środa, 22 listopada 2017

Nosy nie od parady

27 kwietnia 2017 12:32 Zostaw komentarz

narkotyki01Nosy nie od parady

Kontakt uczniów z substancjami psychoaktywnymi w szkołach i ich sąsiedztwie to problem, o którym mówi się od dawna. Profilaktyce służą kampanie informacyjne, których celem jest uświadomienie dzieciom i młodzieży skali zagrożenia i konsekwencji zażywania narkotyków czy dopalaczy. To jednak nie wszystko. Już we wrześniu w wybranych palcówkach oświatowych pojawią się psy, wykrywające zapach niebezpiecznych używek.   

Młodzi ludzie sięgają po substancje psychoaktywne z wielu powodów. Chcą zyskać akceptację rówieśników, zaimponować innym, są ciekawi nowych doznań, liczą na to, że na chwilę „odjadą” – będą się dobrze bawić i zapomną o swoich problemach. Czasem pierwszy raz pociąga za sobą kolejne. Narkotykiem może poczęstować kolega albo diler stojący pod szkołą. Jak uchronić dzieci i młodzież przed tym niebezpieczeństwem w miejscu, w którym spędzają większość dnia? Okazuje się, że jest na to sposób.

Nasze Zasady, Twoje Bezpieczeństwo

Tak brzmi tytuł przedsięwzięcia, za którym stoi Fundacja Pro Familia Mea z Poznania. Współpracuje ona ze Stowarzyszeniem Byłych Funkcjonariuszy Służb Mundurowych „Pamiętamy skąd jesteście”, którego członkowie stanowią trzon projektu. Pomysłodawczynią projektu „Nasze Zasady, Twoje Bezpieczeństwo” jest Prezes Fundacji Marlena Zandecka. Program ma na celu oczyszczenie polskich szkół z narkotyków i dopalaczy. Przede wszystkim gimnazjów i liceów, z uwagi na wiek uczniów, ale także podstawówek, jeśli należą one do zespołów szkół. Prace nad jego realizacją trwają już od przeszło roku.
– Na przełomie stycznia i lutego rozpoczęło się szkolenie trzech psów, które zostały wybrane ze względu na predyspozycje do pracy węchowej. Treningiem zajęli się emerytowani policjanci, którzy w okresie służby także byli przewodnikami psów – mówi Patrycja Figat z Fundacji Pro Familia Mea. Owczarek niemiecki Max, belgijski Boy oraz chesapeake bay retriever Aslan zaczęły się uczyć jako kilkumiesięczne szczeniaki i przez rok doskonaliły się w rozpoznawaniu pięciu podstawowych zapachów narkotyków.
– Zwykle takie szkolenie trwa sześć miesięcy. Tym razem ten okres wydłużył się z uwagi na konieczność socjalizacji psów, które musiały przyzwyczaić się do przyszłych warunków pracy, obecności dzieci, hałasu, a także z uwagi na fakt, że fundacja nabyła psy jako szczeniaki – opowiadał Sławomir Walkowiak, przewodnik Aslana, w programie „Dzień dobry TVN”, emitowanym w styczniu tego roku. Dzisiaj, po upływie ośmiu miesięcy, Patrycja Figat dopowiada, że fundacyjne czworonogi, które od stycznia trenowały w szkołach, jako pierwsze w Polsce zostały wyszkolone do wykrywania zapachów substancji psychoaktywnych nie tylko na przedmiotach (plecakach, garderobie, w szafkach szkolnych), ale przede wszystkim na ludziach. – Potrafią oznaczyć nie tylko dilera czy osobę regularnie zażywającą narkotyki, ale również tę utrzymującą kontakty z ludźmi, którzy takie środki zażywają – tłumaczy.

Trudne początki

Łatwo o tym mówić po roku starań, gdy psy są gotowe do pracy, a szkoły chętne do tego, by przyjąć je w swoje progi. Na początku jednak nic nie wydawało się proste. Równolegle ze szkoleniem czworonogów toczyły się rozmowy z przedstawicielami jednostek samorządu terytorialnego – gmin i powiatów, które miały przekonać włodarzy, że warto wesprzeć nowatorski projekt. – Były one konieczne. Fundacja jest organizacją non profit, a jej autorski projekt pochłania znaczne środki finansowe, przeznaczane na zakup psów, substytutów zapachów do szkoleń, dojazd przewodników do szkół w celach treningowych – podkreśla Marlena Zandecka, prezes fundacji. – Mając trzy zespoły (psów i przewodników) zakładaliśmy, że obejmiemy projektem okołu pięćdziesięciu szkół. Najtrudniej było pozyskać tę pierwszą. Część szkół zgłosiła się do projektu sama, jednak zdecydowaną większość pozyskaliśmy sami. Zdarzały się jednak i takie placówki, w których niektórzy byli przeciwni wprowadzeniu psów do szkół.
Od stycznia 2016 roku przewodnicy wraz z psami pojawiają się w wielkopolskich szkołach na systematycznych treningach. I to właśnie wtedy dyrekcja, grono pedagogiczne oraz sami uczniowie mogą nawiązać bezpośredni kontakt z danym przewodnikiem i jego psem, obserwować schemat działania, a przede wszystkim przekonać się do projektu. Warto również zaznaczyć, że o samym projekcie fundacja poinformowała Kuratorium Oświaty w Poznaniu oraz Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu. Obydwa podmioty wyraziły aprobatę dla realizacji tej inicjatywy. Przedstawiciele fundacji odbyli liczne spotkania z dyrektorami, pedagogami, psychologami szkolnymi, a także – radami rodziców. W ostatnich miesiącach roku szkolnego 2015/2016 przedstawiciele organizacji wraz psiakami byli częstymi gośćmi wielkopolskich gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych, nie tylko w celach treningowych, ale właśnie z powodu – niejednokrotnie długich – rozmów z przedstawicielami grona pedagogicznego i rad rodziców. Efektem tych spotkań jest podpisanie prawie pięćdziesięciu porozumień.

Reakcje uczniów

Kilka miesięcy treningów psów w szkołach pokazało, że uczniowie reagują na pracujące czworonogi w różny sposób, młodsi przeważnie nastawieni byli bardzo pozytywnie, natomiast starsi, w niektórych szkołach, odnosili się do nich czasami z większą rezerwą czy obawą. – Zdarzało nam się obserwować młodzież zdezorientowaną, szepczącą po katach, oddalającą się na drugi koniec korytarza. Ten swoisty dystans był najczęściej efektem obawy o to, że psiaki coś wyczują – opowiada Patrycja Figat. – Może to wynikać z tego, że dzieci nie wiedzą, kiedy pies zjawi się w szkole, więc jego obecność jest dla nich zaskoczeniem.
Takie zachowanie młodych ludzi, motywuje osoby zaangażowane w projekt do jego konsekwentnej realizacji, bo jeśli wizyta czworonoga jest powodem zdenerwowania, to znaczy, że uczniowie mogą się bać, że niecodzienny gość coś wyczuje, a zatem zdarza im się mieć kontakt z niebezpiecznymi substancjami.

narkotyki02Goście, goście

Projekt objął na razie szkoły w województwie wielkopolskim. Każda będzie pod opieką jednego psa, który dzięki regularnym wizytom ma szansę zżyć się określoną grupą uczniów. Harmonogram odwiedzin będzie ustalany na bieżąco w porozumieniu z dyrektorem i nauczycielami, w zależności od potrzeb szkoły. – Wiemy, że w roku szkolnym zdarzają się okresy „spokojniejsze”, takie jak tygodnie przed świętami czy czas matur. Nie chcemy zaburzać funkcjonowania żadnej placówki – podkreśla pani Patrycja. – Z pewnością będą miesiące, w których wizyt będzie mniej, i takie, kiedy będziemy odwiedzać szkoły raz w tygodniu. Jeżeli dyrekcja uzna, że to konieczne, wizyty mogą być jeszcze częstsze.
Praca węchowa jest dla psów bardzo męcząca, z czego przewodnicy doskonale zdają sobie sprawę. Ich podopieczni mogą jednak pracować przez kilka godzin dziennie pod warunkiem, że między poszczególnymi próbami podejmowania zapachu będą odpowiednio długie przerwy. Obszar wymagający sprawdzenia może obejmować albo wyłącznie szafki uczniów, tylko sale lekcyjne, hol czy samą salę gimnastyczną. Zawsze wyznacza go dyrektor szkoły. I to on podejmuje dalsze kroki, jeśli Aslan, Max lub Boy kogoś lub coś wskażą. Podstawą działania fundacji jest dyskrecja i skuteczność, a nie stygmatyzacja uczniów. Warto podkreślić, że oznaczone przez psa dziecko nawet o tym nie wie. Fundacyjne psy bowiem w sposób czytelny tylko dla przewodników wskazują osoby, które miały jakikolwiek kontakt z zakazanymi substancjami psychoaktywnymi. Efektem psiej skuteczności jest zwykle rozmowa z uczniem, w której na ogół uczestniczą także rodzice i psycholog szkolny. – Przekazanie sprawy policji to ostateczność. Jednak zawsze decyduje o tym dyrekcja placówki, a nie zespół fundacji. Jeśli dziecko już sięgnęło po narkotyki, trzeba zrobić wszystko, by nie zrobiło tego ponownie. Naszym celem jest przecież ograniczenie dostępu do narkotyków i dopalaczy w polskich szkołach – podsumowuje Patrycja Figat.

Latający pomocnicy

Z pomocą psom i ich przewodnikom przychodzą drony wyposażone w kamery, które są w stanie z powietrza monitorować obszar o promieniu 100-150 metrów. – Jeśli w sąsiedztwie szkoły pojawiają się dilerzy, często trudno wychwycić takie osoby – mówił w styczniu Sławomir Walkowiak, zaproszony do studia TVN. Jak podkreślono w wywiadzie: Trzeba sięgnąć po radykalne środki, ponieważ skala problemu jest bardzo poważna. Świadczą o tym nie tylko doniesienia, z którymi mamy na co dzień do czynienia, dotyczące zatruć substancjami psychoaktywnymi wśród nieletnich, ale także statystyki publikowane przez reprezentatywne ośrodki, takie jak Centrum Badania Opinii Publicznej, raporty NIK czy Krajowego Biura Do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii. Jeśli dilerzy będą uderzali w dzieci i młodzież w miejscu, w którym spędzają one najwięcej czasu, dzięki dronom może to zostać wykryte, zarejestrowane i przekazane policji.

Plany na przyszłość

– W przypadku realizacji takiego projektu jak nasz, największym problemem jest oczywiście jego finansowanie. To właśnie ograniczenia finansowe powodują, że działamy tylko w  jednym województwie, ale z czasem mamy nadzieję objąć przedsięwzięciem „Nasze Zasady, Twoje Bezpieczeństwo” cały kraj. Mamy już zgłoszenia od szkół z województwa dolnośląskiego, śląskiego, podkarpackiego, a także mazowieckiego. Liczymy na to, że w przyszłości dołączą do nas emerytowani funkcjonariusze z innych regionów mający doświadczenie w pracy z psami. Chcielibyśmy tworzyć filie stowarzyszenia w poszczególnych województwach z centralą w Poznaniu – przedstawia plany fundacji Patrycja Figat i dodaje, że policjant, który służył z psem, doskonale poradzi sobie ze szkoleniem szczeniaka do pracy węchowej. – W gruncie rzeczy nasi przewodnicy w fundacji i stowarzyszeniu kontynuują służbę. Nie tylko pracują z psami, ale opiekują się nimi na co dzień. Więź z człowiekiem i budowanie jego autorytetu to elementy, bez których nie byłoby mowy o skutecznej psiej pracy.
Katarzyna Rygiel

Wolontariat inny niż wszystkie

Na stronie Fundacji Pro Familia Mea przeczytać można apel do młodzieży ze szkół biorących udział w projekcie: „Psy tropiące i drony latające. Brzmi fajnie, prawda? To nad czym się  jeszcze zastanawiasz? Czy potrafisz sterować dronem? Czy potrafisz pracować z psem  tropiącym? Nieważne, bo wystarczy, że kochasz zwierzęta, masz w sobie dużo pasji i chcesz się uczyć. Jesteś uzdolniony technicznie, masz zmysł artystyczny, lekkie pióro, jesteś dobrym organizatorem, jesteś osobą przebojową, sprawnie posługujesz się programami komputerowymi i graficznymi? A może znasz się na marketingu internetowym albo potrafisz skutecznie zachęcać do współpracy? Być może twoim konikiem jest chemia? Znalazłeś coś dla siebie? Jeśli nie, to nie znaczy, że nie możesz nam pomóc, być może zapomnieliśmy wymienić Twoje umiejętności, ale i tak jesteś nam potrzebny”.

Nosy nie od parady Reviewed by on . Nosy nie od parady Kontakt uczniów z substancjami psychoaktywnymi w szkołach i ich sąsiedztwie to problem, o którym mówi się od dawna. Profilaktyce służą kampan Nosy nie od parady Kontakt uczniów z substancjami psychoaktywnymi w szkołach i ich sąsiedztwie to problem, o którym mówi się od dawna. Profilaktyce służą kampan Rating: 0

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby zostawić komentarz.

scroll to top