środa, 22 listopada 2017

A ja mam psa!

7 listopada 2017 07:10 1 komentarz

EN_00988773_3514A ja mam psa!

Uśmiechnięci rodzice, dwójka dzieci i uroczy pies, ten cukierkowy obrazek często przewija się w reklamach różnych produktów. W życiu nie zawsze jest tak idealnie. Często dorośli mają wątpliwości, czy relacja ich pociech i czworonożnych domowników będzie poprawna. I odwlekają decyzję o pojawieniu się w domu kudłatego pupila.

Goofy, Droopy, Scooby Doo czy Pluto to bohaterowie bajek, którzy rozbudzają dziecięcą wyobraźnię. Większość maluchów marzy jednak o prawdziwym czworonożnym przyjacielu i prosi o niego swoich rodziców, którzy doskonale zdają sobie sprawę, że nowy mieszkaniec może wywołać rewolucję w ich życiu. Jeśli natomiast psiak już jest w domu, a rodzina oczekuje na maleństwo, trzeba zrobić wszystko, by „królujący” do tej pory w mieszkaniu pupil nie poczuł się nagle zupełnie niepotrzebny.

Mamo, tato – chcę psa!

Zanim rodzice zadadzą sobie pytanie, czy ich dziecko jest już wystarczająco odpowiedzialne, powinni zastanowić się, czy oni sami są gotowi na to, by przyjąć pod swój dach zwierzę. To przecież oni swoim zachowaniem dają przykład córce czy synowi i uczą ich obowiązkowości. Warto pamiętać, że posiadanie czworonoga wiąże się z różnymi, nieuniknionymi zniszczeniami, np. poobgryzanymi meblami czy kablami, zniszczonymi ścianami itp. Trzeba też dostosować do pupila swój rozkład zajęć oraz plany wakacyjne. I co najważniejsze, trzeba zdać sobie sprawę, że jest to decyzja na kilkanaście lat!– Zdecydowana większość dzieci marzy o psie. Pamiętajmy jednak, że zawsze pozostanie on obowiązkiem dorosłych – mówi Agnieszka Penkala, zoopsycholog. – Przede wszystkim należy zadbać o to, by już na etapie poznawania i uczenia się siebie nawzajem relacje zwierzęcia i malucha były właściwe. Pies od samego początku musi być w odpowiedni sposób wychowywany. Niezwykle ważnym zadaniem rodzica jest wyjaśnianie latorośli, że As czy Azor jest nieco innym stworzeniem niż człowiek, a niektóre ludzkie zachowania są dla niego nieprzyjemne czy wręcz nie do zaakceptowania. Niezmiernie istotne jest też to, aby nie przedstawiać dzieciom zbyt idealnego obrazu wymarzonego psiaka, bo będą zawiedzione, jeśli okaże się, że nie zachowuje się tak, jak one to sobie wyobraziły. Zdecydowanie lepiej jest uprzedzić, że szczeniak może załatwić się na podłogę czy zniszczyć zabawki i jest to dla niego normalne zachowanie. Nie wolno tolerować sytuacji, kiedy małe dziecko bije psa, ciągnie za ogon czy uszy, wkłada palce do oczu lub pyska – tłumaczy zoopsycholog.
Interesującym sposobem sprawdzenia, czy pociecha stanie na wysokości zadania i dobrze zaopiekuje się psiakiem, jest krótki okres testowy – robienie wszystkiego tak, jakby w mieszkaniu było zwierzę, np. wcześniejsze wstawanie, by zdążyć wyprowadzić ulubieńca na spacer (niezależnie od pogody), wracanie do domu od razu po zajęciach, by go nakarmić i ponownie zabrać na przechadzkę, utrzymywanie porządku w taki sposób, w jaki musiałby być utrzymywany przy psiaku (np. chowanie obuwia do szafek, by nie mogło zostać pogryzione). – W moim domu żyje obok siebie troje dzieci i dwa psy – duża suka rasy hovawart i mała sunia ze schroniska. Zwierzęta pojawiły się, kiedy dzieci były już na świecie. Panuje między nimi fantastyczna przyjaźń, aż miło na to patrzeć – uśmiecha się Joanna Twaróg, dogoterapeutka, pedagog i trenerka.
Cała gromadka ma swoje codzienne rytuały powitalne, rano po obudzeniu oraz po każdym powrocie ze szkoły. Inicjatorką porannego przytulania jest zawsze duża hovka, ogromnie przywiązana do dzieci, która potrzebuje najwięcej czułości. Młodszy syn bardzo często ćwiczy z nią posłuszeństwo. Prezentuje przy tym konsekwencję godną pozazdroszczenia. Jego mowa ciała i emocje są bardzo czytelne i jednoznaczne. Miłośniczka zwierząt opowiada, że od początku zwracała szczególną uwagę na to, by relacje dzieci i psów były jak najlepsze. Wszystkich rodziców, którzy chcieliby dać psiakowi dom, prosi o edukowanie swoich latorośli.
– Uczcie je, jak z szacunkiem traktować czworonożnych przyjaciół. Mówcie, że to nie zabawki, nawet jeśli wyglądają jak śliczne puchate misiaczki, są żywymi zwierzętami, które odczuwają ból i strach. Joanna Twaróg uważa, że wspaniałym pomysłem jest kupienie pluszowego pieska i na nim pokazywanie małemu dziecku, gdzie ma oczy, nosek, buźkę, opowiadanie, jak go głaskać, w jaki sposób karmić, czego absolutnie nie można mu robić… Podkreśla, że oprócz uświadamiania pociech niezwykle istotna jest odpowiednia postawa rodziców, która pomoże rozwijać dziecięcą wrażliwość, cierpliwość i odpowiedzialność.

Zdaniem psychologa

– Dorastając przy psiaku i biorąc aktywny udział w opiece nad nim, dziecko uczy się nie tylko obowiązkowości, ale również miłości, konsekwencji i szacunku dla zwierząt – opowiada Barbara Bartel, psycholog. – Maluch, który od początku swego życia ma kontakt ze zwierzakiem, wcześniej staje się samodzielny i odpowiedzialny. Już roczne dziecko może zapamiętać, jakie zachowania w stosunku do czworonoga są właściwe, a jakie nie. Kudłaty lub gładkowłosy towarzysz to świetny kompan do zabawy, można ganiać z nim za piłeczką lub rzucać mu patyk na spacerze. Starsze dziecko może zaś uczyć swojego przyjaciela przychodzić na zawołanie czy reagować na polecenia.
Terapeutyczny kontakt z psem (dogoterapię) wykorzystuje się w leczeniu dziecięcego porażenia mózgowego, autyzmu oraz różnych form zaburzeń i trudności emocjonalnych. Niezwykle istotnym aspektem obcowania z przysłowiowym Azorem jest okazywanie przez niego pozytywnych emocji. Jak wykazują badania, ludzie odbierają je jako przywiązanie i bezwarunkową akceptację, uczucia tak ważne zarówno dla najmłodszych, jak i starszych, samotnych czy niepełnosprawnych. Bliski kontakt ze zwierzęciem jest również bardzo istotny dla jedynaków, którzy zdecydowanie częściej wchodzą w intensywniejsze relacje ze zwierzętami niż ich rówieśnicy wychowujący się w gronie sióstr czy braci. Obcowanie z psem ułatwia nieśmiałym nawiązywanie relacji z otoczeniem. Wiadomo przecież, że psiarz z psiarzem zawsze znajdą temat do rozmowy.

Pages →  1 2 3

A ja mam psa! Reviewed by on . A ja mam psa! Uśmiechnięci rodzice, dwójka dzieci i uroczy pies, ten cukierkowy obrazek często przewija się w reklamach różnych produktów. W życiu nie zawsze je A ja mam psa! Uśmiechnięci rodzice, dwójka dzieci i uroczy pies, ten cukierkowy obrazek często przewija się w reklamach różnych produktów. W życiu nie zawsze je Rating: 0

komentarze (1)

  • bellissima..

    bellissima..

    Ja na przykład czekałam na psa 7 lat , ponieważ moja rodzina nie mogła sobie pozwolic na taki obowiązek , dlatego , że mieszkaliśmy w mieszakniu , a każdemu z nas marzył się puchaty wielki pies.Gdy wyprowadziliśmy się do domu pierwszą rzeczą jaką zrobiliśmy to pojechaliśmy do hodowli.

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top