|
|
| Polemiki |
Futerko czy płaszczyk?
Ubierać psa czy nie? To pytanie nurtuje wielu właścicieli, zwłaszcza gdy temperatura spada znacznie poniżej zera. Jedni twierdzą, że nawet krótkie futro stanowi wystarczającą ochronę przed zimnem. Inni uważają, że ich pupilom niezbędne są choćby cienkie kubraczki. W tym sporze oprócz głosu rozsądku duże znaczenie ma również gust właściciela.
Rozmawiają Anna Redlicka – sędzia kynologiczny, tłumaczka i autorka książek o psach, hodowca welsh corgi oraz Małgorzata Szmurło – lekarz weterynarii, międzynarodowy sędzia kynologiczny, hodowca chartów polskich.
Anna Redlicka: Ubierać, ubierać! Nie ma w tym nic złego. A ten czy inny psiak nie zmarznie na spacerze. Te malutkie, ratlerkowate, krótkowłose nawet wdzięcznie wyglądają w sweterkach z golfem lub kraciastych kubraczkach.
Małgorzata Szmurło: Przyznasz jednak, że pudelek w płaszczyku i czapeczce czy york w pelerynce to śmieszny widok. Mało, że psina niewielkich rozmiarów, to jeszcze ubrana tak, że o zachowaniu choćby krztyny psięj godności nie może być mowy.
AR: Nie widzę w tym nic śmiesznego. Śmieszne to by były miniaturowe fraczki, muchy czy krynoliny. A wspomniany kubraczek ma znaczenie ściśle użytkowe. Tak samo przeciwdeszczowy kombinezonik dla psa długowłosego albo kaloszki chroniące włos na łapach. Pies może sobie spokojnie pobiegać po błocie, a właściciel nie będzie drżał o podłogi i dywany.
MS: Na pokazie mody dla yorków widziałam mundurki, krawaciki, falbany, a nawet ślubną suknię. Ładne to było, zabawnie pomyślane – ludziom niewątpliwie sprawiło dużo radości. Pieski zaś, przebierane któryś raz z kolei, nie miały zachwyconych min. Jestem zdania, że nie należy z psa robić clowna. Jeżeli ktoś – jak mówisz – drży o dywany i podłogę, czyli ich stan jest dla niego ważniejszy niż szczęście i radość psa, może powinien pomyśleć o pluszowej maskotce? Bo prawdziwy pies to i futro gubi, i nasiusiać mu się zdarzy... Biedny dywan!
AR: Tak, wiem, wiem, łapy zawsze można wytrzeć, a każdy właściciel psa powinien być przygotowany na to, że jego podłogi i dywany nigdy nie będą wyglądać nieskazitelnie czysto. Moim skromnym zdaniem powinien raczej całkowicie zrezygnować z dywanów, ale to już inna sprawa... Jednak nawet pedanci mogą być jednocześnie miłośnikami psów, a wtedy taki kombinezonik może być wybawieniem i dla nich, i dla ich podopiecznych. A mniej użytkowe stroje, na przykład wiązane na szyi bandamki czy czapeczki z daszkiem, są według mnie bardzo sympatycznym akcentem świadczącym o miłym stosunku właściciela do psa.
MS: Nie, nie, nie! Bandamkę można jeszcze tolerować, zwłaszcza u wielkich, śliniących się molosów. Ale po co psu czapka? Żeby mu było niewygodnie? Daj spokój. Za te same pieniądze lepiej kupić mu lepsze mięso albo wyjechać z nim za miasto, żeby się wyszalał. Psu w takim ciuszku jest nie tylko niewygodnie, ale głowę dam, że do tego czuje się głupio. Zdarza się, że np. wymyślnie ostrzyżone psy mają ochotę schować się choćby do mysiej dziury.
AR: Zgoda, nie wszystkie psy dobrze się czują, kiedy się je wystroi, ale są takie, którym to nie przeszkadza, które to wyraźnie lubią. Jedna z moich szczenięcych obróżek ma przymocowaną niewielką bandamkę. Niektóre psiaki za nic nie chcą w niej chodzić, nie zrobią nawet kroku. Inne zaś nie mają nic przeciwko obecności kawałka szmatki przy obroży i chodzą w niej z wyraźną przyjemnością. Albo inny przykład. Może pamiętasz Packa, charta afgańskiego z Warszawy? To był chyba najbardziej próżny pies, jakiego zdarzyło mi się znać. Spotkałam kiedyś jego właścicielkę. Na mój widok ucieszyła się bardzo i zapytała: "Pomożesz mi złapać Packa?". Wizja ganiania afgana po mieście wywołała we mnie panikę. Obawę przed tą wątpliwą atrakcją było chyba widać po mojej minie, bo usłyszałam: "Nie, nie martw się, powiedz mu tylko, ze jest piękny". No i powiedziałam, chociaż raczej niepewnym głosem. Pies natychmiast był przy mnie, ocierał się i wdzięczył, jakby pytał: "Naprawdę jestem piękny, naprawdę?". Jestem przekonana, ze Pacek lubiłby zarówno ubranka, jak i psią biżuterię.
MS: Z tą biżuterią to naprawdę przesadziłaś. Dla psa błyskotki nie mają przecież żadnej wartości. O, gdyby mógł przed kolegami z podwórka przeparadować z kawałem cuchnącej kości w zębach, to owszem, wtedy miałby się czym popisać.
AR: No dobrze, dobrze, zgoda, biżuteria to i według mnie przesada. Wszakże nie bardzo wiem, dlaczego nabijana sztucznymi – albo i prawdziwymi! – brylancikami obróżka dla miniaturowego pieseczka wydaje się wielu osobom śmieszna, a nabijana ćwiekami gruba obroża molosa nie. Przecież obie są rodzajem psiej biżuterii, tylko stosownie dobranej do aparycji. Moim zdaniem śmiesznie wyglądałby np. cane corso czy mastino w brylantach i pekińczyk w ćwiekach. Ale z drugiej strony nawet te kokardki w nie najlepszym guście, klipsy czy brylanciki świadczą o ciepłych uczuciach, jakie właściciel żywi do swojego pupila, są wyrazem jego pozytywnych uczuć. A dla psa bycie kochanym jest przecież najważniejsze. Nawet jeśli sposób wyrażania tej miłości budzi uśmiech postronnych.
MS: Masz rację, chociaż przyznam się, że fatalnie odbieram stylizowanie pupila na groźnego psa. W moim odczuciu właściciel, który musi ratować swoje ego, udając, że jego pies jest groźny i wojowniczy – choćby przez ćwieki w obroży – ma problemy z samooceną. A skoro już mowa o miłości, trosce i ciuchach, ubiera się nie tylko wypieszczone pupilki mieszczuchy. Psy ratownicze noszą ochronne buty, kiedy np. pracują na gruzowiskach. Psy zaprzęgowe, gdy przyjdzie im biec bez bucików po zlodowaciałym śniegu, zedrą łapy do krwi. Co więcej, w wielkie mrozy nawet Alaskanie ubierają swoje psy w stroiki podszyte króliczym futrem. Te wdzianka chronią psie brzuchy. Na tegorocznych mistrzostwach świata w sprincie, które rozgrywane były na rzece Jukon, przy trzydziestostopniowym mrozie i silnym wietrze, zawodnicy z greysterami – to psy wyścigowe z dużą domieszką krwi wyżla i charta – ubierali psy dosłownie od stóp do głów, nie tylko w buty, ale też w kombinezony z tkaniny, z której były wykonane stroje narciarzy. Nawet nawykłe do niskich temperatur psy Norwegów były tak ubrane. Przyznam ci więc rację. Bez względu na to, czy ludzi to śmieszy, czy nie, w pewnych sytuacjach ubranie może być psu po prostu potrzebne.
Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
Wasze komentarze: Dodaj nowy
| |
|
~ 07:05 | 23-05-2011 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
moim zdaniem kubraki - proste i wygodne, dla krótkowłosych
psów zimą przydatne ale wszelkie inne, z przeproszeniem,
pierdoły to kompletna niedorzeczność. I nie mówię tylko o
ubraniach, ale też o stosach zabawek, wymyślnych budach,
zdobionych miskach itp. Osobiście wolę psy średnie lub duże,
przynajmniej nie muszę się martwić, że coś mi psa zeżre,
poza tym można z nimi chodzić na dłuższe spacery. Jednak
ważniejsze od rozmiarów jest to, by pies miał normalną
budowę ciała. Antyortho, zakładam, że błędy były napisane z
premedytacją.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Psiara<<<<< 10:34 | 08-03-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Ale wymyślają głupoty! Nie zgadzam się z Anną Redlicką. Pies ma w sobie taki urok, że ni potrzebne są mu ubranka; kubraki, płaszcze przeciw deszczowe, garnitury itp. To chore! To, że właściciele mają chory pomysł na ubieranie pupila w ubrania, biżuterię, albo w bandamki i inne, to ni znaczy, że go kochają! Przeciwnie! Oni go dręczą! Psu wystarczy obroża i jego piękne futerko! A nawet, jak temperatura sięga poniżej zera stopni, to pieskom nie jest zimno! Przecież pani Anna Redlicka jest sędzią kynologicznym, ma własną hodowlę i powinna wiedzieć, że pieskom przy niskiej temperaturze nie jest zimno, bo mają gęstą sierść. Ludzie, nie krzywdźcie zwierząt i nie ubierajcie ich w idiotyczne stroje!
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Ola 11:51 | 29-08-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Ja jestem przeciw ubieraniu psów w sukienki, piżamki,szlafroki,spodenki,bluzki i wszystkie inne rzeczy i ozdoby!Ale gdy jest zima,mróz,0 stopni i wychodzimay na dwór z np. nagim psem peruwiańskim to oczywiście powinien mieć jakieś ubranko, bo zawsze lepiej żeby je mniał a nie żeby marznął.Ja gdy byłam na wakakacjach w Jastarni na plaży widziałam yorka który mniał... krawacik!Przyznam, że ładnie w nim wyglądał, ale krawacik szybko się brudzi,bo ciągnął go po piasku(po chodniku pewnie też).Nie mam nic przeciwko jeśli ludzie chcą wyróżnić swojego psiaka z tłumu jakimiś drobnymi ozdobami w końcu to ich sprawa.Ja nie wyróżniam z tłumu moich psiaków, bo dla mnie są naj,naj bez ubranek i ozdób.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Emila 03:59 | 30-09-2009 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
Droga Emilciu, a co z ludźmi chodzącymi do lekarza, albo do dentysty, przechodzącymi operacje, które przedłużają życie, itd. W dawnych wiekach, kiedy gatunek ludzki już wyewoluował wcale się tego nie robiło, ludzie nie dożywali wcale 70-ciu czy 80-ciu lat. Więc może przestańmy chodzić na operacje, na chemioterapię jeśli mamy raka, zamiast do dentysty chodźmy na wyrywanie zebów do kowala, leczmy się ziołami, itd. No I umierajmy w wieku 50 lat na nie leczone powikłania dawnych chorób - tak będzie naturalnie!
A swoją drogą kiedy ubieram w zimie swojego 16-letniego psa to mam trochę dość tych ciągłych kretyńskich zaczepek i głupich uśmiechów ze strony obcych ludzi, którzy myślą, że jedynym powodem dla którego to robię jest chęć zwrócenia na siebie uwagi :(
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
| |
|
~Wielbicielka: okami, Japonii, psów, owczarków szetlandzkich,wilków 02:38 | 21-04-2008 Odpowiedz |
|
| |
 |
|
 |
| |
 |
ja uważam, że jak pies ma krótką sierśc i faktycznie marznie, to powinien miec ubranko, ale nie ważne czy ładne, czy nie, tylko żeby było ciepłe i wygodne. nie rozumiem właścicieli psów, którzy kupują swoim dobrze zaopatrzonym w sierśc psom, jak najbardziej wypasione ubranka.
|
 |
|
| |
 |
 |
 |
|
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |