reklama

reklama

reklama

    Temat miesiąca
Dążenie do ideału


Hodowcy psów rasowych są obwiniani – czasem słusznie – o hodowanie zwierząt, u których pewne cechy zostały doprowadzone do przesady, co utrudnia im normalne funkcjonowanie. Wynika to z "nadinterpretacji" wzorców. Tymczasem ich autorom przyświecał ideał harmonijnej budowy i użytkowości psa. Dlatego ważną rolę mogą odegrać sędziowie, dyskwalifikując osobniki, u których cechy rasowe zostały wyrażone ekstremalnie.

Zilustrowanie tekstu o czechosłowackich wilczakach fotografią psa z czarną maską (PP 3/2009) wywołało komentarze czytelników na naszym forum internetowym. "Przecież to niezgodne z wzorcem rasy" – brzmiał najczęściej powtarzany zarzut. Poniekąd słuszny, ale co to właściwie znaczy?

Czym jest wzorzec?
Mówiąc najprościej, wzorzec to opis idealnego psa danej rasy. Dla hodowców i sędziów jest podstawowym narzędziem pracy; tym pierwszym wyznacza cel wyhodowania psa zbliżonego do ideału, tym drugim pozwala ocenić skuteczność działania hodowców. Sędzia porównuje konkretne osobniki z wzorcem, który powinien mieć w swojej wyobraźni... I tutaj pojawia się nieunikniony aspekt subiektywnej interpretacji standardu rasy. Każdy arbiter ocenia trochę inaczej i różną wagę przykłada do poszczególnych cech i zauważonych błędów. No ale na tym polega urok wystawiania, że nie wszyscy sędziują tak samo.

Użytkowość i estetyka
Wzorce powstały po to, aby opisać psa jak najlepiej przystosowanego do wykonywania pracy, do której dana rasa była przeznaczona. Pojęcie "pracy" trzeba rozumieć dość szeroko - miały ją wykonywać także tak zwane psy ozdobne, czyli cieszyć oko człowieka i sprawiać mu przyjemność swoim towarzystwem. Aby tak było, musiały być sprawne, toteż żaden wzorzec nie wymaga cech w oczywisty sposób utrudniających psu normalne życie.
Doskonałym przykładem wzorca czysto funkcjonalnego jest standard foxhounda, gończego długo hodowanego wyłącznie do celów użytkowych - do konnego polowania na lisy (dzisiaj już zabronionego). Chociaż księgi rodowodowe tej rasy są prowadzone od ponad dwóch stuleci, to na wystawach pojawia się ona zaledwie od kilku lat. Wzorzec opracowany całkiem niedawno brzmi lakonicznie i razem ze spójnikami liczy około 140 słów. Opisano w nim tylko te cechy, które wpływają na pracę psa, charakterystyka głowy jest bardzo krótka, a o maści napomknięto tylko, że każda jest dopuszczalna.
Natomiast wspomniana na początku artykułu sporna czarna maska dotyczy cechy z punktu widzenia użytkowości psa nieistotnej. Czechosłowacki wilczak ma być nadzwyczaj wytrzymały, odporny na warunki zewnętrzne i sprawny. To, czy będzie miał maskę jasną, czy ciemną, i w ogóle to, jak jest umaszczony, w żadnym stopniu nie wpływa na jego użytkowość. Dlaczego więc we wzorcu rasy znalazł się taki wymóg? Czy tylko ze względów estetycznych? Pewnie tak, choć ma on w tym wypadku głębsze uzasadnienie. Rasa, jak wiadomo, pochodzi od dzikiego wilka, i dla hodowców jest ważne, aby zdradzała duże podobieństwo do swego przodka. A charakterystyczną cechą wilka, nadającą mu specyficzny wyraz, jest jasna maska. Ale z kolei wzorzec pokrewnej rasy, także pochodzącej od wilka, holenderskiego saarloosa, dopuszcza poza maścią wilczastą również czekoladową i białą, które przecież u dzikich wilków nie występują.
Wymogi czysto estetyczne najczęściej znajdujemy we wzorcach ras hodowanych do towarzystwa. Można je uznać za wyraz gustów dawnych hodowców.

Historia
Mimo że niektóre rasy chlubią się wielowiekową historią, to długo hodowano je po prostu zgodnie z tradycją, kierując się charakterystycznymi cechami wyglądu, które nie były nigdzie dokładnie skodyfikowane. Z rzadka pojawiały się krótkie opisy, takie jak w dziele angielskiej przeoryszy Juliany Barnes (ok. 1415 r.).
O charcie czytamy w "Księdze św. Albana", że powinien on mieć "głowę węża, szyję smoka, grzbiet leszcza, ogon szczura i łapy kota". Próby opisania poszczególnych ras podejmowali także uczeni przyrodnicy: Anglik doktor Caius, Szwajcar Gesner (XVI w.) i Szwed Linneusz (XVII w.), ale ich opisy były lakoniczne. "Nos zadarty, uszy wiszące, budowa kwadratowa" - oto charakterystyka mopsa według Linneusza; przyznajmy, lapidarnie oddaje najważniejsze cechy wyglądu tego psa.
Wzorce ras w dzisiejszym rozumieniu to wymysł XIX wieku, kiedy to zaczęto hodować psy nie tylko do pracy, ale i na wystawy. Ci, którzy pracowali z psami, doskonale wiedzieli, jak ma wyglądać dobry użytkowo egzemplarz, nie potrzebowali żadnego opisu.
Zaskoczył mnie kiedyś starszy rolnik spotkany gdzieś na wsi. Popatrzywszy przez chwilę na moje corgi, raczej stwierdził, niż zapytał: "To psy do pasienia krów?". "Tak, a skąd pan o tym wie?" - nie potrafiłem ukryć zdziwienia. "Bo wyglądają jak psy do krów" - brzmiała odpowiedź.
Inaczej na wystawach - skoro wygląd stawał się najważniejszym, a nawet jedynym kryterium wartości psa, trzeba było ten wygląd możliwie dokładnie opisać. Twórca australijskich psów do pasienia bydła, imigrant z Podlasia, Robert Kaleski, w swej książce "Australian Barkers and Biters" tak wyjaśniał powody napisania wzorca tej rasy (1902): "Na wystawie pokazywałem bezbłędnego psa o imieniu Spot, którego wyhodowałem z Aleksem Davisem. Przegrałem jednak z kłapouchym kundlem, za którego nikt nie dałby więcej, jak pięć szylingów. Później Alex zabrał Spota na wystawę Royal Agricultural Society i tam wygrał w dużej stawce. Zrozumiałem wówczas, że hodowanie dobrych psów nie ma sensu, póki takie rzeczy są możliwe, i dlatego postanowiłem napisać wzorzec, według którego psy oceniane być muszą przez sędziów".

Zmiany
Według jednego z ostatnich wielkich sędziów brytyjskich, Toma Hornera: "Wartość wzorca polega na tym, że daje on opisywanej rasie stabilność i trwałość. Pozostaje on niezmieniony bez względu na mody, jakim ulegają hodowcy i sędziowie (...). Pełni rolę hamulca, który nie pozwala, by dyktowane modą zmiany typu i cech rasy nie zaszły za daleko". Dlatego jakiekolwiek zmiany wzorców powinny być dokonywane z największą powściągliwością. W znakomitej większości przypadków pisali je ludzie, którzy danej rasie poświęcili całe życie i z jakichś istotnych powodów ukształtowali ją tak, a nie inaczej. Dlaczego mamy się uważać za mądrzejszych od nich? Żartobliwie można powiedzieć, że wzorzec powinien być jak prawdziwa dama - zawsze o krok za modą i nie podążać ślepo za najnowszymi trendami. Czas pokazuje, że taki umiar jest wskazany. Gdyby hodowcy i sędziowie konsekwentnie stosowali się do wyważonych wzorców, zamiast tworzyć mody i popadać w przesadę, nie byłoby ataków na "przerasowienie" i celowe hodowanie "chorych zwierząt", do jakich ostatnio dochodzi w Wielkiej Brytanii (patrz s. 23 ramka). Najdawniejsze standardy, powstałe na Wyspach w latach 70. XIX wieku, jak na przykład wzorzec foksteriera, podlegały nieznacznym, zaledwie kosmetycznym zmianom. Pewnie dlatego nikt nie oskarża tej rasy o "przerysowanie", jej typ prawie się nie zmienił; dzisiejsze championy są bardzo podobne do zwycięzców wystaw z początku XX wieku i tak samo jak one potrafią jeszcze dzisiaj pogonić lisa w norze.
Nie można zmieniać wzorca czy interpretować go w nieuzasadniony sposób tylko dlatego, że hodowcy nie są w stanie dopracować się opisanego w nim ideału. Inna sprawa, że przeciwstawianie się modom i trendom pojawiającym się w hodowli wymaga od sędziów przekonania o słuszności swych decyzji i niemałej odwagi.

Co kraj, to wzorzec
Lektura wzorców nie zawsze jest zadaniem łatwym, bo bywają one źle napisane. Mimo licznych starań ujednolicenia tych tekstów tak, by przynajmniej mieściły się w jednym schemacie, FCI daleko jeszcze do osiągnięcia tego celu. Znacznie lepiej napisano wzorce angielskie, żaden z nich nie grzeszy taką rozwlekłością, jaką odznaczają się niektóre wzorce kontynentalne, zwłaszcza włoskie. Niekiedy można odnieść wrażenie, że autorzy postanowili dokładnie opisać każdy szczegół i maksymalnie ograniczyć możliwość interpretacji sędziowskiej. Dobry wzorzec powinien dawać ogólną charakterystykę typu rasowego i budowy. Sformułowanie "uszy osadzone ani zbyt blisko siebie, ani zbyt szeroko po bokach głowy" jest wbrew pozorom znacznie lepsze od stwierdzenia, że "odległość między wewnętrznymi krawędziami uszu stanowi 33 procent długości mózgoczaszki". Tymczasem lektura wzorców włoskich, liczących nawet 12 stron, nieodparcie nasuwa mi widok sędziego biegającego po ringu z miarką, cyrklem i kalkulatorem.
Wielką zaletą wzorców angielskich jest brak punktu "wady". Zamiast ich wykazu znajdujemy tylko stwierdzenie: "Każde odstępstwo od podanego wzorca stanowi wadę, którą należy oceniać w zależności od stopnia nasilenia". Pozwala to na sędziowanie pozytywne i właściwe wyważenie zalet i wad psa, bez obligatoryjnego obniżania oceny za konkretną wadę, jeżeli cała reszta jest doskonała.

Co za dużo...
Hodowcy psów rasowych są obwiniani - czasem słusznie - o hodowanie zwierząt, u których pewne cechy zostały doprowadzone do przesady, co utrudnia im normalne funkcjonowanie, a nawet stanowi przyczynę poważnych problemów zdrowotnych. Jest to skutek "nadinterpretacji" wzorców. Niektórzy, jeśli czytają na przykład, że głowa powinna być wąska, są skłonni uważać, że im węższa, tym piękniejsza...
Wiadomo, że pewne wzorcowe cechy mogą predysponować do określonych chorób: wąska głowa collie do CEA (choroba oczu), luźna skóra na głowie do schorzeń powiek, a pomarszczona na całym ciele do stanów zapalnych i zakażeń.
U licznych ras ozdobnych, a nawet tych, które pierwotnie były użytkowymi, duża ilość włosa stanowi przyczynę wielu niewygód i ograniczeń w codziennym życiu psa (trzeba im nawijać włos na papiloty, trzymać w klatkach, żeby się nie wybrudziły itp.). Tyle że winę ponoszą nie wzorce, ale nieumiarkowane działania hodowców, którzy za wszelką cenę chcą odnosić sukcesy wystawowe.
Szczególnie ważną rolę mogą odegrać więc sędziowie. Powinni w porę powstrzymywać takie zapędy i nie premiować psów, u których charakterystyczne cechy rasowe wyrażone są ekstremalnie. Umiarkowanie, harmonia i funkcjonalność to cechy psów, jakie przyświecały autorom wzorców, i tego należałoby przestrzegać.

Mirosław Redlicki



 
  Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
 
 Wasze komentarze:     Dodaj nowy
 
 
    psiak795 08:58 | 13-12-2009   Odpowiedz
 

To straszne jak ludzie potrafią wykorzystywać psy!


 
 
    ~Antyorto 01:18 | 24-10-2009   Odpowiedz
 

po co darzyc do idealu skoro nikt/nic nie jest idealne


 
 
    ~MIŁOŚNICZKA ZWIERZĄT 12:23 | 20-07-2009   Odpowiedz
 

A ja uważam, że ludzie w ogóle nie powinni na siłę rozmnażac psów. Jest ich już zdecydowanie zbyt dużo. Np. moja ciocia hoduje psy ras spaniel, husky, dog de bordo, buldog angielski, owczarek niemiecki, york. Ostatnio miała duży miot CZARNYCH spanieli. Niestety, ludzie nie przepadają za tą maścią, a hodowców w Polsce dużo, więc na końcu ciocia oddawała psy prawie za darmo, nie patrząc nawet, czy oddaje je w dobre ręce. Spójrzcie, ile psów zdycha na ulicach, w schroniskach. Ile psów (kundelków), tak oddanych i pragnących miłości żyje w schroniskach, ponieważ nie ma dla nich domu. Wszystkie domy są już zajęte przez słodkie yorki i inne rasowe psy. A ile rasowych psów kończy tak samo- hodowca nie może sprzeda szczeniaka, próbuje go oddac za darmo, ale nikt nie chce go wziąśc. Po co tracic pieniądze na utrzymanie- zostawię psa na jakimś śmietniku, albo w schronisku. Ludzie, schronisko to nie rozwiązanie- one są przepełnione. Ile psów jest usypianych, ponieważ wystają ponad limit. PSÓW JEST ZA DUŻO, WIĘC NIE MA DLA NICH DOMU. TERAZ POMYŚL HODOWCO- KAŻDY SZCZENIAK, KTÓREGO WYDA NA ŚWIAT TWOJA SUCZKA, DLA TWOJEGO ZYSKU, WYSTAJE PONAD LIMIT, WIĘC TRZEBA ZA TO ZABIC INNEGO PSA(TEGO, KTÓRY PRZEGRAŁ WALKĘ O SZCZĘŚLIWE ŻYCIE)!!!


 
 
         lilusia 10:06 | 14-01-2010   Odpowiedz
 

yorki no pewnie wszystko przerznie nie jak je choduje twoja ciocia yorki tez sa na ulicach


 
 
    york_york 02:28 | 18-05-2009   Odpowiedz
 

Wzorce według mnie są istotną rzeczą, ale żeby pomijając zdrowie psów dla jej wyglądu? Posiadam 4 psy rasowe z rodowodami, ale czy nie lepiej zająć się ich zdrowiem i samopoczuciem? Ja jako młoda hodowczynie nie mam na myśli uzyskać jak najlepszych szczeniaków, ale dla mnie ważne jest pieskie szczęście, a tego wielu psom brakuje. Weźmy na przykład pseudo hodowle gdzie tam wygląd jest najważniejszy, a tam nawet nikt na spacer z psem nie wyjdzie. Moje psy może nie są najładniejsze, jeszcze nie mają tytułu championa, ale dla mnie najważniejsze jest ich szczęście i tak już zostanie:)


 
 
    aleksandrossa 12:02 | 16-05-2009   Odpowiedz
 

Uważam, iż ludzie za bardzo ingerują w niektóre rasy. Co się stało z owczarkami "starego typu"? Dzisiejsze prawie ciągają zadem po ziemi. Dawniej tego nie było. Niektóre rasy, owszem stały się doskonalsze zarówno w wyglądzie jak i w cechach charakteru. Hodowcy dążą do ulepszenia ras, powstawania nowych... Ale czy zawsze przynosi to skutek? Niektóre rasy zmieniły się wręcz nie do poznania. Czy ktoś widząc owczarka staroniemieckiego pomyśli, że był on przodkiem dzisiejszych ONków? Ingerować można, ale z umiarem, z umiarem. Niestety, dzisiejsi hodowcy o tym zapominają.Chcą jedynie osiągnąć psa który będzie najlepszy i ustanowi nowy wzorzec rasy.


 
 
    olcia233 10:39 | 16-05-2009   Odpowiedz
 

Po co są te całe wzorce?- dopytuje się mój młodszy brat.Wyjaśniłam mu ,że to ułatwienie dla hodowców aby wiedzieli pod jakim względem oceniać daną rasę.Kiedyś rasy tworzone były po to aby były jak najlepsze w danej dziedzinie , np: polowaniu.A teraz jak jest? Cóż...Hodowcy dążąc do ideału nie patrzą na nic! Nie wszyscy oczywiście.Ale niektórzy nie patrzą na to , że skrócona coraz bardziej kufa przeszkadza psu w oddychaniu!. Ale co jest najważniejsze ?! No to przecież proste : Wysokie noty na wystawach. A może coś jeszcze? No ba oczywiście sława. No i jak można zapomnieć o tak ważnej rzeczy : pieniądze. A co jest najważniejsze dla psa? Ciepły domek , miłość właściciela...Na szczęście my ,miłośnicy psów, nie patrzymy na to czy nasz pies zdobywa najwyższe noty na wystawie , czy jest w pełni wzorcowy , bo dla nas pies nie jest psem . lecz Przyjacielem...


 
 
    magda99 02:52 | 15-05-2009   Odpowiedz
 

Bardzo zainteresowałam się tym tematem iż od bardzo dawna czytam o skutkach zdrowotnych jakie pozostawiła hodowla. Bardzo zaszokowała mnie prawda gdy przy tworzeniu boksera powstała bardzo znana i dość popularna u dużych psów dysplazja. Ale to nie jest tylko jeden przykład, są również niektóre rasy chore na choroby dziedziczne, które powstały przy kojarzeniu nie najzdrowszych okazów. Ale na szczęście w tych czasach zwraca się na to uwagę i nie dopuszcza się chorych osobników do hodowli. Może dzięki temu angliczycy zmienili wzorce kilku ras i znów tworzy się rasy od podstaw by były zdrowsze.


 
 
    ChampionSheltie 04:22 | 14-05-2009   Odpowiedz
 

Przede wszystkim hodowca to nie zawód tylko zainteresowanie. Jeśli ktoś to naprawdę lubi powinien szanować swoje psy. Zadaniem hodowcy to nie tylko wystawianie, ani rozmnażanie. Jego głównym celem jest by psy danej rasy były kochane z pokolenia na pokolenie. Każdy marzy mieć psa do wystawiania, ale uzdolniony hodowca nie sprzeda takiej osobie psa. Dla niego najważniejsza jest miłość. Więc nigdy nie próbujcie przekupić tak hodowcy.


 
 
    ChampionSheltie 04:04 | 14-05-2009   Odpowiedz
 

Moim zdaniem nie ma psa idealnego do wzorca, chociaż wszystkie psy, a w szczególności nasze są wyjątkowe i mocno kochane przez swoich właścicieli. Ja uważam, że każdy pies zasługuje na podium. Przecież hodowca nie jest wstanie przewidzieć co wyrośnie z tego rozbrykanego szczeniaka. Sama posiadam wspaniałego owczarka szetlandzkiego i wiem, że gdybym jeździła na wystawy musiałabym pogodzić się, że nie wszystkim sędzią podobają się duże osobniki przerastające wzorzec. Jednak byłam na wielu wystawach gdzie i małe i duże sheltie królowały. Dlatego gdy zacznę moją karierę wystawową nie będę się zrażać. Nie zmienimy u psów wad wzorcowych, bo powinniśmy pogodzić się z tym, że największą zaletą u psa jest szlachetność i musimy akceptować je takie jakie są. Moim zdaniem, żeby wyhodować idealnego psa trzeba o niego dbać, by było mu dobrze, a w szczególności oddać mu miłość, a na pewno osiągniemy najwyższy cel! Nie warto tu upiększać psa kosmetykami, bo przecież każdy powinien wiedzieć, że najlepsze lekarstwo to miłość...


 
 
    mariola97 04:29 | 11-05-2009   Odpowiedz
 

Dążenie do ideału to nie znaczy, żeby idealnego psa ulepszać. To idotyczne!!! Dążeniem do ideału u hodowcy może być to, że dba o psy i ich higiene. Chce, żeby psy były szczęśliwe i pilnuje tego, żeby trafiły w dobre ręce.


 
 
    ~serer 03:21 | 11-05-2009   Odpowiedz
 

zwyky aparat a wy sie produkujecie hi hi hi


 
 
         dog_love_ 11:04 | 19-05-2009   Odpowiedz
 

Ja także nie piszę dla nagrody. Komentuję, po to by wiedzieć więcej ze świata psów, bronić je, wiedzieć dużo - tak jak każdy komentujący z Was, bo kocham psy. Nie zależy mi na aparacie. Mam w domu i nie potrzebny mi drugi. A ty seser, nie obchodzi Cię to co ludzie robią z psami?


 
 
         ~Erulogis 10:19 | 15-05-2009   Odpowiedz
 

Nie mądre jest to co mówisz... Ja nie piszę dla nagrody. Ja mam cyrfowy aparat i jestem z niego zadowolony. Piszę gdyż kocham psy... i lubię pisać. A że ćwiczenie czyni mistrza... ćwiczę - może zostanę dziennikarzem (może nawet redaktorem PP?).


 
 
    mordka92 02:11 | 11-05-2009   Odpowiedz
 

Choć sama mam psa z rodowodem ,to jest to trochę chore. Dajmy na to że jesteś psem. Czy wygodnie będzie Ci z grzywką do nosa, długim i kręconym futrem. I dodatkowo wesz że chodzisz do fryzjera, ale nie możesz obciąć tej grzywki po przecież to się nie zgadza ze wzorcem. Ahh…jest to trochę tak jak z modelką. One chodzą po wybiegu tak jak psy na wystawie. Muszą być idealnie chude ,wysokie. W zależności ,muszą mieć długie lub krótkie włosy ,rude lub blond. Ale czy tak naprawdę dobrze się czują z T Y M? Dlatego apeluje! Bardzo dobrze że jest wzorzec lecz nie róbmy wszystkiego aby mieć psa podobnego do niego. Nie malujmy każdej łatki na futrze, nie wywalajmy gdy odbiega od wzorca. Bo przecież psy są do kochania a nie do chwalenia się . Ja rozumiem że miło jest chodzić na wystawy, i jej wygrywać, lecz róbmy to z rozsądkiem i zawsze przemyślmy każdą zmianę we wzorcu. Jeszcze dwa zdania. Człowieku , pomyśl że choć ty nie jesteś idealny to pies i tak Ciebie kocha i akceptuje. I pamiętaj że,, Najważniejsze niewidoczne dla oczy, bo dobrze widzi się tylko sercem’’.


 
 
    Erulogis 12:59 | 08-05-2009   Odpowiedz
 

Zastanawiam się czy ludzi znają umiar. Czy znają jakiekolwiek granice. Chcąc doprowadzić do powstania psa idealnego. Po co?! Przecież pies - najlepszy przyjaciel człowieka, już jest idealny. Nie zostawia nas w potrzebie, nie ma dla niego znaczenia czy jesteśmy ładni czy brzydcy. Szanuje nas, na swój sposób się o nas troszczy, a przede wszystkim nas kocha! I czemu my, ludzi robimy im taką krzywdę? Czym sobie zasłużyły? Tym, że dały sobie to zrobić? Ja błagam wszystkich ludzi - opamiętajmy się. Są jakieś granice na tym świecie jeszcze... Tak mi się przynajmniej wydaje. Zastanówmy się - Komu tak naprawdę potrzebne są wszystkie wzorce ras? Modyfikowanie, krzyżowanie... Komu? Na pewno nie zwierzętom! To bzdura wymyślona przez człowieka. Jak widać dla człowieka już nawet psy zaczęły być "maszyną do zarabiania pieniędzy".


 
 
    kaktus 03:56 | 06-05-2009   Odpowiedz
 

to szło od serca


 
 
    kaktus 03:54 | 06-05-2009   Odpowiedz
 

Dla mnie nie liczy się rasa nie liczy się kolor czy wzorzec rasy. dla mnie najważniejsza jest ten sam pyszczek który jest przy tobie w tródnych chwilach, który codziennie zaskakuje cię czym innym którego nie da się wymienić na drorzszego niż się ma teraz. Nie da się powiedzieć oddam go z powrotem do schroniska bo jest chory , a ja nie wydam na niego już nic więcej. Piszę tak ponieważ sama mam psa ze schroniska nie ważne jest dla mnie czy jest pinczerowaty czy bardzej pomieszany z jamnikiem ile mu do niego brakuje... Najważniejsze jest to że on jest mi wdzięczny , nie musiałam go zapisać do szkoły dla psów bo sama nauczyłam go komendy siad, leżeć, zostań , chodz a nawet podaj łape. Codziennie mogę nauczyć go czegoś nowego i mam pewność że on będzie tego przestrzegał. I po co komu rasowiec jak w schronisku czekają na ciebie wierne kundelki najbardziej pożucone przez los. za nie... nie ubyje ci w portfelu bo zapłacisz ok. 30zł z kompletem szczepień. ja sama wiem. Ja nie chciałam mieć nigdy rasowca bo kundelki są GÓRĄ!!!!!!!


 
 
    kar1 12:44 | 05-05-2009   Odpowiedz
 

Dla mnie pies jest przyjacielem a nie modelką na wybiegu,ok można pochwalić się psem na jakiejś wystawie czy wziąść udział w konkursie ale hodować psa wegług szblonu, zmieniać jego cechy, wygląd - to conajmniej przesada.


 
 
    wezuwiusz 04:06 | 04-05-2009   Odpowiedz
 

ludzie są żli.no bo przecierz kto spowodował że niektóre psy przez to że ludzie chcierli mieć ideał nie psa są skazany na szybszą śmierć niż inne. na przykład nieproporcionalna długość kości promieniowych e sttosunku do masy ciała charcików włoskich zwiększa ryzyko , że doznają obrażeń podczas skakania.natomiastoczy mopsów są tak wyłupiaste,że dolna powieka ledwie styka się z górną,a gałka oczna jest nieodpowiednio nawilżona co może prowadzić do ślepoty. żyey pies czy nieżywy ideał . wybieram żywego , chcby kundelka.


 
 
    ~psiarz 11:40 | 30-04-2009   Odpowiedz
 

tak,to bardzo znane. Małe chihuahua jeszcze pomniejszają, spanielom przedłużają uszy i wogóle. Ludzie psują psy.Psują ich genetykę,zapominają,że to przyjaciele,a nie myszy doświadczalne. Znam to. Ludzie robią krzywdę psom, kkrzywdzą je nie rozumiejąc tego. Próbują "upiększać" psy,chociaż przez to zwierzęta krócej żyją. Inii znowu robią rasę , która "ma tak krzywe nogi,że nigdzie nie ucieknie lub mopsy. Mają problemy z oddychaniem z powodu krótkiego pyska. Przez kogo? Przez ludzi,dla których liczy się wygląd,a nie serce psa. My nigdy nie pokochamy psów tak,jak one kochają nas!


 
 
    ~~goldenka 10:17 | 27-04-2009   Odpowiedz
 

w tym numerze "pp" czytałam,że jest szansa, że odwołają prawo, że myśliwi mogą zabijać psy. kiedyś miałam psa o imieniu Kryzys, który uwielbiał chodzić do lasu. pewnego dnia nie przyszedł pies, tylko myśliwy i powiedział, że zastrzelił jakiegoś dużego, kudłatego psa (Kryzys był bernardynem), i spytał, czy to nie nasz. tak zakończył życie mój pierwszy pies.


 
 
         ~~~ 03:33 | 13-05-2009   Odpowiedz
 

współczuję. według mnie to prawo do odstrzału jest nadużywane


 
 
         ~:( 03:46 | 28-04-2009   Odpowiedz
 

Straszne:(


 
 
    antarkowa 06:58 | 27-04-2009   Odpowiedz
 

Oczywiście hodowcy zazwyczaj chcą uzyskać jak najlepsze "osobniki" danej rasy, dobrzy hodowcy kierują się dobrem swoich podopiecznych. Na wystawach nie ma identycznych osobników i właśnie dlatego są potrzebni sędziowie. Oni rozpoznają najlepsze ich zdaniem psy. Ważne jest więc doążenie do ideału. Dzięki tym "dobrym" psom rodzą się wspaniałe zdrowe szczenięta, które owocują idealną pracę hodowcy.


 
 
    dog_love_ 05:40 | 27-04-2009   Odpowiedz
 

Na prawdę nie rozumiem hodowców. Pseudohodowle, hodowle w których pozbawia się psa swoich cech, co jeszcze??? Są już rasy- piękne, duże, małe, włochate, to nam wystarczy. Nie chcemy chyba huskiego który w przyszłości będzie mały jak york, nie chcemy mieszanki bloodhounda z jamnikiem albo silky teriera który będzie wysoki jak owczarek niemiecki. Prawda? Trzeba powiedzieć ,,Stop pseudohodowlom! Nie krzywdźcie psów! Kochamy je takie, jakie są! I nie chcemy tego zmienić!" Dlaczego to nasi najlepsi przyjaciele mają być krzywdzeni? Dlaczego to krzywdzony ma być ten kochany pupilek, duży albo mały, do którego przytulamy się codziennie, głaszczemy go, opiekujemy się nim. Przecież w ręce hodowców idą niewinne psy. To oni je krzywdzą, zabijają, torturują takimi sposobami. Ja myślałam, że hodowcy kochają psy i dlatego zakładają hodowlę. A tu się okazuje, że oni to robią za pieniądze. Czy jest to sprawiedliwe? Kalectwo psa za pieniądze, czasami i śmierć za wady które zrobił hodowca? Dla mnie to jest coś niewytłumaczalnego. Jeżeli nie chcecie żeby nasze pupile były tak krzywdzone powiedzcie ,,Stop pseudohodowlom!". Ja tak mówię w imieniu moim i wszystkich piesków pokrzywdzonych przez pseudohodowców i tych, które żyją w kochającej rodzinie.


 
 
         AgataKotlarek 12:20 | 28-04-2009   Odpowiedz
 

dog_love_, pseudohodowlą nie jest hodowla która chce hodować psy zgodne z wzorcem. Nie można też o to posądzić hodowli która hoduje te, "mieszanki" o których napisałeś, bo wtedy to już nie jest hodowla. Pseudohodowca zaniedbuje psy, hoduje ich nadmiar, mnóstwo ras, zdażają mu się przypadkowe mioty i psy które chorują, psy są często niedożywione i niezgodne z wzorcami. Dążenie do doskonałości i dobro rasy to cechy którymi powinien odznaczać się każdy hodowca. To iż hodują np. pekińczyki, których krótkie pyski utrudniają oddychanie, nikomu nie szkodzi. One już takie są, tak wygląda ta rasa, ponieważ tak opisuje ją wzorzec. I tego powinniśmy się trzymać. Każdy rasowy pies musi odpowiadać wzorcowi. Czy ten wzorzec nam się podoba czy nie. I my, zwykli czytelnicy PP tego nie zmienimy. Czy sędziowie powinni dyskwalifikować psy z tymi przesadnymi cechami? Moim zdaniem nie, gdyż to jest wbrew wszystkiemu, by sędzia dyskwalifikował wzorcowe psy. Przecież po to są wzorce by określać ich wygląd! Moim zdaniem takie dyskusje nie mają sensu. Pies rasowy ma być zgodny z wzorcem, a jeśli wzorzec mówi o jakiś przesadnych cechach, to musi je ten pies posiadać.


 
 
              fairytale 12:44 | 05-05-2009   Odpowiedz
 

Agata, a ja nie zgadzam się z Tobą. Pseudohodowal to każda instytucja rozmnażająca psy w niewłaściwy psosób. Czyli: sprzedająca psy bez rodowodu, trzymająca psy w złych warunkach, krzyżująca psy z niepożądanymi cechami, a także skupiająca się tylko na wyglądzie, czy sprzedająca swoje psy byle komu. Bo prawdziwy hodowca, to człowiek hodujący z pasji. Kochający nie tylko swoje psy, ale dbający o całą psią populację. Takiego człowieka obchodzi, nie tylko to, czy jego szczeniaki trafią w dobre ręce, ale też to, czy nie przyczyni się do zwiększenie ilości psów w schroniskach. Co do tematu- ostatnio słyszałam, że zmieniono wzorzec buldoga angielskiego, aby zmniejszyć ilość jego fałd. I właśnie tak trzeba robić. Ulepszać, ale prawdziwie ulepszać, rasy które teraz istnieją. A nie, jak np. zakłada 'ekynologia' tworzyć nowe rasy, które i tak rasami nigdy nie będą. Bo to że stworzymy potencjalnie zdrowe mieszańce, nie wyeliminuje ras, które są teraz. Wystarczą drobne zmiany w wzorcach, a już psom będzie się żyło lepiej. Nie można zlikwidować ras, które już są, i mają problemy. Ale można, tak jak w przypadku buldoga zmniejszyć ilość jego skóry i tym samym pomóc tym psom.


 
 
              dog_love_ 04:10 | 04-05-2009   Odpowiedz
 

Po pierwsze ,,napisałaś" a po drugie nie zgadzam się z Tobą. W tych hodowlach miesza się rasy psów, a Nie tworzy nowe ,,ideały". Pekińczyk jest jaki jest, ale tu pisze, że zmienianie są cechy, które utrudniają życie psu. Mi nie chodzi o to, że hodowca musi być obwiniony, bo maltańczykowi wyszła za długa sierść. Nie. mi chodzi o to, że cechy nie których psów zostały do przesady zmienione. Chyba nie chcesz mieć w domu mieszankę owczarka i maltańczyka? Jak sobie to wyobrażasz? Długi piesek z krótkimi łapkami, długi ogon, kolor biało brązowy, głośno szczekający. Takiego chcesz mieć w przeszłości psa???


 
 
         AgataKotlarek 12:20 | 28-04-2009   Odpowiedz
 

dog_love_, pseudohodowlą nie jest hodowla która chce hodować psy zgodne z wzorcem. Nie można też o to posądzić hodowli która hoduje te, "mieszanki" o których napisałeś, bo wtedy to już nie jest hodowla. Pseudohodowca zaniedbuje psy, hoduje ich nadmiar, mnóstwo ras, zdażają mu się przypadkowe mioty i psy które chorują, psy są często niedożywione i niezgodne z wzorcami. Dążenie do doskonałości i dobro rasy to cechy którymi powinien odznaczać się każdy hodowca. To iż hodują np. pekińczyki, których krótkie pyski utrudniają oddychanie, nikomu nie szkodzi. One już takie są, tak wygląda ta rasa, ponieważ tak opisuje ją wzorzec. I tego powinniśmy się trzymać. Każdy rasowy pies musi odpowiadać wzorcowi. Czy ten wzorzec nam się podoba czy nie. I my, zwykli czytelnicy PP tego nie zmienimy. Czy sędziowie powinni dyskwalifikować psy z tymi przesadnymi cechami? Moim zdaniem nie, gdyż to jest wbrew wszystkiemu, by sędzia dyskwalifikował wzorcowe psy. Przecież po to są wzorce by określać ich wygląd! Moim zdaniem takie dyskusje nie mają sensu. Pies rasowy ma być zgodny z wzorcem, a jeśli wzorzec mówi o jakiś przesadnych cechach, to musi je ten pies posiadać.


 
 
         AgataKotlarek 12:18 | 28-04-2009   Odpowiedz
 

dog_love_, pseudohodowlą nie jest hodowla która chce hodować psy zgodne z wzorcem. Nie można też o to posądzić hodowli która hoduje te, "mieszanki" o których napisałeś, bo wtedy to już nie jest hodowla. Pseudohodowca zaniedbuje psy, hoduje ich nadmiar, mnóstwo ras, zdażają mu się przypadkowe mioty i psy które chorują, psy są często niedożywione i niezgodne z wzorcami. Dążenie do doskonałości i dobro rasy to cechy którymi powinien odznaczać się każdy hodowca. To iż hodują np. pekińczyki, których krótkie pyski utrudniają oddychanie, nikomu nie szkodzi. One już takie są, tak wygląda ta rasa, ponieważ tak opisuje ją wzorzec. I tego powinniśmy się trzymać. Każdy rasowy pies musi odpowiadać wzorcowi. Czy ten wzorzec nam się podoba czy nie. I my, zwykli czytelnicy PP tego nie zmienimy. Czy sędziowie powinni dyskwalifikować psy z tymi przesadnymi cechami? Moim zdaniem nie, gdyż to jest wbrew wszystkiemu, by sędzia dyskwalifikował wzorcowe psy. Przecież po to są wzorce by określać ich wygląd! Moim zdaniem takie dyskusje nie mają sensu. Pies rasowy ma być zgodny z wzorcem, a jeśli wzorzec mówi o jakiś przesadnych cechach, to musi je ten pies posiadać.


 
 
    ~Daria 04:57 | 26-04-2009   Odpowiedz
 

Mam 15 lat i od zawsze wiem, że będę weterynarzem. Planuję zostać także sędzią kynologicznym . I właśnie dzięki waszemu artykułowi uświadomiłam sobię że sędzia może też pomagać zwierzętom. Nie dopuszczając do tego by na podium stawały psy "przerasowione" . Sędzai ma naprawdę trudne zadanie. Przecież każy z nich wygląda prawie identycznie! U każdego wzorzc się zgadza a jednak wygrać możę tylko jeden ! Artykuł bardzo pomogł zrozumieć mi dlaczego organizowane są wystawy. Właśnie po to, by ktoś kto zan się b. dobrze na psach podjął decyzję o tym, który pies ma być laureatem. Niekiedy opinia sęzdiów różni się od siebie ! Choć pierwsze miejsca dzielą od siebie zaledwie dziesiętne punkta ! Decyduje gust ! A o nim się nie dyskutuje . jeżeli zaś wzorzec został nadinterpretowany to znaczy, że hodowcy chcieli dobrze ..chceili mieć psa idealnego ale chyba wiadomo... ideałem może być tylko pies zezłotym sercem !


 
 
    hejka244 03:10 | 26-04-2009   Odpowiedz
 

Wzorce są przydatne hodowcom i sędziom. Gdyby ich nie było, według jakich reguł oceniano by psy na wystawach? Który pies ma najwygodniej oddychać? Któremu włosy nie przesłaniają oczu? Hm... Wzorce stworzono po to, żeby określić idealnego przedstawiciela danej rasy. Nie znaczy to dążenie do niego za wszelką cenę. Dążenie owszem, ale czy wygoda i komfort życia psa nie powinny być na pierwszym miejscu? Czy hodujemy psy bo je kochamy, czy dla medali? Żeby pies męczył się poprzez krótką kufę i ciężkie ciało na wątłych nogach? Nie! Wzorce tak, ale rozsądek przed chęcią medali. Pani Harrison, którą w majowym PP ostro skrytykowano, miała przecież na celu dobro psów! Oczywiście, przesadziła, ale moim zdaniem nie zasłużyła na aż tak ostrą krytykę. Uważam też, że wzorce powinny być dokładne. Oczywiście, podane przykłady "odległość między wewnętrznymi krawędziami uszu stanowi 33% długości mózgoczaszki" to jest wielka przesada, ale mimo wszystko to na dłuższą metę może się okazać sprawiedliwsze. Bo wyobraźcie sobie, że pies otrzymuje BiS na jednej wystawie, a na drugiej nie ma nawet lokaty bardzo dobrej! Bo arbiter po swojemu zinterpretował wzorzec...


 
 
    Sara-pies 10:42 | 25-04-2009   Odpowiedz
 

Hodowcom i sędziom wzorce pomagają w pracy. Niestety, niedawno nawet nie czytano wzorca, stąd wzięły się rasy podobne. Idealnych psów nie ma, ale do ideału można dążyć. Żaden pies nie będzie miał dokładnego wzrostu lub wagi. Ale im bliżej ideału, tym bliżej pierwszego miejsca na wystawie. Czasem można znaleźć psy z rodowodem po championach, które nie odpowiadają wzorcom, ale taki urok psów. Żaden nie będzie idealny dla sędziego, każdy jest idealny dla naszego serca.


 
 
         AgataKotlarek 12:23 | 28-04-2009   Odpowiedz
 

Sara-pies, są idealne psy. Pies idealny=pies zgodny z wzorcem. I tyle. Ileż jest na wystawach psów i nie wszystkie są ideałami, z tym się zgadzam, jednakże zwycięzca wystawy jest tym ideałem. Nie zgadzam się z tym że nie ma ideałów, bo jest ich dużo!!!!!!!!


 
 
    zuhol 07:34 | 25-04-2009   Odpowiedz
 

To jest fakt wzorce pomagają, ale jak można dopuścić do czegoś takiego jak na przykład obniżenie tyłu u owczarka niemieckiego. Do niczego im to nie potrzebne, ale wzorzec tego wymaga więc czym niższy tył tym więcej punktów. A co do tego wilczka to uważam, że to tylko sprawa estetyczna. Ja mam berneńczyka i to umaszczenie to naprawde misterna sprawa to nie jest sprawa na jeden rok, to sprawa wielu lat. Gdyby zobaczyć wzorzec jego przodka z 1911r. Nie różni się wiele, ale ludziom on nie wystarczył, musieli go zmienić. Niestety niektóre rasy są tak do siebie podobne, że tródno się je odróżnia.


 
 
    shar_pei13 04:30 | 25-04-2009   Odpowiedz
 

Ideał!!!!!!!!Popatrzmy na ludzi, na nas czy my mamy jakis wzorzec? Nawet modelki maja inny wzrost, wagę itp. Ludze tylko daża do pięknego ideału psa, wyglad! To sie tylko liczy?!Czy my naprawde niezauważylismy ile psów przez ,, dażenie do ideału'' CIERPI! Ok wyglad tez sie liczy ale czy tak bardzo jak zdrowie? Ile dzieci?, ile dorosłych? cierpi po ich pies jest chory na chorobę dziedziczna i nic sie nie da zrobic... np. owczarek niemiecki charakterystyczna ckoroba :dysplazja stawów biodrowych,spaniele choroba typową dla tej rasy psów jest PRA czyli postępujący zanik siatkówki. Darzmy dalej do ideału ale nie omijając po drodze powarznych chorób zagrażajacych życie psów i udajac że przeciesz nic sie nie stało!!!


 
 
    shar_pei13 04:27 | 25-04-2009   Odpowiedz
 

Ideał!!!!!!!!Popatrzmy na ludzi, na nas czy my mamy jakis wzorzec? Nawet modelki maja inny wzrost, wagę itp. Ludze tylko daża do pięknego ideału psa, wyglad! To sie tylko liczy?!Czy my naprawde niezauważylismy ile psów przez ,, dażenie do ideału'' CIERPI! Ok wyglad tez sie liczy ale czy tak bardzo jak zdrowie? Ile dzieci?, ile dorosłych? cierpi po ich pies jest chory na chorobę dziedziczna i nic sie nie da zrobic... np. owczarek charakterystyczna ckoroba :dysplazja stawów biodrowych,spaniele choroba typową dla tej rasy psów jest PRA czyli postępujący zanik siatkówki. Darzmy dalej do ideału ale nie omijając po drodze powarznych chorób zagrażajacych życie psów i udajac że przeciesz nic sie nie stało!!!


 
 
    Sissy 09:03 | 23-04-2009   Odpowiedz
 

Muszę przyznać,że temat czytałam z dużym zainteresowaniem. Poszukiwanie psich ideałów.Zrozumiałe. Ale jak psy mają być idealne,skoro sam wzorzec taki nie jest? Dlaczego niektóre rasy mają problem ze wzrokiem(collie),a niektóre problemy z układem oddechowym(mops)? Dlaczego populacja chorych rasowych psów ciągle się zwiększa? Odpowiedź jest szokująca-wzorzec. Dla jednych ułatwienie,dla innych zmora. Jak jest naprawdę? I sędziowie,i hodowcy z pewnością mają po trosze racji. Sama,jako przyszły hodowca springer spanieli angielskich często zastanawiałam się nad wzorcem. Jednak w przypadku tej rasy wzorzec nie jest ,,chorobliwy''. Szkoda tylko,że tak mało ras pozostaje psem doskonałym-psem zdrowym,zgodnie ze standardem rasy. Weźmy np.doga niemieckiego-jeszcze dotychczas wzorzec propagował dogi z ciętymi uszami.Dlaczego? Czy estetyka była ważniejsza? Teraz-wzorzec dopuszcza dogi z uszami nieciętymi. Na szczęście. W wielu wzorcach przydadzą się zmiany. I mam nadzieję,ze te zmiany zajdą. Na korzyść zdrowia psów. Nie dopuśćmy,by estetyka stała się ważniejsza niż zdrowie naszych pupili.


 
 
    dog_love_ 07:14 | 23-04-2009   Odpowiedz
 

To jest nie do pomyślenia! Już był kiedyś artykuł o pseudo hodowlach! wystarczy chyba takich ceregieli z niewinnymi psami! Prawda?


 
 
         ~~goldenka 10:19 | 27-04-2009   Odpowiedz
 

a co? niech loudzie wiedzą, co się dzieje i im pomogą!


 
 
              dog_love_ 04:12 | 04-05-2009   Odpowiedz
 

mi chodzi o pseudohodowle i tych zwariowanych hodowców. Niech przestaną robić eksperymenty z psiakami!!!


 
 
    natii 02:54 | 23-04-2009   Odpowiedz
 

Czytałam ten artykuł z dużym zaciekawieniem.Według mnie wszyscy powinni oceniać psy tak samo.Każdy z sędziów nie powinien oceniać inaczej,według własnego gustu.Nie zgadzam się z tym,że u nie których psów,gdy hodowca doprowadzi do przesady cech,psą utrudnia to funkcjonowanie.Bo to nie jest prawdą.Fakt,że wtedy nie będą nadawać się do wystawy,ale to nie znaczy,że pies nie może normalnie funkcjonować i być wiernym i dobrym przyjacielem.


 
 
    Kobra94 05:49 | 22-04-2009   Odpowiedz
 

Według mnie jest to czasem bezsensu. Pies rasoyw, np owaczrek, wygląda jak każdy inny owczarek a nie traktuje się go za rasowego, bo ma o centymetr dłuższy ogon niż powinien. Co to za różnica - centymetr w tą czy w tamtą. Rozumiem, jeżeli pies ma np. maść niedopuszczalną dla dane rasy, ale takie drobnostki?


 
 
    ~AnnieXD 03:07 | 22-04-2009   Odpowiedz
 

Uważam, że wzorzec rasy nie jest czymś, co ma utrudnić życie hodowcom.Jeśi np.hodowca yorków nie stara się, żeby jego psom "stały" uszy(podobno yorki muszą mieć stojące uszka), to psiaki będą miały złe noty na wystawach, a hodowca po prostu powinien porzucić swoje zajęcie, bo widocznie się do niego nie nadaje.Ale to jest tylko przykład.Chodzi o to, że hodowcy muszą się trochę "pomęczyć", żeby rozmnażać psy, których wygląd zgadza się ze wzorcem. Co do artykułu, to bardzo mnie wciągnął.Na pewno jest to jeden z ciekawszych:).


 
 
    ~~goldenka 02:44 | 22-04-2009   Odpowiedz
 

hmmmm... to mnie zainspirowało...







(c) 2008 PIES.PL | reklama w portalu | made by: Webprovider.pl