Właśnie dowiedziałam się, że mam alergię na psa i powinnam oddać swojego cocker spaniela w dobre ręce. Żadne ręce nie będą dobre, bo Demi naprawdę nas kocha. Jest z nami już trzy lata i nie mogę jej oddać, jakby była rzeczą.
Jest członkiem rodziny. Nie wyobrażam sobie jej w innym domu. Zna u nas każdy zakamarek. Ma swoje zwyczaje. Czeka na pana pod drzwiami, wskakuje do łóżka, gdy nie patrzę... Siedzi pod szafką z jej ciasteczkami, kiedy ma ochotę na odrobinę słodkiej przyjemności. Długo by wymieniać.
Dlatego, mimo że jest jednym wielkim chodzącym alergenem – ZOSTAJE!
Bardzo dobrze, że ją nie oddajesz! Pies to członek rodziny, a członków rodziny się nie oddaje! To tak samo jakby oddało się swojego brata do innego domu. Też kiedyś to przechodziłam, tylko w innej sytuacji. Ale ja się nie poddałam i mój pies jest z nami do dziś. Zresztą słyszałam kiedyś, że takie państwo oddali psa i odwiedzając go raz na dwa tygodnie dowiedzieli się, że ich pies nie żyje! Umarł z tęsknoty. Nic nie jadł nawet nie pił i łaził po kątach.
Uhh niektórzy są wredni i robią wszystko żebby tylko dać za wygraną ...;/ Nie przejmuj się Kasiu miej ich głeboko ;))a ja Sedecznie Cię Pozdrawia i życzę szybkiego powrotu do zrowia !! :)
Ja też miałam alergię na psa, alergolog kazał mi go "zlikwidować" bo miałam już astmę dość poważną ale się nie dałam i mimo przekonywań innych "mądrych" ludzi nie pozwoliłam na to! Przeszłam wieloletnie odczulanie na wszlekie pyłki i inne dziwne rzeczy, cierpiałam troche, dusiłam się ale brałam leki a pies zawsze mnie wspierał, dosłownie:)Oczywiście nie muszę dodawać że od zawsze Józek śpi w moim łóżeczku :) Rezultat? Po dwóch latach okazało się że mój organizm psa zaakceptował i w testach okazało się że alergia na psa wyraźnie się zmniejszyła! Nigdy w zyciu nie oddałabym mojego Józka i alergia nie jest tak naprawdę taką straszną chorobą żeby od razu psa oddawać,,, Ciekawe czy jakby się okazało że mamy uczulenie na członków rodziny to też lekarz zaleciłby ich likwidację? Pozdrawiam wszystkich którzy są w takiej sytuacji i radzę naprawdę się zacząć leczyć a nie panikować i od razu psy oddawać, nieważne w jak bardzo dobre ręce bo zwierzę też ma uczucia i też cierpi!
Zgłos się do dobrego alergologa - są zastrzyki odczulające . Ja sama mam astmę i alergię na sierść i dlatego hoduję psy z włosem ( terier tybetański i hawańczyk ) bo te są bezpieczne , ale moja znajoma , żona weterynarza jest bardzo uczulona i przez wiele lat nie mieli zwierząt w domu . Teraz mają hodowlę psów krótkowłosych - czyli uczulajacych , w domu jest już trójka pupili a ich pani jeździ na zastrzyki i wszystko jest ok .
szkoda ja kiedys tez mialam alergie dlatego mam psa z wlosami shih tzu i zrub wszystko zeby muc zatrzymac swojego psa bo po pewnym czasie bedziesz zalowac ze nic nie zrobilas