czwartek, 19 października 2017

Los w kolorze zaklęty

29 września 2017 09:00 3 komentarzy

Literackie potwory

Również w literaturze znajdziemy wiele historii o wielkim czarnym i oczywiście strasznym psie. W „Fauście” Johanna Wolfganga Goethego czarny kudłaty czworonóg, którego główny bohater zabiera do domu, nagle przemienia się w Mefistofelesa – z nim Faust zawrze pakt. Duże, czarne i kosmate zwierzę o przerażającym spojrzeniu było więc idealnym wcieleniem dla diabła.
Jedna z najsłynniejszych książek o przygodach Sherlocka Holmesa to „Pies Baskervillów”. Tytułowe zwierzę budzi przerażenie wśród okolicznych mieszkańców. Aby podgrzać też emocje czytelnika, Arthur Conan Doyle przedstawia je tymi słowy: „Był to pies – pies czarny jak węgiel, olbrzymi – taki, jakiego dotąd nie widziały oczy żadnego śmiertelnika. Z jego otwartej paszczy buchał ogień, ślepia żarzyły się jak węgle, a po całym jego ciele pełzały migotliwe płomyki. Nigdy nawet w majaczeniach chorego umysłu nie mogło powstać nic równie dzikiego, przerażającego, szatańskiego, jak ten czarny potwór, który padł na nas z tumanów mgły”. Komentarz wydaje się zbędny.
Nie musimy jednak sięgać do minionych stuleci, aby przekonać się, że mit czarnego psa wciąż żyje w literaturze. Bijąca rekordy popularności młodzieżowa seria książek o Harrym Potterze także nie oszczędza tych biednych stworzeń. Joanne Rowling wykreowała postać ponuraka, który jest dużym czarnym psem mieszkającym na cmentarzu. Jego zadanie to chronienie dusz przed diabłami. Wciąż obracamy się więc w tematyce śmierci, zła i grozy.
– Kolor czarny kojarzy się nam z czymś niedostępnym – wyjaśnia Piotr Mosak – ale jednocześnie to niedostępne budzi respekt. Zauważmy, że stroje duchownych są czarne, a religia nieodzownie wiąże się z tajemnicą, z czymś niepoznanym i nieprzeniknionym. Czarny jest hadżar, czyli kamień w Mekce, cel pielgrzymek milionów wyznawców islamu. Samochody dyplomatów i osób z wyższych sfer także zazwyczaj są czarne, coś kamuflują, zakrywają. Czarne są cienie, których boimy się w nocy. Nic więc dziwnego, że czarny pies budzi strach i niepokój. Warto dodać, że strach przed czarnym odnosi się także do ludzi. Brunetki postrzegane są zazwyczaj jako pewniejsze siebie i w jakiś sposób groźniejsze niż blondynki. To samo dotyczy mężczyzn – jeżeli mają zarost, w dodatku ciemny, od razu budzą lęk i niepewność.

Przekleństwo koloru

Pora zastanowić się nad najważniejszą kwestią: czy oprócz kulturowego uwarunkowania są jeszcze jakieś przesłanki, które mogłyby wpływać na niechęć ludzi do czarnych psów? Okazuje się, że jest ich sporo.
W dobie internetu większość ogłoszeń o psach do adopcji można znaleźć w sieci. Oczywiście daje to olbrzymie możliwości pokazania psa, którego być może nikt nie dojrzałby w ostatnim boksie wielkiego schroniska. Nikt, z wyjątkiem wolontariuszy, którzy na podstawie zachowania psiaka stworzą opis jego charakteru wzbogacony korzystnym zdjęciem. I tu właśnie pojawia się problem. – Czarne psy często wychodzą na zdjęciu jak czarna niekształtna plama – mówi Katarzyna Kosińska działająca w organizacji „Nadzieja dobermana”. – Zwłaszcza jeśli fotografuje się zwierzaka siedzącego w boksie, wciśniętego w kąt między ścianą a budą. Taki widok z pewnością nie zachęca do adopcji. Kiedy ktoś szuka dla siebie psiaka, bardzo ważne jest dla niego zdjęcie. Oczywiście nie powinno być elementem decydującym, ale czy można się temu dziwić w sytuacji, gdy nawet psy rasowe są wybierane na podstawie wyglądu, a nie charakteru? Dlatego my staramy się fotografować nasze psiaki w naturalnej scenerii, w tym celu zabieramy je na łąkę.
Na niechęć ludzi do czarnych psów wpływa również niemożność odczytania emocji wyrażanych przez nie spojrzeniem. Czarne oczy zlewają się bowiem z czarną sierścią, przez co człowiek nie widzi, czy pies jest spokojny, czy też może jego wzrok sugeruje lęk, a nawet agresję. Paul Nicosi, behawiorysta pracujący w schronisku w Nowym Jorku, twierdzi, że ludzie często mylnie odbierają wyraz pyska czarnego psa jako agresywny, tymczasem jest to naturalny grymas i nie ma nic wspólnego z agresją.
U bezdomnych psiaków niezwykle istotny jest wiek. Niewielu ludzi decyduje się na przygarnięcie starszego czworonoga, obawiając się niewiadomych przyzwyczajeń psa, ale także tego, że ukochany przyjaciel niedługo może ich opuścić. Dlatego najczęściej adoptowane są młode psy. Jaki ma to związek z czarnym kolorem sierści? Niestety bardzo niekorzystny dla ciemnych zwierząt. Kiedy bowiem czworonóg się starzeje, siwieje mu broda, a u czarnego psa widać ją zdecydowanie wyraźniej niż u brązowego czy białego. Ten kontrast sprawia, że zwierzę wydaje się starsze, niż jest w rzeczywistości, a przez to jego szanse na nowy dom maleją.
Wreszcie ostatnia kwestia – ludzie nie decydują się na czarne czworonogi, bo są świadomi tego, że pies świadczy o opiekunie. Nie chcą być postrzegani jako niebezpieczni czy agresywni, a z tym właśnie kojarzy im się posiadanie takiego zwierzęcia. Mogłoby się im przydarzyć to, co Aaronowi – inni unikaliby spotkań z nimi, bojąc się nie tylko psa, ale też ich samych. Dodatkowo duży czarny pies budzi w ludziach tak silny respekt, że rzadko zdarza się, aby został wpuszczony do restauracji, banku czy innego miejsca publicznego.

Bez szans?

Jak wygląda sytuacja czarnych psów w polskich schroniskach? Czy to prawda, że siedzą w boksach latami, czekając na tego jedynego człowieka, który da im szansę na normalny dom? Schroniska nie prowadzą statystyk związanych z adopcjami psów o konkretnym umaszczeniu, dlatego wszelkie rozważania mogą się odbywać tylko hipotetycznie na podstawie indywidualnych obserwacji.
– Duże czarne krótkowłose psy mają właściwie zerowe szanse na adopcję – przyznaje Iwona Lewińska, wolontariuszka, która w wakacje przygarnęła dużą czarną suczkę. – Siedzą zamknięte w schroniskowych boksach i nikt się nimi nie interesuje. Ostatnio rozmawiałam nawet na ten temat z innymi wolontariuszkami, które potwierdziły moje osądy. – Nie zauważyłam dyskryminacji czarnych psiaków – mówi z kolei Katarzyna Mróz, która prowadzi hotel dla zwierząt. – Jeżeli zwierzak jest ładny, np. długowłosy, w typie rasy itp., to błyskawicznie znajduje dom. – Po chwili dodaje jednak smutną konkluzję: – Choć faktycznie jest problem z czarnymi krótkowłosymi pieskami. Są pospolite, mało urokliwe i oprócz tych w typie labradora bardzo trudno znaleźć im dom, choćby nie wiem, jak fajne miały charaktery. Od kilku miesięcy przebywa u mnie Pepe, w którego sprawie nawet nikt nie dzwoni, żeby zapytać o możliwość adopcji.
Zofia Domaniewska, wolontariuszka, która opiekuje się Pepe, opłacając jego pobyt w hotelu i intensywnie szukając mu domu, opisała go jako psa z pięcioma „nie”: nieładny, niemłody, niewesoły, niefartowny i niechciany. Jego historia jest smutna, przerażająca i pełna bólu. Przebywał w schroniskach, w których krył się w małej budzie czy najciemniejszej dziurze, aby nie zostać pogryzionym przez większe psy. Zofia Domaniewska postanowiła umieścić psiaka w hotelu dla zwierząt, aby przynajmniej w ten sposób zaznał ciepła ludzkiej ręki. Ogłoszenia zamieszczane w internecie i w prasie (również w PP 6/09) nie przynoszą rezultatu – nikt go nie chce. Bo nijaki, bo pospolity, bo bez tego czegoś. Na nikim nie robią wrażenia opisy charakteru Pepe, który jest psiakiem niesamowicie przymilnym, uwielbiającym towarzystwo zarówno dzieci, jak i osób dorosłych. Wszyscy widzą w nim tylko czarnego psa, zwykłego kundelka. A może i jego boją się podświadomie?

Pages →  1 2 3

Los w kolorze zaklęty Reviewed by on . Literackie potwory Również w literaturze znajdziemy wiele historii o wielkim czarnym i oczywiście strasznym psie. W „Fauście” Johanna Wolfganga Goethego czarny Literackie potwory Również w literaturze znajdziemy wiele historii o wielkim czarnym i oczywiście strasznym psie. W „Fauście” Johanna Wolfganga Goethego czarny Rating: 0

komentarze (3)

  • dwbem

    dwbem

    Głupota ludzka nie ma granic – czarne psy są cudowne, mają wspaniałe charaktery. Mam 50 lat psy i zawsze czarne i czarne podpalane i wszystkie były i są przyjazne, łagodne, kochające świat, ludzi i psy. Ale w Polsce nadal trwa zabobonne średniowiecze a ludzie, którzy podobno mają największe mózgi czasami nie używają nawet 1 promila tego mózgu a zwierzęta używają 100% swojego.

  • N&D

    Natalie05

    Mam czarnego, dużego psa – labradora. Niektórzy ludzie patrzą się na niego jak na potwora 😛 A on taki przyjacielski, jak to labrador…

  • Roksalona

    No fakt czarne pieski mają przykre życie, dlatego tak potrzebna jest edukacja w szkołach na temat psów.

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top