepiej kojarzył ludziom niż czarna "bestia" w kolczatce i kagańcu :)
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~sheltie_timcia 07:06 | 22-09-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Gdy zaczęłam interesować się psami, podobały mi się przede wszystkim czarne lub ciemno brązowe. Nigdy nie przyszło mi do głowy że mogą być złe. I całe szczęście! Ludzie żyją w przekonaniu, że czarne, duże psy są agresywne, złośliwe i jeśli ktoś się do nich zbliży, zaatakują bez ostrzeżenia. Lubują się w białych miniaturowych pudelkach, maltańczykach, a od dużych czarnuchów trzymają się z daleka. Przecież takie psy jak labradory, berneńczyki czy nowofundlandy to najwspanialsze psy rodzinne, kochające cały świat i wszystkich na tym świecie. Mają wspaniałe temperamenty, a urody mógłby im pozazdrościć niejeden mały, biały psiak! Nie wiem, i pewnie nigdy się nie dowiem, skąd się wzięło to przekonanie o czarnych olbrzymach, ale mam nadzieję, że ludzie przestaną w nie wierzyć, a te wspaniałe psy będą wreszcie uwielbiane i traktowane z szacunkiem, który od zawsze im się należy.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |