reklama

reklama

reklama

reklama

    Temat miesiąca
Do serca przytul psa


Co jest istotą Świąt Bożego Narodzenia? Odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista. Bo wyczekiwanie na prezenty, bo wyrafinowane potrawy, bo strojna choinka... Lecz w zamęcie przygotowań często nie dostrzegamy tego, co jest najważniejszym przesłaniem świąt.

Grudzień to miesiąc wyjątkowy nie tylko dlatego, że zaczyna się zima i zazwyczaj spada pierwszy śnieg. Przede wszystkim nadchodzą święta. Już od początku miesiąca odczuwa się atmosferę przyjemnego podekscytowania, choinki świecą mnóstwem światełek, a ze sklepowych witryn uśmiechają się Mikołaje. Właśnie wtedy wpadamy w największy wir zakupów i rozstrzygamy dylematy: jakie prezenty kupić, czy dla psa też powinniśmy mieć podarunek? Jeśli tak - to jaki?

Najczęściej kupujemy pupilom przysmaki: psie ciasteczka, krakersy i inne frykasy. Wielu właścicieli decyduje się na nową zabawkę, obrożę, posłanko czy szykowny kubraczek.

- Przed świętami oprócz wykwintnej karmy doskonale sprzedają się luksusowe akcesoria i gadżety, przede wszystkim zabawki – twierdzi Tomasz Wojtczak, dyrektor generalny jednego z największych internetowych sklepów zoologicznych Animalia.pl. - Ludzie kupują zabawki, jakimi sami zapewne nie wzgardziliby w dzieciństwie: przepięknie wykonane pluszowe maskotki przytulanki, które można podgrzać w kuchence mikrofalowej, aby cieplutkie i miłe odpędzały psią zimową depresję, lub bajecznie kolorowe zabawki edukacyjne. Numer dwa w rankingu świątecznych zakupów to akcesoria luksusowe: obroże z cyrkoniami, w stylu hippie lub wojskowym.

Różnorodność wzorów, kolorów i kształtów może przyprawić o zawrót głowy. Warto kupić pupilowi jakiś drobiazg, ale przede wszystkim nie zapominajmy o tym, co stanowi istotę świąt. O miłości.

Potrzebna na co dzień
Mówi się, że prawdziwa miłość to taka, gdy kochamy kogoś "pomimo": wad, przeszłości, kłopotliwych nawyków. Z miłością do psa jest dokładnie tak samo. I takim też uczuciem zwierzę obdarza człowieka.

O potrzebie miłości mówimy najwięcej w okresie świątecznym. W grudniu chcemy naszym powszednim uczuciom nadać podniosły akcent. Z drugiej strony wiele osób dopiero wtedy zdaje sobie sprawę z tego, jak mało dobra i miłości dostaje na co dzień. I jak mało ofiarowuje z siebie innym.

Psy, jako istoty niezwykle wrażliwe, doskonale rozumieją ludzkie emocje, potrafią rozbawić, pocieszyć i bezwarunkowo kochać. Oddają opiekunowi całego siebie. Niosą ze sobą ciepło, bliskość, bezpieczeństwo. Dają poczucie, że zawsze jest ktoś, kto czeka i tęskni. Bezcenne emocje.

Warto podarować psu miłość. Taką bezwzględną, pomimo trudności i zdarzeń losowych, pomimo brudnych łap i przekopanego ogródka, pomimo wycia w czasie cieczki i nagłych nocnych wizyt w lecznicy. To, co dostaniesz w zamian, jest warte wszelkich poświęceń.

- Psa zapraszamy do domu w różnych celach - mówi Katarzyna Anna Gładkowska, psycholog i psychoterapeuta. - Jedni szukają obrońcy, stróża domu, towarzysza polowań, inni chcą zarobić pieniądze, prowadząc hodowlę. Jednak przeważająca część posiadaczy psów dzieli z nimi codzienne życie z powodu miłości do tych zwierząt. Ich obecność łagodzi uczucie samotności i izolacji. Kiedy człowiek kocha psa, stara się być dla niego przewodnikiem po ludzkim świecie. Odkrywa w sobie pokłady cierpliwości.

Wielki dar: życie
W upalne lipcowe popołudnie pani Grażyna Grams jest w pracy. Obok jej sklepu mieści się inny, z używaną odzieżą. Prowadzą go właściciele owczarka niemieckiego. Pies kilka tygodni temu pokrył dużą kundelkę. Niedawno urodziły się szczenięta. Nagle do sklepu pani Grażyny wchodzi właściciel owczarka z maleństwem na ręku.

- Wyglądało jak szczurek - wspomina kobieta. - Małe, prawie łyse i z długim ogonem. Nawet nie było podobne do psa.

Sunia miała jeszcze zamknięte oczy. Ludzie bali się dotknąć tej kuleczki, żeby nie zrobić jej krzywdy. Mężczyzna powiedział, że matka szczeniąt odrzuciła cały miot, był gotowy oddać je komukolwiek. Pani Grażyna zadzwoniła do męża.

- Nie planowaliśmy psa - opowiada pan Jarek Grams - a już na pewno nie takiego. Nie wiedzieliśmy, jak się opiekować maleństwem. Wiedziałem jednak, że jeśli my mu nie damy domu, to nie da mu go nikt...

Suczkę nazwano Bella. Piękna. Gdy nowi opiekunowie patrzyli na nią, było to jedyne słowo, jakie przychodziło im do głowy. Pokochali ją od pierwszego wejrzenia, choć wtedy jeszcze nie zdawali sobie sprawy z tego, jaki czeka ich trud. Przede wszystkim należało psa karmić tak często, jak robiłaby to jego matka. Państwo Gramsowie zakupili więc kilka buteleczek ze smoczkami. Sunia dostawała jeść co dwie godziny. Wieczorem opiekunowie gotowali mleko, rozlewali je do butelek i szczelnie zawijali w koc. W ten sposób Bella mogła być karmiona w nocy bez konieczności ciągłego podgrzewania jedzenia.

- Przez pierwszy rok jej życia jeździliśmy do lecznicy przynajmniej raz na dwa tygodnie - wspomina pani Grażyna. - Niestety suczka nie miała odporności, jakiej nabyłaby, ssąc mleko matki. Ciągle łapała jakieś choroby, infekcje, miała wszelkie możliwe alergie, a my za każdym razem drżeliśmy o jej życie. Po trzech latach lekarz zdobył się na szczerość i powiedział nam, że początkowo nie przypuszczał, że uda nam się ją wychować i że w ogóle będzie żyła.

Państwo Gramsowie, decydując się na opiekę nad 10-dniowym maleństwem, nie wiedzieli nic o socjalizacji szczeniąt i o uczeniu ich odpowiednich zachowań. Postanowili, że będą Bellę wychowywać z miłością, bo wiedzieli, iż w uczucie zawsze warto inwestować. Nie przeliczyli się.

Po trzech miesiącach i wszystkich koniecznych szczepieniach lekarz pozwolił na wyprowadzenie suczki na dwór. Gdy raz zaznała swobody i beztroskiej zabawy, nie potrafiła z nich zrezygnować. Wszystko, co się ruszało, było obiektem jej pożądania. Młodzież z osiedla uwielbiała się z nią bawić. Bella potrafiła godzinami stać na bramce i z zacięciem rzucać się na toczącą się w jej kierunku piłkę. Zawsze jednak musiała w pobliżu widzieć któregoś z opiekunów. Bez nich nie było beztroskiej radości, bez nich nie było życia.

- Gdy Bella była młoda, mieszkała z nami moja mama - kontynuuje pani Grażyna. - Z nią suczka też bardzo się zżyła. Mama niestety chorowała, pół roku spędziła w szpitalu. Gdy przywieźliśmy ją do domu, postanowiliśmy, że wypuścimy Bellę na dwór, żeby przywitała się z mamą, gdy ta będzie jeszcze w samochodzie. Nie chcieliśmy, by pies w dzikiej radości przewrócił chorą. Gdy przed blokiem suczka zobaczyła moją mamę, zaczęła tak głośno piszczeć, że ludzie ze zdumieniem wychodzili na balkony. Czegoś takiego nie przeżyłam nigdy. Łzy stanęły nam w oczach.

Bella ma już 14 lat. Poważnie choruje, opiekunowie przygotowują się na najgorsze, jednak wciąż mają w pamięci te niesamowite przeżyte razem chwile. Patrzą na suczkę i nie mogą wyjść z podziwu, że to stworzenie potrafiło dać im tyle szczęścia i miłości. Podarowali jej dom w chwili, kiedy najbardziej tego potrzebowała, w zamian otrzymali bezgraniczne przywiązanie i uczucie, jakie potrafi dać tylko pies. Olbrzymie pokłady wierności, lojalności i codziennego ciepła.


Wystarczy jej dla każdego
Geremaine Chekerjian to młoda kobieta, która o miłości między ludźmi i psami może opowiadać w nieskończoność. Boksera Rocky'ego kupiła na bazarze. Okazało się, że jest chory na padaczkę. Po pierwszym ataku pojechała z nim do kliniki, w której zobaczyła inne boksery ratowane przez wolontariuszy. Postanowiła im pomóc.

Zaproponowała, że w ramach domu tymczasowego da schronienie jednemu z psiaków. Wybór padł na Leviego, nieprzypadkowo. Bokser był w strasznym stanie, miał na ciele rany, w których zalęgły się larwy. W schronisku nie miałby żadnych szans. Tylko troskliwa domowa opieka mogła uratować mu życie.

- Kiedy przywiozłam go do domu, przykleił się do mnie i nie odstępował na krok - wspomina Geremaine. - Już wtedy nie potrafiłam myśleć o dniu rozstania z nim.

Dzień ten jednak nadszedł. Do Warszawy przyjechało małżeństwo, które chciało adoptować Leviego. Zabrali ze sobą swoją bokserkę, żeby psy mogły się poznać. Levi nigdy nie wykazywał agresji wobec innych psów, więc i teraz nikt nie bał się o pierwszy kontakt. Niesłusznie. Levi warczał, był agresywny i miał zdecydowanie wrogie nastawienie do suki. Nie chciał się rozstawać z Geremaine? Jeśli to był jego pomysł na pozostanie w domu tymczasowym, to z całą pewnością trafiony.

Czito został uratowany ze schroniska właściwie w ostatniej chwili. Miał ciężką depresję, prawie w ogóle nie wychodził z budy. Przede wszystkim dlatego, że był cały połamany, najprawdopodobniej po wypadku. Geremaine podjęła decyzję natychmiast, zabrała go do domu, opłaciła operację. Pomimo anonsów nie zgłosił się chętny do adopcji psa. Czito dołączył do rodziny na stałe.

- Na początku nie było z nim żadnego kontaktu - opowiada Geremaine. - Przeszedł ciężką operację, wszystko go bolało. Wciąż ma duże problemy z chodzeniem, ale gdy widzi mój samochód, kuśtyka do bramy z niesamowitą jak na niego prędkością, uszy mu powiewają na wietrze, pysk się śmieje, a w oczach widać radość i wielką miłość. To naprawdę cudowny widok.

Kolejnego boksera Geremaine postanowiła wziąć już na pewno tylko na zasadach domu tymczasowego. Hugo, bo o nim mowa, to pies pełen niesamowitej energii. Wystarczy na niego spojrzeć, a on już się cieszy. Wielu ludzi chciało go adoptować, jednak nikt nie był według Geremaine dostatecznie dobry. W ubiegłoroczne Święta Bożego Narodzenia kobieta wraz z najbliższymi podjęła decyzję, że podarują Hugo najwspanialszy prezent: dom na stałe. Prezent dla psa, prezent dla siebie. Miłość na święta - najpiękniejsze, co można dać.

Po Hugo pojawił się Yoshi, czyli kości obciągnięte skórą. Odebrano go interwencyjnie od głodzącej go właścicielki. Bokserowi do tej pory pozostał psychiczny uraz po czasach wielodniowej głodówki i pochłania wodę w każdej ilości, bez opamiętania. Niestety powoduje to także problem nietrzymania moczu. Nie, Yoshi już nigdy nie opuści domu Geremaine.

Boksery to psy, które niezwykle silnie przywiązują się do swojego opiekuna. Najbliższy człowiek jest sensem ich życia, potrzebują ciągłego kontaktu z nim i ofiarowują mu całe serce. Gdy Geremaine wraca z pracy, potrzebuje dużo czasu na przywitanie się z całą zgrają. Każdy chce być przytulony i ukochany, a ona dla każdego znajduje czas. W jej domu nigdy nie zabraknie miłości. Bo właśnie dla niej warto żyć.


Uzdrawia
Wiele historii ludzi, którym psy odmieniły życie, można znaleźć w internecie. Człowiek daje coś z siebie i jeszcze więcej otrzymuje. Pięknym przykładem takiej sytuacji jest opowieść Urszuli (psychologia.net.pl). Zwierza się, że od wielu lat walczyła z bulimią, zaburzeniem łaknienia, które polega na impulsywnym zjadaniu olbrzymiej ilości jedzenia, po czym, z powodu dręczących wyrzutów sumienia, zwracaniu wszystkiego. To choroba, która wyniszcza człowieka nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.

Urszula była w związku z partnerem, który wiedział o jej chorobie i starał się być dla niej jak największym wsparciem, jednak ona nigdy nie potrafiła stuprocentowo mu zaufać. Wtedy właśnie zdecydowali się na psa.

Wybór padł na bulteriera. Charakterystyczna głowa zwierzęcia sprawia, że w oczach wielu ludzi uchodzi on za wcielenie psiej brzydoty. Urszula siebie też postrzegała jako brzydką kobietę. Doszła do wniosku, że razem mogą iść przez życie.

Wolny czas zaczęła jej wypełniać opieka nad szczenięciem. Pochłaniała ją do tego stopnia, że zaczęła mniej myśleć o jedzeniu. Gdy tylko podchodziła do lodówki, zamiast wyjmować jedzenie dla siebie, sięgała po smakołyk dla pupila. Karmienie, pielęgnacja i spacery powoli zaczęły odciągać ją od choroby.

Nie tylko człowiek może podarować psu szczęśliwe życie. Również zwierzę swoją obecnością pozytywnie wpływa na człowieka i jego otoczenie.

- Z badań specjalistów różnych dziedzin medycyny wynika, że właściciele psów mają generalnie mniej problemów zdrowotnych, lepsze samopoczucie, większą sprawność fizyczną, niższe ciśnienie krwi czy niższy poziom cholesterolu - mówi psycholog Katarzyna Anna Gładkowska. - Dzieciom natomiast towarzystwo psów pomaga uporać się z poważną chorobą czy utratą któregoś bliskiego. Człowiek, obcując w sytuacji kryzysowej z czworonogiem, podlega naturalnym działaniom terapeutycznym.

Wciąż na nią czekają
Z psimi nieszczęściami na co dzień spotyka się Katarzyna Mróz. Prowadzi ona hotel dla psów. Obecnie ma pod opieką 15 zwierząt, które zostały uratowane przed śmiercią i teraz czekają na nowe domy.

- Z psami po przejściach mam do czynienia na co dzień - mówi - i wiem, co takie zwierzęta mogą dać człowiekowi. Mają w sobie tak olbrzymie pokłady miłości, że trudno to sobie wyobrazić. One wiedzą, co przeżyły i jak ciężkie może być życie. Jeśli w ich świecie pojawia się dobry człowiek, są w stanie zrobić dla niego wszystko.

Większość porzuconych psów nie ma aż tyle szczęścia, by trafić do hotelu, i na miłość czeka w schroniskach. I choć wydawałoby się, że święta to doskonały moment na przygarnięcie psa, wiele osób właśnie wtedy postanawia pozbyć się pupila. Najczęściej wynika to z nieprzemyślanego zakupu. Szczenię kupione latem, w grudniu jest już dużym psiakiem, przestało być pocieszne. Zwierzak oddany do schroniska cierpi, tęskniąc za domem i ukochanymi opiekunami. Gdyby tylko przyszli po niego z powrotem, jego radości nie byłoby końca. Tragiczna nieodwzajemniona miłość...

- W święta nikt nie powinien być sam, nawet zwierzę - twierdzi Wanda Dejnarowicz, dyrektor warszawskiego schroniska Na Paluchu. - To doskonały czas, aby zdecydować się na adopcję, jednak musi to być dokładnie przemyślane. Pieski, które jednak zostaną z nami w tym okresie, staramy się otoczyć specjalną opieką i wszystkim dajemy przysmaki, jakich nie dostają na co dzień.

Kasia Mróz będzie obchodziła dopiero drugą Gwiazdkę w swoim hotelu. Ma zamiar kontynuować tradycję, jaką rozpoczęła w zeszłym roku, i do karmy w dzień Wigilii każdemu psiakowi włoży kawałek opłatka. Z życzeniami miłości. Tylko tyle i aż tyle.

Anna Czerwińska



 
  Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
 
 Wasze komentarze:     Dodaj nowy
 
 
    ~cavalierka 12:13 | 19-08-2009   Odpowiedz
 

a ja znam taką piosenke do serca przytul psa weż na kolana kota przecież pchła to też istota niech się gadzina tuli.


 
 
    ~lara12_34 02:16 | 03-07-2009   Odpowiedz
 

Wyrzucając psa na ulicę ludzie w ogóle nie myślą o tym że on też ma uczucia i co z tym zwierzęciem będzie dalej.


 
 
    ~HANNA 09:13 | 05-04-2009   Odpowiedz
 

mam dwa pieski których ludzie bardzo skrzwdzili.nie raz sie zastanawiam ze ludzie sa gorsi od zwierzat.Nigdy mnie jeszcze nie zawidly zawsze na mnie czekaja,kocham je bardzo a one tez kochaja swoja psia miloscia.Nie oddalabym ich nigdy nikomu za najwieksze pieniadze.Nie wyobrazam sobie jak mozna nie kochac zwierzat?


 
 
    ~abba 06:20 | 29-01-2009   Odpowiedz
 

ludzie niecierpliwią się z myślą że będą mieć psa psy ze smutkiem patrzą jak ludzie odjeżdżają lub porzucają je


 
 
         ~narcyz 06:22 | 29-01-2009   Odpowiedz
 

to prawda abbo


 
 
    Nati990 10:12 | 14-12-2008   Odpowiedz
 

Święta kojarzą nam się z miłością, dobrocią i prezentami... W tym przecudownym czasie nikt nie powinien być sam nawet pies... A przecież tyle psów czeka w schronisku bez miłości, dobroci i prezentów... Lecz istnieją ludzie którzy kochają psy bezgraniczne... Gotowi są dla nich zrobić wszystko... Jeśli i ty należysz do nich nie zwlekaj kup coś swemu psiakowi pod choinkę (mały drobiazg prosto z serca) lub odoptuj psa ze schroniska. Jeśli chcesz zmienić świat zacznij od siebie... Bo tak jak dobro nie istnieje bez zła tak i psy nie istnieją bez miłości... Wesołych Świąt!!!


 
 
    ewcia2412 12:51 | 13-12-2008   Odpowiedz
 

Tak świeta to w naszym zyciu bardzo ważny okres, kupujemy prezenty, pieczemy smakołyki, sprzątamy domy. Lecz w świętach nie chodzi tylko o to prawda? Ja sądzę że świeta to czas w którym powiniśmy okazywać miłość innym istotom ale mówiąc o innych istotach nie mam na myśli tylko ludzi tylko zwierzęta a w szczególności psy. Psy to przyjacielskie stworzenia które bardzo kochają ludzi dla nich my jesteśmy rodziną, przywiązują się do nas...a my cześto w czasie świąt łamiemy im serce ignorując je. Jesteśmy tak zajęci że nie mamy czasu na zabawę, wspólne długie spacery tylko planujemy inne rzeczy. Dlatego stwierdzam że każdy kto ma psa powinien szczególnie w okresie świat dać swojemu pupilowi trochę wspólnie spędzonego czasu , zabawy, posiłku a w szczególności okazać mu miłość którą on na pewno odwzajemni :)Pamiętajmi że miłość to najsilniejsze uczucie a miłośc do psa który na pewno odwzajemnia do nas to uczucie to nierozerwalna wież. Starajmy się spędzić jak najlepiej te święta nie tylko z rodziną lecz równiż ze swoimi pupilami jak innymi zwierzętami np. ze schroniska!!!


 
 
    Agata82 03:32 | 13-12-2008   Odpowiedz
 

Dziękuję za ten artykuł, wychodzi jakby na przeciw moim ostatnim przemyśleniom. Pracuję w sklepie zoologicznym w pobliżu hipermarketu i nie mogę się nadziwić temu, co w ostatnich dniach się tam dzieje. Klienci przychodzą tłumami, aby kupić prezenty dla swoich pupili. Często proszą o radę przy wyborze świątecznego gadżetu. Wydaje mi się jednak wtedy, że proszą tak naprawdę o prezent dla siebie. Niektóre życzenia są szokujące, na przykład dezodorant dla szczeniaka. Tłumaczę wtedy, że pies to nie dziecko i ma swój specyficzny zapach. Jeśli nie akceptuje się zapachu szczenięcia, które tak naprawdę pachnie jeszcze mlekiem matki, to co będzie później, kiedy psy nabierają charakterystycznego tylko dla siebie, specyficznego zapachu. Następna rzecz: buty dla psa. Żeby nie nanosił błota do mieszkania. Tak naprawdę takie buty mają zastosowanie, gdy pies skaleczy łapę, żeby np. nie przemoczył opatrunku. Ludzie zdają się zapominać, że pies jest zwierzęciem i chodzi "na boso", a założenie mu na łapy butów może mu przeszkadzać i krępować przybieganiu. Ponadto z doświadczenia wiem, iż większość klientów kupując zabawkę dla psa nie robi tego dla wspólnej z nim zabawy, ale żeby gryzł ją zamiast mebli. Rynek zoologiczny jest bardzo bogaty w różnego rodzaju asortyment i to bardzo dobrze. Przy wyborze jednak czegoś "dla psa" nie zapominajmy o tym, że to my jesteśmy ludźmi i naszym przymiotem powiniem być zdrowy rozsądek.


 
 
    ~NP 05:52 | 12-12-2008   Odpowiedz
 

su na święta nie trzeba kupować żadnych wydumanych prezentów. Pies nie ucieszy się z ubranka. Pies ucieszy się z każdego przyjaznego gestu który poślemy w jego stronę. Psu nie trzeba wiele. Pies potrzebuje od nas od nas tylko opieki i miłości. Pies na pewno doceni gdy wyjdzie się z nim na dłuższy spacer czy przeznaczy więcej czasu na zabawę, zamiast chodzić po sklepach i szukać godzinami odpowiedniego prezentu dla niego. Pies powinien wiedzieć że Święta Bożego Narodzenia to nie tylko choinka, potrawy i kolędy - najważniejsza jest miłość, którą psa może obdarować jego właściciel. Psy ze schroniska pewnie nie wiedzą co to święta. Proszę, pomyślcie o nich. Nie powinno się krzyczeć na psa gdy porwie ze stołu jakąś potrawę. Przecież to dla nich taka kusząca woń! To też może być bożonarodzeniowy prezent. Wybaczanie. Mam nadzieje, że ci ludzie, co zamierzają kupić swojemu psu jakąś zbędną rzecz - spędzą po prostu z nimi trochę więcej czasu. Pozdrawiam serdecznie całą redakcje! Natalia


 
 
    ~izolda2009 12:13 | 11-12-2008   Odpowiedz
 

Pies najlepszym przyjacielem,każdy o tym przecież wie.No a w święta razem zawsze bawimy się.Przy kolędach no i rybce którą jemy przy choince.Później także po kolacji ulubiony przysmak Sarki.I to dla mnie jest radością że ją mogę gonić z kością :)Bez niej Święta byłyby niczym,tylko tradycją no i gonitwą.Dlatego właśnie powiem dziś Wam:KOCHAJCIE PIESKI JAK TYLKO SIĘ DA!!!


 
 
    west880 09:09 | 11-12-2008   Odpowiedz
 

Racja! Adopcja nie powinna byc z okazji świąt! to wogóle nie wchodzi w grę! ja kocham swojego psa zawsze, a nie tylko w święta! ale wiecie sami że w święta chcemy byc lepsi niż na co dzień, kiedy mamy tyle obowiązków i spraw na głowie.


 
 
    Caitlyn 11:21 | 10-12-2008   Odpowiedz
 

W Wigilię można dać psu jakiś przysmak lub zabawkę. Tylko, że... to i tak bez znaczenia bo pies przecież będzie się z tego tak samo cieszył jakby to dostał w jakieś inne święto. Więc co podarować czworonogu w Wigilię? Wydaję mi się, że najlepiej poświęcić mu trochę więcej uwagi niż dotąd. Pobawić się dłużej, iść na spacer kiedy za oknem jest śnieg. To da wielką radość naszemu psu ale oczywiście psie drobiazgi też mogą się sprawdzić.


 
 
    Justa13 08:46 | 07-12-2008   Odpowiedz
 

Święta są okresem magicznym, długo przed wigilią zaczynam o nich rozmyślać. Prezenty, potrawy i choinka, dlaczego więc i pies nie miałby czegoś dostać. Ja swojej suczce już prezent kupiłam. Co prawda pies cieszyłby się z każdego drobiazgu jaki by dostał, ale nam jest milej widzieć jak cieszy się z rzeczy jaką mu wybraliśmy. A jeśli chodzi o miłość podczas świąt to uważam że jeśli ktoś kocha swojego psa to nie tylko od święta, w okresie świątecznym, ale cały czas.


 
 
    ~Mucha 01:54 | 04-12-2008   Odpowiedz
 

Przeczytałam cały ten artykuł.Jest bardzo ciekawy.Bardzo mi się podobał.Polecam go ;)


 
 
    karka1994 12:59 | 02-12-2008   Odpowiedz
 

Dla psa to i tak nie będzie znaczyło czy dostanie coś pod choinke. Kość najlepsza z sklepu zoologicznego czy przytulić psa do serca i dać całusa? Napewno lepiej dla nas i dla psa będzie druga opcja bo pies potrzebuje kontaktu ze swoim "stadem" (czyt. właścicielami). Ja i moja rodzina doszliśmy do prostego i łatwego rozwiązania, żeby nie zaniedbać go psa podczas świąt -ja zajmuje się psem, a rodzina chodzi po sklepach, gotuje.


 
 
    ~malfi 02:42 | 01-12-2008   Odpowiedz
 

Mój pies to moja największa miłość. Jedynaczka, oczko w głowie, choć jeszcze dwa lata temt leżała bezimienna w schroniskowej klatce. Dzisiaj ma wszystko, a ja głowię się, co zrobić, aby było jej jeszcze lepiej. I choć dawanie jej prezentów sprawia mi ogromną radość wiem,że tak naprawdę dla niej nia ma to większego znaczenia. Co roku składam jej więc tylko jedno życzenie "bądź ze mną szczęśliwa".A w cudnych, psich oczach wypisana jest najpiękniejsza odpowiedź "jestem".


 
 
    madziulka960 09:44 | 30-11-2008   Odpowiedz
 

Każdego roku do schronisk przybywa wiele psów, kotów czy innych zwierząt. Trafiają tam głównie przez złych ludzi. Z powodu przepełnień w takich ośrodkach zostaje uśpionych wiele czworonogów. Święta Bożego Narodzenia to wspaniały czas. Czas pełen kupowania prezentów. Uważam jednak, że największym podarunkiem dla nieszczęśliwych czworonogów jest przygarnięcie ich do domu. Jest to sposób na wyrażenie prawdziwej miłości do tych zwierząt. Jeśli mamy tylko taką możliwość postarajmy się przygarnąć czworonoga do domu, a będzie to dla niego najwiekszym prezentem świątecznym. Jednak wiele z nas nie może tego uczynić, bo albo ma już oddanego przjaciela, albo jego rodzice się na to nie zgdzają. Gdy chcemy pomóc, a nie mamy warunków dla czworonoga możemy pomagać wlaścicielom np. wyprowadzając psy na spacer. Jest to niewielki uczynek , ale wiele znaczy dla zwierząt w schroniskach.


 
 
    ~____1~~~1~~~96 11:21 | 29-11-2008   Odpowiedz
 

Emilcia zrobilas caly artykól a nie komentarz


 
 
    ~Gerta 03:53 | 29-11-2008   Odpowiedz
 

Adopcja psa nie powinna być decyzją "z okazji Świąt", bo pies zostaje z nami na 10-15 lat, a Święta to tylko kilka dni... W ogóle pies nie powinien być prezentem - to żywa istota, a nie przedmiot. Sama mam dwa adoptowane boksery. Kocham je na co dzień, nie tylko w Święta. Choć akurat w tym czasie o wiele lepiej nam ze sobą, bo ja, mam w końcu dla nich trochę czasu, a one najbardziej na świecie potrzebują mojej uwagi.


 
 
         ~Lidka 05:36 | 30-11-2008   Odpowiedz
 

Ale w artykule jest napisane wyraźnie, że może święta skłonią kogoś do podarowania miłości, ale ta decyzja musi być przemyślana.


 
 
    ~west880 12:58 | 28-11-2008   Odpowiedz
 

Święta to czas, kiedy nikt się na nikogo nie powinien gniewac. Święta to czas odwiedzin. Odwiedźmy najbliższe schronisko. Nie musi byc w święta. Przywieźmy coś dla zwierząt. Będą miały święta w sercu. Kochajmy je. Kochajmy te serca, bo to najlepsze, co możemy im dac. Miłośc to piękne uczucie i proszę, jeśli możecie, przygarnijcie pieska lub kotka ze schroniska. Kochany na pewno sam będzie kochał! Pomyślcie o psach, które ciągle są na łańcuchu! To smutne! Dlatego proszę, dajcie miłośc swoim psiakom! Ja dam swojemu pieskowi dużo całusów, podzielę się z nim opłatkiem. Kupię mu coś wyjątkowego, jeszcze nie wiem co, ale to nie będzie zwykła gumowa kośc! I nie będzie drogie. Psy nie chcą podarunków, ale pragną miłości i uwagi ze strony właściciela. Takie już są: bezinteresowne i pełne milości, tylko trzeba ją odkryc.


 
 
    ~Nicka 09:55 | 28-11-2008   Odpowiedz
 

Tak, święta mają w sobie tę magię. To czas kiedy świętujemy, jemy pyszne potrawy w zaciszu przytulnego i ciepłego domu. Jednak powinniśmy pomyśleć wtedy także o tych, którym nie jest dane przeżywać tego z nami. Pomyślmy też o tych biednych,cierpiących i samotnych zwierzętach, które czekają na nas w schroniskach. Często głodne, opuszczone przez właścicieli których tak bardzo kochały. Nieszczęśliwe. Podarujmy im coś, czego najbardziej pragną-miłości. Ja osobiście teraz niestety nie mogę adoptować ze schroniska psa ani kotka, ale postaram się je odwiedzić i podarować im coś, chociaż trochę karmy, ciepłe koce. Jeśli zastanawiacie się nad wzięciem zwierzęcia ze schroniska, nie róbcie tego długo. Te zwierzaki bezwarunkowej miłości, a w zamian dadzą wam dwa razy tyle. To najwięcej ile możecie im podarować w ten magiczny czas.Czas Świąt Bożego Narodzenia.


 
 
    Emilcia 02:41 | 26-11-2008   Odpowiedz
 

Kiedyś myślałam, że w schroniskach są tylko stare i schorowane psy. Szybko jednak przekonałam się, że w schroniskach przebywają psy w różnym wieku, różnych maści, rasowe i kundelki. 2 lata temu dzień przed wigilią, pojechałam z koleżanką do schroniska, ponieważ chciała ona wziąśc sobie małego pieska, do kochania. Przechodząc między boksami widzialam różne psy. Jende rwały się do ludzi prosząc choćby o pogłaskanie, a inne siedzialy w kącie, nie wierząc, że kiedyś znajdą szczęśliwy dom. Koleżanka wybrała pieska z tej pierwszej grupy. Mała ruda kuleczka skakała jak najwyżej mogła, by tylko ją zauważyć. Gdy wracałaśmy z malym pieskiem na rękach, musiałyśmy przejśc jeszcze kilka boksów. I wtedy zobaczyłam śliczną, bialą husky, która siedziała spokojnie wpatrzona w jakiś punkt przed sobą. Nie rwała się do ludzi, ale i nie uciekała. Zrobiło mi się przykro, że nawet takie psy trafaiają do schronisk. Po powrocie do domu oczywiście podzielilam się wrażeniami ze swoimi rodzicami. Oni też żałowali, ze nawet rasowe piękne psy, ludzie skazują na życie w klatce. W wigilię mojego prezentu nie było pod choinką, ale był najlepszym prezentem jaki w życiu dostałam =] Na środku w innym pokoju leżała ta sama sunia husky którą widziałam w schronisku. Sunia podnisła się i z niepewnym machaniem ogona podeszła do mnie. Tak wyglądało nasze pierwsze spotkanie. Teraz Aira ma 4 lata i wydaje mi się, że jest szczęśliwym psiakiem. Za zabranie jej ze schroniska, odwdzięczyła się 200% miłością. Nie odstępuje mnie na krok, a gdy musze wyjśc, cierpliwie czeka aż wrócę. Polecam psiaki ze schroniska dosłownie wszystkim! Są cudowne i piękne. Piszę mój komentarz a Aira i Teo(mój drugi pies-labrador) leżą obok mnie i czuwają. Na ich pyszczkach widzę spokój, nie boją się, że kiedyś mnie zabraknie. I ja też się nie boję. Kocham je najbardziej! Ale uważam, że nie tylko święta powinny być okresem dawania psiakom domów. Powinniśmy to robić caly rok!


 
 
    zuhol 01:08 | 24-11-2008   Odpowiedz
 

Ja też uważam że święta to czas miłości i dawania, ale psim przyjacielom lepiej dać miłość, ( która powinna być dawana na codzień ) przytulić psa do serca zamiast dać mu wypasioną zabawkę którą i tak pobawi sie chwilę a potam zostawi ją w kąie. Więc w Swięta Bożego Narodzenia przytulcie swoich czworonożnych pupili do serca i powiedzcie jak bardzo ich kochacie, Pozdrawiam całą redakcję PP.


 
 
    negaiz 06:29 | 23-11-2008   Odpowiedz
 

Żyjemy w czasach głębokich interakcji ze zwierzętami - pies stał się najprawdziwszym członkiem rodziny, którego dobro leży nam na sercu. Kochamy go, jednak nie zawsze pamiętamy o tym, co naprawde jest dla niego najlepsze. Na Święta zawsze jest duże zamieszanie.. Zakupy, porządki, różne przygotowaniam zjazd rodzinny itd. Niektórzy z nas kupują swojemu psiakowi prezenty.. Psie smakołyki, albo nową zabawkę i są z siebie dumni. Są święcie przekonani, że nie zapomnieli nawet w Boże Narodzenie o opiece nad zwierzakiem. Jednak myślę, że dla psa dużo leprzy będzie spokój i poczucie bezpieczeństwa niż nowa piłeczka.. Pies napewno się stresuje w czasie zjazu rodzinnego, albo innch tego typu zamieszań, powinniśmy wtedy go w jakiś sposób wspietać, dawać mu poczucie stabilizacji, a nie myśleć tylko o zakupach ^^


 
 
    renata22 05:43 | 22-11-2008   Odpowiedz
 

A ja myślę że dla naszych piesków święta to czas ogromnych stresów. Przecierz psom udziela się panujący nastruj, a święta to stresy - czegoś brakuja w domu żeby przygotowa potrawy, musimy jecha do nie lubianej cioci. Myślę że z punktu widzenia psa Święta nie są miłym przeżyciem, chyba że podadarujemy im mnustwo miłości, serca i uwagi.


 
 
    sylwus17_90 01:02 | 22-11-2008   Odpowiedz
 

Tak to prawda Świeta Bozego Narodzenia to czas miłosci ...nie tylko nalezy zwrócić uwage na uczucia miedzy ludzkie ale także czlowieka do zwierzecia...czasami jednak wlasciciele zapominaja o tym drugim i nie zdaja sobie sprawy z tego , bo skoro pies nie jest głodny i śpi w ciepłej budzie to to juz wystarczajaco...a pies to bardzo wrazliwa istota zywa ktora chce byc takze kochana.I wydaje mi sie ze tu jakies upominki i prezenty swiateczne dla psa nie zrobia na nim wielkiego wrazenia, bo pies nie rozumie tego jak my,pies nie bedzie sie cieszyl z nowej obroży czy z nowego legowiska i tu w piewien sposób wszystkie rzeczy materialne nie maja znaczenia , tu chodzi o to by kochać , głaskać,przytulać,rozmawiac traktowac psa jak członka rodziny a wiec kochajmy , kochajmy kochajmy na sze kochane pupile:)i to nie tylko w świeta :)


 
 
    ~zuhol 01:34 | 21-11-2008   Odpowiedz
 

Ja czekam na swojego nowego przyjaciela (Berneńczyka) mam nadzieję że zawita w moim domu na święta a właścicielom czworonogów życzę w szystkiego najlepszego a ich pupilkom wszystkiego psiego. Pozdrawiam !!!


 
 
         ramerka 05:40 | 21-11-2008   Odpowiedz
 

Święta Bożego Narodzenia to wiadomo,niełatwy okres nawet dla psów,nie tylko w schroniskach. Także dla tych,które nie trafiły do schroniska,a nie mają kochającego domu... Kiedy rodzina siedzi przy wigilijnym stole, opuszczone psy błąkające się po ulicach, w zerowej temperaturze (a może nawet mniej) myślą o tym,żeby ktoś wziął go jako osamotnionego gościa,i żeby chociaż ten jeden,ten szczególny dzień mieć kogoś, kto o nim pomyślał, chociaż nie jest psem gwiazdy, psem wystawowym , psem ,którego ludzie cenią najbardziej ,tylko zwyczajnym kundelkiem, który tak samo jak inne psy zasługuje na kochający dom. A przede wszystkim na to, czego wcześniej nie miał. Prawdziwych,wesołych świąt.


 
 
         ~linka 02:53 | 21-11-2008   Odpowiedz
 

pani/panie zuhol - mam Berneńczyka i bardzo go kocham ;] gratuluję wyboru psa! :)


 
 
    mimi0987 08:32 | 20-11-2008   Odpowiedz
 

Śięta Bożego Narodzenia to czas dawania milości. Ja właśnie otrzymałam taki dar 2 lata temu wybralam ze schroniska małego, przestraszonego kundelka. Teraz już wiem jaki dar otrzymałam. Uważam że te święta to najlepszy moment , aby przygarnąć psa. Ja dałam mojemu Arisowi dom a on bezgraniczną miłość.


 
 
    truskaweczka 05:49 | 19-11-2008   Odpowiedz
 

Święta Bożego Narodzenia to magiczny czas, kiedy ludzie potrafią sobie wybaczać i obdarowują się prezentami. Również pupile czują radosny nastrój, zapachy roznoszące się po domu, krzątaninę i zamieszanie. Na pewno podarunek dla swojego czworonoga bardzo nas ucieszy, sprawimy mu przyjemność, ale psiak przez cały rok dostaje jakieś smakołyki czy nowe akcesoria. Myślę, że warto pomyśleć o własnoręcznie przygotowanych ciasteczkach, wspaniałej, niepowtarzalnej zabawce, którą sami zrobimy, wspólnym długim, rodzinnym spacerze, lepieniu bałwana czy ubieraniu choinki. Ile radości będzie w przynoszeniu łańcucha czy słomianych ozdób (oprócz szklanych bombek, ostrych elementów, pies musi także znać komendę przynieś) czy tarzaniu się w śniegu. Wyrafinowane prezenty, chociażby takie jak ekskluzywna obroża z diamencikami, satynowa kanapa cieszą nasze oko, ale dla psa znaczą tyle samo, co podarunki tańsze 0 50, 100...zł. Najważniejsza jest miłość i więź między właścicielem, a święta spędzone wspólnie ze zwierzakiem i świetna zabawa, dzięki której tworzymy idealny, zgrany zespół są bezcenne.


 
 
    Caitlyn 05:22 | 19-11-2008   Odpowiedz
 

Często właśnie zapominamy co tak naprawdę oznaczają Święta Bożego Narodzenia. Chodzi właśnie o miłość. Owszem psu też w końcu należał by się jakiś skromny podarunek na tę uroczystą noc. ;) On tak naprawdę nie ma nic do dania, oprócz wielkiej miłości. To właśnie o to chodzi w święta aby nie zapomnieć o okazywaniu miłości bliskim jak i naszym czworonożnym przyjaciołom. ;)


 
 
    ~bakusia 03:23 | 19-11-2008   Odpowiedz
 

niemoge sie doczekac kiedy kupie grudniowy numer !!


 
 
    Ewelka 07:48 | 18-11-2008   Odpowiedz
 

Kiedyś święta cieszyły mnie ogromnie - to wyczekiwanie, zapach świątecznych potraw, ubieranie choinki. Wszystko było wówczas takie niezwykłe i wyjątkowe. Dziś święta straciły dla mnie swą magię. Zawsze pamiętamy o upominkach dla swoich bliskich - wybieramy, zastanawiamy się i szukamy wśród sklepowych półek czegoś naprawdę niezwykłego. Nigdy nie zapominamy też o naszych pupilach. Ale czy pies także odczuwa magię świąt, czy rozumie, dlaczego to jest taki wyjątkowy czas? Myślę, że nie. Nie wie przecież nawet, czym jest Boże Narodzenie. Uważam, że nasz prezent nie zrobi na nim ogromnego wrażenia, bo przecież przez cały rok o niego dbamy, kupujemy różne smakołyki. A to, że raz w roku kupimy mu jakąś większą kostkę, czy zabawkę, tak naprawdę nie będzie niczym szczególnym, bo w ciągu roku także dostaje inne prezenty. Myślę, że prezent dla swojego pupila kupujemy przede wszystkim dlatego, by sprawić sobie przyjemność. Bo czyż nie przyjemne jest, kiedy kupujemy naszemu ukochanemu psiakowi pyszną niespodziankę, po czym widzimy jak ze smakiem pałaszuje ją z roześmianym pyskiem? Dobrze jest pamiętać o swoich pupilach w tym jedynym dniu w roku i wynagrodzić mu to, że przez cały rok zawsze budził rano do pracy swym radosnym szczekaniem i to, że wybrudził cały przedpokój, po powrocie z "mokrego spaceru"? Myślę, ze to największa zaleta posiadania psa, dlatego pamiętajmy o swoich psiakach zawsze, nie tylko od święta:)


 
 
         delf12 05:23 | 30-11-2008   Odpowiedz
 

Nie mogę się z tobą zgodzić... Psy rozumieją więcej niż nam się wydaje. U nas w domu, nim zdechła Żaba w każde święta pies dostawał kawałek opłatka... Było tak przez dziewięć lat, a po trzech Żaba sama przychodziła jak wstawaliśmy by złożyć sobie życzenia... U nas jest taka tradycja, że psy należy traktować jak członków rodziny, a to oznacza, że w święta mają prawo jak my spróbować potraw oraz dostać prezent... Nie wiem jak będzie w tym roku, bo Maxi jest u nas od niedawna i nie wiemy jak ją w tym okresie świątecznym traktowali w poprzednim domu, ale postaramy się by te święta były dla niej miłe... Dlatego jestem zdania, że psy są takimi istotami które wszystko rozumieją, choć byśmy nawet myśleli, że jest inaczej... ;D


 
 
    ~Collie 05:31 | 18-11-2008   Odpowiedz
 

Mi tam nie zależy na udział w konkursie :)


 
 
    ~Collie 05:29 | 18-11-2008   Odpowiedz
 

Grudniowy numer na 100% bedzie super


 
 
    ~zuzia_12 02:56 | 18-11-2008   Odpowiedz
 

napewno kupie grudniowy numer







(c) 2008 PIES.PL | reklama w portalu | made by: Webprovider.pl