piątek, 23 czerwca 2017

By sport wyszedł im na zdrowie

13 kwietnia 2017 08:55 Zostaw komentarz

By sport wyszedł im na  zdrowie

Nie ma sportów wyczynowych bez kontuzji – ani dla ludzi, ani dla psów. Ale równie łatwo może się ich nabawić człowiek, który w ogóle nie ćwiczy i pies całe życie spędzający  na kanapie. Dlatego już lepiej trenować – byle z głową – i czerpać z tego radość!

By sport wyszedł im na zdrowie

By sport wyszedł im na zdrowie

Na początek – zagadka z życia wzięta, którą opowiedział mi  dr nauk wet. Igor Bisennik  z Warszawy. Jeden z jego czworonożnych pacjentów uprawiających agility trenował dwa razy w tygodniu – raz na Ochocie, raz na Woli. Po jednym treningu wszystko było w porządku, po drugim czasem lekko kulał. W obu miejscach treningi przebiegały tak samo, stopień trudności toru i podłoże też były podobne. Pytanie brzmiało: co je w takim razie różniło, że ćwiczenie na jednym  z nich tak wpływało na psa? – Długo zachodziliśmy w głowę z właścicielką, w czym rzecz – opowiada lekarz. – W końcu doszliśmy do wniosku, że jedyna różnica dotyczyła odległości, w jakiej parkowała samochód. Pies kulał, gdy droga do niego była… krótsza. Mogłoby się wydawać, że zmęczony po treningu pies powinien kuleć raczej po dłuższym spacerze do auta, jednak dzisiejsza wiedza o sporcie pozwala wyjaśnić to  i owo. W ciągu ostatnich kilku lat nastąpiła w tej dziedzinie prawdziwa rewolucja. Dziś żaden właściciel poważnie podchodzący do sportu nie wysadza już psa z auta bezpośrednio na tor i nie każe mu od razu na nim ćwiczyć. – Zawsze tłumaczę, że najpierw, jak na WF-ie, trzeba zrobić rozgrzewkę, to abecadło treningu – podkreśla dr nauk wet. Janusz Bieżyński  z Wrocławia. Doceniono więc – podobnie jak w sporcie ludzkim – nie tylko znaczenie rozgrzewki (patrz ramka), ale też wyciszenia po treningu, ogólnej kondycji i rozwinięcia mięśni głębokich. Bo właśnie ogólna dobra kondycja i wytrzymałość, w tym samym stopniu co dobre opanowanie techniki uprawianej dyscypliny, pozwala ograniczyć liczbę kontuzji. Spacer po treningu u psa z naszej zagadki był najwyraźniej dodatkowym elementem wyciszenia po treningu (istotnym nie tylko dla psychiki, ale także dla mięśni), którego zabrakło  w drugim miejscu ćwiczeń.

Kondycja przede wszystkim

Nikt nie zaczyna dziś ćwiczeń ze szczeniakiem od zabawy frisbee – nawet jeśli właśnie tę dyscyplinę ma w przyszłości uprawiać. – Czasem pokazuję dysk dopiero rocznemu, a nawet dwuletniemu psu  – mówi Dariusz Radomski, pionier i propagator tego sportu w Polsce, dziś również sędzia sportowy, który szczyci się tym, że zlikwidował klasę dla młodych psów we freestyle’u. – Właściwe przygotowanie psa do sportu od pierwszych miesięcy życia to początek wszystkiego – podkreśla. – Na ten temat organizuje się seminaria.  – Najpierw aportowanie i zasady pracy  z przewodnikiem, potem frisbee – radzi Paula Gumińska, fizjoterapeutka oraz utytułowana zawodniczka frisbee i agility. Bo przede wszystkim trzeba popracować nad podstawami, oszczędzając jednak młode stawy i rozwijającą się psychikę. – Przed ukończeniem roku absolutnie żadnych skoków, tylko jednostajny ruch, który zwiększa wytrzymałość – zaleca Marta Labuda, lekarz weterynarii z Warszawy. – Dopóki pies nie ukończy sześciu miesięcy, skupiamy się na ćwiczeniu sztuczek  i posłuszeństwa. To też pomoże w przyszłości zapobiegać kontuzjom, jeśli będziemy w stanie w każdej chwili komendą „wyłączyć” i zatrzymać nakręconego psa. Gdy pies skończy pół roku, możemy powoli zacząć ćwiczyć, ale tylko na płaskim podłożu. Przeszkody kładziemy na ziemi  i uważnie przyglądamy się poczynaniom podopiecznego. Już u młodego psa warto zaobserwować tendencję do lądowania na określoną łapę. Doktor Igor Bisennik zwraca uwagę, że nawet jeśli skaczący czy skręcający zwierzak ląduje na dwie łapy, zawsze ciężar przejmuje jedna, w zależności od tego, w którą stronę pies skręca. Warto więc nakłaniać podopiecznego do tego, by wykonywał skręty w obie strony, by nie dopuścić do przeciążeń. Te prowadzą bowiem do mikrourazów, które nie dają od razu widocznych objawów, ale z czasem mogą doprowadzić do zwyrodnień. Trzeba też uważnie obserwować zachowania psa i to już od szczeniaka, uczyć się ich i być wyczulonym na najdrobniejsze sygnały świadczące o bólu czy dyskomforcie. Lekarze weterynarii podkreślają, jak bardzo pomagają im czasem w postawieniu diagnozy informacje, że pies od jakiegoś czasu wchodzi na schody, stawiając najpierw nie tę łapę co zwykle.

Pages →  1 2 3 4 5

By sport wyszedł im na zdrowie Reviewed by on . By sport wyszedł im na  zdrowie Nie ma sportów wyczynowych bez kontuzji – ani dla ludzi, ani dla psów. Ale równie łatwo może się ich nabawić człowiek, który w o By sport wyszedł im na  zdrowie Nie ma sportów wyczynowych bez kontuzji – ani dla ludzi, ani dla psów. Ale równie łatwo może się ich nabawić człowiek, który w o Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top