|
|
| Psy nie do oddania |
Figa
Wiersz dla Figi
Ach, Figo!
Mój ty piesku najukochańszy!
Pamiętam jak Cię na Gwiazdkę dostałam,
Daleki szmat drogi po Ciebie przejechałam,
W samochodzie na kolanach mi spałaś,
Później prosto na fotel zwymiotowałaś.
Byłaś taka malutka,
Tak słodko biegałaś do ogródka!
Na legowisku swym spałaś
I strasznie chrapałaś!
Twoja Pańcia kaszkę Ci rano gotowała,
Byś zdrowo rosła i na swawole siłę miała!
Smakołyków bez liku miałaś,
Zawsze od ciemnych ciasteczek, jasne wolałaś.
Twój pierwszy spacerek pamiętam jak dziś:
Przypięłam Ci smycz, Ty nie chciałaś iść!
Jak u weterynarza byliśmy, nie pamiętam ile miałaś,
Po całej klinice na swych małych łapkach uciekałaś!
Teraz, gdy tak na Ciebie zerkam,
Widzę już dorosłego bokserka,
Jednak wiem, że byś z przyjemnością
Pobiegała jak szczeniak w pysku z kością.
A kiedy będziesz już psią emerytką
I karmę dla seniorów będziesz zajadała,
Poszczekasz sobie z niewielką chrypką,
Tak samo, jak za czasów, gdy byłaś mała.
Figo, kocham Cię i będę kochała,
Choćbyś na sobie tysiąc pcheł miała
I choćbyś była w błocie cała,
Zawsze będziesz Fidziulka mała!
Julia Szulc

Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |