czwartek, 19 października 2017

Literackie portrety psów: Śladami Jacka Londona

18 września 2017 14:20 Zostaw komentarz

biały kiełA jednak warunki również wpłynęły na zmianę, jaka zaszła w pojęciach psa; one to napierały nań, zmiękczając stwardniałą materię  i nadając jej piękniejszą formę. Twórcą tych nowych warunków był Weedon Scott. Sięgnął aż do korzeni psiej natury i dobrocią zbudził  w niej te siły, które zastygły i właściwie przestały istnieć. Jedną z tych potęg była miłość. Jack London, „Biały Kieł”,  przeł. Anna Przedpełska-Trzeciakowska    Jack London daje się poznać nie tylko jako znakomity obserwator, który  w przekonujący sposób przedstawia sylwetki skrajnie zdemoralizowanych organizatorów psich walk, lecz także jako człowiek przepełniony wiarą w ludzką  i zwierzęcą dobroć. Wprowadza postaci Weedona Scotta i Johna Thorntona, by ukazać największą z potęg; siłę, jakiej nie ma bat ani kij używany przez bezdusznych handlarzy – siłę miłości.

Piękno i groza przyrody

Styl pisarski Londona cechuje dbałość o realizm widoczny w opisach natury. Dzika przyroda (nie zapominajmy, że akcja powieści rozgrywa się na przełomie XIX i XX wieku) wzbudza jednocześnie lęk i zachwyt. Większa część akcji „Białego Kła” i „Zewu krwi” rozgrywa się w zimie. Refleksjom pisarza na temat brutalnego „prawa kniei” nazywanego inaczej „prawem kłów” towarzyszą odmalowane słowem obrazy puszczy pogrążonej w lodowatej ciszy. Autor z jednej strony mówi o agresywnych zachowaniach zwierząt, które często podejmują nierówną walkę z innymi drapieżnikami, by zdobyć pożywienie, z drugiej – w subtelny sposób analizuje relacje pomiędzy wilkiem-ojcem a szczenięciem. Opisuje także złożone uczucia wilczycy, która cierpliwie czeka na wynik walki gryzących się o nią samców. Lektura „Białego Kła” i „Zewu krwi” umożliwia poznanie świata, w którym po nocach wyje wiatr i w którym każda żywa istota zrobi wszystko, by przetrwać.  W północnoamerykańskiej puszczy głodne zwierzęta nieustannie walczą  o pokarm, a obecność szczeniąt często skłania matki do podejmowania desperackich prób zdobycia dla nich jedzenia. Przykładem jest Kiche, która po śmierci Jednookiego – jedynego żywiciela wilczej rodziny – musi sama wyruszyć na łowy. Pewnego dnia wilczyca pożera młode rysie, a w konsekwencji staje do wyczerpującej walki z ich oszalałą matką. Biały Kieł też na swój sposób angażuje się w konflikt, czego dowodem są ślady wilczych ząbków na łapie kocicy.  

#F5F5F5

Wtedy pewien stary wilk, żylasty i w bitwach stargany, wystąpił naprzód, szukając zgody. Buck skrzywił groźną wargę, jakby wstrzymując warknięcie, lecz zgodził się zetknąć nosy. Po czym stary wilk usiadł, wzniósł łeb ku księżycowi i wybuchnął długim, żałośliwym, przeciągłym wyciem. Inne natychmiast zasiadły, wyjąc. I oto Zew doszedł do Bucka, nieomylny zdobywczy, prawdziwy. Siadł więc również i również zawył. Jack London, „Zew krwi”, przeł. Stanisława Kuszelewska

   Dodatkowym źródłem dramatyzmu  w twórczości Londona jest obecność ludzi zmagających się z potęgą przyrody.  W czasach gorączki złota, idąc za psim zaprzęgiem, niejednokrotnie przemierzano ogromne odległości. W nocy rozpalano ogniska nie tylko po to, aby się ogrzać bądź przyrządzić ciepły posiłek, lecz także w celu odstraszenia wilków. Każdy pies zaprzęgowy był wart tyle, że po całodniowym wysiłku najpierw karmiono zwierzęta, dopiero później ludzi. Szanse przeżycia uzależnione były bowiem od kondycji psów. W zimowej scenerii toczyła się cicha, lecz nieustająca walka pomiędzy dzikimi drapieżnikami a wyczerpanymi do granic możliwości ludźmi.

Pages →  1 2 3 4

Literackie portrety psów: Śladami Jacka Londona Reviewed by on . A jednak warunki również wpłynęły na zmianę, jaka zaszła w pojęciach psa; one to napierały nań, zmiękczając stwardniałą materię  i nadając jej piękniejszą formę A jednak warunki również wpłynęły na zmianę, jaka zaszła w pojęciach psa; one to napierały nań, zmiękczając stwardniałą materię  i nadając jej piękniejszą formę Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top