|
|
| Psy nie do oddania |
Dante
Mój pies ma na imię Dante. Jest to charcik włoski. Mam go niespełna 10 miesięcy. Niemniej jednak moje przywiązanie do niego wzrosło już po 2 miesiącach. Już wtedy, gdy musiałam na dłużej wyjechać z domu, bardzo za nim tęskniłam.
Kocham w nim wszystko. To jak śpi, jak się bawi, jak się przytula, jak mnie zaczepia, jak żegna i jak wita. Jego spojrzenia są pełne miłości, przyjaźni i wdzięczności. Już od pierwszego dnia zaczęła się tworzyć między nami niesamowita więź, która rozwija się w nas i pragnę, by ciągle się pogłębiała. Darzymy siebie wielkim uczuciem, a wspólne spacery, zabawy i odpoczynki zbliżają nas do siebie coraz bardziej.
Dante, to wyjątkowy pies. Nie wyobrażam sobie życia bez niego. I choć znamy się dopiero 10 miesięcy, to śmiało mogę powiedzieć, że jesteśmy prawdziwymi przyjaciółmi.
o3la
Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |