niedziela, 19 listopada 2017

Za Tęczowym Mostem

16 października 2014 14:05 44 komentarzy

OLYMPUS DIGITAL CAMERA15-letnia kundelka Psotka. Jako szczeniak miała wypadek, została potrącona. Wyglądało to tragicznie, ale udało się ją uratować. Do końca swoich dni kulała i wyróżniała się bardzo charakterystycznym chodem. Wspomnienie przysłała użytkowniczka Horses.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPrzesyłam zdjęcie mojego Kuby. Był ze mną od kiedy się urodziłam. Szkoda, że go już nie ma. Nigdy mnie nie ugryzł, chodził idealnie na smyczy… Kochałam go. Wierny psiak. Ale jest już za tęczowym mostem. Mam nadzieję, że jest tam szczęśjliwy. Wspomnienie przysłała Papunia56.

Figa_Wera DNa zdięciu jest mój pierwszy i jedyny pies – Figa. Wszyscy się jej bali, ponieważ była bulterierem, choć naprawdę była miłym psem. Opuściła nas trzy lata temu, mając 11,5 roku. Była bardzo chorowita, a to dlatego, że ktoś zostawił w krzakach szkło; niestety Figa tam weszła i skaleczyła łapę. Rodzice pojechali z nią do weterynarza, lecz niestety złego, ponieważ nie umiał jej wyleczyć, więc pojechali do innego. Okazało się, że wdało się zakażenie. Od tamtej pory (przez około 9 lat) Figusia męczyła się i trzeba było ją uśpić.
Wspomnienie nadesłała Wera D.

Figa Pan Rudolf_Merula
Figa02_MarulaMoje 2 suczki – Figa, zwana Panem Rudolfem, i kolejna Figa. Pierwszą potraciło auto, druga odeszła mając 13 lat (przez 2 lata była niewidoma i chora na cukrzycę). Wspomnienie nadesłała Merula.

Ukochana suczka Miki , z którą spędziłam calutkie dzieciństwo i która była moim pierwszym psem, odeszła 2 lata temu. Dziewięć dni walczyła o życie po potrąceniu przez samochód; zastrzyki nie pomagały i Miki odeszła 5 lipca 2012 roku. Ból był okropny. Cała rodzina chodziła smutna przez dłuższy czas, póki w domu nie pojawił sie nowy szczeniak. On jednak nie mógł wypełnić do końca pustki, którą zostawiła po sobie Miki. Nigdy żaden pies jej nie zastąpi. Żyła 9,5 roku, o kilka lat za krótko. Gdyby samochód jechał wolniej, Miki by żyła. Była okazem zdrowia, dopóki to się nie stało. Wspomnienie nadesłała Dominika D.

Wikusia_1Była dla nas jak dziecko. Maleńka Wikusia odeszła szybko, w tragicznych okolicznościach. Te traumatyczne wspomnienia zostaną w nas do końca życia. Mówi się, że czas leczy rany, a  człowiek zapomina. To nieprawda, człowiek nie zapomina, ale przyzwyczaja się do sytuacji. Wiki (12.12.2008-16.06.2014) na zawsze pozostanie w naszych sercach. Wspomnienie nadesłała Julia Z.

IMG_0661Pewnego zimowego dnia w 2005 r. znalazłem tego pechowca przywiązanego do śmietnika. Miał złamaną szczękę oraz ogon i wybite zęby. U zaprzyjaźnionych lekarzy okazało się że facet 187 cm, 100 kilo wagi będzie się od tego dnia przyjaźnić z 5,5 kg mieszańcem spaniela tybetańskiego i pekińczyka. Tak się zaczęła nasza przygoda. Był wyjątkowym Przyjacielem. Zawsze przy moim boku, zawsze pod moim biurkiem… zawsze przy mnie. Dokładnie wiedział kiedy wracam do domu, czekał zawsze… zawsze bezinteresownie, zawsze szczęśliwy że idziemy na wyprawę, zawsze ciekawy świata a jednak osobliwie indywidualny. Był zawsze… do dzisiaj… Niestety czas nie stoi w miejscu… Dwa lata temu był pierwszy sygnał – znacznie pogorszył mu się słuch i wzrok. Później jego stan już nigdy nie uległ poprawie. W grudniu 2015 przestał chodzić, zaczęły się problemy fizjologiczne. Nagle zrozumiałem że zbliża się dzień kiedy albo pozwolę mu odejść albo ten który mnie kocha będzie cierpieć coraz bardziej. To nie są łatwe słowa kiedy się je pisze przez łzy. Jego stan fizyczny z dnia na dzień ulegał pogorszeniu wiedziałem że cierpi. Pojawiła się martwica tkanek. Dzisiaj musiałem podjąć decyzję. O 21.30 16.02 odszedł mój największy Przyjaciel… możliwe że jedyny taki na całe życie. Miał na imię Wiktor.
Nadesłał: Karol

BARSIA (2)Barsa, to była pierwsza psinka jaką miałam. Gdy mały beagle wleciał do pokoju zakochałam się i nie było opcji przestać. Jak wiadomo z czasem miłość do Barsy mocno się wzmocniła i nie było osoby która nie mówiłaby na nas siostry. Chodziła wszędzie ze mną, cieszyła się jak wracałam i ktoś mógłby powiedzieć że tak robi bo to zwyczajne zachowanie psa ale w końcu nie robiła tak do nikogo innego. Byłyśmy dla siebie całym światem. Pewnego dnia na tydzień przed sylwestrem ktoś strzelał petardami. Gdy mama wyszła po Barsę na dwór nie było jej. Mała uciekła ze strachu. Miałam nieprzespaną noc, którą następnego dnia skwitowano informacją o tym że znaleziono Barsę… ale nieżywą.
Nadesłała: Julia Pietras

 

Pages →  1 2 3 4 5 6 7

Za Tęczowym Mostem Reviewed by on . 15-letnia kundelka Psotka. Jako szczeniak miała wypadek, została potrącona. Wyglądało to tragicznie, ale udało się ją uratować. Do końca swoich dni kulała i wyr 15-letnia kundelka Psotka. Jako szczeniak miała wypadek, została potrącona. Wyglądało to tragicznie, ale udało się ją uratować. Do końca swoich dni kulała i wyr Rating: 0

komentarze (44)

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top