|
|
| Aktualności |
Chiński Cesarz
W dzisiejszych czasach określenie "made in China" stało się synonimem taniości i marnej jakości. Czy jednak wszystko co chińskie jest byle jakie i nie zasługuje na uznanie? Okazuje się, że nie. Na wystawie mastifów tybetańskich połączonych z licytacją niektóre z tych imponujących psów osiągnęły naprawdę niebotyczne ceny.
W dwudniowej imprezie wzięło udział ponad 1000 mastifów z całych Chin. Podczas show nie tylko odbyły się wybory najpiękniejszego psa wystawy, chętni mogli również wciąć udział w licytacji wybranego przez siebie psa. Średnia cena za mastifa wynosiła w przeliczeniu około półtora tysiąca funtów, czyli wcale niemało.
Jednak licytacja jednego z najbardziej reprezentacyjnych psów wystawy poszybowała do niebotycznej kwoty i osiągnęła 15 tysięcy funtów, czyli prawie sto tysięcy złotych! Emperor (czyli Cesarz), bo tak nazywa się cenny zwierzak, jest naprawdę imponujący. Czerwony mastif to chiński symbol zamożności i jest chętnie kupowany przez bogatych ludzi, pragnących podkreślić swój status.
Na przestrzeni ostatnich lat pojawiły się inne warte fortunę mastify. W zeszłym roku świat obiegła wiadomość o młodziutkim szczeniaku, który został kupiony przez potentata z branży węglowej za sumę prawie miliona funtów. Wśród sławnych właścicieli mastifów tybetańskich znajdowali się między innymi: królowa Wiktoria, krój Jerzy IV i legendarny wojownik Czyngis-chan, który według legend miał w swojej armii 30 tysięcy tych niesamowitych psów.
Nowy właściciel Cesarza zamierza sprzedawać jego usługi, jako reproduktora. Za jednorazowe krycie będzie sobie liczył w przeliczeniu nawet 40 tysięcy złotych.
Zapłacilibyście tyle za psa lub materiał genetyczny.
AŁ

Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
|
 |
 |
 |
 |
|
 |
 |
 |
 |