reklama

reklama

reklama

reklama

    Psy nie do oddania
Cezar


Mój pies jest chory. Ma zapalenie płuc i wysoką gorączkę. Siły go opuściły, nie chodzi, przelewa się przez ręce. Weterynarze walczą o jego życie.

W takiej chwili przeważnie myśli się o swoim pupilu, o jego życiu. Ja również uzmysławiam sobie jak wiele mnie łączy z moją psiną. Jak bardzo go kocham. Przecież to stworzonko żyje, bawi się, chrapie u mego boku już parę ładnych lat. Razem cieszymy się i płaczemy.

Weterynarz robi mu zastrzyk z antybiotyku. Mnie też to boli – tak samo jak jego. Nie wyobrażam sobie, co by było… lepiej tak nie myśleć, wszystko będzie dobrze. Dalej wspominam.

Przygarnęłam go jakieś trzy lata temu. Błąkał się po ulicy, ktoś go wyrzucił. Nie rozumiem takich ludzi. Niestety puszczają mi nerwy i zaczynam płakać. Cezarku, jak ja bym chciała powiedzieć ci, że jesteś mój pierwszy, jedyny, wyjątkowy i niepowtarzalny. Walcz, bo masz dla kogo. Masz swoją rodzinę, swoją panią i pana, którzy bardzo cię kochają i nie zostawią w potrzebie.

Na noc muszę wrócić do domu. Ty niestety zostajesz w klinice. Puste legowisko w pokoju dzisiaj jakoś dziwnie się wyróżnia. Nie ma kto szturchnąć mnie nosem, podsunąć pod nogę zabawki. Dom bez ciebie nie ma kolorów, jest szary i smutny.



Jak przyszłam do ciebie na drugi dzień było lepiej. Gdy mnie zobaczyłeś, zamerdałeś ogonem. Była to jedna z piękniejszych chwil. Teraz już wiem, że będziesz przy mnie do końca swojego życia, a ja postaram się żeby było ono jak najlepsze. Bardzo cię kocham.

Agnieszka Pieróg



 
  Klubowicze, którzy czytali ten artykuł:
 
 Wasze komentarze:     Dodaj nowy
 
 
    ~Psiara 005 05:50 | 06-05-2010   Odpowiedz
 

CEZARKU BĄDŹ SILNY!!! ŻYCZĘ CI TEGO Z CAŁEGO SERCA!!!


 
 
    sebi_i_psy97 05:52 | 06-03-2010   Odpowiedz
 

Cezar jest piękny! Życzę Ci aby wyzdrowiał, trzymam za niego kciuki !


 
 
    ~karolina 04:46 | 06-03-2010   Odpowiedz
 

ja też straciłam psa . Wzięłam moją Zuzę ze schroniska , była wychudzona , pogryziona , przerażona . Jednak po tygodniu pokochała nas . Zaufała . Pewnego dnia wróciłam ze szkoły . Zdziwiłam się, że nikt mnie nie wita , nie trzyma smyczy w pysku i wesoło merda ogonem . Od mamy dowiedziałam się, że po Zuzę przyszli jej właściciele którzy jej szukali . Wiem , że Zuza wróciła do domu , że jest szczęśliwa i ma kochający dom , ale to boli . Teraz mam kolejnego psa ze schroniska już 3 lata . Kocham go ponad życie , ale nigdy nie zapomnę o Zuzie , o mojej zwariowanej Zuzie która goniła myszy w telewizorze <śmiech> . Wiem co czujesz , bo niektórych wspomnień nie da się tak po prostu zapomnieć . One zostają z nami do końca . I choć potem jest ich jeszcze wiele , one i tak będą z nami . Nie martw się i ciesz , że Cezarowi się poprawiło . Łap te piękne chwile i chowaj głęboko w sercu . Potem będziesz miała rozradowionego Cezara w sercu do końca . Pozdrawiam Karolina ; )


 
 
    ~ 11:08 | 25-02-2010   Odpowiedz
 

dzisiaj byłam na spacerze.....pod domem za furtką kręcił się kremowo-żółty szczeniaczek z białymi łapkami, towarzyszył mi przez pół drogi. Przez następne nie mógł, poszłam do sklepu coś kupić i sobie poszedł


 
 
    ~Dooby 10:39 | 23-02-2010   Odpowiedz
 

Piękny pies.Życzę Ci, żeby Cezar wrócił do zdrowia


 
 
    ~Alvin 11:39 | 11-02-2010   Odpowiedz
 

śliczny pies, kul Cezar


 
 
    ~Malinkaa 06:56 | 01-02-2010   Odpowiedz
 

Ma słodki pyszczek, współczuję ci niech wraca do zdrowia. Jest przesłodkim,silnym psem napewno przeżyje. Skoro przeżył już głód, tęsknotę, smutek, okrutne traktowanie w czasie życia na ulicy(zanim go przygarnęłaś) to napewno przeżyje i teraz:)


 
 
    ~zoe 05:05 | 22-01-2010   Odpowiedz
 

Śliczny piesku wracaj do zdrowia. Trzymam za ciebie kciuki.


 
 
    ~Gata053 12:24 | 09-01-2010   Odpowiedz
 

Agnieszko bardzo mi przykro z powodu choroby Cezarka;( Wiesz co jak ja wiedzę psa na ulicy też puszczają mi nerwy;( Niestety ludzie są tak okrutni i niewiedzą co psy przez to przeżywają;( Też koło mojej szkoły chodzi biedny piesek i my czyli ja i moje koleżnaki karmimy go niedokończonymi kanapkami ze szkoły;( Biedny piesek;( Twj cezarek też wiele na pewno przeżył;( Będę trzymała kciuki żeby Cezarek przeżył i żył bardzo długo pod twoja opieką;(


 
 
    ~Gata053 12:20 | 09-01-2010   Odpowiedz
 

Agnieszko bardzo mi przykro z powodu choroby Cezarka;( Wiesz co jak ja wiedzę psa na ulicy też puszczają mi nerwy;( Niestety ludzie są tak okrutni i niewiedzą co psy przez to przeżywają;( Też koło mojej szkoły chodzi biedny piesek i my czyli ja i moje koleżnaki karmimy go niedokończonymi kanapkami ze szkoły;( Biedny piesek;( Twj cezarek też wiele na pewno przeżył;( Będę trzymała kciuki żeby Cezarek przeżył i żył bardzo długo pod twoja opieką;(


 
 
    ~tisch 12:32 | 02-01-2010   Odpowiedz
 

bardzo mi żal Cezarka. Może uda mu się żyć.......


 
 
    ~Anna 03:00 | 12-12-2009   Odpowiedz
 

Ja także trzymam kciuki za Cezara!


 
 
    Adzia989 12:49 | 26-10-2009   Odpowiedz
 

Na pewno Cezar wyzdrowieje:) Trzymam kciuki:)


 
 
    Spanielek 02:10 | 10-10-2009   Odpowiedz
 

Trzymam za Cezarka kciuki ! Mam nadzieję, że wyzdrowieje jak najszybciej! Wiem jak się czujesz... Napewno Cezar z tego wyjdzie !


 
 
    ~MARCELINA 12:05 | 13-09-2009   Odpowiedz
 

Bardzo trzymam za ciebie kciuki abyś wyzdrowiał


 
 
    ~PATI 03:28 | 23-08-2009   Odpowiedz
 

szybkiego powrotu do zdrowia


 
 
    czikusia2007 01:19 | 30-07-2009   Odpowiedz
 

ja mam jamniczke Czikusie :) Moja mama neistety pracuje w niemczech i bardzo czesto am jestem i zadko sie z nia widze a jak jestem w domu z tata nei ma kto sie nia opiekowac bo jak jestem w szkole nei ma taty dom jest pusty : Bardzo mi jej brakuje ... niedawno odeszla mi myszka :[


 
 
    Alcik 11:30 | 20-05-2009   Odpowiedz
 

Bardzo współczuję! Trzymam kciuki :)


 
 
    ~mnmmnmnmnmn 03:45 | 28-04-2009   Odpowiedz
 

uważam że cezar to bardzo słodki i fajny pies chciałabym go zaadoptować ale nie jest do adopcji a pozatym mam już psa


 
 
    ~JOLA 02:19 | 11-04-2009   Odpowiedz
 

BIEDNY PIESEK!! WSPÓŁCZUJĘ!


 
 
         ~ 03:46 | 28-04-2009   Odpowiedz
 

dlaczego?


 
 
    ~Olka11 08:40 | 26-03-2009   Odpowiedz
 

Pięknie...;( mam nadzieję że wszystko będzie dobrze. Sama nie umiem sobie tego wyobrazić gdyby miało zabraknąć mojego Lucky'sia. Trzymam kciuki za Cezara, naprawde ma dla kogo walczyć, dla kochających go właścicieli.


 
 
    ~Paula 06:49 | 26-03-2009   Odpowiedz
 

Ale to ślicznie napisałaś...łza mi się w oku zakręciła...Ale biedny piesek..nie martw sie napewno wyzdrowieje


 
 
    Alka 09:26 | 15-03-2009   Odpowiedz
 

;(( Trzymam kciuki żeby piesek wyzdrowiał


 
 
    ~Ciocia Ewa 07:14 | 10-03-2009   Odpowiedz
 

Bardzo lubię tego pieska, Agnieszko, bardzo ładnie opisałaś Cezara i jego zmagania z chorobą.Jestem dumna, że zajął pierwsze miejce w konkursie.


 
 
         ~wercia 06:34 | 28-04-2009   Odpowiedz
 

a na co chorował







(c) 2008 PIES.PL | reklama w portalu | made by: Webprovider.pl