sobota, 21 października 2017

By sport wyszedł im na zdrowie

13 kwietnia 2017 08:55 Zostaw komentarz

KONTUZJE3Pies jak BMW

Czy w takim razie, skoro tyle już wiemy o odpowiednim treningu, kontuzji jest mniej? Trudno to ocenić. Do lekarzy trafia więcej psich sportowców niż parę lat temu – ale to prawdopodobnie dlatego, że rośnie popularność sportów i coraz więcej czworonogów trenuje. Dariusz Radomski zapewnia: – Nigdy nie widziałem, żeby pies na zawodach schodził kulejąc. Widziałem natomiast kontuzjowanych ludzi.  Radomski podkreśla, że jako sędzia „wypala gorącym żelazem” wszelkie zachowania mogące doprowadzić do kontuzji: – Dajemy punkty karne nawet za chwiejne lądowanie. Jeśli pies nie wyląduje na łapach, nie ma szans zająć dobrego miejsca – zaznacza. Zauważa też, że najbardziej niebezpieczny jest nie zły start  w zawodach, lecz zły trening na co dzień. Ale to na szczęście zdarza się coraz rzadziej, bo w jednym wszyscy są zgodni: rośnie świadomość właścicieli psów uprawiających sporty. Doktor Igor Bisennik podkreśla, że osoby te zwykle mają więcej empatii i zrozumienia dla słabości i spadku kondycji swoich podopiecznych niż hodowcy wystawiający psy. Pierwsi zwykle łatwiej rezygnują ze startu w zawodach, jeśli miałoby to pupilowi zaszkodzić, niż drudzy  z udziału w wystawie, choć czasem kondycja czworonoga też na to nie pozwala. – Jak ktoś ma BWM, to zwykle o nie dba. Kupuje dobry olej, dokręca śrubki, czyści. Tak samo trzeba dbać o psiego zawodnika  i właściciele psów sportowych doskonale to rozumieją – mówi Aneta Bocheńska – Staram się szanować potrzeby i możliwości fizyczne moich psów, minimalizować liczbę powtórzeń na treningu, trenować na niższych przeszkodach. Każde potknięcie czy poślizgnięcie się psa na torze jest dla mnie znakiem, że coś należy zmienić:  w trenowanym ustawieniu, w moim prowadzeniu lub w poziomie wyszkolenia psa – mówi Monika Rylska. Dodaje, że ogólnoświatowy trend jest taki, by dążyć do minimalizowania ryzyka kontuzji u psów na treningach i zawodach, przez tworzenie jak najbezpieczniejszych przeszkód, ustawianie nieco niższych tyczek na zawodach, dbałość o przyczepność podłoża.  Doktor Bieżyński z Wrocławia zwraca uwagę, że zawodnicy trenujący z psami muszą się nauczyć jeszcze jednej rzeczy: takiego przygotowania psa, by osiągnął on szczytową formę w określonym momencie. Dzięki temu można uniknąć przeciążenia zwierzaka przed samymi zawodami. Są okresy wzmożonej pracy, ale i większego oddechu. I maleje ryzyko kontuzji. A jeśli ktoś nadal ma wątpliwości, czy sport – nawet niosący ryzyko kontuzji  – jest zdrowszy od wylegiwania się na kanapie, to może przekona go obserwacja doktora Aleksandra Gierka z Katowic, który zapewnia: – 90 proc. moich pacjentów przychodzi do mnie z powodu kontuzji spowodowanych otyłością, a nie nadmiarem ruchu.
Dorota Jastrzębowska 

Zanim zacznie kuleć

Warto zwrócić uwagę, czy pies (zwłaszcza szczeniak), który nie kuleje w widoczny sposób, nie odciąża jednej łapy. Mogą o tym świadczyć: – nierówno zdarte pazury – krzywe, „niedbałe” siadanie (zwykle na tę samą stronę) – przechylanie się na jedną stronę, gdy pies stoi

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w numerze 6/15!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Pages →  1 2 3 4 5

By sport wyszedł im na zdrowie Reviewed by on . Pies jak BMW Czy w takim razie, skoro tyle już wiemy o odpowiednim treningu, kontuzji jest mniej? Trudno to ocenić. Do lekarzy trafia więcej psich sportowców ni Pies jak BMW Czy w takim razie, skoro tyle już wiemy o odpowiednim treningu, kontuzji jest mniej? Trudno to ocenić. Do lekarzy trafia więcej psich sportowców ni Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top