piątek, 22 września 2017

Książkowy problem. Wychowanie psa

11 czerwca 2017 09:10 3 komentarzy
kisiel-czakan1

Wychowanie psa

Książkowy problem. Wychowanie psa

Wciąż spotykam właścicieli czworonogów tłumaczących, że ich psy to wyjątkowo trudne przypadki, bo oni zaopatrzyli się w fachową literaturę i postępowali zgodnie z „mądrymi książkami”, a problem zamiast magicznie zniknąć, wręcz narasta. Wychowanie psa, to nie tylko książkowy problem.

Na rynku nadal funkcjonują tytuły propagujące teorię dominacji, opowiadające, w jaki sposób ustalać hierarchię ze swoim pupilem, jak się z nim przepychać na schodach, kiedy mu zabierać miskę, i sugerujące, że podopieczny od pierwszego dnia wspólnego życia knuje, jak zająć pozycję właściciela. Co gorsza – o zgrozo! – radzą, że takiego zwierzaka należy złapać za kark i przygnieść do ziemi. Zwolenników tych rad od razu przestrzegam, a opiekunów (np. molosów) wręcz zaklinam – książki głoszące takie poglądy powinny mieć adnotację: „Nie robić tego w domu – grozi śmiercią lub kalectwem”. Pozycja znana każdemu psiarzowi to publikacja „Okiem psa” Johna Fishera (oryg. „Think! Dog”) – napisana z poczuciem humoru, łatwa do przyswojenia, co spowodowało, że stała się bestsellerem. Niewiele osób dotarło jednak do późniejszych publikacji tego autora, w których wycofał się on z poprzednich poglądów. Większość czytelników wzięło do siebie konieczność ciągłej, bezustannej walki ze swoim psiakiem, często pojmując słowa Fishera opacznie. I wcale nie osiągają oczekiwanych rezultatów, a problemy behawioralne pozostają lub się eskalują.

Miś czy niedźwiedź?

Pamiętam z dawnych lat ciekawą, szeroko opisywaną przez media przygodę pewnego mężczyzny, który postanowił nabyć szczeniaka na warszawskim Stadionie Dziesięciolecia (jeszcze kilka lat temu funkcjonował tam największy bazar w Europie). Bohatera wspomnianej historii ujęła kudłata kulka, która według rosyjskojęzycznego sprzedawcy, w przyszłości miała się okazać przepięknym owczarkiem. Szczeniak bardzo dużo jadł i podejrzanie szybko rósł. Nie bardzo przy tym szczekał. Po wizycie u weterynarza kulka została sklasyfikowana jako bardzo sympatyczny niedźwiedź. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Czakana, od razu przypomniałem sobie tę historię. Był to bowiem największy pies, z jakim przyszło mi pracować. Owczarek środkowoazjatycki wielkości kucyka ważył ponad 50 kilogramów (a nadwagi nie miał). Problem, z jakim miałem się zmierzyć, to agresja wobec opiekuna…

Ofensywny Czakan

Większość właścicieli uważa, że ich pies jest agresywny tylko wtedy, gdy rzuca się z zębami na jakiś obiekt. Tymczasem, według Jamesa O’Heare’a (międzynarodowego autorytetu behawioru), za przejaw agresji należy uznać już np. warczenie. Czakan to dorosły, około czteroletni owczarek środkowoazjatycki, czyli przedstawiciel rzadko spotykanej u nas rasy, której pierwotnym przeznaczeniem była ochrona domostw, a przede wszystkim stad zwierząt hodowlanych przed wilkami. Wstępny wywiad dotyczący mojego pacjenta dostarczył mi informacji, że pies warczy na głównego opiekuna. Zwierzak robił to już w wieku dwóch lat, więc właściciele, za radą lekarza weterynarii, wykastrowali go. Decyzja była słpiec dominacjauszna, ale nie poskutkowała zanikiem reakcji agresywnych. Moje podejrzenia wzbudził fakt, że pies warczy tylko na jedną osobę. To od razu wskazywało, że przyczyn problemu należy szukać w relacjach między nim a jego panem. Właściciel zarzekał się, że wypełniał wszystkie polecenia zawarte w kynologicznych podręcznikach i nie dawał się zdominować. Nie udało mu się, czym naprawdę mocno się przejął.

Pages →  1 2 3

Książkowy problem. Wychowanie psa Reviewed by on . [caption id="attachment_1377" align="alignleft" width="270"] Wychowanie psa[/caption] Książkowy problem. Wychowanie psa Wciąż spotykam właścicieli czworonogów t [caption id="attachment_1377" align="alignleft" width="270"] Wychowanie psa[/caption] Książkowy problem. Wychowanie psa Wciąż spotykam właścicieli czworonogów t Rating: 0

komentarze (3)

  • TheSaba

    TheSaba

    Pewnego razu z braku sensownego zajęcia postanowiłam włączyć telewizor – akurat leciał ,,Zaklinacz Psów”. Sam tytuł, pozostawia wiele do życzenia.. ale już się tego nie czepiając. ”Wspaniały” Cesar Millan, autor wielu książek pod różnymi tytułami, a m.in. ,,Jak zostać przywódcą stada”. Do jego programu zgłosili się opiekunowie Doga Niemieckiego z problemem – pies nie chce pływać, boi się wody. Co robi Cesar? Zamiast w długotrwały sposób za pomocą nagród i pozytywnych doświadczeń, po prostu naciera na czworonoga, bierze go na ręce i wrzuca do basenu. Sam wskakuje do wody, by uniemożliwić zwierzęciu ucieczkę – przytrzymuje go. Aż ciężko uwierzyć w to, co tu piszę. Inny przypadek – właściciele małego buldożka proszą Cesara o pomoc, bo pies boi się czyszczenia uszu. Nasz drogi bohater, łapie psiaka za kark, dociska do podłogi. W tej chwili drugą ręką wpychając kropidło do ucha. I tak człowiek wydaje książki? Według mnie, nim powinien się ktoś zająć – robić coś takiego psom?! Szczerze, to brzmi jak historia Zaklinacza poszukiwanego raczej listem gończym. [Myślę, że przeciwieństwem do książek Cesara Milana jest książka ,,Oczami Psa” Alexandry Horowitz, czytałam tę książkę już jakiś czas temu ale z tego co pamiętam teoria ‚hierarchii’ i ‚stada’ jest obalona, do tego Alexandra opisuje pozytywny sposób treningu z psem]

  • AgaiRa

    AgaiRa

    Ta historia jest taka sama jak Marianek zjadł kiełbasę i dostał najpierw kijem a potem widłami. Oczywiście przez mojego tatę… 🙁 Marian nie earczał na tatę tylko najpierw uciekł za auto a potem schował suę za mnie.

  • yasmeen

    Tak, bez wątpienia to spory problem. Teoria dominacji, zamiast współpracy z psem wciąż przesiąka większość literatury na temat psów. Zauważmy, że nawet tak sławny „zaklinacz psów” jak Cesar Millan, wciąż opiera się głównie na tej koncepcji, choć jest ona błędna. Nawet więcej niż błędna; może stać się niebezpieczna w obliczu silnego psa i słabego psychicznie właśćiciela. A przecież to teoria dawno obalona, owymi spostrzeżeniami RODZINIE psio-ludzkiej. Tym bardziej, że wzięła się ona z obserwacji wilków będących w zamknięciu, gdzie przeciw naturze rzeczywiscie, z racjii niewielkiej przestrzeni,były zmuszone do ciągłej walki.

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top