piątek, 24 listopada 2017

Julian i Dżońcio

8 września 2017 14:25 Zostaw komentarz
PHOTO: MUZEUM LITERATURY/EAST NEWS  Julian Tuwim z psem Dzonciem, 1930 rok.    JULIAN TUWIM - ONE OF THE MOST POPULAR POLISH POET OF JEWISH ANCESTRY.   Julian Tuwim (1894-1953) - polski poeta zydowskiego pochodzenia, jeden z najpopularniejszych poetow dwudziestolecia miedzywojennego. Brat polskiej literatki i tlumaczki Ireny Tuwim, kuzyn aktora kabaretowego i piosenkarza Lopka Krukowskiego. Podpisywal sie ponad czterdziestoma pseudonimami m.in. Schyzio Frenik, Roch Pekinski, Oldlen. Tlumacz poezji rosyjskiej i francuskiej. Zadebiutowal w 1913 wierszem "Prosba" w "Kurierze Warszawskim". Utwor podpisal inicjalami "St. M.", inicjalami poznanej w 1912 swojej przyszlej zony Stanislawy Marchwiowny. W 1913 zadebiutowal rowniez jako tlumacz przekladem na esperanto wiersza Leopolda Staffa "W jesiennym sloncu", opublikowanego w czasopismie "Pola Esperantiso". Jeden z zalozycieli grupy poetyckiej Skamander. Czlonek zalozyciel ZAiKS.

PHOTO: MUZEUM LITERATURY/EAST NEWS
Julian Tuwim z psem Dżońciem, 1930 rok.

Mój piesek Dżońcio – oto go macie –
To mój największy w świecie przyjaciel.”

„Zosię Samosię”, „Abecadło”, „Lokomotywę”, „Rzepkę”  czy „Słonia Trąbalskiego” znacie wszyscy, ale czy wiecie, że Julian Tuwim miał ukochanego psa Dżońcio, któremu poświęcił osobny wiersz?

„Codziennie w kącie kanapy siadam
I z moim Dżońciem gadam i gadam.
Gadam i gadam, a Dżońcio milczy,
Lecz mnie rozumie piesek najmilszy. (…)”

Pies milczał, bo poeta w wierszu proponował  żeby Dżońcio był kotem, niedźwiedziem, koniem a nawet dozorcą.
Tuwim był przekonany, że ma najmądrzejszego psa w Warszawie, a to dlatego, że Dżońcio wymawiał i śpiewał wszystkie samogłoski. Historia Dżońcia ma dalszy ciąg, a dopisał go jeden z czytelników warszawskiej biblioteki publicznej na Targówku  – Tadeusz Malczewski – Wiktorzak:

„Płacze pani Tuwimowa w domku na poddaszu
Bo pan Julian ciągle pisze, a tu stygnie kasza
Ciepła kasza, tłuste skwarki, ogórek kwaszony
A on pisze, pisze głuchy na wołanie żony
Dla dzieci moja żonko mam prawdziwą bombę
Jeszcze tylko doprawię Trąbalskiemu trąbę
Schodzę już do Ciebie, od pióra odrywam
Została jeszcze tylko ciężka lokomotywa
Skończyłbym wcześniej lecz już jestem stary
Gdzieś się zapodziały moje okulary.
Gdy zszedł na kolację to mu mina zrzedła
Skwarki z kaszy wyjadł „Dżońcio”, a kasza wystygła.”

Poeta, chociaż podobno nie przepadał za przyrodą i był typowym mieszczuchem, kochał zwierzęta. Po wojnie, mieszkając w Aninie, napisał wiersz pt:”Psy”.

„Warcząc, długo chodziłem chodem sobaczym,
Nastroszony, mrukliwy i zły,
Aż wyszedłem przed dom, zaszczekałem z rozpaczy,
I odezwały się moje psy.

Najpierw zawył czarny kundel u sąsiada
Boleściwym wyciem niemych słów,
I już słyszę, jak ochryple ujada
Chór ogromny obudzonych psów.

Nie skradają się złodzieje po nocy,
Czemu rwiecie się z łańcuchów i bud ?
To tylko człowiek krzyczy pomocy,
Człowiek zapatrzony w straszny cud. (…)

Najwięcej ulubionych przedmiotów Juliana Tuwima (filiżanka, pióro, listy, mapa w kształcie profilu Tuwima, na której wszystkie nazwy miejscowości to tytuły wierszy i książek poety), znajduje się w zbiorach warszawskiego Muzeum Literatury na Rynku Starego Miasta.
Przysiąść obok poety na ławeczce, niestety bez towarzystwa ulubionego Dżońcia, można w Łodzi na ulicy Piotrkowskiej.

Julian i Dżońcio Reviewed by on . [caption id="attachment_32883" align="alignleft" width="222"] PHOTO: MUZEUM LITERATURY/EAST NEWSJulian Tuwim z psem Dżońciem, 1930 rok.[/caption] „Mój piesek Dż [caption id="attachment_32883" align="alignleft" width="222"] PHOTO: MUZEUM LITERATURY/EAST NEWSJulian Tuwim z psem Dżońciem, 1930 rok.[/caption] „Mój piesek Dż Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top